Król Lew PBF
Przygranicze z Ognistą Pustynią - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Na marginesie (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=85)
+---- Dział: Wątki zakończone (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Przygranicze z Ognistą Pustynią (/showthread.php?tid=2025)



Przygranicze z Ognistą Pustynią - Jeanette - 09-09-2016

Po spotkaniu się z władcą Jeanetta dowiedziała sie że Kami ma dla niej zadanie, nadeszła więc chwila, w której żeneta mogła się wykazać. Zadanie to było dość odpowiedzialne, w małych łapkach cętkowanej leżało bowiem przekazanie innemu władcy istotnych wiadomości. Jeanetta znała już tego władcę, był nim ciemnofutry Myr, przewodnik lwów z Mglistego Brzasku.
"Udasz się na zachód i przekaż Myrowi że czas rozpocząć działania, wraz z resztą Cinis przeniesiemy się bliżej, zajmując nory za rzeką Fuego i kanion. Cienisci, którzy mieszkali w tamtej okolicy przestali istnieć, cześć z nich stała się członkami Cinis, reszta rozpierzchła się po okolicy." Tak brzmiały słowa brązowej, kudłata lwica przestrzegła jeszcze swego małego 'gońca' by uważał na siebie i na wstępie jasno dał do zrozumienia że jest od sojusznika z Cinis, ze przysyła go sama Kami.
Lwica nie chciała by żenecie coś się stało.


Podróż niewielkiego stworzenia zaczęła się dwa dni temu. Droga do ziem sojuszniczego stada była w końcu długa, a żeneta zamierzała podróżować wyłącznie po zmierzchu. Nie mogła sobie pozwolić na żaden błąd. I tak dotarła tu w rekordowym tempie. Bolały ją łapy przy każdym kroku, a płuca strajkowały przy wdechu, jak gdyby nieustanne przyśpieszone oddychanie podczas biegu, całkiem wyzuło je z energii. Nie mniej jej trasa zbliżała się do końca. Stanęła w miejscu, zapamiętale węsząc w powietrzu. Sądząc po silnym lwim zapachu, który dało się czuć wszędzie w okolicy dotarła na ziemię Mglistego Brzasku. Jednak to była ta łatwa część. Teraz zaczynały się stopnie. Musiała odnaleźć czarnogrzywego przywódcę, a nie uśmiechało jej się po drodze spotykać inne zwierzęta. Duchy tylko wiedzą, które z nich należały do tego stada, a które nie. W dodatku jej niewielkie rozmiary mogły stanowić doskonały pretekst, do tego by któryś z większych od niej drapieżników, postanowił upolować ją sobie na obiad. Słońce powoli zaczynało pojawiać się na horyzoncie, więc żeneta potrząsnęła głową, aby otrząsnąć się z myśli. Trzeba się sprężać. Spośród licznych woni, spróbowała wydobyć tę nieco znajomą, należącą do zielonookiego samca. Udało jej się wyłapać, albo raczej tak jej się zdawało, słaby zapach przywódcy. Zgodnie z swoim postanowieniem podążyła za tym tropem, teraz ostrożnie, lecz żwawo stawiając każdy krok. Była na zupełnie obcym terenie, nawet jeżeli należał do sojuszników, którzy nie dość że jej nie znali, to pewnie nawet nie zawracaliby sobie głowy tym po co w ogóle ktoś taki, jak ta cętkowana istotka, woląca żyć w pobliżu drzew, tutaj robi i po prostu przegoniliby ją... lub gorzej.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Myr - 10-09-2016

Z samego rana wyszedłem an patrol, trzeba odświeżyć wonie oraz sprawdzić czy nie kręci się ktoś niepożądany w okolicy. Sam poranek wydawał się dość spokojny, żadnych niepokojących oznak. Tak więc widok niedużego zwierzęcia nie przykuło mojej uwagi. może gdyby nie fakt, że jej woń kojarzyła mi się. Podszedłem do tegoż stworzonka.
-Witaj- Rzekłem do niej spokojnym tonem- Znamy się skądś?- Było to pytanie ale byłem pewien swojej odpowiedzi.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Jeanette - 11-09-2016

Skłoniła się z szacunkiem czarnemu samcowi. W końcu miał on wkrótce zostać współ-przywódcą jej stada, należało więc okazać przed nim chociaż trochę respektu. Niewypowiedzianym też obowiązkiem gońca, było godnie przywitać się z adresatem wiadomości, które przynosił. Spokojnie podniosła głowę i skinęła nią, w potwierdzeniu jego słów. Przyłożyła sobie łapę do piersi i wyrzekła wcześniej przygotowaną, już w głowie formułkę.
- Goniec z Cinis. Przynoszę wieści.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Myr - 11-09-2016

Skinąłem jej lekko głowa.
-Tak więc słucham- Rzekłem do niej w wyczekiwaniu na to co ma do przekazania. Nie spodziewałem się złych wieści ale różnie z tym mogło być. Lekko machnąłem zatem ogonem w oczekiwaniu na treść wiadomości.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Jeanette - 11-09-2016

Wpierw ułożyła sobie w myślach dokładnie, to co zamierzała powiedzieć. Idiotycznie by było, palnąć jakąś bzdurę przy sojuszniczym przywódcy. Gdy dokładnie odtworzyła sobie w główce treść wieści, którą miała przekazać odezwała się, nieco żołnierskim tonem, jak gdyby zdawała meldunek z pola bitwy.
- Cieniści przestali istnieć. Część z nich dołączyła do nas. Reszta rozbiegła się po okolicy. Nasza grupa rozpoczyna działania i przenosi się bliżej waszych terenów. Zajmujemy nory za rzeką Fuego i kanion.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Myr - 11-09-2016

-Rozumiem a co z waszymi poprzednimi ziemiami?- Zapytałem się spokojnie. Wiadomości były dość dobre, szkoda tylko kanionu, był dobra barykada i osłona z jednej strony.
-Kiedy wasza pani będzie mieć czas na załatwienie spraw stadnych, o których mówione było?- Tyczyło się to połączenia, raczej nastąpi to po przejęciu ich ziem. Wolałem jednak mieć względem tego pewność aby wiedzieć jak kierować swoja grupą.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Jeanette - 12-09-2016

Zastrzygła nerwowo uchem, bo nie wiedziała w sumie co powiedzieć. Nie chciała przekazywać, jakiś wątpliwych, niesprawdzonych lub fałszywych informacji. Znalazła jednak odpowiedni sposób na wybrnięcie z tej kłopotliwej, dla niej sytuacji.
- Dokładne decyzje nie zostały jeszcze podjęte. Jednak nasze obecne tereny nie są zbyt przyjazne życiu. Myślę, że jeżeli nie znajdziemy dla nich zastosowania zostaną porzucone. Jeżeli zaś chodzi o załatwianie stadnych spraw. Jestem pewna, że moja przywódczyni zajmie się nimi tuż po przejęciu całkowitej kontroli nad norami i kanionem. Oczywiście, jeśli nie pojawią się niespodziewane trudności.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Myr - 13-09-2016

Słuchałem jej i zastrzygłem uchem.
-Dobrze, dziękuję za te wieści. Możesz swojej pani przekazać, że jeśli będzie gotowa niech spotka się ze mną jeszcze za sfinalizowanie umowy- w końcu połączenie stada to taka jakby umówią. Musimy dograć kilka spraw i pomyśleć jak to dobrze przeprowadzić aby poszło gładko.
-Mgliści są gotowi, czekam na jej ruch- No powiedzmy, ze gotowi, ja wycofać sie nie miałem zamiaru z tego co ustaliliśmy.


RE: Przygranicze z Ognistą Pustynią - Jeanette - 13-09-2016

Skinęła łbem na znak, zapamiętania informacji. Teraz pozostała jej tylko droga do Cinis. A może po drodze wstąpi na bagna rodziców? Ukłoniła się Myrowi raz jeszcze, tym razem w geście pożegnania.
- Ruszam zatem bezzwłocznie.
Odwróciła się i ruszyła w stronę wschodnich ziem.

z.t