komunikaty

> AUDYCJA 31 <

W tym tygodniu bonus - 5 opali - otrzymuje Chikja!

~~~

Nastąpiły poważne zmiany dotyczące Szamanów! Ich funkcja została dokładnie określona, wprowadzeni zostali Zaklinacze (Szamani-samotnicy analogicznie do Znachorów) i Młodsi Szamani/Zaklinacze (analogicznie do Młodszych Medyków/Znachorów) i straty energii życiowej związane z wykonywaniem rytuałów. Więcej szczegółów w temacie Duchy, szamani i zaklinacze.

~~~

Zapowiedź nowej audycji! :D


inne

Cytat października nadesłany przez Zevrana
Znów wlepiła wzrok w jedynego samczyka. Nie mogła przestać frapować się tym, że nie przypominał jej absolutnie nikogo.
- Dlaczego on wygląda jak wydra?

~ Shiya, Wielka Grota na szczycie


Generator statystyk



PAŹDZIERNIK
Masy pary wodnej krążą po krainie tworząc poranne mgły, a czasem nawet zbierają się w chmury, dając nieznaczne opady. Jakby natura okazywała swoją litość stworzeniom w czasie suszy. Jednak rzadko tej łaski można zaznać. Przeważają suche dni o coraz wyższej temperaturze. Jak dotąd najwyższa wynosi 27*C, a nocami może spaść do 15*C. W nielicznych zbiornikach można uświadczyć wody.
Zephyr
Samotnik
*
GatunekGepard grzywiasty PłećSamiec WiekDorosły Tytuł pozafabularnyJunior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów Liczba postów:595 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 64
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46


Poziom ostrzeżeń: 0%
#61
27-09-2017, 03:15
Prawa autorskie: av: Ragous / podpis: DemiReality (lineart)

Wkrótce po złocie wyłoniło się srebro, a zaraz potem brąz. Zephyr od razu przejął szarą samiczkę zagarniając ją do siebie. Zaśmiał się nosowo, gdy objęła jego łapę i zasnęła, zanim zdążył ją oczyścić. Mimo wszystko wolał nie odkładać kąpieli na później i zająć się tym, dopóki śluz nie wysechł. Delikatnie i powoli obmywał drobne ciałko. Zauważył, że jej cętki zlewają się ze sobą w dziwny sposób. Być może z wiekiem to zaniknie.
Gdy skończył, córeczka wciąż spała. Chyba była bardziej śpiąca niż głodna. Samiec nie chciał wykonywać żadnych ruchów, które mogłyby ją zbudzić. Dlatego cieszył się, że ostatnim maluchem zajęła się Shiya. Choć, gdy jej się przyjrzał, odniósł wrażenie, że jest bardziej zszokowana niż szczęśliwa na widok potomstwa. Mimo tego oczyściła syna jak należy. Był to całkiem uroczy obrazek. Dopóki świeżo upieczona matka nie wybiła Zephyra ze wzruszenia swoim pytaniem.
- Jak wydra? - powtórzył zdziwiony. Przyjrzał się maluchowi uważnie i dopiero po chwili zrozumiał, o co chodzi. Z trudem powstrzymał śmiech, by nie obudzić córek.
- Może to ja powinienem zapytać Ciebie? - Uniósł jedną z brwi, ale uśmiechał się za szeroko, żeby można było uznać to za poważne pytanie. Uśmiech zelżał, gdy Zephyr dotarł do najbardziej prawdopodobnej przyczyny ubarwienia samczyka.
- Moja matka miała sierść tego koloru. W dzieciństwie dziwiłem się, że jest znacznie ciemniejsza ode mnie i sióstr. Myślałem, że też taki będę, kiedy dorosnę. - Zaśmiał się cicho i westchnął. - Szkoda, że nie może go zobaczyć...
Wiele by dał, żeby znów spotkać matkę i siostry. Ciekawe, jakby zareagowały widząc, że postanowił zostać przy jednej partnerce na stałe i założyć prawdziwą, pełną rodzinę. Sam chętnie by się dowiedział, czy został wujkiem, może po raz kolejny bratem...
Jednak nie był to moment na takie nostalgiczne myśli. Właśnie został ojcem trzech małych kociąt. Dzieci jego i Shiyi. Przyglądał się każdemu z osobna. Ich jasne grzywy zakrywały niemal całe grzbiety. Można było je pomylić z młodymi miodożerami, choć miały zdecydowanie śliczniejsze mordki. Gdy już częściowo nacieszył się ich widokiem, przeniósł wzrok na partnerkę.
- Jak się czujesz? - zapytał z niepewnym uśmiechem.
Odpowiedz Ostrzeż
Shiya
Samotnik
*
GatunekGepard PłećSamica WiekMłoda dorosła Liczba postów:491 Dołączył:Maj 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 64
Zręczność: 80
Spostrzegawczość: 69
Doświadczenie: 18


Poziom ostrzeżeń: 0%
#62
27-09-2017, 18:44
Prawa autorskie: Malaika4 (z moją obróbką i drobną poprawką) / Laura-Comics

Szara już miała zacząć tłumaczyć partnerowi, jak wygląda wydra, ale szczęśliwie ten najwyraźniej już sobie przypomniał tę niezbędną do życia informację. Z tym że jego odpowiedź w ogóle się jej nie podobała.
- No wiesz...! - żachnęła się, acz w jej głosie pobrzmiewało rozbawienie; w porę zauważyła, że to miał być żart.
Z chęcią wysłuchała prawdziwego wytłumaczenia, po czym pokiwała łbem ze zrozumieniem. Ona sama nie odczuwała potrzeby pokazywania dzieci swoim rodzicom, bo i tych rodziców nie bardzo pamiętała. Z kolei Shi... Nie była pewna, jak by zareagował. Rozstali się w tak niedorzeczny sposób, oboje zagubieni w wielkiej Lwiej Krainie, a tu nagle miałoby się okazać, że zapomnieli o sobie nawzajem i ułożyli sobie życie na nowo, z innymi gepardami? Właśnie, ciekawe, czy brat też kogoś znalazł. To już ten wiek.
Shiya nawet nie odczuwała potencjalnej zazdrości o jego uwagę, która kiedyś zapewne zaczęłaby ją trawić na samą myśl o jakiejś samicy u jego boku. Wszak sama miała Zephyra, no a teraz jeszcze młode. Trzeba było przyznać, że po oczyszczeniu prezentowały się całkiem uroczo. Takie drobne, bezbronne, jej własne!
Przeniosła wzrok z powrotem na partnera, usłyszawszy jego pytanie. Uśmiechała się.
- Nawet nieźle - stwierdziła, sama się temu dziwiąc. - Tylko przez tego głodomora zaraz mnie coś trafi.
Zerknęła na Aishę, która wciąż uparcie się w nią wgryzała. Jak coś tak małego może mieć tak ostre zęby?!
Powróciła spojrzeniem do reszty kociąt. Jak już zaczęła je obserwować, to nie mogła się im napatrzyć, nawet jeśli wszystko, co w tym momencie robiły, sprowadzało się do spania i jedzenia.
- Jak je nazwiemy?
***
[Obrazek: o70r6b.jpg] 
Odpowiedz Ostrzeż
Nayah
Samotnik
*
GatunekGepard PłećSamica WiekNoworodek Liczba postów:5 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 5
Zręczność: 5
Spostrzegawczość: 5
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#63
28-09-2017, 23:40
Prawa autorskie: Ja

Nic nie było w stanie jej obudzić, nawet dźwięki wydawane przez brata, czy dotyk języka taty, który mimo wszystko czuła przez sen, nie wiedziała tylko czy czuła naprawdę, czy jej się to śni, jedyne czego była pewna że to przyjemne, sam dotyk i zniknięcie tego lepkiego, mokrego czegoś z jej drobnego ciałka.
Bynajmniej prawie nic nie było w stanie jej obudzić, bo coś, coś nowego zaczęło się dziać wewnątrz jej, pierwszy raz czuła coś podobnego, jej wykształcony nie tak dawno żołądek dopominał się o pokarm, o pierwszy posiłek. W brzuchu mamy miała stały pokarm, o ile można to tak nazwać, stałe powietrze, wszystko stałe, dzięki pępowinie, a teraz sama musiała to powietrze i najwyraźniej też pokarm pozyskiwać, z oddychaniem sprawa była prosta, choć na początku to przyjemne nie było, ale co z jedzeniem? Szara kulka niechętnie się rozbudzała, ciągle jeszcze odpływając w sen, było jej przyjemnie, ciepło, już nawet sucho, zbyt przyjemnie by przerywać ten stan, ale głód nie chciał jej zostawić w spokoju. W międzyczasie słyszała też dobrze znane sobie głosy, a te sprawiały że czuła się bezpieczna, nie wszystko uległo drastycznej zmianie, ale dźwięki jakoś inaczej teraz do niej docierały, już nie blokowała ich żadna bariera. Choć słyszeć będzie jeszcze lepiej, kiedy jej uszy przestaną być tak oklapnięte. 
Ziewnęła, coraz bardziej się rozbudzając, głód i zmęczenie walczyło ze sobą, aż w końcu ten pierwszy urósł wystarczająco w siłę by mała zaczęła nagle popiskiwać i popiskiwać, z każdą sekundą jeszcze bardziej przejmująco.
Odpowiedz Ostrzeż
Zephyr
Samotnik
*
GatunekGepard grzywiasty PłećSamiec WiekDorosły Tytuł pozafabularnyJunior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów Liczba postów:595 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 64
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46


Poziom ostrzeżeń: 0%
#64
29-09-2017, 17:06
Prawa autorskie: av: Ragous / podpis: DemiReality (lineart)

Gepard z pewną ulgą przyjął odpowiedź partnerki. Wreszcie zaczęła się uśmiechać i nawet wydawała się patrzeć na dzieci z coraz większym przekonaniem. Chciał, żeby mogła być równie szczęśliwa, co on.
Wzrok zielonookiego powędrował do złocistej kulki, która jako pierwsza przyszła na świat i uczepiła się matki.
- Przyzwyczaisz się. Chyba... - pocieszył narzekającą Shiyę. Nie mógł mieć nawet względnego pojęcia, jakie to uczucie. Jednak przez długi czas gepardzica będzie musiała karmić całą trójkę młodych, więc wkrótce powinno się to stać dla niej bardziej znośne. Teoretycznie.
- Hmm... - mruknął w zastanowieniu, gdy szara zapytała, jak nazwać potomstwo. Imiona! Dziwne, że wcześniej o nich nie pomyśleli. W końcu to dość istotna sprawa. Coś, co będzie im towarzyszyło do końca życia.
- No to może... Nayah - powiedział, spoglądając na córkę, która właśnie się obudziła i zaczęła piszczeć. Zaśmiał się cicho i złapał za skórę na jej grzbiecie, żeby przenieść ją do podbrzusza Shiyi. Uznał, że dla samiczki, która najbardziej przypomina matkę, adekwatne będzie imię, które ma podobne brzmienie.
- Twoja kolej - stwierdził, wskazując nosem na żółtego bąbla. - Może coś dla naszej małej pijawki?
Chwilowo zawiesił wzrok na partnerce, po czym przeniósł go na jedynego syna, który znajdował się w jej objęciach. Rozmyślał nad odpowiednim mianem dla niego. Jak nazwać tę nietypową wydrę?
Odpowiedz Ostrzeż
Nayah
Samotnik
*
GatunekGepard PłećSamica WiekNoworodek Liczba postów:5 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 5
Zręczność: 5
Spostrzegawczość: 5
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#65
04-10-2017, 00:03
Prawa autorskie: Ja

Piszczałaby jeszcze i jeszcze, ile sił, nie wiedząc co zrobić z tym okropnym uczuciem głodu, jak się go pozbyć? Gdyby nie stało się coś dziwnego, co wprawiło małą kulkę w zaskoczenie, coś uniosło ją do góry, czuła przez moment jak nie ma niczego pod łapkami i brzuchem, pyszczek pozostał otwarty, bo stało się to wtedy gdy miała wydać kolejny pisk. Ta tajemnicza chwila trwała bardzo krótko, a zaraz po niej znalazła się gdzieś indziej, jej uwagę przykuł zapach, który dla niej był po prostu cudowny i nie mowa tu o mamie, a słodkim zapachu mleka tuż przed jej nosem. Przybliżyła go, trącając, a przede wszystkim odkrywając wystające coś, uczepiła się tego, chcąc usilnie wydostać to coś, zaczęła po raz pierwszy ssać jak i po raz pierwszy doświadczać czegoś nowego, nieznanego dotąd - smaku. Towarzyszyło jej błogie uczucie i radość, która sprawiała że wierciła się i starała na wszelkie sposoby przyspieszyć jakoś wpływanie do jej pyszczka mleka. A jak wiadomo pośpiech nie popłaca. Zakrztusiła się w końcu. Pokasływała bezradnie, brudząc sierść mamy, wydobywającym się na skutek tego, z jej pyszczka mlekiem, do tego jeszcze ubrudziła cały swój podbródek i futerko. A gdy już było po wszystkim, wystraszona nieprzyjemnym uczuciem znów zaczęła popiskiwać, w dodatku nie mogła odnaleźć sutka co jeszcze bardziej wzmagało w niej płacz. Wiercąc się i piszcząc trafiła łapką w coś miękkiego, nie zdając sobie sprawę że to jej własna siostra.
Odpowiedz Ostrzeż
Umar
Samotnik
*
GatunekGepard PłećSamiec Liczba postów:3 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 5
Zręczność: 5
Spostrzegawczość: 5
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#66
10-10-2017, 17:44
Prawa autorskie: Zephyr

Młode kocię po matczynej kąpieli poczuło niebywała ulgę, a to za sprawą zniknięcia nieprzyjemnego dotyku szorstkiego języka, który kilka razy zahaczył jego pyszczek i przejechał po delikatnym futerku. Po tym oczyszczającym zabiegu powiercił się trochę z boku na bok, aby ostatecznie zastygnąć na grzbiecie ze skulonymi łapkami. Niewiele się dla niego liczyło. Za najważniejsze obrał sobie przede wszystkim wygodę i spokój, nie chciał by mu przesadzano. Także mimo rozmowy rodziców szybko zasnął, jednak po chwili zaczął pokasływać, po czym opadł na bok i ucichł... Trwało to dłuższą chwilę po której jakieś dziwne uczucie pochodzące z żołądka zaczęło zakłócać spokój malucha, który starał się to ignorować i spać dalej, jednocześnie, zupełnie nieświadomie, zaczął wypychać przednie łapy przed siebie, jakby chciał czegoś dotknąć, jednak przed nim nic się nie znajdowało. Maluch szukał ciasnej przestrzeni, którą pamiętał z brzucha matki. Nie mogąc znaleźć żadnego oparcia zaczął popiskiwać wniebogłosy - prawdopodobnie był to najgłośniejszy koci-płacz z całej nowo narodzonej trójki.
Odpowiedz Ostrzeż
Shiya
Samotnik
*
GatunekGepard PłećSamica WiekMłoda dorosła Liczba postów:491 Dołączył:Maj 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 64
Zręczność: 80
Spostrzegawczość: 69
Doświadczenie: 18


Poziom ostrzeżeń: 0%
#67
13-10-2017, 14:01
Prawa autorskie: Malaika4 (z moją obróbką i drobną poprawką) / Laura-Comics

- Nayah - powtórzyła w zamyśleniu, wpatrując się w szarą córkę.
Żeby tylko tego nie przekręciła; głupio by było, gdyby młoda nie wiedziała, jak ma na imię, bo każde z rodziców nazywałoby ją inaczej.
Wtem się spostrzegła, że ta wcale nie jest do niej aż tak bardzo podobna, jak to z początku zakładała - miała inny układ pasków. Zaraz, zaraz, w ogóle to od kiedy gepardy mają paski gdzieś indziej niż na pysku? Dziwne. Oj, coś się zdaje, że żadne jej dzieci nie wygląda normalnie, z wyjątkiem tej, no... Ach, trzeba ją nazwać.
- Może Aisha? - zaproponowała.
Imię nie brzmiało wyrafinowanie, było to właściwie jej własne z poprzestawianymi literkami i jedną zamienioną, ale sama Shiya nawet tego nie zauważyła. Zresztą nie miała czasu, by się nad tym zastanawiać, bo oto gdy błękitnoszarooka zasnęła, to nagle pozostała dwójka zaczęła niemiłosiernie się drzeć. No masz ci los.
- Heeej, wy głupiutkie kociaki - zaśmiała się, radośnie szczerząc zęby w stronę swoich nowych gepardów i wydr.
Cierpliwie chwyciła córę w zęby i przystawiła ją do najbliższego sutka, a potem analogicznie uczyniła z synem. Odrzucała ją myśl o tym, że znów będzie czuć to nieprzyjemne podgryzanie, ale czego się nie robi dla rodziny? Cóż z tego, że większa jej część dopiero co przyszła na świat; świeżo upieczona mama zaczynała się już wczuwać w rolę. Na razie całkiem nieźle jej szło, dzieciaki wydawały się być zaskakująco rozkoszne. Ciekawe, czy będą równie urocze, gdy już zastąpią te bezradne piski poważnym rozrabianiem.
- A ten? - Wskazała jeszcze łbem brązowego, który jako jedyny pozostawał bezimienny.
***
[Obrazek: o70r6b.jpg] 
Odpowiedz Ostrzeż
Aisha
Samotnik
*
Gatunekgepard PłećSamica Wieknoworodek Liczba postów:5 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 5
Zręczność: 5
Spostrzegawczość: 5
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#68
13-10-2017, 22:12
Prawa autorskie: Lineart: Zephyr (Lichy95), kolory i cienie: Vei (Fileera)

Piski jej własnego rodzeństwa denerwowały ją chyba o wiele bardziej, niż rodziców. Skrzywiła pyszczek w gniewnym grymasie, czując, jak wysokie dźwięki niewydawane przez nią samą świdrują jej delikatne uszka. Spać się w ogóle nie da! Złota samiczka w frustracji przewaliła się z jednego boku na drugi, wymachując nieporadnie łapami. Ale gdy jej srebrna siostra wpakowała kończynę w jej nowo narodzone ciało, przebrała się miarka. Mała fuknęła głośno, kłapnęła pyszczkiem i zawyła głośno, tak jak tylko umiała. Lecz umilkła natychmiast, gdy tylko matka wymówiła jej imię - przypadek to, czy kocię w jakiś sposób zrozumiało, że chodziło właśnie o nią? Na moment zamarła, lecz po chwili plasnęła łapkami o ziemię, i powzięła odwet na agresywnej siostrze, otwierając pyszczek, by zacząć zacięcie ciamkać kończynę Nayah zamiast sutka matki. Bo przecież wcale jej nie należało już na pokarmie - brzuch miała pełny - lecz na wyraźnym pokazaniu swego niezadowolenia samej winowajczyni.
Albo po prostu ładowała do pyska wszystko, co tylko znajdowało się w jego zasięgu.
Odpowiedz Ostrzeż
Nayah
Samotnik
*
GatunekGepard PłećSamica WiekNoworodek Liczba postów:5 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 5
Zręczność: 5
Spostrzegawczość: 5
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#69
14-10-2017, 11:37
Prawa autorskie: Ja

Znajomy głos, popiskiwania brata, o, a tu całkiem blisko jeszcze jeden dźwięk i to tuż po tym jak trafiła o coś miękkiego łapą, ten był dość nieprzyjemny dla ucha. Zaskoczona tym, jak i nieco zdezorientowana taką serią bodźców na raz, ucichła na krótki moment. 
Mimo to całkiem szybko przypomniała sobie powód płaczu i znów zaczęła wydawać z siebie serie dźwięków, starając się przebić w tym brata. I ponownie, stało się coś dziwnego, tym razem to nie było fuknięcie jej siostry, a śmiech matki, który z jakiś powodów był przyjemny, a nawet znajomy. Ucichła, nie mając już okazji kontynuować pisków. Poruszyła się, tym razem w reakcji na dotyk, szybko kojarząc że ostatnim razem dostała to czego potrzebowała, no i proszę, znów się tak stało. Mała kulka nie zwlekała ani chwili by uczepić się źródła pokarmu, wreszcie poczuła ten cudowny smak mleka i ponownie ssała dość łapczywie, jakby już zapomniała konsekwencji z tym związanych. 
I się zachłysnęła, bo tu coś znienacka zaatakowało jej kończynę, skutecznie rozpraszając. Pisnęła zaskoczona, pokasłując i nieporadnie czołgając się raz w jedną stronę, potem w drugą, odkryła że to wcale nie pomogło, bo i nawet nie ruszyła się z miejsca, leciutko przesunęła i tak wracając do tej samej pozycji. Jak już opanowała pokasływanie, wydała z siebie pomruki niezadowolenia, by potem znów pisnąć kilka razy. Obróciła się bardziej do Aishy, tak szybko na ile było stać małego oseska i znów jej łapa wylądowała na siostrze, a dokładnie na jej łebku, ten był przecież najbliżej, tym razem szara zrobiła to bardziej świadomie niż przypadkiem.
Odpowiedz Ostrzeż
Zephyr
Samotnik
*
GatunekGepard grzywiasty PłećSamiec WiekDorosły Tytuł pozafabularnyJunior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów Liczba postów:595 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 64
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46


