Król Lew PBF
Nieudane polowanie - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Na marginesie (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=85)
+---- Dział: Wątki zakończone (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=89)
+---- Wątek: Nieudane polowanie (/showthread.php?tid=941)

Strony: 1 2 3 4 5 6


Nieudane polowanie - Kahawian - 05-02-2014

Parsknął głośno ze złością i wzrokiem odprowadził młodą zebrę. Niech się cieszy póki może! Łapą dotknął uderzonego miejsca nad okiem- nie zdążył się uchylić i oberwał kopniaka. Po chwili odsunął łapę i przyjrzał się opuszkom. Nie jest źle, krwi nie jest wiele. Nie zalewa mu oczu- tyle wystarczy. Jeszcze raz wściekle mruknął za niedoszłym obiadem. No cóż, aż tak głodny jeszcze nie jest... jeszcze nadarzy się okazja.


RE: Nieudane polowanie - Derion - 05-02-2014

Lwisko cięło sawannę twardymi krokami rytmicznie wybijanego truchtu. Powoli jego szczęka rozluźniała się, z pyska schodził grymas niezadowolenia ustępując zamyśleniu. Ostatnie dni należały do tych, które pragnie się jak najszybciej pozostawić za sobą, odbiec od nich jak najdalej i udawać, że aż tak źle nie było... A jednak. Źle? Gorzej. Było naprawdę niewesoło. Pal licho drżące łapy, ogólne złe samopoczucie i światłowstręt... ale to wszystko zaczęło zbyt dotkliwie przekładać się na ogólnie pojęte życie. Ciało domagało się tego, od czego zostało uzależnione, umysł starał się zaprzeczyć tej informacji, ale jedyne, co był w stanie osiągnąć to delikatnie przytłumić złowrogo powtarzane "daj".
O sylwetce majaczącej w oddali lew dowiedział się zbyt późno, by móc pozostać niezauważonym. Całe szczęście było to znane mu lwisko, z którym miał okazję spotkać się i rozstać w przyjaznej atmosferze i którego widok teraz przyniósł mu dużą ulgę.
- Hej, Dwugrzywy! - wykrzyknął do niego z daleka i uniósł łeb wysoko, uśmiechając się półgębkiem.
Zatrzymał się. Jego klatka piersiowa unosiła się szybko wskutek zmęczenia po przeforsowaniu długiego dystansu. Było to tego rodzaju przyjemne zmęczenie, które zachęcało do podjęcia wysiłku na nowo, toteż roznoszonemu energią Derionowi trudno było ustać w miejscu.
- Co się stało? - spytał, widząc nietęgą minę rdzawego samca i krew sączącą się znad jego oka.


RE: Nieudane polowanie - Kahawian - 05-02-2014

Dopiero po chwili dostrzegł nadciągającego samca. No proszę, znajomy pysk! Przywołał na pysk minimalny uśmiech i powitał niebieskookiego skinięciem łba.
-Salve, Derionie!- odpowiedział spokojnie.
Również i on wyprostował się nieco, starając się zamaskować gorycz porażki i spowodowany nią gniew. Chyba nie do końca się udało. Parsknął cicho i na moment odwrócił wzrok.
- Można powiedzieć, że mój obiad był bardziej waleczny niźli się spodziewałem.
Całą wypowiedź skwitował koślawym uśmiechem. Widać- starzejemy się!
Cała sytuacja nie zmieniła starych przyzwyczajeń rdzwego- szybko zlustrował posturę znajomego.
- A tobie gdzieś się śpieszy? Czy przed czymś uciekałeś?
Drżące łapy. Zmęczenie czy co innego...?


RE: Nieudane polowanie - Derion - 05-02-2014

- Prawdę powiedziawszy miałem nadzieję cię prędzej czy później spotkać... - uśmiechnął się wyminąwszy odpowiedź na zasadnicze pytania, które zadał Kahawian. - Zdaje się, że polowałem na to samo stworzenie kilka godzin temu - mruknął z przekąsem. Wspomnienie nieudanego polowania nie przyćmiło jednak pogodnego nastroju, który dopadł Deriona po zobaczeniu Kahawiana. - Może miałem odrobinę więcej szczęścia i rozstaliśmy się... cali. To nie wygląda dobrze. Z kopyta? Chodź lepiej do cienia. Przyjrzę się. Porządnie ci tę brew rozkwasił - zmarszczył się, przyglądając się ranie nad okiem lwa.
Niby nic, a jednak porządny cios mógł zdruzgotać kość, nie mówiąc już o obowiązkowych zawrotach głowy, które czaiły się, by znienacka dopaść Kahawiana zaraz chwilę po tym, jak ten uzna, że "to nic poważnego". Polowanie musiało odbyć się dosłownie chwilę przed przybyciem Deriona i lwisko zaczęło się nawet zastanawiać, dlaczego nie doszły do jego uszu odgłosy walczącego kopytnego. Jakkolwiek by nie było, lew zarzucił łbem i nie spuszczając z towarzysza oka, powoli ruszył w kierunku zagajnika.


RE: Nieudane polowanie - Kahawian - 06-02-2014

-Miło to słyszeć.
Wzmianka o polowaniu na prawdopodobnie tę samą sztukę spowodowała, że samiec prychnął cicho. Jak nie trzeba, to te zwierzaki nawet na pół kroku dają się podejść. A tak to nawet kopniaka zafundują.
- Z kopyta. Całe szczęście bydle nie miało szansy zbyt dobrze wycelować. Inaczej wybiłaby mi oko.
Niezbyt mu się podobało to, że musiał się poddać badaniom Deriona. Przecież to tylko niegroźne draśnięcie... zagoi się i tyle. Co jednak mógł zrobić? Kłócić się jak jakieś małe lwiątko? Podniósł się zatem i ruszył za samcem.


RE: Nieudane polowanie - Derion - 06-02-2014

Lwisko zatrzymało się w cieniu rozłożystego ostrokrzewu, rozejrzało wokół. Zagajnik stanowił dobre miejsce na odpoczynek i nabranie tchu. Tymczasem zgodnie z przewidywaniem, ciało czarnogrzywego powoli opuszczało zmęczenie spowodowane biegiem, ustępując miejsca znanym mu dobrze dolegliwościom. Nic, tylko skakać z radości.
Podenerwowany Derion pozwolił sobie usiąść nim Dwugrzywy do niego doszedł i odwróciwszy łeb, mruknąć:
- Nie mogę doczekać się pory deszczowej. O posiłek będzie o wiele łatwiej.
Obdarzył Kahawiana uśmiechem i schyliwszy łeb zabrał za czyszczenie prawej łapy ze sklejek błota.


RE: Nieudane polowanie - Kahawian - 06-02-2014

Okiem obrzucił zagajnik. Żadnych węży czy innych paskudztw, można spokojnie spocząć. Miast tego, przyjrzał się Derionowi.
Moment, czy on mu kiedyś nie wspominał...?
- Patrzę, że tobie ten upał też nie służy.
Może niekoniecznie jemu, co jego roślinkom. Złożył się w cieniu, z lubością chłonąc chłód cienia. Jak miło... W ciszy przyglądał się czyszczącemu łapy samcowi.
- Fakt. Przede wszystkim będzie większy wybór.


RE: Nieudane polowanie - Eliana - 06-02-2014

Eliana wybrała się na małą przechadzkę, w poszukiwaniu pozostałości po jedzeniu, lub, huh, czymkolwiek prawdę mówiąc. Nie dość, że była głodna to i jeszcze była winna jedzenie Aresowi, acz oczywiście swoje potrzeby przekładała nad potrzeby tego aroganckiego księciulka ze Świtu, co to, to na pewno nie!
W każdym razie, miodowa samiczka jak to miała w zwyczaju zmierzała na przód, tanecznym krokiem, aż.. No właśnie, aż spotkała na swojej drodze przeszkodę! Zatrzymała się, kiedy tylko jej oczom ukazała się postura nie jednego, a dwóch, dwóch samców proszę państwa! Ciekawym jest, że jednego z nich kojarzyła.


RE: Nieudane polowanie - Derion - 06-02-2014

Lew uśmiechnął się pod nosem i... gdyby tylko znał myśli Kahawiana musiałby mu przyznać absolutną rację. Trudno było zaoceanicznym samosiejkom przetrwać afrykańskie upały, toteż końcówka pory suchej już po raz trzeci dręczona podobnymi rozterkami była dla Deriona najcięższym i pod względem fizycznym, i psychicznym okresem w ciągu całego roku. Strach przed tym, że upał okazał się zbyt silny, by rozsiane wzdłuż wybrzeża miłorzęby zdołały go przeżyć pałętał się pod czaszką szafirowookiego natrętnie, niby robal.
- Yhy...- mruknął, unosząc głowę. Zmrużył ślepia i wlepiwszy badawcze spojrzenie w czoło rdzawego, wymruczał przez zęby: - oberwałem kiedyś w podobny sposób i pal licho, że siniak... ale nie dowlec się do cienia?
Spuścił wzrok niżej, zatrzymując się na pooranym bliznami pysku Dwugrzywego i uśmiechając się doń przyjaźnie. Wiedział, że nie powinien wchodzić w strefę prywatności samca i nie zamierzał tego czynić. A radzić, że trzeba ranę obmyć byłoby żenujące... Odwrócił łeb i ziewnął, by zwieńczyć tę chwilę przeciągłym westchnięciem. Kilka kroczków w przód i już jego brzuch dotknął chłodnej ziemi. Przewalił się na lewy bok i wrócił do pielęgnacji łapy.
- Jak się mają Świtezianie? - zapytał w przerwie między kolejnymi pociągnięciami jęzorem po zmierzwionej sierści. - Nie wiem, czy ty również zdążyłeś się tego dowiedzieć od naszego ostatniego spotkania, ale trafiłem na trzecie stado - oznajmił z nutką zadowolenia w głosie.

[ Dodano: 2014-02-06, 19:21 ]
//Nie widziałam posta Eliany przed opublikowaniem swojego, ale nic nie zmieniam - Derion mógł jej nie zauważyć, jest mało spostrzegawczy ><"


RE: Nieudane polowanie - Kahawian - 06-02-2014

- Czasami tak się zdarza.
Derion był zajęty przyglądaniem się rdzawemu i zajmowaniem miejsca w przyjemnym cieniu. Trzecie stado? Chyba nic mu nie było o tym wiadomo...
- A więc powstało coś nowego? Dobrze... dziwnie by było, gdyby na Krainie Czterech Stad istniały tylko dwa. Wiadomo ci coś o ich przywódcach?
Kahawian dostrzegł niewielką postać. Lwiątko w takiej okolicy same? W miarę jak lwiczka się zbliżała, jej wygląd stawał się coraz wyraźniejszy. Moment, czy on jej przypadkiem gdzieś nie widział? Dopiero gdy znalazła się wystarczająco blisko, udało mu się wygrzebać z ciemności wspomnień to jedno. Ta mała przyszła do niego i Ragnara, gdy ci leżeli chorzy w grocie. Już wtedy coś mu nie pasowało, a teraz już był pewien. Czerwonooka nie należała do Świtu. W jej zapachu było raczej coś, co kojarzyło mu się z terenami Lwich. No proszę. Nie przeszkodziło mu to jednak wskazać nowego gościa Derionowi. Na pysk przywołał lekki uśmiech- przecież nie chciał jej przestraszyć.
- Salve, Eliano.


RE: Nieudane polowanie - Derion - 06-02-2014

Derion przez chwilę ważył pytanie Dwugrzywego. Czy stał po jakiejkolwiek stronie, żeby się nad tym wszystkim teraz zastanawiać? Przecież działał na własną łapę, a pytanie Kahawiana było zupełnie naturalne i nasuwające się na myśl samo... ale czy odpowiedź na nie nie stawiała go w pozycji śliskiego informatora? Tego by nie chciał.
- Stado Srebrnego Księżyca - odpowiedział mimo wszystko, rozsądzając, że szkodliwość właśnie popełnianego czynu jest zupełnie nikła. Zaczęła go jednak dręczyć niepewność co do intencji Świtezian. Nie znał Ragnara, nie znał stadnych priorytetów i wątpliwość, czy tymi błahymi informacjami nie działa na niekorzyść jednej ze stron doprowadziła koniuszek jego ogona do nieznacznego ruchu. Oczywiście - mówił sobie - skoro pyta, znaczy, że nie wie. Ot niemające głębszego podszycia pragnienie wiedzy, orientacji w terenie. - Jego przywódczynią jest córka ostatniej władczyni Stada Złotej Gwiazdy, Ines. Ta, z którą rozmawiałem nazwała ją kapłanką... stąd wydaje mi się, że to raczej grupa dość hermetyczna. Znając od kuchni poprzednie stado mogę ci tyle powiedzieć, że jeśli kontynuują jego myśl, to nie są... - zaciął się na moment, zastanawiając, czy aby nie ukazuje podbrzusza Srebrnych - nie zależy im na rozgłosie. Nie dziwię się, że o nich nie słyszałeś.
Resztę słów zatrzymał za zębami, kierując spojrzenie w stronę, w którą, zdawało mu się, patrzy Kahawian. O! Mimo zaciekawienia postanowił poprzestać na zatrzymaniu na samiczce lepkiego wzroku i lekkim uśmiechu-zapewnieniu, że nic jej z jego strony nie grozi.


RE: Nieudane polowanie - Eliana - 06-02-2014

Na początku się speszyła, kiedy już ją dostrzegli. Skuliła potulnie czarne uszy i obrzuciła obydwu niewinnym spojrzeniem, zastanawiając się jedynie, czy to dobrze, że Kahawian ją poznał, czy też nie. Oraz oczywiście nie miała pewności, czy dwugrzywy pamięta ją jako lwiątko, przedstawiające się po stronie Świtu. Ba! Jako członkinię stada. Trudna sprawa doprawdy. Przełknęła nerwowo ślinę.
- Salve i dzień dobry.- mruknęła, pierwsze słowo wypowiadając niepewnie, zaś drugie, bardziej ukierunkowane do Deriona wyszło z niej gładziej.
Uśmiechnęła się słabo, sama nie wiedząc co począć, co rzec.
- Jestem na terenach Świtu?- dodała po chwili, spoglądając na Kahawiana.


RE: Nieudane polowanie - Kahawian - 06-02-2014

Zaśmiał się cicho, widząc jego niepokój.
- Nie masz się o co denerwować. To zwykła ciekawość... Nie jestem postrzelonym młodzikiem, które zbiera informacje o stadach, by ustalić które mógłbym przejąć.
W ciszy wysłuchał dalszej mowy.
- Widać, że im się udaje. No cóż, póki nie próbowali nawiązać z nami kontaktu. Może kiedyś.
Rozumiał strach młodej. Za pierwszym razem przyznała się do przynależności do Świtu, teraz był pewien, że tak nie jest. A jeszcze on ją pamiętał z imienia.
Klepnął łapą o ziemię, zapraszając czerwonooką w cień. Nie miał złych zamiarów.
- Nie masz się czego bać. To są tereny neutralne.


RE: Nieudane polowanie - Derion - 06-02-2014

Słowa Kahawiana skwitował cichym, szczerym śmiechem. Niestety przybycie Eliany powstrzymało go przed podzieleniem się większą ilością informacji. Niemniej jednak jej obecność wcale mu nie przeszkadzała. Z nieschodzącym z pyska uśmiechem, przywitał się:
- Z mojej strony też nic ci nie grozi. Jestem Derion.
Skinął głową i wyciągnął łapy trochę dalej przed siebie, przyjmując wygodniejszą pozycję. Kącik jego pyska powędrował do góry. Nabrał ochoty na opowiedzenie Kahawianowi więcej o Złotych i o zajmowanych przez nich terenach. W swoim czasie... póki co należało przekonać czerwonooką lwiczkę, że w ich obecności może czuć się komfortowo. Chociaż z jej perspektywy musiało wyglądać to nieciekawie; dwa potężne samce poorane przez życie bliznami leżące pod ostrokrzewem...
- Skąd przychodzisz? - zapytał, kładąc łeb na przednich łapach.


RE: Nieudane polowanie - Eliana - 06-02-2014

Łojej, cóż to się działo? Eli była lekko zdziwiona, ale pozytywnie, oczywiście! Uśmiechnęła się już pewniej i zachęcona skryła się w cieniu, nim jeszcze odpowiedziała samcom na pytania.
- Neutralne?- zapytała, szczęśliwa, że Kahawian wyprowadził ją z błędu.
Chwila.. "Nie masz się czego bać"? Czy to znaczy, że dwugrzywy odkrył jej sekret, a mimo to nie pała do niej nienawiścią? Co to za ulga, aż miodowa ponownie się uśmiechnęła, zwracając teraz szkarłatne ślepia na samca, przedstawiającego się jako Derion. Bardzo ładne imię, w każdym razie wypada się przedstawić.
- Eliana.- rzuciła, nabierając powietrza, by odpowiedzieć na pytanie.- Emm, z wodopoju!- dodała, nie będąc pewna, czy Derion dalej będzie pokojowo do niej nastawiony, gdy zdradzi swe pochodzenie. Co jak co, ale potrzeba było jej czasu, by zupełnie zaufać nowo poznanym, a zwłaszcza samcom.- Szukałam jedzenia, ale chyba nic tu nie ma.