Król Lew PBF
Równina - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Szare Ziemie (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=73)
+---- Dział: Rzeka Fuego (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=74)
+---- Wątek: Równina (/showthread.php?tid=1250)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


RE: Równina - Kivuli - 29-12-2015

Młodzieniec już od kilku dni znajdował się w szeregach Cieniowiska. Mimo wszystko w ciągu tego czasu nie zdołał poznać wszystkich członków nowego stada. W sumie to oprócz Ghaliba nie miał styczności z nikim innym. Kivuli znudzony ciągłym siedzeniem we wnętrzu Nory postanowił udać się na mały obchód po terenach ich bandy. Może dzięki takiej wycieczce będzie w stanie kogoś poznać. Brązowy szedł krok za krokiem, a jego łeb ledwie wystawał zza wysokiej trawy. W pewnej odległości od siebie dostrzegł ciemnoszarego przedstawiciela swojego gatunku, lwiątko zmrużyło nieco jasnoniebieskie ślepia, po czym zaczęło podążać w kierunku nieznajomego, a gdy tylko znalazł się kilka metrów od niego, przekrzywił z zaciekawieniem łeb i spojrzał ku niemu, nie bojąc się zupełnie ostrych kłów czy pazurów.
- Ktoś ty? - zapytał prosto z mostu. Starszy samiec mógł go stąd bez problemu przepędzić, ale ciekawość Cienia wygrywała ze zdrowym rozsądkiem.


RE: Równina - Belial - 29-12-2015

Belial omal nie skoczył z wrażenia... Taki mały wypłosz no! Przyglądał się mu ze zdziwieniem przez chwilę, dziwne że bez strachu podszedł. Cóż...
- Serio? - powiedział chrypliwym głosem...
- Może to Ty się przedstawisz, skoro rozpoczynasz tą rozmowę. - Spokojnie mówił by nie spłoszyć czasem malca. Puki co Belial nie wiedział że to już członek stada, więc w razie znudzenia się tą rozmową można by go zjeść... właściwie ani kęsa nie urwał z guźca którego przyniósł Ghalibowi, więc taki posiłek jest jak najbardziej na miejscu.


RE: Równina - Kivuli - 30-12-2015

Lwiątko nie spodziewało się, że mogło wystraszyć dorosłego samca lwa. Na całe szczęście Belial nie drgnął więc młodzieniec nie zaśmiał się kpiąco pod nosem. Zamiast tego wyszedł na bardziej jałowy plac równiny i tam właśnie przysiadł, nie spuszczając wzroku z ciemnogrzywego.
- Kivuli, Cień.. Mów na mnie jak wolisz. - przedstawił się, nie kłaniając się nawet swoim brązowym łbem. Można było go posądzić o brak szacunku do starszych jednak Kivuli nie zamierzał go okazywać póki nie dowie się kim był tajemniczy przedstawiciel jego gatunku. Brązowy machnął gwałtownie swoim ogonem, a w następnej kolejności ziewnął przeciągle, po czym niespiesznie położył się na podłożu. W dalszym ciągu jednak wlepiał spojrzenie w Beliala.


RE: Równina - Belial - 30-12-2015

Belial ukrywał zdziwienie, była mu dziwna swoboda malca. Dość dziwne i nietypowe zachowanie u lwiątek, z tym że kojarzył już takie zachowanie z przeszłości... Przecież sam taki był, pewny siebie.
- A więc Cieniu... Ja jestem Belial. - Przerwał na chwilę widząc błąd jaki popełnia młodzik gdzy kładzie się na ziemię...
- Należę do stada na jakim się znajdujesz... I chciałbym Cię poinformować że kłaść się przed potencjalnym wrogiem nie powinieneś, bo to głupie... - Cóż taka mała lekcja dla przyszłej przekąski...


RE: Równina - Kivuli - 30-12-2015

Bez pewności siebie wymieszanej z nutą zarozumiałości lwiątko na pewno by zginęło. Życie w samotności nauczyło go radzenia sobie w ciężkich sytuacjach, a przede wszystkim tego, że strach i lęk nie byli najlepszymi zwolennikami. Może dlatego postanowił położyć się obok ciemnoszarego. Po prostu uznał, że lew lwu nie może wyrządzić krzywdy jednak w tej kwestii bardzo się mylił. Nie wiedział jak bardzo przedstawiciele jednego gatunku mogą być dla siebie zabójczy.
- To w jednym stadzie mogą być wrogowie? - zapytał, przybierając dość zdziwiony wyraz pyska. Kivuli był przekonany, że Belial wiedział, że ma do czynienia z członkiem Cieniowiska. Rzeczywistość malowała się jednak w innych barwach.
- Bo tak się składa, że od niedawna również należę do stada z tych ziem. - wytłumaczył po krótkiej ciszy, która między nimi nastąpiła.


