♫ Audycja 34 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Kikao!
CYTAT ROKU

A później Samiya wyciągnęła pudełko księżycowego proszku marki "General" i poczęstowała Firraela, by mogli razem radośnie obserwować gwiazdy za dnia i wielkie afrykańskie orło-pustułki porywające małe kotki, by zbudować swoją świętą księżycową inkwizycję i zrzucać niewiernych ze Złotej Skały, a wszystko to ku chwale Jasnego Pana.
~ Samiya, Nieprzypadkowe spotkanie
  • Na wspomniane poniżej opowiadania został założony osobny dział. Więcej informacji w temacie Tematy opowiadań.
  • Temat, który dotychczas służył do upominania się o PD za akcje fabularne zyskał dodatkową funkcję - można tam prosić o odnowienie utraconych punktów życia, o ile, oczywiście, dana postać na to zasłużyła.
  • Kosmetyczne zmiany: zioła osób zawieszonych/mało aktywnych także gniją, a spisy ziół kont zawieszonych w spisie medykamentów znachorów są nietrwale usuwane.
  • Zmiany dotyczące zostawania uzdrowicielem lub zaklinaczem. Nie można dostać tytułu "z zapisu", każda postać aspirująca do niego powinna napisać krótkie opowiadanie. Jest to alternatywna forma do prowadzenia szkolenia u boku innego gracza. Na specjalne życzenie można założyć sesję z Mistrzem Gry, aczkolwiek nie będzie to już podstawowa metoda zdobywania tytułu. Ponadto kasujemy limity związane z liczebnością uzdrowicieli/zaklinaczy. Więcej informacji odpowiednio w tym i tym temacie.
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (2 porcje):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Baobab
Sawanna, Skrawek Sawanny, Źródło Życia, Dżungla
Akacja
Skrawek Sawanny, Ognisty Step, Ognisty Las, Dolina Spokoju
Rooibos
Kilimandżaro, Wzgórze, Wulkan Burgess Shale
Mięta zielona
Wulkan Burgess Shale, Źródło Życia, Sawanna, Wodospad Szczęścia
Kigelia afrykańska
Sawanna, Skrawek Sawanny, Źródło Życia, Dżungla
Modligroszek różańcowy
Dżungla, Kilimandżaro

Imbir
Skrawek Sawanny, Równina, Ognisty Step
Kocimiętka
Upendi
Boswellia
Ognisty Las, Księżycowa Polana, Dżungla, Oaza
Lulek czarny
Oaza, Źródło Życia
Hibiskus
Oaza, Sawanna, Równina, Ognisty Step
Bligia pospolita
Dżungla, Kilimandżaro
Pogoda
1-14 lutego
27 °C
23 °C
15-28 lutego
30 °C
24 °C
I lunęło! Umiarkowane opady przerodziły się w bogate ulewy, dając prawdziwe orzeźwienie i wynagradzając ten długi czas suszy. Od czasu do czasu pojawiają się burze.
Postać miesiąca:
Luty

We krwi się zrodził i tylko w niej skąpany czuje, że prawdziwie żyje. Oto kim jest. Bez pana, bez króla. Samotny barbarzyńca. Poparzeniec, Zmora, Morderca, Założyciel Cieniowiska, para błękitnych ślepi i strudzone czarne ciało kryjące niespokojne, mroczne serce.
Cytat lutego
Nadesłany przez Zephyra

Jak nie wiesz co robić, leć na północ, tam musi być jakaś cywilizacja.
Znajdziecie nas na:
Ewige Valm
Samotnik
*
Gatunek:Lampart Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:11 Dołączył:Sty 2018

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 55
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
08-02-2018, 17:20
Prawa autorskie: avek --> frisket17

Kocica spanikowała na moment gdy zauważyła zapewne ojca młodych. Nie wiedziała co odpowiedzieć. Na szczęście kapłanka wróciła na czas, bardzo sprawnie się uwinęła.
Kiedy Samiya zaproponowała jej chwilowe pozostanie w jej stadzie wszystko stawało się powoli jasne. Jeżeli serwalka powiedziała, że to jest jej stado to chyba jest przywódczynią.
Valm kiwnęła głową i podziękowała. Instynktownie podniosła się z ziemi i stanęła na czterech łapach. Czuła, że ból ustał. Podeszła parę kroków do nieznajomego i się przedstawiła
- Jestem Valm. Nad rzeką Tsavo wybuchł ogień ledwo uszłam z życiem. Udało mi się dowędrować aż tutaj. - wytłumaczyła i skierowała wzrok na kapłankę. - Samiya pomogła mi i za to jestem jej bardzo wdzięczna.
Ewige - Wieczny
Valm - Płomień

Mów mi Valm
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-02-2018, 20:07 przez Ewige Valm.)
Odpowiedz Ostrzeż
Kamuti
Młode
*
Gatunek:Złotoserwal Płeć:Samica Wiek:Szkrabik Liczba postów:14 Dołączył:Lis 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 10
Zręczność: 10
Spostrzegawczość: 10
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
09-02-2018, 11:44
Prawa autorskie: raven-morticia, Samiya

A ziemniaczek sobie ciągle wesoło ryczał oparty łebkiem o matkę. Raczej nie wesoło... jednak nie wszystko co mały kotek robił był wesołe, w głowie Kamuti rozgrywała się tragedia, wizja świata bez mamy i taty, świat w płomieniach. Zagłada stepu, deszcze ognia, potopy i generalnie apokalipsa. Tylko jak wytłumaczyć taką okropną wizje będąc tylko małym złotoserwalem? Zapytana przez matkę przestała płakać, wzięła sobie dwa głębokie wdechy.
- Bo myślałam, że nie wrócisz. - Odpowiedziała łamiącym się głosem, nie było w nim słychać opisywanej w myślach apokaliptycznej wizji świata, ale najwidoczniej nawet tatko poczuł, że coś jest nie tak bo dość szybko się pojawił.
Zapamiętać na przyszłość, donośny ryk rozpaczy przywołuje obu rodziców nie tylko mamę.
I była w tej chwili rozdarta bo nie chciała się odkleić od mamy a przydałoby się też przykleić do taty więc wyciągnęła małą łapkę w kierunku ojca mając nadzieje że ten zrozumie że ma podejść i przytulić płaczącą kulkę.
Odpowiedz Ostrzeż
Firrael
Poszukujący
*
Gatunek:Złotokot afrykański Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Towarzysz:Pustułka ciemna Liczba postów:145 Dołączył:Mar 2016

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 55
Zręczność: 55
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 35


Poziom ostrzeżeń: 0%
09-02-2018, 22:37
Prawa autorskie: Vei, Inn, Ate/podpis (lineart): Lady-Tzi

Choć w powietrzu wisiało lekkie napięcie, trudno było powiedzieć, czy właścicielka obcego zapachu miała jakieś złe zamiary względem rodziny rudzielca. W powietrzu nie było woni świeżej krwi, więc jak dotąd do żadnej walki na pewno nie doszło. Dzieci potrafiły rozpłakać się z najbardziej błahych powodów, dlatego samiec potrzebował kilku słów wyjaśnień z jedynego wiarygodnego źródła - od Samiyi. Czekał więc, ignorując nawet przywitanie syna, żeby jak najszybciej podjąć działanie, jeśli będzie taka potrzeba.
Dopiero, gdy partnerka dała znać, że wszystko jest w porządku, złotokot rozluźnił się trochę. Tylko trochę, bo uważał pozostawienie młodych pod opieką obcego lamparta za dość nieodpowiedzialne. Zwłaszcza, że był to jeden z ich pierwszych kontaktów ze światem zewnętrznym. Ledwie się powstrzymał od poruszenia tego tematu. Nie był to odpowiedni moment na to. Pogładził grzbiet Remiela swoim policzkiem i zaraz potem znów skupił zmysły na nieznajomej, która uzupełniła wytłumaczenie kapłanki. Nic nie mówiła mu nazwa rzeki, którą wspomniała, w końcu nie był zbyt światową osobą, ale łatwo można było wywnioskować, że nie znajdowała się ona w żadnej dżungli, więc Valm zapewne była z tych stepowych lampartów.
- No tak, cała ona - odparł, a na jego pysku pojawił się ledwie dostrzegalny uśmiech. Dobrze znał serwalkę i wiedział, że nikogo nie zostawiłaby w potrzebie - nie ważne, czy należał do jej stada, czy nie. Chyba, że w jakiś sposób by jej się naraził, wówczas pokazywała swoją bardziej szorstką, bezwzględną stronę. Ale Firrael kochał to gniewne oblicze tak samo jak to dobroduszne.
Niestety wyciągnięta łapka Kamuti została przeoczona, ponieważ złotokot najzwyczajniej w świecie nie mógł wychwycić tego gestu.
- A gdzie Demyt? - zapytał. Teraz, gdy był na miejscu już kilka minut, zauważył, że brakuje jednego z kociąt. Posłużyłby się pomocą swojej pustułki, żeby je odnaleźć, ale Jicho nie była przy nim. Od jakiegoś czasu miała swoje własne sprawy i nie zawsze mogła być jego oczami.
[Obrazek: t2LmOVE.png]
THEME || VOICE
Odpowiedz Ostrzeż
Demyt
Młode
*
Gatunek:Złotoserwal Płeć:Samiec Wiek:szkrab Liczba postów:4 Dołączył:Lis 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 5
Zręczność: 5
Spostrzegawczość: 5
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
10-02-2018, 02:10
Prawa autorskie: Rain-Strive/Samiya

Kiedy Demyt próbował dogonić pozostałych członków swojej rodziny, w jego łepku powstał pewien plan. Zamiast dołączyć do reszty rodzeństwa, maluch postanowił utrzymywać dystans, który w jego mniemaniu pozwalał mu na pozostanie niezauważonym. Nie przejmował się teraz, że któryś z rodziców możne się przejąć jego nieobecnością, w tym momencie liczyła się tylko dobra zabawa. Kiedy grupka zatrzymała się, Demyt zastygł w miejscu a ruszył w momencie dopiero gdy jego uszu doszyła tocząca się rozmowa. Malca nie obchodziło specjalnie, że jego rodzice mogą być teraz zajęci czymś ważnym i nie mają teraz czasu na wygłupy. Zbyt dużą frajdę sprawiały mu te niby podchody, by myśleć teraz o czymś innym niż o zabawie. Poruszając się wśród gęstych traw, malec odbił w bok, by po pokonaniu kilkunastu kroków, delikatnie wychylić się zza bujnej roślinności. Nie potrzebował wiele czasu, żeby zdecydować, że to ojciec stanie się głównym celem jego wygłupów. Obecność obcej mu lwicy, zupełnie w niczym mu nie przeszkadzała. Po krótkiej chwili przygotowania, malec wystrzelił jak z procy w kierunku Firraela, by ostatecznie zakończyć lot na jednej z ojcowskich łap.
-Tutaj!- zakrzyknął radośnie, jednocześnie obejmując upolowaną kończynę.
Odpowiedz Ostrzeż
Samiya
Niezłomna | Kapłanka
*
Gatunek:Serwal Płeć:Samica Wiek:Dorosła Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Medyk / Młodszy Szaman Tytuł pozafabularny:VIP / Moderator / Mistrz Gry / Maskotka Felki / Niezrównany Nie-lew / Mistrz Cytatów Liczba postów:1,908 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 50
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 64
Doświadczenie: 55


Poziom ostrzeżeń: 0%
10-02-2018, 20:07
Prawa autorskie: Owlyblue (Ghalib) / LeftDuality

Samiya machnęła niedbale łapą w odpowiedzi na wdzięczność Valm.
- Nie ma za co, to mój obowiązek i powinność - powiedziała wesołym głosem.
Jednak rozmawianie z lamparcicą nie było takie proste, gdy jej uwagi domagały się także kocięta - młoda matka szybko doświadczała wszystkich niedogodności posiadania trzech żywotnych szkrabów. W myślach czasem wracała do swoich rodziców i zdecydowanie im się nie dziwiła, że jako dziecko tak łatwo udało jej się zgubić. Jej kocięta chyba jednak odziedziczyły matczyną energię. A mała Kamuti także i wrażliwość.
Samiya sięgnęła pyszczkiem do córki, by skubnąć jej ucho zaczepnie.
- Pyrko, przecież powiedziałam, że wrócę, prawda? Myślisz, że byłabym zdolna nie dotrzymać słowa? - odezwała się łagodnie do małej zielonookiej, choć w jej tonie czaiło się delikatne rozbawienie.
Podniosła pysk, by spojrzeć na rudzielca, i zdążyła dostrzec jego typowy, ledwo zauważalny uśmiech. Ona zaś, jakże typowo, uśmiechnęła się bardzo szeroko, pomimo świadomości, że on tego nie będzie widział. Jednak grymas ten zniknął dość szybko, gdy Firrael zapytał o ich drugiego syna, który przecież powinien być tuż obok, prawda? Samiya zdążyła rozejrzeć się w panice, nim niebieskookie kocię samo się ujawniło, skacząc na ojca niczym wytrawny łowca. Serwalka zaśmiała się krótko, i w tym momencie kątem oka dostrzegła, jak jej córka wyciąga łapkę w stronę ojca. Oczywiście, Firrael tego dostrzec już nie mógł, zatem Samiya szybko podjęła decyzję. Chwyciła Kamuti za kark w pysk i w kilka kroków znalazła się przy partnerze, by z najwyższą delikatnością postawić kocię na jego grzbiecie. Jej ukochany i trójka ich szkrabów, taki widok najchętniej by się uwieczniło i schowało już na zawsze w pamięci, by móc się nim cieszyć w trudnych chwilach. Nie zdołała się też powstrzymać od szybkiego liźnięcia Firraela po policzku, nim wreszcie odwróciła się do Valm. Odchrząknęła.
- Uzupełniając moje wcześniejsze słowa, to są ziemie stada Srebrnego Księżyca, a ja jestem jego kapłanką. Jeżeli ktokolwiek spyta cię, co tu robisz, po prostu powołaj się na mnie. - Uraczyła samicę uśmiechem.
Sweet Crescent Moon, up in the sky
Won't you sing your song to Earth as she passes by?
Your sweetest silver melody, a rhythm and a ryme
A lullaby of pleasant dreams as you make your climb.

