Król Lew PBF
Grobowiec Władców - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Cesarstwo Doliny (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=171)
+--- Dział: Lwia Skała (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=34)
+--- Wątek: Grobowiec Władców (/showthread.php?tid=153)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11


RE: Grobowiec Władców - Sarina - 19-05-2015

Czy słowa lwicy zaskoczyły ją? I tak, i nie. Tak - ponieważ nie spodziewała się, że usłyszy je tak szybko, w końcu znają się od niedawna. Nie - no z drugiej strony nie zmieniało to faktu, że są rodziną i do tego chyba jedyną. Nikogo innego nie było, a przynajmniej nie tu, w tej chwili. Nie na tych ziemiach. Miały więc tylko siebie nawzajem. Tak więc wyznanie Ayumi zaskoczyło ją na tyle, że początkowo milczała, nic nie mówiła.
-Ja ciebie też.- odparła wreszcie, choć zastanawiała się czy aby szczerze to na pewno mówiła. Wydawało jej się, że tak, więc nie widziała nic złego w tym, że to powiedziała. Leżały lub siedziały tak w swoim towarzystwie jeszcze przez kilka minut nim do groty weszła jakaś lwica, której Sarina jeszcze nie widziała. Jej pierwszym słowem było jednak "Deme", a to chyba było przywitanie stada do którego należy jej kuzynka. Czyżby więc nieznajoma też do niego należała? Z jej słów wynikało, że zna Ayumi, więc prawdopodobieństwo było spore.
-Kim jesteś?- zapytała się początkowo wciąż nie spuszczając wzroku z nieznajomej, choć po chwili zerkała raz na Ayumi, a raz na drugą lwicę czekając aż może któraś się odezwie.


RE: Grobowiec Władców - FireLion - 19-05-2015

Lew wrócił obolały na Lwią Ziemię. Tylko tu mógł się czuć bezpiecznie w tym stanie. Jednak słońce nie było dla niego odpowiednie. Postanowił jak najszybciej poszukać miejsca, gdzie mógłby się położyć, a następnie poszukać medyka. Złośliwy los sprawił, że ujrzał grotę. Po ostatnich wydarzeniach nie odważyłby się tam wejść, lecz fakt, że jest na terenie swojego stada, nakazał mu schronić się tam. Wchodząc, ujrzał trzy lwice, w tym dwie znajome.
- Deme. - odezwał się, mając nadzieję, że znajome potraktują go dobrze.


RE: Grobowiec Władców - Omara - 19-05-2015

/Yay :D/

Wtedy do uszu jasnej dotarł znajomy jej głos, który spowodował że lwica się ucieszyła. Widząc królową, wiedziała że cel został osiągnięty i teraz Sarina będzie mogła ją poznać i ubiegać się o przyjęcie do stada.
Lwica raptownie wstała i skinęła łbem w kierunku rudej.
- Deme, pani - rzekła, po czym podniosła wzrok. Gdy ta się odezwała do Sariny, spojrzała na moment na młodą, po czym z powrotem na lwicę. Fakt, na pierwszy rzut oka mogła pomyśleć, że brązowa to jej córka. Każdy by pomyślał.
- To jest Sarina, moja kuzynka. Obecnie jest pod moją opieką. - przedstawiła ją królowej, po czym ukradkiem rzuciła młodej spojrzenie pełne dezaprobaty. Nie powinna się zwracać do najważniejszej lwicy w stadzie ,,na ty'', no ale cóż, później ją za to ochrzani. W końcu zobowiązała się do wychowania, a więc również do nauczenia jej pewnych rzeczy.
W pewnym momencie ujrzała znajomego jej lwa, który nie wyglądał najlepiej. Czyżby się z kimś pobił, czy coś?
- Deme. Co ci się stało? - zapytała, patrząc zaskoczonym wzrokiem na rudego.


RE: Grobowiec Władców - FireLion - 20-05-2015

Wszedł powoli do środka. Słysząc pytanie lwicy, odpowiedział:
- Nic takiego... - rzekł, nie chcąc litowania się nad nim.
Po tych słowach położył się na ziemi. Jednak uznał, że Ayumi lub lub druga lwica najprawdopodobniej będzie wiedziała, gdzie znaleźć medyka. Zapytał więc:
- Wiesz może, gdzie mogę znaleźć jakiegoś medyka lub znachora?


RE: Grobowiec Władców - Mistrz Gry - 21-05-2015

Nic takiego?
Cóż, nawet nie chcę wspominać, w czym wcześniej miał pazury Ghalib, ale zbyt czyste to nie było. Rana FireLiona boli coraz bardziej, a także zaczerwieniła się. Może na razie to jest nic takiego, ale to tylko kwestia czasu. Ja bym się temu przyjrzała... Ale co ja tam wiem. Jestem tylko czerwonym kolorkiem...



RE: Grobowiec Władców - Vasanti Vei - 25-05-2015

Królowa bynajmniej nie wyglądała na urażoną sposobem, w jakim zwracała się do niej lwiczka. Wręcz przeciwnie - rozbawiło ją to, że na tych ziemiach można jeszcze spotkać osoby, które nie zdają sobie sprawy z tego, że rozmawiają z ich władcą.
- Cześć, Sarino. Ja jestem Vei, królowa Lwiej Ziemi - poinformowała ją, lekko mrużąc swe ślepia.
Zaraz potem podniosła łeb, ponieważ znalazł się tu pewien rudzielec, który prezentował się, lekko mówiąc, miernie. Skinęła mu, lustrując go z nieodgadnionym wyrazem pyska.
- Masz przed sobą dwóch.
I brudzisz ziemię, dodała już w myślach.
Rzuciwszy przepraszające spojrzenie Sarinie, podeszła do lwa, by utkwić wzrok w jego ranie.
- Nie wygląda to najlepiej - zawyrokowała po upływie kilku sekund. - Ja albo Ayumi możemy cię opatrzyć, ale nie tutaj. Dasz radę wstać?
Vasanti nie uśmiechała się wizja podpierania dosyć rosłego rannego samca w drodze do groty medyków, ale to było jedyne dopuszczalne wyjście. Tutaj nie miała potrzebnych lekarstw, wody, nic. Może prowizoryczny opatrunek by się znalazł, ale nic poza tym.


RE: Grobowiec Władców - Alayike - 25-05-2015

Kolejny raz lwica powracała na tereny, które były jej domem. Minął rok, Alayike wydoroślała, nabrała powagi oraz spokoju, co w sumie wyszło jej na dobre, lecz oprócz tego bardzo posmutniała. Nie często na jej pysku zjawiał się uśmiech, podchodziła do życia obojętnie, co było to było. Było to spowodowane utratą matki, której nie potrafiła nigdzie znaleźć, choć spędziła ponad rok na jej poszukiwaniach. Ciągle pamiętała dzień, gdy powróciła do domu i dowiedziała się o jej chorobie. Starała się być przy niej jak najczęściej, lecz w końcu musiała wyjść, nie pamiętała już nawet po co, lecz pamiętała powrót do groty medyka oraz puste miejsce, gdzie wcześniej leżała jej chora matka. Nikt nie wiedział gdzie się udała, co się z nią stało. Czasem Alaykie myślała, że lepiej byłoby gdyby los odebrałby ją poprzez chorobę, wiedziałaby wtedy że nie żyje. Teraz nie była niczego pewna. Co prawda wiedziała że to nie było w jej stylu, odejść bez słowa pożegnania czy wyjaśnień, spodziewała się więc najgorszego, lecz nadal pozostawała nadzieja, że Hewa gdzieś tam nadal żyje. Alayike szukałaby jej dalej, lecz rok wędrówki wystarczająco ją dobił, zresztą pozostawała zawsze możliwość, iż matka wróciła do stada. Jeśli jednak nie znalazłaby jej na terenach stadnych, postanowiła zostać na Lwiej Ziemi na dobre, musiała w końcu znaleźć jakiegoś partnera, stworzyć własną rodzinę. Na początek udała się do świątyni, gdzie znajdował się Grobowiec Władców. Chciała oddać im cześć, trochę pomyśleć oraz odpocząć od długiej wędrówki. Gdy dotarła na miejsce zauważyła Vasanti Vei, która to była królową gdy wyruszyła w podróż, możliwe że nadal była na tym stanowisku. Dostrzegła również inną lwicę, lwiątko oraz lwa, lecz ich nie rozpoznawała, kiwnęła więc im jedynie na przywitanie łbem, po czym skierowała wzrok na królową.
-Deme, królowo.- odparła, kłaniając się lekko. Liczyła że nadal nią była, oraz że dowie się czegoś o stadzie, które żyło swym życiem przez ostatni rok. Chciała również by przyjęła ją ponownie do stada oraz sprawdzić, czy ma jakieś informacje o Hewie. Usiadła więc po czym machnęła ogonem nerwowo, bała się bowiem, iż usłyszy o śmierci matki.


RE: Grobowiec Władców - Omara - 25-05-2015

- Właśnie pani szukałyśmy. Obydwie chcemy by Sarina, dołączyła do Lwiej Ziemi - rzekła rudej, tym samym wyrażając swoją radość z tego, że ją widzi. W pewnym momencie kątem oka rzuciła na Fireliona, a konkretnie na ranę na jego ciele.
- Poczekaj tu na mnie, dobrze? - zwróciła się do młódki, po czym podeszła bliżej, by obejrzeć bardziej ranę rudego. Szczerze mówią wyobrażała sobie przyjęcie Sariny do stada inaczej. Zupełnie inaczej. No, ale cóż...trudno.
- Nic takiego, powiadasz? - rzuciła do lwa, a na jej pysku pojawił się grymas zniesmaczenia. Przecież w tym przypadku bardzo łatwo o zakażenie (o ile już nie nastąpiło), a bez konkretnych działań Fire może nawet stąd zejść.
Gdy królowa zapytała go o możliwość wstania, ta już się nic nie odzywała, lecz oczekiwała jego odpowiedzi. W razie czego, ona pójdzie z nim do tej groty i się nim zajmie.
Widząc przybyła lwicę, Ayumi odpowiedziała jej również skinieciem łba.


RE: Grobowiec Władców - FireLion - 26-05-2015

Usłyszał słowa jednej z lwic. Nie spodziewał się, że może to być królowa. Niezręcznie mu było, że spotkał ją w takich okolicznościach. Jednak bardziej niż tym, przejmował się swoją raną. Miał szczęście, że trafił na dwóch medyków. Po słowach Ayummi, odpowiedział:
- Właściwie to nie nic takiego. - rzekł, po czym odpowiedział na pytanie królowej - Dam radę. Chyba...


RE: Grobowiec Władców - Vasanti Vei - 26-05-2015

Królowa na chwilę znów zwróciła swą uwagę na lwiątko.
- Skoro to twoja kuzynka i się nią zajmujesz, to nie mam nic przeciwko. Witaj na Lwiej Ziemi, Sarino. - Raz jeszcze posłała jej uśmiech, acz dość prędko zniknął on z jej pyska, bo teraz musiała zająć się inną sprawą.
A nawet, jak się zaraz miało okazać, dwiema. Najpierw utkwiła spojrzenie w przybyłej lwicy.
- Deme, Alay. Tym razem wróciłaś na stałe, czy znów się gdzieś wybierasz? - zwróciła się do niej.
Ruda pogratulowała sobie w duchu, że zdołała zapamiętać imię tej wędrowniczki, pomimo że pojawiała się tu raz na parę miesięcy. Ciężko było ją uznawać za część stada, ale, kto wie?, może w końcu się to zmieni. Na pewno nie można było jej stąd wyrzucić - nie wypadało tego robić w stosunku do córki tak zasłużonej dla stada osoby jak Hewa. A propos...
- Nie widziałaś ostatnio swojej mamy? - rzuciła jeszcze, zanim znów skupiła się na ognistogrzywym.
Przybliżyła się do niego i nieco obniżyła na łapach.
- Wstań, oprzyj się o mnie i idziemy do Groty Medyków - zarządziła. - Ayu, bierz Sarinę i chodźcie z nami. Pomożesz mi i może przy okazji się czegoś nauczysz.
Nie było na co czekać, rana sama się nie opatrzy, a tu nie za wiele mogły poradzić.


RE: Grobowiec Władców - Mistrz Gry - 26-05-2015

Pulsujący ból stawał się coraz trudniejszy do wytrzymania. Może jeszcze gdyby było to małe zadrapanie... Ale ta rana była dość rozległa. Bolała coraz bardziej i była jeszcze bardziej zaczerwieniona niż wcześniej.
Nic takiego chyba nie ma się najlepiej...



RE: Grobowiec Władców - Alayike - 26-05-2015

Dopiero teraz pomarańczowa zerknęła na samca, który wyglądał po prostu okropnie. Spędziła trochę czasu w grocie medyka, w końcu matka była medykiem, do tego podróż również sporo ją nauczyła, więc wiedziała że nie była to banalna rana. Zerknęła więc na królową, by odpowiedzieć pośpiesznie na jej pytanie oraz pomóc jakoś biedakowi.
-Chciałabym zostać na dłużej.- odparła, w końcu przecież Vasanti mogła równie dobrze jej nie przyjąć, co byłoby zrozumiane. Większość życia Alay spędziła na wędrówce, lubiła to, choć ostatni rok wolałaby spędzić w zupełnie inny sposób. Gdy królowa wspomniała o Hewie, na jej pysku pojawił się grymas, który dawał jednoznacznie do myślenia, iż nie chciała o tym póki co rozmawiać, postanowiła jednak odpowiedzieć.
-Niestety nie udało mi się jej odnaleźć- odparła, po czym spojrzała ponownie na lwa. To był odpowiedni moment by zmienić temat rozmowy, co zresztą pomarańczowa już uczyniła, przemawiając do drugiej, jasnej lwicy, lwiątka oraz samca. Oczywiście Alay chciała pomóc, od małego nie potrafiła przejść obok czyjeś krzywdy obojętnie, szczególnie kogoś ze stada. Podeszła więc z drugiej strony lwa, by asekurować w razie czego, choć Vasanti była silną lwicą i z pewnością dałaby radę.
-Chętnie pomogę, królowo.- rzuciła jeszcze, przyglądając się to lwu, to swej władczyni. Liczyła iż się do czegoś w końcu przyda, a oprócz tego zajmie czymś myśli o nieudanych poszukiwaniach matki.


RE: Grobowiec Władców - Omara - 26-05-2015

Ayumi po słowach królowej, spojrzała jeszcze raz na Fireliona. Nie było czasu do stracenia, trzeba było działać! Natychmiast podeszła do Sariny.
- Teraz zobaczysz gdzie masz iść gdybyś podczas zabawy się skaleczyła - powiedziała, po czym schyliła się do niej, chwyciła ją zębami za skórę na karku i podniosła powoli do góry. Trzymała ją dość mocno, by podczas drogi mała nie spadła na ziemię, ale też dość delikatnie, by niechcący nie wbić jej zębów w skórę i tym samym nie zrobić jej krzywdy.
- Mmm...mm? - ten dźwięk oznaczał pytanie ,,idziemy?'', do tego dodała jeszcze krótki ruch głową w kierunku wyjścia, po czym oczekiwała na znak rudej.


RE: Grobowiec Władców - Sarina - 27-05-2015

Nic dziwnego, że Sarina nie wiedziała, że Vei to władczyni tych ziem. Brązowooka się tu nie urodziła, nawet w okolicach, no i do tego jest tu od niedawna, więc jeszcze musi się sporo nauczyć. Zatem kiedy usłyszała, że Vei to królowa to otworzyła oczy ze zdziwienia. Zrobiło jej się natychmiastowo głupio, że tak bezpośrednio się jej zapytała kim jest, jakby była jej znajomą lub jakąś byle obcą osobą. W międzyczasie towarzystwo powiększyło się w tym miejscu. Ostatnio coś często się to dzieje, gdziekolwiek by Sarina się nie pojawiła. Takie przynajmniej ona odnosiła wrażenie. Lew, który się tu pojawił, chyba miał na imię Firelion, był ranny. Spotkała go jakiś czas temu. Ciekawe co się z nim stało.
-Okej.- skomentowała krótko pójście do miejsca, gdzie ma się udać jakby coś jej się stało. Wkrótce potem została chwycona przez Ayumi za skórę na karku i od tego momentu Sarina nie mogła za wiele zrobić poza tym by cierpliwie czekać... zwisać sobie aż dojdą do celu. Rozbawiło ją trochę to w jaki sposób teraz kuzynka porozumiewała się z innymi. Nie było jej jednak długo do śmiechu, bo znowu zerknęła na rannego lwa. Nie wyglądało to najlepiej, ale wolała tego nie mówić na głos. Jeszcze by jej się oberwało.


RE: Grobowiec Władców - FireLion - 30-05-2015

Wstawał powoli. Nie było jednak to dla niego łatwe, bo rana bolała go bardziej. Gdy już wstał, oparł się o królową. Po chwili usłyszał słowa nieznajomej lwicy. Zdziwił się, że nawet ona chce mu pomóc, ale ucieszył się z tego powodu. Długo żył bez stada, więc takie zachowania wydawały mu się dziwne.