RE: Równina - Belial - 30-12-2015

Belial dźwignął uszy gdzy usłyszał że ten należy do Cieniowiska...
- hmmm... Nawet członkowie jednego stada mogą nie pałać do siebie empatią. Radzę zapamiętać, bo może się przydać. - Uśmiechnął się niedbale po czym dodał
- Musisz też wiedzieć że starszym, szczególnie ze swojego stada należy się szacunek.- Wstał i wyprostował się, marszcząc brwi oblał młodego spojrzeniem.
- Więc ? pokażesz szacunek? Czy tego też będzie trzeba Cię nauczyć?


RE: Równina - Kivuli - 30-12-2015

Konflikty występowały na każdej płaszczyźnie i nawet członkowie jednej rodziny mogli za sobą nie przepadać. Niestety Kivuli chodził dopiero po ziemskim padole niewiele ponad pięć miesięcy i ciągle jego umysł, a także on sam uczyły się nowych rzeczy. Potrzebował przewodnika, który pokierowałby odpowiednio jego personą. Stado było początkiem długoletniego kursu sprawnościowego i Cień przyjął to na siebie bez słowa sprzeciwu.
- Wnioskuję, że na pewno jesteś postawiony w szeregu wyżej niż ja. - zaczął swoje kontemplacje. Brązowy nie zamierzał sprzeciwiać się komuś kto mógł być kimś ważnym dlatego niespełna minutę później jego łeb nieco się pochylił, nie był to jednak gest, który mógł przypominać błaganie o wybaczenie. Był subtelny i posiadał coś w rodzaju klasy.
- Lepiej? - zapytał niechętnie mimo to nie chciał, żeby jego ton był zbytnio lekceważący dla Beliala.


RE: Równina - Belial - 30-12-2015

Belial okrążył młodzika przyglądając się mu uważnie. Był dobrze zbudowany nie tak nędzny jak Belial gdy był w jego wieku. Był sporych rozmiarów i przy odrobinie chęci z jego strony mógł stać się silnym lwem...
- Taaa... - Odparł jedynie zastanawiając się nad nowym nabytkiem stada.
- Powiedz coś o sobie, skąd jesteś, masz rodziców? - Nie żeby musiał wiedzieć albo żeby mu zależało, ale przecież coś musiał wiedzieć. Usiadł w końcu przed nim czekając na odpowiedź. Wiedział że na początek trzeba go nauczyć dobrze wyglądać, by inni czuli respekt w przyszłości.


RE: Równina - Kivuli - 30-12-2015

Za parę miesięcy z całą pewnością Kivuli będzie mógł pochwalić się umięśnioną sylwetką i zaczątkami gęstej grzywy, które pojawią się zarówno na jego karku jak też piersi. Teraz jednak był tylko lwiątkiem, które musiało posmakować czym jest życie, a do tej pory w tym aspekcie szło mu całkiem nieźle. Jasne ślepia samczyka lustrowały sylwetkę ciemnoszarego. Pomimo chłodnej osobowości bardzo przypadła mu do gustu jego persona i liczył na to, że jednak obaj w swej relacji będą stąpać na pokojowej ścieżce.
- Urodziłem się wiele kilometrów stąd, wraz z siostrą błąkaliśmy się po tamtych terenach, ale chciałem zaznać czegoś nowego i ją opuściłem. Rodzice? To już zamknięty rozdział. - wyjaśnił w skrócie, poruszając każdą kwestię, o której przytoczenie poprosił go Belial. Śmierć matki i ojca była w dalszym ciągu dla Cienia tematem tabu i wolał jednak go nie poruszać.


RE: Równina - Belial - 30-12-2015

Siostra? Cóż... Posiadanie rodziny w innym stadzie na ten przykład był problemem. Ale Belial postanowił to olać, przynajmniej przez jakiś czas.
- Rozumiem... - Odparł przypatrując się swoim pazurom, jakby miał ochotę coś rozszarpać.
Belial wstał i znów skrył się w cieniu drzewa, było tam całkiem przyjemnie, a Belial sobie cenił wygodę w czasie odpoczynku. Usiadł więc mrużąc oczy, nie miał zamiaru pchać w jakimś kierunku młodego, właściwie to nie specjalnie lubił lwiątka. Nie miał nic do tego że Ghalib sprowadził młodzika do Cieniowiska, ciekawiło go jedynie czy da radę szkolić młodych i się nimi zajmować... Cóż nie był to problem Beliala.


RE: Równina - Kivuli - 30-12-2015

Młodego zdziwił fakt, że ciemnoszary postanowił zostawić go bez pożegnania. Kivuli jednak bardzo pragnął dowiedzieć się czegokolwiek o członku stada, do którego oboje należeli. Oblizał pospiesznie pyszczek i podniósł się z jałowego podłoża, żeby na powrót ruszyć w kierunku ciemnogrzywego samca. Kiedy znalazł się w jego pobliżu odchrząknął znacząco i spojrzał prosto w ślepia Beliala.
- Teraz twoja kolej, żeby opowiedzieć coś o sobie. Słucham. - w jego głosie dało się wyczuć nutę stanowczości oraz upartości, która dla tego lwiątka była czymś zupełnie normalnym. Cień zastrzygł uchem przyozdobionym jasną sierścią i wsłuchiwał się w szumienie wiatru, który otulał kępy traw występujące na równinie.


RE: Równina - Belial - 30-12-2015

Belial otwarł jedno oko aby spojrzeć na młodzika... Eh co za upierdliwa młodzież. Korciło go aby kupić sobie święty spokój jednym porządnym pacnięciem młodego w pysk. Miałby spokój. Dziwne natomiast było to że coś sprawiało że Belial dal młodemu mały kredyt empatii i postanowił odpowiedzieć...
- Ja jestem tu od urodzenia, moja matka gdzieś jednak zaginęła, ojciec podobnie. Rodzeństwo tak samo. - Kłamał, ale nie do końca, poco gadać młodemu że z przypadku Beliala było prawie tak samo jak z nim. Niech więc mysli że Belial się urodził w Cieniowisku, na początek jest to całkiem dobre i dla Beliala i dla Cienia.
- Dlaczego zgodziłeś się wstąpić do stada? - zapytał ciągle mając zamknięte oczy jakby próbował się zdrzemnąć na siedząco...


RE: Równina - Kivuli - 30-12-2015

W pewien sposób poczuł się związany z Adeptem, który powiedział, że jego rodziny również nie było przy nim w chwili obecnej. Jakby na to nie patrzeć oboje potrzebowali wsparcia. Przynajmniej taka wizja rodziła się w łebku pięciomiesięcznego lwiątka. Nie mógł przypuszczać, że historia szarego nie do końca była prawdziwa, ale o tym może dowie się w przyszłości jeśli tylko dwulatek zechce wyjawić mu prawdę na swój temat.
- Kiedy wędrowałem zmęczony to znalazłem się na tych terenach i trafiłem na Ghaliba, który zdecydował się mi pomóc i zapytał czy chcę dołączyć do Cieniowiska no i jestem. - powiedział, wypinając dumnie pierś do przodu tak jak to zrobił, gdy prowadził rozmowę z Hersztem kilka dni wcześniej.


RE: Równina - Belial - 30-12-2015

Belial, słuchał młodego jakby słuchał historii o samym sobie. Jednak wstąpienie do stada z wdzięczności nie było dobrym pomysłem o czym Belial już wiedział a młody dopiero się przekona.
- obyś się spisał... - odparł jedynie tyle, znów starając się sprawić by młody dał mu spokój.


RE: Równina - Kivuli - 30-12-2015

Niechęć dorosłego lwa, coraz bardziej irytowała pięciomiesięcznego samca. Jego odpowiedzi w niektórych przypadkach były strasznie lakoniczne. Nic więc dziwnego, że młodzieniec zdecydował się przewrócić teatralnie swoimi błękitnymi tęczówkami, a następnie podszedł jeszcze bliżej ciemnoszarego i usiadł na ziemi w niewielkiej odległości od różnookiego.
- Jakiś taki niezbyt rozmowny jesteś. - zagadnął tak jak to miało w zwyczaju ciekawskie lwiątko w jego wieku.