Poziom ostrzeżeń: 0%
#70
Wczoraj, 20:55
Prawa autorskie: av: Ragous / podpis: DemiReality (lineart)

Samcowi nie umknęła tajemnicza zbieżność wypowiedzianego imienia i chwilowego bezruchu złotosierstnej.
- Chyba jej się spodobało. - Kiwnął nosem w stronę małej i uśmiechnął się do Shiyi. - Mnie zresztą też.
Aisha i Nayah. Dwie słodkie córeczki. Ale pozostał jeszcze wcale nie mniej istotny, jedyny syn. W żadnym wypadku nie można było go pominąć, gdy tak głośno piszczał. Gepardzica dołączyła go do reszty rodzeństwa, gdzie mógł zaspokoić głód.
Tymczasem Zephyr szukał dla niego imienia, które nie będzie gorsze od pozostałych. Szukał punktu zaczepienia. Może coś związanego z wydrą? Hałasem? Nie, zbyt banalne. Zielonooki wolał mieć dobre wytłumaczenie, kiedy nadejdzie moment, w którym syn zapyta, dlaczego został nazwany właśnie tak. W końcu pomyślał, że skoro Nayah dostała imię na zasadzie podobieństwa…
- Umar - powiedział tuż po pytaniu Shiyi. Mlasnął, jakby sprawdzał smak tego słowa i kiwnął głową upewniając samego siebie. - To chyba będzie pasować.
Tym razem uczcił pamięć swojej matki, transformując nieco jej imię, żeby nadawało się dla samca. W końcu to ją najbardziej przypominał malec. Może dzięki temu nabędzie niektóre z jej cech, kto wie? Zephyr wspominał rodzicielkę jako osobę bez skazy, autorytet, choć tak naprawdę znał ją stosunkowo krótko i jego dziecięce wspomnienia mogły ją trochę wyidealizować.
Z zamyślenia wyrwał go drobny harmider. Pierwsza bójka już po kilku minutach na świecie, niebywałe!
- Spokojnie, maluchy - mruknął rozbawiony i przeniósł Aishę za Umara, żeby samczyk odgrodził od siebie kłótliwe siostry. Nosem porozsuwał gepardziątka, aby jeszcze bardziej ograniczyć szansę na zapasy.
- Miejsca i mleka wystarczy dla każdego - powiedział. Korzystając z chwili względnego spokoju, obszedł Shiyę i położył się za nią. Głowę klasycznie oparł na jej szyi i z podobnej perspektywy spojrzał na trzy nakrapiane futrzaki.
- Aisha, Nayah i Umar… Są cudowne - powiedział cicho i polizał policzek partnerki. Wreszcie miał prawdziwą rodzinę. Obiecał sobie, że dopilnuje, aby zawsze byli bezpieczni. Wyciągnął wnioski z błędów swoich poległych towarzyszy i nie pozwoli, żeby jego bliskich spotkał podobny los.



/Myślę, że w weekend zrobimy fabularnego skipa, żeby dzieciaki mogły przejść do następnego etapu. Jak chcecie coś jeszcze pisać, to śmiało.
Odpowiedz Ostrzeż


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości