♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Cheka!
  • Administracja podjęła decyzję o zrobieniu ogólnoforumowego skipa czasowego o 2 miesiące! Zakładamy, że w tym czasie przez Lwią Krainę przeszła powódź. Macie 2 tygodnie na dokończenie swoich wątków, a 16 lipca rozpoczynamy "nową fabułę".
    Prosimy wszystkich o zajrzenie tutaj, gdzie wszystko jest szerzej opisane.
  • W systemie walk zapis kolejki został poprawiony i pojawił się nowy punkt dotyczący terminów odpisów oraz konsekwencji z nieprzestrzegania ich.
  • Została wprowadzona możliwość dorzucenia się do składek na utrzymanie forum w zamian za proste rysunki! Więcej tutaj.
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Baobab
Sawanna, Skrawek Sawanny, Źródło Życia, Dżungla
Akacja
Skrawek Sawanny, Ognisty Step, Ognisty Las, Dolina Spokoju
Rooibos
Kilimandżaro, Wzgórze, Wulkan Burgess Shale
Mięta zielona
Wulkan Burgess Shale, Źródło Życia, Sawanna, Wodospad Szczęścia
Kocimiętka
Upendi
Bligia pospolita
Dżungla, Kilimandżaro
Pogoda
1-15 czerwca
29 °C
24 °C
16-30 czerwca
25 °C
20 °C
Deszcze zaczynają ustępować, pojawiając się coraz rzadziej i coraz mniej intensywnie. Pora sucha już za pasem.
Postać miesiąca:
Lipiec

Jeden z bliźniaków, którzy niedługo po tym jak trafili do krainy dołączyli do Klanu Ognia. W poszukiwaniu pięciołapego szarego lwa tsavo wplątał się w nieporozumienie, które przerodziwszy się w bójkę okazało się mieć siłę lawiny...
Cytat lipca
Nadesłany przez Vasanti Vei

Nasilający się szum i naciągająca z góry biała fala doprowadziły Guntera do wniosku, że obliczając prawdopodobieństwo zejścia lawiny musiał niefortunnie podzielić przez zero.
~ Gunter, Śnieżny Las
Znajdziecie nas na:
Serret
Mistyk
*
Gatunek:Karakal Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:3/4 Tytuł fabularny:Mentor Liczba postów:609 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 36
Zręczność: 75
Spostrzegawczość: 65
Doświadczenie: 18


Poziom ostrzeżeń: 0%
#1
04-07-2018, 21:42
Prawa autorskie: Trollberserker (Askari) / Salvathi (Soren)

Zapach karakalki już dawno nie był wyczuwalny na ziemiach Księżyca. Aż do dzisiaj.
Kotka nikomu nie mówiła, gdzie wędrowała i na razie wciąż nic nie powie. Te sprawy dla jedynych byłyby zbyt osobiste, by się nimi dzielić, dla innych z kolei zbyt trudne w obecnej sytuacji; pozostawało więc milczenie, co wcale nie przychodziło jej łatwo.
No, to znaczy, na razie nie było źle, bo nie spotkała jeszcze żadnej żywej duszy, ale po cichu liczyła na to, że niebawem się to zmieni. Ileż można było wędrować samotnie? Zupełnie nie rozumiała tych ze swoich pobratymców, którym właśnie odpowiadał taki koczowniczy tryb życia. Brr!
Wdrapała się na akację, uznawszy, że czas na przerwę. Usadowiła się wygodnie na jednym z konarów i zadowoleniem zaczęła spoglądać na ukochane tereny. Nareszcie w domu!
Cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć?

[Obrazek: serret_chibi_by_salvathi_datcatf__kopia_...ate6m7.png]

Gdy czas kończy się  
Nic się nie stało, nic się nie stało
Kolejny idzie dzień
Odpowiedz Ostrzeż
Pestka
Samotnik
*
Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młódka Liczba postów:5 Dołączył:Lis 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#2
04-07-2018, 22:13
Prawa autorskie: Koseki-Leonheart

Wszystko było w porządku. Nie była tak bardzo głodna, bo udało jej się znaleźć coś, co nadawało się jeszcze do zjedzenia. Wody było pod dostatkiem. Szkoda tylko, że niezbyt nadającej się do picia. Łapy grzęzły w mokrym gruncie. To właściwie nie był aż taki duży problem w porównaniu z tym, że nie bardzo miała się gdzie podziać. To ostatnio bolało ją najbardziej. Starała się myśleć pozytywnie, ale była zmęczona całą tą wędrówką. Minęło wiele dni, od kiedy opuściła stado i szła podążając za wyliczanką, którą kiedyś wymyśliła jej mama. 
Płonąca równina cała,
Na południu złota skała,
Karakala mama
Co dobrego dała?
Nie była ona zbyt szczegółowa, a Pestka nawet nie miała pewności, czy opowiada o faktycznych miejscach czy zostały one wstawione tak, by pasował rytm i rym. Nie miała jednak lepszego pomysłu, więc szła. W wyliczance nie było mowy o niemal bagnistej ziemi. Co oni powódź tu mieli czy co? Pestka z plasknięciem wyciągnęła łapę z jakiejś kałuży.
Skacz żabko mała,
Woda będzie stała.
Raz, dwa, trzy,
Za Księżycem idziesz ty.
 Skupiona na ziemi nie zauważyła karakalki znajdującej się całkiem niedaleko.
[Obrazek: pestka_by_kamilionheart-d9ecpz5.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2018, 22:22 przez Pestka.)
Odpowiedz Ostrzeż
Serret
Mistyk
*
Gatunek:Karakal Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:3/4 Tytuł fabularny:Mentor Liczba postów:609 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 36
Zręczność: 75
Spostrzegawczość: 65
Doświadczenie: 18


Poziom ostrzeżeń: 0%
#3
05-07-2018, 00:07
Prawa autorskie: Trollberserker (Askari) / Salvathi (Soren)

Podobnie jak młódka, tak i Serret nie była do końca świadoma kataklizmu, jaki nawiedził okolicę podczas jej nieobecności. Owszem, ziemia była trochę bardziej grząska niż ją zapamiętała, a nadmierne deszcze o tej porze roku nie były typowym zjawiskiem, ale z pewnością nie przypuszczała, jak wielka była skala problemu.
Ale o tym później.
W tym momencie Mistyczka (czy może jeszcze się tak mienić...?) wyczuła obecność obcej, a mimo to jakby znajomej osoby. Należało więc zaspokoić ciekawość, a w razie potrzeby też, oczywiście, obronić granicę! Zaparła się łapami o gałąź i wychyliła brązowy łeb, wytężyła wzrok...
- Ooo... Oresta? - Zdziwiła się, sprawnie przypomniawszy sobie imię dawno niewidzianej zaginionej Srebrnej. Miała do tego głowę. - Wyglądasz młodziej niż ostatnio!
Po wygłoszeniu tej jakże trafnej uwagi fiołkowooka skonstatowała, że jednak coś tu nie gra. Przecież lwy się starzeją z wiekiem. Co innego karakale, oczywiście.
Zgrabnie zbiegła po pniu, bo przecież wciąż szło jej to wyśmienicie, co z tego, że czasem jakaś kość strzyknęła. Podniosła łeb, by być z lwiczką mniej więcej na równi.
- Jesteś jej krewną, prawda? - zgadywała, próbując wybrnąć.
Cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć?

[Obrazek: serret_chibi_by_salvathi_datcatf__kopia_...ate6m7.png]

Gdy czas kończy się  
Nic się nie stało, nic się nie stało
Kolejny idzie dzień
Odpowiedz Ostrzeż
Pestka
Samotnik
*
Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młódka Liczba postów:5 Dołączył:Lis 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#4
05-07-2018, 08:51
Prawa autorskie: Koseki-Leonheart

Pestka stanęła i zastrzygła uchem słysząc znajome imię ("Oo i resztka", żartowała jej mama, ale młoda nigdy do końca nie rozumiała, o co jej chodzi). Jej oczy po chwili błądzenia zlokalizowały osobę, która przerwała jej wędrówkę, a potem rozszerzyły się ze zdumienia. Gadała do niej karakalka! A przecież szukała "karakalej mamy, ale to nie możliwe, by chodziło o prawdziwą, żywą osobę. To powinien być jakiś punkt charakterystyczny: głaz, jaskinia, jakiś stary pień. 
- E... nie. - powiedziała elokwentnie. Nie jestem moją mamą ~ dokończyła w myślach, ale nawet tam zabrzmiało to po prostu głupio. Co powiedzieć, co powiedzieć. - Nie jestem... - zaczęła, ale urwała. Wyglądało, że nieznajoma ma ochotę zniżyć się do jej poziomu, znaczy, zniżyć się do poziomu gruntu, ech, zejść na ziemię. 
Pestka nie do końca rozumiała, dlaczego karakalka wzięła ją za jej matkę. Pomijając wiek, przecież jej mama ma takie długie włosy, o wiele bardziej intensywnego koloru i ciemne oczy. Chciała zapleść je w warkocz "taki jak ma kapłanka", ale nie potrafiła wytłumaczyć szamanowi, jak ma je zapleść, więc nosiła po prostu związane. Do tego była większa i w ogóle. Skąd Pestka miała wiedzieć, że karakalka ostatni raz widziała Orestę, kiedy ta była gdzieś w jej wieku i miała o wiele krótsze włosy?
- E... tak. - odpowiedziała na drugie pytanie. Przestąpiła by z łapy na łapę, ale błoto jej to bardzo utrudniało. - Znaczy nie wiem, czy tej Oresty, ale tak ma na imię moja mama. - sprecyzowała.
[Obrazek: pestka_by_kamilionheart-d9ecpz5.png]
Odpowiedz Ostrzeż
Serret
Mistyk
*
Gatunek:Karakal Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:3/4 Tytuł fabularny:Mentor Liczba postów:609 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 36
Zręczność: 75
Spostrzegawczość: 65
Doświadczenie: 18