[Obrazek: fA02y7o.png]
Send the forests off to bed, the mountains tuck in tight
Rock the ocean gently, and the deserts kiss goodnight.
Sweet Crescent Moon, up in the sky
You sing your song so sweetly after sunshine passes by.



Serwale | Predator Sawanny | 1 2 3 4 | Powaga
Odpowiedz Ostrzeż
Ewige Valm
Samotnik
*
Gatunek:Lampart Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:11 Dołączył:Sty 2018

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 55
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
17-02-2018, 13:03
Prawa autorskie: avek --> frisket17

Kocica obserwowała wszystkich swoim czujnym okiem. Choć kapłanka jej pomogła i wyraziła zgodę na przebywaniu na jej terenie nadal miała wrażenie, że to nie jest odpowiedzialne przebywać na terenie stada.
Valm uśmiechnęła się i kiwnęła głową na znak podzięki.
- Niedługo powinnam dojść do siebie. - stwierdziła. - Czy podczas pobytu na waszych terenach mogłabym się co nieco dowiedzieć o stadzie?
Lamparcica wydawała się zaciekawiona tradycją i zasadami panującymi tuta,j bowiem kiedyś jak należała do swojego stada również miała reguły którymi należało się kierować.
Nakrapiana popatrzyła się na młode swoim czułym spojrzeniem. Jej ogon delikatnie kołysał się na prawo, na lewo. Była podekscytowana tym co tu zaszło.
Ewige - Wieczny
Valm - Płomień

Mów mi Valm
Odpowiedz Ostrzeż
Firrael
Poszukujący
*
Gatunek:Złotokot afrykański Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Towarzysz:Pustułka ciemna Liczba postów:145 Dołączył:Mar 2016

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 55
Zręczność: 55
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 35


Poziom ostrzeżeń: 0%
21-02-2018, 09:26
Prawa autorskie: Vei, Inn, Ate/podpis (lineart): Lady-Tzi

Odpowiedziała mu cisza pełna napięcia. Czyżby selekcja naturalna już zrobiła swoje? Bezgłos ułatwił ślepcowi wychwycenie szelestu traw i cichego dudnienia kroków za plecami. Doświadczone uszy błyskawicznie określiły ciężar napastnika, a domyślenie się, z kim ma do czynienia było kwestią sekundy. W końcu gryzonie zazwyczaj nie rzucały się na koty. Pozwolił więc się złowić i nawet nie drgnął, gdy jego tylna łapa przyjęła atak złotoserwala.
- No, no, ta noga nie miała szans - mruknął bez specjalnego entuzjazmu. Od razu pomyślał, że będzie musiał nauczyć młode, w jaki sposób atakować ofiary, bo skupiając się na kończynach stracą większość zwierzyny. Ale może to zbyt poważne i krytyczne przemyślenia jak na tę chwilę.
Był oblężony z dwóch stron przez kocięta, a Samiya postanowiła podrzucić mu kolejne, które obciążyło jego grzbiet. Oj, zdecydowanie ważyło już więcej niż Jicho. Zanim zaprotestował, dostał buziaka, więc tylko westchnął zrezygnowany. Oto i on, Firrael - niegdyś posępny duch dżungli, teraz półka na dzieci.
[Obrazek: t2LmOVE.png]
THEME || VOICE
Odpowiedz Ostrzeż


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości