Król Lew PBF
Równina - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Szare Ziemie (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=73)
+---- Dział: Rzeka Fuego (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=74)
+---- Wątek: Równina (/showthread.php?tid=1250)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


RE: Równina - Zuri - 02-09-2015

Zadowolona, że może pójść gdzieś dalej szybko stanęła gotowa do natychmiastowego wyruszenia.
- Prowadź w jakieś ciekawe miejsce - powiedziała wyszczerzając kiełki
Mała w końcu nie będzie się nudziła. Miała nadzieję na bardzo ciekawe miejsce z dala od opieki.



ZT


RE: Równina - Belial - 03-09-2015

Belial skinął głową, dziękując Ghalibowi za pochwałę jaką otrzymał. Dla młodego stwierdzenie że jest odpowiedzialny i można na nim polegać było wielkim zaszczytem. Spojrzał więc na Zuri i odparł niczym starszy już brat...
- Jeśli będziesz się słuchać to coś fajnego wymyślę - Po czym wstał i skinieniem łba kazał Zuri iść za nim.

ZT.

[ Dodano: 2015-09-02, 23:40 ]
jestem na Łace za wzgórzem
;)


RE: Równina - Nataka - 04-09-2015

Na słowa Ghaliba które skierował do niej zastrzygła uszami i momentalnie zwróciła na niego swoje spojrzenie, słuchając uważnie. Na pytanie powoli opuściła uszy do dołu i zmarszczyła brwi w zastanowieniu.
-W prawdzie... Znam na pewno dwa... Stado Lwiej Ziemi i Stado Zachodnich Ziem...-
Mruknęła nieco zbita stropu nie wiedząc co teraz Ghalib zamierza jej powiedzieć. Mimo to podniosła się na cztery łapy i podeszła bliżej niego, by móc z nim normalnie prowadzić rozmowę.


RE: Równina - Ghalib - 04-09-2015

Młodych z zadowoleniem odprowadził wzrokiem. Miał nadzieję, że zabawa z Belialem będzie dla Zuri również pouczająca. Chciał przecież, że krew z jego krwi wyrosła na potężnego lwa.
Otworzył nieco szerzej oczy słysząc, że Nataka coś może wiedzieć no i oczywiście ważną informacją okazało się, że Nataka wie coś na temat Zachodnich Ziem, a to przecież o ich przywódcy chciał mieć trochę informacji.
- Nie chciałabyś zostać moim posłańcem? - Wypalił nagle. - Belial miałby w przyszłości na to zadatki, ale to samiec i musi zostać obrońcą granic i wojownikiem.
Westchnął przyglądając się dokładnie samicy. Teraz rozumiał też, że przynajmniej jedno ze zwierząt w jego stadzie będzie musiało być odmiennego koloru niż reszta. Jednak na to jeszcze jeszcze przyjdzie odpowiednia pora.
- Bo widzisz, muszę wiedzieć wszystko na temat naszych sąsiadów. Inaczej nie będziemy wiedzieć jakie kroki należy podnieść. Są jeszcze jedne zwierzęta, na temat których chciałbym się czegoś dowiedzieć - kontynuował. - Jesteś ciekawa?


RE: Równina - Nataka - 05-09-2015

Słysząc wzmiankę o zwiadowcy nieco się wystraszyła, na co spojrzała gdzieś w bok, nie za bardzo chcąc odpowiadać na pytanie. Jednak tak czy siak wiedziała że w końcu i tak zaraz odpowie. Westchnęła ciężko i zaczęła.
-Em... Prawdę mówiąc... Raz byłam na terenach zachodnich ziem... Nikt mnie nie przyjął tam miło. Zakładam że to właśnie przez kolor sierści.-
Rzuciła spoglądając znów w oczy Ghaliba siadając powoli na ziemi.
-Myślę, ze gdybym pojawiła się tam po raz kolejny mogliby już coś podejrzewać.-
Machnęła ogonem znów błądząc wzrokiem po sawannie w oddali.
-Z innymi stadami może i dałabym radę... Ale jako że jestem rekrutem myślę że po prostu z braku doświadczenia mogłabym nie wypełnić misji tak jakbyś chciał. Naprawdę, bardzo, ale i to bardzo nie lubię nikogo zawodzić... Tym bardziej że sama sobie nie wybaczę gdy się potknę.-
Burknęła pod nosem spoglądając przepraszająco na swojego władcę.
-Po prostu... jeszcze nie teraz.-
Odpowiedziała mając nadzieję że ten jej za odmowę nie skarci.
-Nie lepiej wziąć na tę posadę kogoś, kogo znasz o wiele dłużej?-
Zaproponowała.


RE: Równina - Ghalib - 05-09-2015

- Ależ Natako - westchnął wysłuchawszy jej tłumaczeń - nie chcę, być dla mnie szpiegowała.
Pokręcił lekko głową.
- Widzisz, twoja rola polegałaby na tym, żeby przekazać innym stadom wiadomość od Cieniowiska albo, wybierając się ze mną od czasu do czasu w delegację gdyby coś się stało, twoim zadaniem byłoby powiadomienie stada. To odpowiedzialne zadanie - wyjaśnił chcąc rozwiać wątpliwości Nataki. Wiadomym było, że nie powierzyłby roli szpiega komuś kogo możliwości nie zna. Jednak Nataka miała łapy i z pewnością umiała z nich korzystać.
- I nawet miałbym dla ciebie niedługo zadanie, jak już się tu zaaklimatyzujesz. - Spojrzał na nią chcąc wybadać jej reakcję. Wiadomo, że nie będzie jej wysyłał nigdzie teraz w tej chwili.
- A co do pewnych zwierząt - wrócił do wcześniejszej myśli - po krainie kręcą się zapewne jeszcze wąż, żmija i sęp. Oboje śmieli nam kiedyś wygrażać. Musisz na nich uważać. Wiem, że to niezbyt dokładny opis, ale wierz mi. Te dwa osobniki poznasz od razu, jeśli wejdą ci w drogę. Otwierają paszcze dużo częściej niż inni przedstawiciele swoich gatunków.


RE: Równina - Nataka - 05-09-2015

Kiedy Ghalib zaczął jej na nowo tłumaczyć, o co mu konkretnie chodzi i jak ma to wyglądać Nataka uniosła łeb wbijając w jego niebieskie tęczówki swoje amarantowe. Grymas z jej pyska powoli znikł, tak samo jak ten mały przestrach który przed chwilą poczuła w środku. Najwyraźniej źle go zrozumiała.
-Ah... Więc to o to chodzi...-
Powiedziała jakby do siebie spoglądając na moment gdzieś w dal.
-Zrozumiałam... Hm... W przekazaniu informacji ciężko jest coś zaprzepaścić, tak samo, jak wspomniałeś - z delegacją...-
Zaczęła.
-Hm... Teraz jak mnie upewniłeś w tym wszystkim... Myślę że mogłabym spróbować.-
Przytaknęła na jego propozycję.
-Wcześniej właśnie myślałam że chodzi Ci o szpiega. Przepraszam.-
Mruknęła nieco zła na siebie.


RE: Równina - Ghalib - 07-09-2015

- Nie, na szpiega na razie się nie nadajesz - odparł - jesteś tu za krótko. Poza tym myślę, że jak na szpiega, cóż. Za bardzo rzucamy się w oczy na innych terenach.
Teraz na poważnie rozmyślał o tym, że czas najwyższy zrobić wyjątek dla jednego zwierzęcia, które nie będzie w stu procentach czarne.
- Najlepszym w tym względzie byłby jakiś ptak. - Westchnął po czym nieco niższym tonem dodał - najlepiej jakiś wężojad...
O tak, ptak byłby najlepszy. Mógłby bez problemu przekroczyć czyjeś tereny i dużo trudniej byłoby go złapać. Chociaż nie pogardziłby jakimś mniejszym i zwinniejszym zwierzęciem, albo nawet lewem, który nadawałby się do tego idealnie.
Teraz jednak nie było czasu na rozmyślanie. Gdy wrócą lwice, przedstawi im Natakę. Miał nadzieję, że ją zaakceptują, bo więcej lwic to lepsze i większe pożywienie.
- Będę chciał, żebyś udała się znów na Zachodnie ziemie i przekazała lwom, że ja, Ghalib chcę się z nim spotkać na neutralnym gruncie. Rozumiesz, polityka. Ale uważaj, nie wchodź bezpośrednio na ich teren. Wezwij kogoś z granicy. Zapewne jakiś samiec będzie na patrolu.
Przeciągnął się naprostowując palce i wyciągając pazury.
- Ale to, jak już wrócą lwice i trochę wypoczniesz w stadzie.


RE: Równina - Kiburi - 08-09-2015

Siostra poszła gdzieś z Belialem, a Kiburi został sam. Przez pół dnia wałęsał się po równinie, czasem zerkając na granice, tęsknym wzrokiem. Nie mógł się doczekać aż wreszcie dorośnie do momentu w którym będzie mógł sobie legalnie opuścić tereny stadka i zwiedzić chociaż kawałek świata poza nim. Tymczasem jednak jedyne co mu pozostało, to gonienie mniejszych stworzeń, jak jaszczurki, czy gryzonie. Tak jakby one miały stanowić zagrożenie dla bandy.
W końcu, znudzony zbliżył się tam, gzie widział ostatni raz ojca. Może tym razem jednak będzie miał dla niego jakąś rozrywkę? Na obcą lwicę nie wiedział jak zareagować. Tata był dla niej jakiś taki dziwnie miły.
- Tato nudzę się - Jęknął, zbliżywszy się do ojca na tyle, by się otrzeć bokiem o jego łapę - Kto to jest? - Spytał spoglądając na Natakę.


RE: Równina - Ghalib - 08-09-2015

Dostrzegł zbliżającego się syna. Skinął mu. No tak, dzieci potrzebują rozrywek ale z drugiej strony Ghalib sądził, że może Kiburi będzie zainteresowany zabawami z Belialem i Zuri. Najwyraźniej jednak nie chciał się z nimi bawić. No cóż.
- Kiburi, inteligentne lwy się nie nudzą, ale skoro brak ci zajęcia... to zaraz coś ci wynajdę - powiedział podnosząc się na wszystkie cztery łapy.
Nie czuł się zaskoczony pytaniem ze strony lwiątka odnośnie czerwonookiej. No cóż, samica zapewne będzie potrzebowała czasu na poznanie się ze stadem.
- To jest Nataka. Od dziś będzie jedną z nas. Zobaczymy jak się sprawdzi i czy możemy jej ufać - wyjaśnił synowi. Przeniósł znów wzrok na niego, nieco bardziej zadziorny. Stanął na przeciw Kiburiego przyjmując postawę udającą gotowość do walki.
- Skoro tak się nudzisz to może czas, na twoją pierwszą lekcję walki?


RE: Równina - Nataka - 09-09-2015

Nie odrywając swoich amarantowych ślepi od Ghaliba słuchała go z podniesionymi do góry uszami. Co do szpiega - gdyby była na miejscu Herszta zapewne, a raczej na pewno, stwierdziła by tak samo, jeśli idzie o nadanie tytułu tropiciela nowicjuszowi. Tak czy siak, zadanie które jej teraz powierzał pasowało jej jak najbardziej.
-Mówiąc o nim, masz na myśli przywódcę Stada Zachodnich Ziem, jak się domyślam... Jak było mu na imię?-
Spytała samca delikatnie marszcząc brwi, kątem oka dostrzegając jakiś ruch za Tsavo. Podniosła się na cztery łapy kładąc po sobie uszy. Jednak gdy jej oczom ukazało się małe lwiątko, do tego o równie czarnej sierści jak przywódca, wyraz jej pyska złagodniał, stwierdzając że młode może być jednym z synów Ghaliba. Po tym ponownie przeniosła swoje spojrzenie na przywódcę, czekając cierpliwie na jego odpowiedź. Pytanie młodego lewka nie przyprawiło Natakę o zdziwienie. W prawdzie była tu nowa, nikt prócz Ghaliba i dwóch innych lwiątek nie widział jej tu wcześniej. Słysząc jak Herszt przedstawia ją Kiburiemu ta uśmiechnęła się delikatnie do syna władcy.


RE: Równina - Kiburi - 09-09-2015

- Nie nudziłbym się, jakby Zuri nie chodziła z Belialem. Oni się chyba kochają czy coś, ble - Wzdrygnął się.
Sama myśl o tym, że jego siostra mogłaby chodzić z tym szarym powsinogą wywoływała u niego odruch wymiotny. Jak tak można? A spróbowałby coś jej zrobić. Kiburi nie wiedzieć czemu przestał go lubić jeszcze bardziej niż wcześniej.
- Jedną z nas? Eee... no dobra - Mruknął, wywracając oczami. Jakoś tak tato szybko innych do siebie sprasza. Ale przecież to on jest tutaj najważniejszy, może ma rację. Albo raczej, na pewno ją ma. Tylko Kiburi tego nie rozumiał. Przecież w tej całej Natace nie było nic fajnego.
Zastrzygł uszami na wzmiankę o walce. A kiedy tato ustawił się przed nim, to Kiburi wyszczerzył zęby zadowolony. Nie musiała minąć chwila, a młody położył się po ziemi, wystawił kuper do góry i zaszarżował na ojca. Nie miał lepszego pomysłu.


RE: Równina - Mirra - 09-09-2015

Mirra szła przed siebie ze zdobyczą na plecach. Kiedy zauważyła Ghaliba, Kiburiego i nową lwicę podeszła do nich. Położyła antylopę na ziemi. Otarła się na przywitanie o Ghaliba, a Kiburiego liznęła.
- Witaj - powiedziała do nieznajomej - Polowanie uznaję w miarę za udane - dodała po chwili.


RE: Równina - Ghalib - 10-09-2015

Nic nie wspomniał na uwagę Kiburiego, ale w sumie to miał nawet nadzieję, że Zuri w przyszłości zostanie z Belialem. W ten sposób więzi stadne staną się silniejsze.
Popatrzył znów na Natakę.
- Hm... zdaje się, że Kahawian się zwie. - Wzruszył ramionami. - Wszystko jedno. W końcu nie musisz go używać.
Tak myślał, że młody od razu spróbuje zaatakować od frontu. Widząc szarżującego młodzika pochylił łeb, a gdy Kiburi był już blisko i lekko wczepił się w niego pazurkami Ghalib od razu, gwałtownie wręcz podniósł nos powodując utratę równowagi w tylnych łapkach lwiątka. Oczywiście samiec chciał go w miarę bezpiecznie przewrócić, żeby nie zrobić synowi krzywdy. Musiał w końcu miarkować swe siły na zamiary, zwłaszcza jeśli idzie o udawaną walkę z lwiątkiem.
- Cofnij się młody i pewnie stawiaj łapy - pokierował samczyka. - Nigdy nie atakuj wroga bez namysłu.
To powiedziawszy odskoczył i zaczął chodzić w okół swojego następcy, cały czas napięty i nisko osadzony na własnych łapach.
- Zanim zaatakujesz, obserwuj swojego wroga - mówił nie przerywając marszu - a gdy już znajdziesz najlepszy moment do ataku... - w tym miejscu skoczył w stronę młodzika zatrzymał się nad nim, mając go między przednimi łapami i spoglądając z góry - ... atakujesz.
Znów odskoczył do tyłu.
- Siła to nie wszystko, musisz myśleć - mówił cały czas tonem spokojnym.
Wtedy usłyszał za sobą głos Mirry. No wreszcie! Bo już zaczynał zastanawiać się, czy czasem coś się nie stało tam na polowaniu. Popatrzył na antylopę. Rzeczywiście, łup mógł być większy, ale Tsavo nie zamierzał na razie narzekać. Przyjął pieszczotę od szarej samicy.
- Zuri jest z Belialem. Poszli się bawić. - Zakomunikował partnerce.


RE: Równina - Kaaivy - 10-09-2015

Kaaivy szła krok w krok z Mirrą, ciągnąc ze sobą posiłek dla stada. Obojętnie rzuciła truchło antylopy tuż obok tej, którą przyniosła przywódczyni. Następnie spojrzała krótko w kierunku Ghaliba, by zbliżyć się o zaledwie parę kroków i oświadczyć tonem pozbawionym jakichkolwiek emocji:
- Zadanie wykonane - posiłek zdobyty.
Już miała udać się w swoim kierunku, gdy nagle w oczy rzuciła jej się jakaś sylwetka. Odwróciła prędko łeb i zmarszczyła brwi, zatrzymując wzrok na nowicjuszce. Wyraz jej pyska diametralnie się zmienił, zastępując chłodną dezaprobatę zdumieniem. A wszystko to dlatego, że zrozumiała coś niezwykle niespodziewanego. Tak naprawdę wiedziała kim ona jest cały czas od momentu dostrzeżenia lwicy, ale dopiero w tym momencie to do niej w pełni dotarło.
- Natako? Co Ty tutaj robisz?
Zapytała z mieszaniną zdziwienia i powagi w głosie, przybliżając się płynnym krokiem ku siostrze. Nie spodziewała się, że ich kolejne spotkanie nastąpi... tutaj. Szczerze, była zdziwiona, a przy tym również zdenerwowana. Co sprowadziło Natakę na tereny Cieniowiska? To ryzykowne - aż dziwne, że nic jej się nie stało. Wprawdzie banda ta nie toleruje na swym terytorium nieproszonych gości. Kaaivy nie dlatego jednak czuła niezadowolenie z powodu widoku siostry... Czy aby na pewno wiedziała na co się zobowiązuje, dołączając do bandy? Owszem, Kaaivy również przynależała do niej, ale nie spodziewała się, że będzie musiała aż w tak dużym stopniu podlegać dowódcom. W zasadzie, pod pojęciem bandy rozumiała więcej samowoli niż w stadzie. Więcej indywidualności, mniej zobowiązań. Owszem, od samego początku pisała się na polowania - ale na takie, w których to sama mogłaby decydować o swoich wyborach. Czy jej siostra jest pewna, że chce tego wszystkiego?