komunikaty

> AUDYCJA 31 <

W tym tygodniu bonus - 5 opali - otrzymuje Chikja!

~~~

Nastąpiły poważne zmiany dotyczące Szamanów! Ich funkcja została dokładnie określona, wprowadzeni zostali Zaklinacze (Szamani-samotnicy analogicznie do Znachorów) i Młodsi Szamani/Zaklinacze (analogicznie do Młodszych Medyków/Znachorów) i straty energii życiowej związane z wykonywaniem rytuałów. Więcej szczegółów w temacie Duchy, szamani i zaklinacze.

~~~

Zapowiedź nowej audycji! :D


inne

Cytat października nadesłany przez Zevrana
Znów wlepiła wzrok w jedynego samczyka. Nie mogła przestać frapować się tym, że nie przypominał jej absolutnie nikogo.
- Dlaczego on wygląda jak wydra?

~ Shiya, Wielka Grota na szczycie


Generator statystyk



PAŹDZIERNIK
Masy pary wodnej krążą po krainie tworząc poranne mgły, a czasem nawet zbierają się w chmury, dając nieznaczne opady. Jakby natura okazywała swoją litość stworzeniom w czasie suszy. Jednak rzadko tej łaski można zaznać. Przeważają suche dni o coraz wyższej temperaturze. Jak dotąd najwyższa wynosi 27*C, a nocami może spaść do 15*C. W nielicznych zbiornikach można uświadczyć wody.
Samiya
Niezłomna | Kapłanka
*
GatunekSerwal PłećSamica WiekDorosła Znamiona4/4 Tytuł fabularnyMedyk Tytuł pozafabularnyVIP / Moderator / Mistrz Gry / Maskotka Felki / Niezrównany Nie-lew Liczba postów:1,814 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 50
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 64
Doświadczenie: 25


Poziom ostrzeżeń: 0%
#16
30-09-2017, 18:25
Prawa autorskie: Owlyblue (Ghalib) / LeftDuality

Dziwne napięcie nagle opadło z ciemnego lwa, wyglądało to niemal tak, jakby ktoś pozbawił go dużego ciężaru. Przekrzywiła delikatnie łeb, ukazując swe zdumienie, gdy Zevran był zaskoczony jej medycznym fachem. Musiał najwyraźniej pochodzić z zupełnie innej krainy, skoro pierwszy raz spotkał się z czymś takim. To częściowo wyjaśniało jego niepewność.
- Owszem. Jestem także medykiem, czyli pomagam chorym wyzdrowieć, używając ziół i medykamentów - wyjaśniła mu, widząc jego konfuzję.
Słuchała dalej jego słów, a jej uśmiech stawał się coraz cieplejszy i łagodniejszy. W pewien sposób, młody lew ją rozczulał. Był tak bardzo niepewny, tak mało wiedział - ale głośno się do tego przyznawał, z niebywałą wręcz pokorą, a co było najpiękniejsze, w tej samej pokorze szukał odpowiedzi. Urzekł ją tym z miejsca.
- Każdy ma prawo do popełniania błędów, nie musisz się bać, że spotka cię za to jakaś straszliwa kara. Skoro została ci nadana ranga Poszukującego, to jest właśnie twoim głównym zadaniem - poszukiwanie prawdy i odpowiedzi, a przecież łatwo jest się po drodze do celu potknąć. Nic w tym złego. - Uśmiechnęła się do niego zachęcająco. - Spokojnie, nauczysz się.
Jego wzrok pełny obawy sprawiał, że cętkowana z całego serca chciała go poprowadzić, wskazać właściwą drogę. I nie czekała dłużej, od razu zabrała się do roboty.
- To - poklepała delikatnie łapą litą skałę, która była ich podłożem - jest Barwny Ołtarz. - Teraz wstała i uniosła pysk, wskazując na ścianę pokrytą kolorowymi odciskami. - Każdy Srebrny w trakcie święta pozostawia tu swój odcisk, jako część naszej wspólnoty, jako wyznawca Księżyca. To jest dobre miejsce na modlitwę, jakikolwiek jest jej cel. I dobrze, że chcesz podziękować Jasnemu Panu, w końcu jest za co, prawda? - Dalej się do niego uśmiechała. Ciągłe życie i wstąpienie w szeregi Srebrnego Księżyca, dla niej doskonały powód do wdzięczności. - Są różne sposoby na modlitwę. Moja ciotka na przykład lubi śpiewać czy układać wiersze, ma do tego talent, w odróżnieniu ode mnie. Można modlić się w swoim sercu, po prostu przyjść tutaj, wyciszyć się, i w myślach przekazać Jasnemu Panu wszystko, czego się pragnie. Można też to wyrazić słowami, na głos.  To już zależy od ciebie. - Zbliżyła się nieco do Zevrana, stając koło niego, przodem do barwnej skały. - Każdy sposób jest dobry, jeżeli naprawdę chcesz wyrazić swą wdzięczność, Jasny Pan to doceni, nieważne w jakiej formie. Mogę ci jeszcze podpowiedzieć, że w starym języku asante znaczy "dziękuję". Tym językiem najłatwiej jest dotrzeć do Księżyca, bo nim posługiwali się też najstarsi wyznawcy, on zawiera istotę wszystkiego.
Spoglądała teraz tylko na Zevrana, wyczekująco, a na jej pysku dalej malował się ten sam, ciepły i zachęcający uśmiech. Była ciekawa, co odpowie jej ciemny młodzian, czy dalej będą go trapiły jakieś wątpliwości, a może zechce od razu przejść do działania?
Sweet Crescent Moon, up in the sky
Won't you sing your song to Earth as she passes by?
Your sweetest silver melody, a rhythm and a ryme
A lullaby of pleasant dreams as you make your climb.

[Obrazek: fA02y7o.png]
Send the forests off to bed, the mountains tuck in tight
Rock the ocean gently, and the deserts kiss goodnight.
Sweet Crescent Moon, up in the sky
You sing your song so sweetly after sunshine passes by.


Serwale | Predator Sawanny | 1 2 3 4 | Powaga
Odpowiedz Ostrzeż
Zevran
Poszukujący
*
GatunekLew (mieszanka tsavo i wschodnioafrykańskiego) PłećSamiec WiekMłody dorosły Tytuł fabularnyUczeń Medyka Liczba postów:101 Dołączył:Gru 2016

STATYSTYKI Życie:
Siła: 67
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 62
Doświadczenie: 5


Poziom ostrzeżeń: 0%
#17
04-10-2017, 22:02
Prawa autorskie: gr-ay, trajan-pro

Chciał coś powiedzieć, ale ani pojęcia ziół, ani medykamentów nie rozpoznawał, dla nie to brzmiało jak czarna magia. Wolał póki co schować język za zębami, przynajmniej póki nie nabierze pewności co do zadawania odpowiednich pytań. Bo jeszcze tylko tego brakowało, żeby wyszedł na głupszego od kociaka. Niby kapłanka twierdzi, że popełnianie błędów to coś naturalnego, że w końcu jest poszukującym, ale wyobraźcie sobie, że ktoś poza nią by się o tym dowiedział - od razu została by mu przylepiona łatka niedorajdy i jakiegoś beztalencia umysłowego. Tak na dobrą sprawę im mniej mógł tym lepiej na tym wychodził. 
Czułby się jednak dużo swobodniej gdyby tego lwioziemca tutaj nie było, cokolwiek jego nazwa znaczyła. Może i nie należał do stada, może i nic nie mówił, ale dla Zevrana to jeszcze gorzej, bo nie wiedział co w jego głowie akurat siedziało. A co jeśli już nazwał w myślach Zevrana ptasim móżdżkiem albo inaczej adekwatnie do sytuacji?
Z tych czarnych jak jego dupa myśli wyrwało go wspomnienie o ołtarzu. Zevran trochę się ożywił, a jego wzrok i nastawione na serwalkę uszy sugerowały, że w pamięci notował wszystko dokładniej niż było to w zasadzie wskazane. Wolał wiedzieć. Wolał pamiętać, że o, tutaj było, to się nazywa tak i służy do tego. W ten sposób zmniejszał szanse na ośmieszenie się. 
- Święta? 
Zapytał półszeptem, bo nie chciał jej przerywać. Zamiast jak zwykle, pomyśleć sobie o tym to po prostu palnął coś na głos. Przyzwyczajenie do rozmawiania ze sobą dały o sobie znać. 
Ale nie spodziewał się, że ktokolwiek mógłby śpiewać czy układać wiersze do księżyca. Znaczy się, nie to, że potępiał, ale ta forma wydawała mu się tak bardzo absurdalna, ze zareagował nawet lekkim zdziwieniem. 
Pomijając zupełnie fakt, że kapłanka usiadła obok niego, przez co serce zabiło mu trochę mocniej. Dlaczego ty mi to robisz kobieto, co ja zrobiłem, że siadasz akurat koło mnie. 
Asante. Zevran przymknął powieki, bo tak przede wszystkim było łatwiej mu zapomnieć o tym, że w pobliżu miał kapłankę i jakiegoś obcego lwa. Łatwiej było mu się wyciszyć. A kiedy wyczuł porę, szepnął "asante", a wiatr targnął jego grzywą. Potem dopiero otworzył oczy i spojrzał na Samiyę znacznie spokojniejszym wzrokiem, chociaż dalej wyglądał tak, że gdyby mógł to by głowę w piasek schował.
- Em...
Zająknął się przygryzając delikatnie dolną wargę. 
- Tego... o ziołach to można się nauczyć? Tak po prostu?  
I walk a lonely road
The only one that I have ever known
Don't know where it goes
But it's home to me and I walk alone
[Obrazek: loading.gif]

My shadow's the only one that walks beside me
My shallow heart's the only thing that's beating
Sometimes I wish someone out there will find me
Till then I walk alone
Odpowiedz Ostrzeż
Samiya
Niezłomna | Kapłanka
*
GatunekSerwal PłećSamica WiekDorosła Znamiona4/4 Tytuł fabularnyMedyk Tytuł pozafabularnyVIP / Moderator / Mistrz Gry / Maskotka Felki / Niezrównany Nie-lew Liczba postów:1,814 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 50
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 64
Doświadczenie: 25


Poziom ostrzeżeń: 0%
#18
09-10-2017, 19:10
Prawa autorskie: Owlyblue (Ghalib) / LeftDuality

Najpierw potok słów, następnie cisza z jej strony. Gdy już wyjaśniła wszystko, co miała, dała dłuższą chwilę Zevranowi, by to się w nim utwierdziło, by spokojnie przyjął wszystko i przeanalizował. I by przeszedł do działania. Gdy młody lew otworzył ślepia, już po wyrażeniu swego dziękczynienia, mógł dojrzeć jej szeroki uśmiech i coś na kształt dumy malującej się w jej zielonych oczach.
- Oczywiście - odpowiedziała mu, kiwając przy tym łbem. - Może nie tak po prostu, bo to bardzo dużo wiedzy do przyswojenia, i dużo umiejętności do zdobycia, więc porządne szkolenie trwa dość długo. A nawet gdy jest się już zdolnym do niesienia choćby podstawowej pomocy, zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Ale tak, można się tego nauczać. - Na moment zawahała się. - Miałam już przedtem uczennicę, ale... Odeszła ze stada niedługo po rozpoczęciu szkolenia.
Grymas na jej pysku ujawnił się tylko na krótką chwilę.
Przypomniało jej się, że gdy prowadziła swój wywód na temat Barwnego Ołtarza Zevran szeptem powtórzył za nią jedno słowo, jakby w zadziwieniu. Chyba warto to wyjaśnić, w takim razie.
- Co trzecią pełnię Księżyca stado obchodzi wspólnie Święto Nowej Północy. Zbieramy się wtedy całą gromadą, wtedy przyznawane są totemy, znamienia, awanse, nowe funkcje, a następnie razem odciskamy swoje ślady na Ołtarzu, lub poprawiamy te starsze. A później po prostu spędzamy razem czas, czasem ktoś opowie jakąś historię bądź zaśpiewa - wyjaśniła.
Lubiła te święta, zawsze wydarzało się na nich coś zupełnie niespodziewanego. Choć ostatnie przeszło już samo siebie, aż zmarszczyła lekko nos, przypominając je sobie. Za dużo zwierząt, za dużo emocji.
Sweet Crescent Moon, up in the sky
Won't you sing your song to Earth as she passes by?
Your sweetest silver melody, a rhythm and a ryme
A lullaby of pleasant dreams as you make your climb.

[Obrazek: fA02y7o.png]
Send the forests off to bed, the mountains tuck in tight
Rock the ocean gently, and the deserts kiss goodnight.
Sweet Crescent Moon, up in the sky
You sing your song so sweetly after sunshine passes by.


Serwale | Predator Sawanny | 1 2 3 4 | Powaga
Odpowiedz Ostrzeż


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości