Król Lew PBF
Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Na marginesie (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=85)
+---- Dział: Wątki zakończone (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] (/showthread.php?tid=2662)

Strony: 1 2


Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Akshaya - 23-08-2017

Akshaya spokojnym krokiem szła przed siebie, chcąc w końcu odpocząć gdy wyszła ze swoim partnerem Angelo z tamtego terenu. Odetchnęła z ulgą że było wszystko w porządku jednakże przechodziła mając nadzieję na tereny niczyich. Jednakże zauważyła górę Kilimandżaro które lubiła zawsze je podziwiać. Zaczynała na granicy terenu przechodzić i zauważyła małą rzekę gdzie mogłaby ugasić swoje pragnienie.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Angelo - 24-08-2017

Angie biegł ile miał sił w łapach, aż udało mu się w końcu dogonić partnerkę. To co tam się wydarzyło...myślał, że już po nim, albo co gorsza- że już po niej. Na szczęście, ich już tutaj nie ma. Tylko oby nie wpakowali się w jakieś inne, zajęte tereny. Lew szedł cały czas za Akshayą i co jakiś czas spoglądał na jej co raz większy brzuszek. Niedługo nadejdzie ten czas. Angelo spostrzegł, że lwica zatrzymała się przy niedużym strumyczku i zaczęła pić. Postanowił się przyłączyć.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Haki - 24-08-2017

To ciągłe łażenie zaczynało już powoli nużyć Hakiego. Kiedy wyruszał na patrol zawsze towarzyszył temu przyjemny dreszczyk emocji, w końcu nigdy nie wiadomo co zdarzy się podczas nudnej przechadzki. Niestety z czasem przyjemność stała się rutyną, kolejnym obowiązkiem który jako przywódca stada musiał sumiennie wypełniać. Zamiast w myślach użalać się nad swoim losem, cesarz skierował się ku rzecze, by ugasić narastające pragnienie. Nim wkroczył w zarośla, które oddzialały go od upragnionej wody, do nozdrzy zielonookiego wdrał się obcy zapach, a nawet dwa. Haki wahał się zaledwie przez chwilę. Kiedy wyłonił się z zarośli, przed oczyma spostrzegł dwójkę nieznajomych. Korzystając z faktu, że obcy zajęci byli piciem, Haki miał kilkanaście sekund by doprowadzić do porządku swoją grzywę a następnie wygodnie przysiąść na zadzie.
-Salut przyjaciele, witajcie na terenach Cesarstwa Doliny- skinął w stronę nieznajomych, jednocześnie wywłując na pysku miły uśmiech.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Akshaya - 25-08-2017

Akshaya w końcu ugasiła pragnienie poczuła lekki ból ponieważ nosiła młode swojego partnera. Gdy usłyszała czyjeś kroki zaczynała się bać czy z tamtego stada nie szpiegują żeby ich zabić ale usłyszała inny głos w dodatku przyjemny wtedy odwróciła swoją głowę i uspokoiła się bo miała za dużo adrenaliny.
- Witaj - rzekła spokojnym i przyjznym głosem do nieznajomego. Najwyraźniej nie wyglądał na rzut oka wrogo więc spróbuje zaufać sytuacji i zaczynała obserwować Angelo jak przy niej stoi. Gdy usłyszała że siedzą na czyiś terenach to miała gęsią skórkę.
- Em przepraszam nie chcieliśmy wtargnąć na Twoje tereny znaczy stada - rzekła niespokojnym głosem. Oczywíscie brązowo grzywy mógł doskonale wyczuć strach że coś wcześniej u Akshayi i Angelo mogło się stać.
- Bałam się, że z tamtego stada nas śledzą bo byliśmy zagrożeni - rzekła spokojniejszym głosem mając nadzieje, że nowo poznany samiec ją zrozumie. Gdy Lwica poraz kolejny raz uśmiechnęła się do niego to zaczynała myśleć czy znajdzie swoje miejsve w danym stadzie.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Angelo - 25-08-2017

Angelo pił wodę ze strumyka razem z Akshayą i razem z nią odskoczył, gdy tylko usłyszał czyjś głos, głos kogoś obcego. Szlag by to trafił! Znowu wtargnęliśmy na cudze tereny, cudownie! Gęsia skórka pokryła łapy lwa i szybko zmierzył wzrokiem tamtego. Cóż, na wściekłego mordercę to on nie wyglądał. Angie ujrzał jego uśmiech...i uśpił on lekko jego czujność. 
- Sa...salut. Wybacz, nie chcieliśmy naruszyć granic Twojego terytorium. Jak już wspomniała moja partnerka, mamy złe doświadczenia z innym stadem...- spuścił lekko łeb. Nie wiedział czy to dobry pomysł chwalić się ostatnimi wydarzeniami z kimś, kogo nie znają...ale ten lew miał w sobie coś, co go trochę uspokajało.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Haki - 25-08-2017

Przygląła się parce, przez cały czas lekko się uśmiechając. Dopiero gdy brązowa odwróciła się w jego stronę, cesarz spostrzegł, że lwica jest przy nadziei. Gdyby był to ktoś z jego bliskich, Haki zapewne pośpieszyłby z gratulacjami. W tym wypadku ograniczył się do nieznacznego poszerzenia uśmiechu.
-Żaden problem...- machnął niedbale łapą, gdy Akshaya zaczęła się tlumaczyć, jednak gdy tylko na nią spojrzał, dostrzegł że nie wszystko jest z nią w porządku. E tam, wtargnęła na cudzy teren i ma stracha, czemu tu się dziwić? 
Jednak kolejne słowa, jakie usłyszał z ust nieznajomych nieco zaniepokoiły cesarza. Przybywali z północy, w przeciwnym wypadku natknęliby się na któregoś ze strażników a nie na Hakiego. Czyżby chodziło o to słynne Królestwo Mgły i Popiołu?
-Jeśli chodzi o naruszenie granic, to nie musicie się tym przejmować, jako goście Cesarstwa macie prawo do odpoczynku na jego ziemiach, szczególnie, że macie za sobą cieżką podróż- w spoczywającym na samicy spojrzeniu zielonych oczu pojawiła się troska. 
-Jeśli wolno mi spytać, o jakim stadzie jest tutaj mowa?- Haki spoglądał teraz na Angelo.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Akshaya - 25-08-2017

Akshaya była zaskoczona reakcją nowego przybysza to można naprawdę wyjątkowo poczuć się bezpiecznym wtedy okazała delikatny uśmiech spoglądając zielonymi ślepiami nowo poznanego samca. 
- Wiem że chodzi o Anubisa i jego towarzyszy. Wiem że weszliśmy na ich tereny czyli spalony step - rzekła myśląc o tym co by wtedy się stało nie wybaczyłaby sobie tego. Uraz do końca by miała tak naprawdę, już matkę straciła na swoich oczach. Jeśli Angelo byłby zamordowany na jej oczach jako druga osoba załamałaby się totalnie. Westchnęła zastanawiając się czy faktycznie powinna dołączyć do bezpiecznego stada.
- W dodatku szukam stada z Angelo żebyśmy mogli spokojnie dożyć swych dni. O ile takie miejsce jest - rzekła ze spokojem. Gdy czekał jej termin narodzin maluchów.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Angelo - 25-08-2017

Angelo słuchał słów to lwa, to partnerki i czuł się zdecydowanie lepiej niż w trakcie rozmowy z tamtymi bandytami. Spojrzał na Akshayę dając jej wzrokiem znak, że teraz on chce przemówić. Wystąpił krok w kierunku uprzejmego nieznajomego i spuścił lekko łeb. 
- Nie wiemy jak nazywają się tamci, lecz był wśród nich lew, którego znam. Thanatos, się zwie. Moja partnerka, Akshaya, również zna jednego z nich, dokładnie tak, jak to przed chwilą powiedziała. Wiem, że witali się słowem "Anudora" i ani trochę nie czuliśmy się bezpiecznie w ich towarzystwie. Proponowali nam azyl, lecz... robiliśmy niemal wszystko, by nie zostać tam ani chwili dłużej. Zachowywali się jak typowi, psychopatyczni mordercy. - wygłosił swój monolog, po czym spojrzał w stronę, z której przybyli. Wiedział na pewno, że już nigdy nie wróci w tamto miejsce, o nie.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Haki - 26-08-2017

Im dłużej ich słuchał tym coraz bardziej go to wszystko niepokoiło. Anubisa nie kojarzył, ale co do Thanatosa... Haki wzdrygnął się. Wszystko wskazywało na to, że gościł u siebie jednego z tych szajbusów. 
Popatrzył na swoich gości z jeszcze większą troską niz poprzednio, szczególnie na ciężarną samicę.
-Najważniejsze, że jesteście cali- rzucił dość oklepanym tekstem i posłał w ich stronę szeroki uśmiech.
Po wysłuchaniu kolejnych słów lwicy, Haki potrzebował chwili na pozbieranie myśli. Jeśli zgodzi się na udzielenie im schronienia, to może narazić Cesarstwo na konflikt, jednak... gdyby w tym momencie odmówił, to tym samym zaprzeczyłby wszystkiemu w co wierzył. Jednym ruchem podwarzłyby fundamenty na jakich opiera się Cesarstwo.
-Jeśli już mówimy o stadzie, to mógłbym was przyjąć w nasze szeregi jednak wpierw wolałbym żebyście wiedzieli na co się piszecie- rzekł z lekkim uśmiecheszkiem.
-Ale może przedtem rozejrzymy się za jakimś schronieniem, Twoja partnerka jest już w zaawansowanym stadium ciąży i przydałoby się jej jakieś miejsce do odpoczynku- zaproponował po czym rozejrzał się po okolicy.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Akshaya - 26-08-2017

Shaya po usłyszeniu że mógłby wziąć dwójkę do cesarstwa byłaby nawet zainteresowana tak naprawdę. Gdy poczuła ukucie w brzuszku oznaczało to że dzieci chciały pewnie wyjść ale nie mogła jeszcze w taki miejscu urodzić je.
- Ogółem chciałabym dołączyć do Twojego stada i oczywiście wysłucham jakie prawa tutaj występują - rzekła cicho ze spokojem. Usłyszała o schronieniu to była dobra myśl widząc brązowego samca, który naprawdę martwi się o jej stan. Uśmiechnęła się delikatnie do niego.
- Dziękuję, w porządku jesteś naprawdę - rzekła wiedząc, że jeśli by dołączyła do jego stada.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Angelo - 29-08-2017

Angelo słuchał uważnie słów zielonookiego i domyślał się, że dołączenie do stada to nie jest takie "hop-siup". Mimo wszystko czuł ogromną ulgę. Wiedział, że ma do czynienia z normalnym lwem, a on przynajmniej sprawia wrażenie normalnego.
- Domyślam się, że i Ty chciałbyś nas nieco poznać. - na jego pysku ukazał się lekki uśmiech. Gdy usłyszał o schronieniu dla nich, podniósł uszy i pokiwał głową w geście przytaknięcia. - Racja, już nie wiele czasu nam zostało. - rzekł, po czym "przyłączył się" do Haki'ego w rozglądaniu się.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Haki - 31-08-2017

-Nie ma nawet o czym mówić- cesarz odwzajemnił uśmiech brązowej- jestem pewien, że każdy porządny lew postąpiłby tak samo- rzekł po czym spojrzał w kierunku Angelo.
-W sumie to z chęcią bym się czegoś o was dowiedział, ale wpierw skupmy się na znalezieniu jakiejś kryjówki- powiedział po czym zaczął przeczesywać swoją pamięć w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca. W pierwszej chwili pomyślał o Kilimandżaro, jednak przed podróżą lwica powinna nabrać trochę siły, odpocząć. Jego pamięć podsunęła mu pewne miejsce, które mijał zaledwie kilka minut przed spotkaniem z nieznajomymi. 
-Pozwólcie za mną- zwrócił się do swoich towarzyszy po czym obrał kierunek na zachód. Zaledwie po kilkunastu minutach marszu,  Haki znajdował się przed niewielką jaskiną, w sam raz by pomieścić kilka dorosłych osobniów.
Zatrzymał się i zerknął na swoich kompanów.
-Zapraszam do środka, czujcie się jak u siebie- rzucił, uśmiechając się szeroko.
Oczywiście w granicach rozsądku...- dodał w myślach.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Angelo - 01-09-2017

Jasny lew rozglądał się przez chwilę, lecz zamiast szukać wzrokiem jakiegoś w miarę bezpiecznie wyglądającego miejsca, skupił się bardziej na podziwianiu terenów. Jest tutaj...pięknie. Gdybyśmy zostali u tych szajbusów, do końca naszego pobytu tam plułbym sobie w brodę. O ile dożyłbym do tego momentu. Angie zawiesił się przez chwilkę spoglądając w jeden, zupełnie przypadkowy punkt i zaczął rozmyślać. Ze świata wyobrażeń wyrwał go jednak spokojny głos Haki'ego. "Pozwólcie za mną". Szybko się skupił i zaczął podążać za brązowym lwem. Podczas ich niedługiego marsz, cały czas kontrolował, czy Shaya jest za nim i czy dobrze się czuje. Im bliżej było porodu, tym bardziej stawał się na jego punkcie przewrażliwiony. W końcu, gdy dotarli na miejsce, Angelo zaniemówił i spojrzał na Haki'ego.
- Kurczę...ta grota...- jasny nie krył swojej radości. Zwrócił łeb w kierunku zielonookiego lwa i szczerze się uśmiechnął.
- Dziękujemy Ci. Obiecujemy, że nie będziemy sprawiać kłopotów. Jesteś wielki. - rzekł do niego, po czym pochylił łeb na znak podziękowania i wyrazu szacunku.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Akshaya - 20-09-2017

Akshaya szła za Hakim i Angelo żeby dojść spokojnie do legowiska. Po usłyszeniu słów cesarza mogła odsapnąć i czuła co nie co bóle ale jeszcze aż tak źle nie było. Oczywiście położyła się w grocie, żeby było jej wygodnie. W końcu spojrzała się na ciemnego lwa.
- Dziękuję doceniam to co dla nas zrobiłeś - rzekła krótko uśmiechając się do niego. Nie zdawała sobie sprawy, że istnieją jeszcze lwy o dobrym sercu. Gdy czekała na słowa Angelo było to urocze z jego strony. Najwyraźniej czuła się o wiele lepiej przy dwójce niż na tamtym terenie co była na pewno w niebezpieczeństwie.


RE: Niespodziewana sytuacja [Haki, Akshaya, Angelo] - Haki - 21-09-2017

-Oj tam, nie ma sprawy- odparł uśmiechają się do swoich towarzyszy. Kiedy dwójka usadowiła się wygodnie na swoich miejscach Haki zabrał się do tłumaczenia, czym tak właściwie jest to całe Cesarstwo. Lew zdawał sobie sprawę, że gdyby zdecydował się ująć w swojej wypowiedzi wszystkie szczegóły, to zapewne jego towarzysze wykitowaliby z nudów, dlatego też postanowił skrócić wypowiedź do niezbędnego minimum.
-Cesarstwo opiera się na ideałach i prawie- przemówił dumnie-te pierwsze jasno wytaczają  ścieżkę którą powinniśmy podążać. Cesarscy unikają bezmyślnej przemocy i sięgają po nią jedynie w ostateczności. W stadzie odnosimy się do innych z szacunkiem jednak nikt nie obnosi się z pełnioną funkcją- dodał a uśmiech goszczący na jego pysku nieco się poszerzył.
-Nasze prawo na równi traktuje występki władców jak i zwykłych cesarskich. Za popełnioną zbrodnię należy się kara, niezależnie od pełnionej w stadzie funkcji- przedstawił po krotce drugi z aspektów.
-Oczywiście mógłbym gadać tak przez dobrych kilka godzin, ale wolałbym oszczędzić wam czasu a sobie gardła-zażartował, po czym przeleciał wzrokiem po obliczach swoich towarzyszy.
-Czy odpowiadają wam takie warunki?-