Poziom ostrzeżeń: 0%
#5
06-07-2018, 14:56
Prawa autorskie: Trollberserker (Askari) / Salvathi (Soren)

Ziemia w tym miejscu okazała się być bardziej grząska niż jej się wydawało. Karakale łapki zaczęły nieprzyjemnie zapadać się w grunt, co ich właścicielka skwitowała wielce zdziwioną minął. Niemal tak zdziwioną, jaka stała się na wieść o tym, że wcale nie ma do czynienia ze starą znajomą.
Och, wybacz mi tę karygodną pomyłkę! - kajała się, smętnie zwieszając uszy. - Ale za to dobrze zauważyłam, że masz z nią sporo wspólnego! Musisz być jej córką! - stwierdziła dobitnie.
Przez moment kotka poczuła ukłucie zazdrości; tyleż młodsza lwica doczekała się potomka, a ona miała "tylko" Sami... Swoją drogą, ciekawe, jak jej się wiedzie? Tak się za nią stęskniła!
Powiedz mi, co u mamy? - ciągnęła dalej. - Aj, i przepraszam za ten brak kultury; jestem Serret, Mistyczka Stada Srebrnego Księżyca, a Tobie jak na imię?
Teraz już uśmiechała się promiennie, nie zważając na oblepiające ją błoto. Już nawet całkiem wygodnie się w nim usadowiła. Przyjemnie chłodziło, tylko że potem trzeba będzie szybko dotrzeć do rzeki. Przecież kapłanka nie może jej zobaczyć w takim stanie!
Cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć?

[Obrazek: serret_chibi_by_salvathi_datcatf__kopia_...ate6m7.png]

Gdy czas kończy się  
Nic się nie stało, nic się nie stało
Kolejny idzie dzień
Odpowiedz Ostrzeż
Pestka
Samotnik
*
Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młódka Liczba postów:5 Dołączył:Lis 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#6
07-07-2018, 12:03
Prawa autorskie: Koseki-Leonheart

- Nic nie szkodzi. - powiedziała Pestka, dalej zastanawiając się nad swoim podobieństwem do matki. Jej brwi uniosły się, słysząc ostatnie zdanie karakalki. Oczywiście, że była jej córką. Przecież powiedziała, że Oresta to jej matka, to chyba to samo. Czy nie wyraziła się wystarczająco jasno? - Tak, jestem jej córką. - potwierdziła. 
Chyba nie powinien jej dziwić fakt, że znalazła jakąś znajomą mamy. W końcu wiedziała, ile błądziła zanim trafiła do obecnego stada. Pewnie poznała przez ten czas sporo osób, zawarła nowe przyjaźnie a nawet narobiła sobie wrogów.
Kiedy karakalka wyjawiła swoje imię Pestka otworzyła pysk i stała tak dobrą chwilę. Spróbowała coś powiedzieć, ale zorientowała się, że tak długo wstrzymywała oddech, że zabrakło jej powietrza. Wzięła więc głęboki wdech. 
- Cooo? Stada Srebrnego Księżyca? Ale Stada Srebrnego Księżyca? Naprawdę? Trafiłam? Ale jak? I ta Serret? Ale TA Serret? O matko. - Pestka poderwała się z ziemi, na której wzorem karakalki zdążyła przysiąść. - No nie mogę. Mama mi tyle opowiadała. O Księżycu, o Ariuszu, kapłanach, o Serret i Sami, o kuglarzu. Nie mogę uwierzyć, że naprawdę tu jestem. - Pestka paplała bez ładu i składu, chodząc to z jednej strony Serret na drugą. - Fakt, szłam za wyliczanką, ale no to była wyliczanka. A tu naprawdę. I ten baobab, co mama z kapłanem ten tego..? Och, normalnie nie mogę uwierzyć, że tu jestem!- umilkła i błyszczącymi oczami wpatrywała się w Serret, jakby ta miała rozbłysnąć nieziemskim światłem i unieść się w powietrze.
[Obrazek: pestka_by_kamilionheart-d9ecpz5.png]
Odpowiedz Ostrzeż
Serret
Mistyk
*
Gatunek:Karakal Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:3/4 Tytuł fabularny:Mentor Liczba postów:609 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 36
Zręczność: 75
Spostrzegawczość: 65
Doświadczenie: 18


Poziom ostrzeżeń: 0%
#7
10-07-2018, 15:43
Prawa autorskie: Trollberserker (Askari) / Salvathi (Soren)

Ten nagły wybuch radości należy uznać za co najmniej niespodziewany, ale całkiem miły. Troszkę tylko peszył ją sposób, w jaki młódka zaczęła się jej przyglądać. Kotka nie spodziewała się, że ktokolwiek o niej opowiadał swoim dzieciom; był to dla niej nieopisany zaszczyt! Choć, jak tak się zastanowić, było to też całkiem logiczne. Wszak Oresta spędziła tu kawał młodości, mogła mieć sentyment do tych wspaniałych ziem i ich mieszkańców.
- No, ja nie znam żadnej innej Serret ani żadnego innego Stada Srebrnego Księżyca - stwierdziła, nie kryjąc rozbawienia. - Poczekaj, aż spotkasz Sa... kapłankę Samiyę i kapłankę Ines! - dodała, utrzymując entuzjazm, który jednak nijak nie dorównywał temu prezentowanemu przez jej rozmówczynię.
Chwilowo wolała przemilczeć fakt, że pozostałych wymienionych przez nią osób raczej tu nie uświadczy, postanowiła więc nieco zmienić temat.
- A co to za wyliczanka? I co cię tu właściwie sprowadza? - Postawiła uszy, ciekawa odpowiedzi. - Och, i najważniejsze: jak ci na imię, córko Oresty?
Cisza i wiatr, słońce i radość
Deszcz na twych skroniach
Cóż więcej mógłbyś chcieć?

[Obrazek: serret_chibi_by_salvathi_datcatf__kopia_...ate6m7.png]

Gdy czas kończy się  
Nic się nie stało, nic się nie stało
Kolejny idzie dzień
Odpowiedz Ostrzeż
Pestka
Samotnik
*
Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młódka Liczba postów:5 Dołączył:Lis 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
#8
12-07-2018, 00:01
Prawa autorskie: Koseki-Leonheart

- Kapłankę Samiyę? Samiyę? Samiyę... Ale Samiyę jak w mała Sami? To się mama dopiero zdziwi. - powiedziała Pestka. Oprócz tego, że pewnie się nie dowie, a przynajmniej nie od niej i przynajmniej nie w najbliższym czasie. 
Mimo wszystko dziwnie było słyszeć, że mała serwalka została kapłanką. Czas biegnie nieubłaganie, zmienia wszystko oprócz księżyca, rzecz jasna, który jest niezmienny w swej zmienności. A może Najjaśniejszy zmienia się w ciągu miesiąca by pokazać, by wszystkie zmiany, które wydają się wielkie i nieodwracalne, są częścią natury, zachowując ciągłość i porządek, a także tworzą wielki cykl życia? 
- Och. - Pestka speszyła się lekko, uświadamiając sobie, że jeszcze się nie przedstawiła. Co za brak kultury. - Jestem Pestka. - powiedziała, posyłając Serret swój najjaśniejszy uśmiech. - Taka tam wyliczanka, którą się recytuje, grając w małpiszona. Znasz to? Jedne lwiątko w środku zamyka oczy i uszy, a reszta w kręgu wyznacza małpiszona, który robi dziwne miny czy pozy, a reszta naśladuje jego ruchy. Ten w środku ma za zadanie zgadnąć, kto jest małpiszonem, a jeśli mu się to nie uda zanim wyliczanka dobiegnie końca, to lwiątka mówią "karakala mama, co dobrego da", małpiszon mówi co, a osoba w środku musi wykonać tyle skoków, ile liter ma ta rzecz.  Z tym, że to musi być jedno słowo. - wyjaśniła. - Co do drugiego pytania - odpowiedziała najpierw na ostatnie, potem pierwsze i na końcu odpowie na drugie. Logiczne. - nic mnie tu nie sprowadza. Ale skoro już tu jestem, to myślisz, że mogłabym spotkać się z kapłanem Nkirumą? - zrobiła wielkie błagalne oczy małej hieny.
[Obrazek: pestka_by_kamilionheart-d9ecpz5.png]
Odpowiedz Ostrzeż


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości