♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Chawa
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młody Dorosły Liczba postów:205 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 65
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 75
Doświadczenie: 40

19-04-2017, 00:36
Prawa autorskie: av: Fileera & FKpl; syg: Nharlie

Duch pokiwał jedynie głową. Mimo że sam nie chciałby tego przyznać, jego myśli często dosyć powracały do jego synów i byłego stada. Jego ucho poruszyło się jednak z ciekawości, kiedy padły kolejne słowa lampardzicy.
- Tak myślisz? - odparł, nieco bardziej ożywionym głosem. Zaraz jednak pokręcił głową.
- Nie czuję żadnej więzi, żeby się zacieśniała czy poluźniała. Jest cały czas tak samo, jakby mnie ktoś do niej przywiązał lianą. - dodał jeszcze, nieco bardziej markotnie.
- Nie wiem, jak daleko to jest, opuściliśmy moje stado chyba ze trzy lata temu. - rozpaczał, oczywiście "nieco" przesadzając, jako że Chawa nie skończyła nawet półtorej roku. Dla Waziwu jednak czas wydawał się wlec straszliwie wolno i wędrówka z jedyną córką okropnie mu się dłużyła, że mógłby się założyć, że minęło co najmniej dwa razy tyle czasu.
- To by się nie udało. Nie pójdzie na to. - odparł z przekonaniem, jednak tak szybko, jak wypowiedział te słowa, na jego pysku pojawiło się zamyślenie. Duch wyraźnie rozważał czy taki pomysł miałby może jednak szanse powodzenia.
[Obrazek: chaaw_pod_by_salvathi-dbeigse.png]
Kifo
Konto zawieszone

Gatunek:lampart Płeć:Samiec Wiek:22 miesiące Liczba postów:246 Dołączył:Kwi 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 60
Zręczność: 65
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie: 44

22-04-2017, 18:45
Prawa autorskie: Salvathi (szkic), Fileera (kolor) | Dirke
Tytuł pozafabularny: Mistrz Zgadywanek

- To może... masz jakąś niedokończoną sprawę? Tak czy inaczej porozmawiaj z Chawą. Pewnie byłaby w stanie Ci pomóc. W końcu jest jedyną żywą osobą oprócz szamanów, która cię widzi. - stwierdziła, patrząc jednak cały czas na Kifo. - Chyba czas już na mnie. Zaraz się obudzi. - powiedziała po chwili. W końcu przeniosła wzrok na samca. - Czasami lwy, lamparty się po prostu ranią. Czasami się wręcz nie znoszą. Ale kiedy spojrzysz poza to, co już widzisz, zobaczysz w innych dobro i nauczysz się ich rozumieć. - powiedziała cicho. To zabawne, jak wiele mieli wspólnego z osobami, z którymi nic ich nie łączyło i przykre, że czasami nie mogli się porozumieć z osobami, które znaczyły dla nich wiele.
 
[Obrazek: logo_by_fkpl-datxnfm.png]
Chawa
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młody Dorosły Liczba postów:205 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 65
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 75
Doświadczenie: 40

02-05-2017, 01:39
Prawa autorskie: av: Fileera & FKpl; syg: Nharlie

- Jeśli jest jakaś, to szkoda, że o tym nie wiem. - zaśmiał się cicho, choć wcale nie było mu do śmiechu. Za to na myśl, że miałby porozmawiać z Chawą i to jeszcze prosić JĄ o pomoc, aż się skrzywił. Wolał nie wspominać o fakcie, że średnio się ze sobą dogadują. Inna rzecz jednak przykuła jego uwagę i duch wyraźnie się ożywił.
- Czekaj, co? Szamani? - zapytał zdumiony. Pierwsze słyszał o jakichś szamanach. Nie był pewny jednak czy uzyska odpowiedź, bo Rina najwyraźniej musiała już odejść. Cóż, szkoda, że on tak nie mógł.
- Rozumiem, dziękuję za rozmowę. - odparł, jednak po jej ostatnich słowach jedynie spojrzał na nią zdziwiony. Nie wiedział, co miała na myśli, przeszło mu przez głowę, że być może jej słowa skierowane były do jej podopiecznego albo... tak do siebie tylko powiedziała.
[Obrazek: chaaw_pod_by_salvathi-dbeigse.png]
Kifo
Konto zawieszone

Gatunek:lampart Płeć:Samiec Wiek:22 miesiące Liczba postów:246 Dołączył:Kwi 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 60
Zręczność: 65
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie: 44

03-05-2017, 13:16
Prawa autorskie: Salvathi (szkic), Fileera (kolor) | Dirke
Tytuł pozafabularny: Mistrz Zgadywanek

Rina skinęła głową na pożegnanie i rozpłynęła się w powietrzu, zamieniając się we mgłę, którą wiatr porozrywał na wszystkie strony. 
Gdyby tylko wiedziała, że jej ostatnią odpowiedź Waziwu nie odniósł do siebie, to chyba by go strzeliła łapą w głowę. Rina nie przepadała za lwami, mówienie szczerze takich rzeczy wymagało od niej dużo odwagi i wysiłku. Ale miała nadzieję, że pomagając Waziwu, pomoże także Chawie, która była przecież przyjaciółką Kifo. A wtedy jej syn nie będzie czuł się winny, że zostawia ją po raz kolejny. Wyruszy na wyprawę i może pozna jakąś miłą samicę lamparta...

Kifo ziewnął. Potrzebował chwili, by zrozumieć, co robi na tej niewygodnej ziemi, kim jest ten ktoś koło niego i kto zadaje te pytania. Kiedy się w sobie mniej więcej ogarnął, stanął przed poważnym dylematem. Nie chciał obudzić Chawy, ale było mu potwornie niewygodnie. Kifo zerknął na Dziwnooką. Może niedługo się sama obudzi?
 
[Obrazek: logo_by_fkpl-datxnfm.png]
Ehstho
Samotnik
*

Gatunek:Gepard Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Zaklinacz Liczba postów:31 Dołączył:Kwi 2017

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 53
Zręczność: 64
Spostrzegawczość: 63
Doświadczenie: 5

06-06-2017, 23:33
Prawa autorskie: FlashW

Po nieco przydługiej i nudnawej wizycie na ziemiach stada kapłanki, nareszcie dotarł w jakieś ciekawe miejsce.
Już gdy zbliżał się do okolic jeziorka, czuł wyraźnie, że jak raz tu znajduje się coś niezwykłaego. Kiedy zaś zbliżył się wystarczająco, to odczucie stało się tak przejmujące, że dosłownie wbiło go na chwilę w grunt. Duchów było sporo. Nawet bardzo sporo. Takiego zagęszczenia nie widział niemal nigdzie, poza jaskinią we wnętrzu góry, którą opiekował się jego były mistrz.
Były niemal wszędzie w okolicy jeziorka, nad taflą wody zaś zebrał się dość duży tłumek. Żaden nie próbował się ukrywać, wręcz przeciwnie, wprost sobą emanowały, zaś aura tego miejsca jeszcze to potęgowała. Do tego stopnia, że i osobnik bez najmniejszych śladów talentu szamańskiego niemal na pewno był tu w stanie dostrzec któregoś z nich.
Podszedł do brzegu, niemal dotykając idealnie gładkiego, przywodzącego na myśl lodową płytę lustra wody, i położył się zaraz na skraju.
Niemal każdy z przebywających tu duchów miał do opowiedzenia jakąś historię, od pojedyńczego wspomnienia, poprzez przygody i epizody z życia, aż po całe biografie i dzieje okolic w iście kronikarskim stylu. Opowieści były różne: wesołe, poważne, dramatyczne, oschłe niczym raporty strażników lub barwne jak opowiadane przez starszych gawędy.
Pochodziły z różnych okresów - od czasów, które można by uznać za niemal już mityczne, po opowieści zaledwie z przed miesiąca, wciąż jeszcze przesycone wspomnieniami życia.
Gepard zamnął więc oczy, rozluźnił się i zasłuchał się w echa przeszłości.



//Jak ktoś ma jakiegoś ducha chcącego się wysłowić, to chętnie posłucham//

//Nic się nie dzieje, a więc zt.//
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-06-2017, 08:23 przez Ehstho.)
Zuri
Płomień
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:158 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 95
Siła: 67
Zręczność: 73
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 5

01-07-2017, 22:07
Prawa autorskie: Ghalib/Xylax <3

Czarna podróżowała dość długi czas, myśląc nad przyszłością. Znudziło ją samotne wędrowanie, od matki odeszła wieki temu, może czas znaleźć kogoś z rodziny? Do teraz zastanawiało ją jaki był jej ojciec i brat, kupę czasu ich nie widziała, ciekawiło ją również czy w ogóle żyli. By się jednak tego dowiedzieć musiała zawędrować z powrotem do krainy, w której to przyszła na świat, a pierwszym miejscem było jeziorko. Podeszła bliżej, przyglądając się tafli wody, było tu jakoś tak...dziwnie, ale przynajmniej cisza i spokój.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

01-07-2017, 22:20
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Mało powiedzieć, że ktoś taki jak Ghalib nie bał się takich miejsc. Choć atmosferę zdecydowanie miało osobliwą i czuć ją było już z daleka to jednak Zmora bez strachu szedł dalej i jakby chcąc dopełnić mrocznego uroku Jeziorka Duchów, niósł na swym grzbiecie to co z Kamy pozostało. Jednakże gęstość zapachu krwi okazała się na tyle duża, że nie poczuł zupełnie nowego zapachu. Nie zwrócił uwagi na to, że nie był tutaj sam. Było już za późno na ostrożność gdy zorientował się w tym. Zbliżył się do brzegu i wówczas dostrzegł czarną, szczupłą i młodą lwicę. Głuchy warkot opuścił jego gardło. Szybko znalazł się przy wodzie i tam wrzucił truchło, które miał na swoim grzbiecie. Kontynuował jednak warczenie na nieznajomą lwicę. Musiał jej uświadomić, że jeśli komuś piśnie o tym co tu widziała to będzie bolało... bardzo bolało. 
Coś mu jednak nie pasowało. Coś było nie tak. Jej wygląd... coś jej podpowiadał.
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 





Zuri
Płomień
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:158 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 95
Siła: 67
Zręczność: 73
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 5

01-07-2017, 22:26
Prawa autorskie: Ghalib/Xylax <3

I ona czuła tą atmosferę, jednakże ignorowała ją kompletnie, nie wierzyła zbytnio w te bujdy o duchach, dlatego też najchętniej to napiłaby się wody i poszła dalej, lecz nagle pojawił się czarny lew, mało tego, pachniało jej krwią, szybko dowiedziała się czemu, miał on bowiem truchło, które rzucił wprost do wody, no i tyle z picia, jak z krwią jeszcze by wypiła to z trupem może nie koniecznie. Słysząc warkot odpowiedziała tym samym, obnażając kły i jeżąc sierść, przyjmując również pozycję gotową do walki. Zrobiła jeden krok, później drugi, nie bała się go, z gorszymi dawała radę, lecz dopiero po chwili coś jej te oczy powiedziały. Znała go, ale czy na pewno? -Co, córkę też zabijesz? Wybacz, nie ma ze mną tak łatwo.- rzuciła, ryzykując, a co tam, najwyżej wyjdzie że jakaś dziwna z niej lwica, choć była prawie pewna że to był on.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

01-07-2017, 22:49
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Był gotów zaatakować jeszcze jedną osobę, był gotów złamać kolejny kruchy kark, ale coś go hamowało. Zastanawiał się chwilę dlaczego nie może skoczyć ku gardłu szczupłej, młodziutkiej lwiczki. Było w niej coś znajomego, nawet teraz czuł jej zapach i był gotów uwierzyć, że jest to ktoś znajomy, jednakże nie mógł być pewnym. Jednakże to ona najwyraźniej postanowiła rozwiać jego wątpliwości. Nazwała go ojcem. Czy to możliwe? Schował swoje pazury i kły, szerzej otworzył oczy, zmarszczył brwi. 
- Zuri? - Było w niej coś podobnego do Mirry, ale nie mógł być pewnym, że tak właśnie jego córka teraz mogła wyglądać. Zbyt krótko ją oglądał w swoim życiu, jednakże jeśli to ona, jeśli potwierdzi, że tak właśnie ma na imię... cóż. Okazałoby się, że w końcu znalazłby swoją najbliższą rodzinę. Kiburi kręcił się w pobliżu. 
Już planował, że zaprowadzi swoich potomków do bezpieczniejszego miejsca, zabierze ich na swoje terytorium.
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 





Zuri
Płomień
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:158 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 95
Siła: 67
Zręczność: 73
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 5

01-07-2017, 22:57
Prawa autorskie: Ghalib/Xylax <3

Nie mieli dużo czasu dla siebie gdy pojawiła się na świecie, jednakże ten pysk zapamiętała dokładnie, w końcu był jej ojcem, podziwiała go, do czasu. Teraz jednak chciała ponownie zbliżyć się do niego, lecz czy zostanie u jego boku zależało tylko i wyłącznie od czarnego. Miała tylko nadzieję że to co o nim słyszała było prawdziwe. -Zgadza się- kiwnęła łbem przytakując, po czym również schowała kły i uspokoiła głos, przecież nie rzuci mu się do gardła... jeszcze. Nie miała za co, ale kto wie czy powód szybko się nie pojawi.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

01-07-2017, 23:19
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Więc jednak. 
- Nie ma teraz czasu na rozmowy.
Przyjrzał się jej jeszcze raz bardzo dokładnie. Wyglądało na to, że nie mogło być pomyłki. Najwyraźniej ta, która stała naprzeciw niego była jego córką. Szczęśliwy i nieszczęśliwy jednocześnie zbieg okoliczności. Wolałby nie spotykać jej teraz, gdy wiedział, że mógłby spodziewać się pościgu, gdy mógłby się spodziewać tego, że ktoś zechce dosięgnąć go przez jego potomków. Nawet ktoś taki jak on wolał być ostrożny w tych kwestiach. 
- Niebezpiecznie jest w tych okolicach teraz - powiedział nagle. 
Bez większych ceregieli wszedł do wody. Obmył się pobieżnie z krwi, nie zamierzał zostawiać za sobą zbyt znaczących śladów i tak był wystarczająco charakterystycznym osobnikiem. 
Wkrótce wyszedł na brzeg i otrzepał się. 
- Obawiam się, że na wyjaśnienia również nie ma czasu - powiedział szybko po czym jej skinął. - Chodź ze mną. 
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 





Zuri
Płomień
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:158 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 95
Siła: 67
Zręczność: 73
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 5

01-07-2017, 23:27
Prawa autorskie: Ghalib/Xylax <3

Uniosła brew w odpowiedzi na jego zachowanie, rozumiała że mógł być jakimś zabieganym lwem, ale żeby nie miał nawet pięciu minut na rozmowę z dopiero co spotkaną córką? -Lepiej żeby się znalazł. To że jesteś moim ojcem, nie znaczy że pójdę za tobą w ogień od tak, trochę lat minęło.-to nie tak że go nie akceptuje czy coś w tym stylu, zwyczajnie długo go nie widziała, nie miała pojęcia jaki teraz jest i w co się wpakował. Jeśli chciał mieć ją u swego boku musiał się wysilić i to szybko.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

01-07-2017, 23:54
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Jej upór nie był mu na łapę. Zdecydowanie utrudniał to, co właśnie próbował zrobić - a mianowicie zamierzał zniknąć z Doliny Spokoju tak szybko jak to możliwe. Przynajmniej na razie. Brał pod uwagę, że nie wiedziała dlaczego się śpieszył, ale nie zamierzał tracić wiele czasu na wyjaśnienia. Rozumiał jej punkt widzenia i zapewne będąc w jej położeniu również wolałby usłyszeć jakieś wyjaśnienia.
- Porozmawiamy - oznajmił - ale nie teraz. W bezpieczniejszym miejscu.  
Po raz kolejny otrzepał się z wody, która wciąż tkwiła w jego szczątkowej grzywie. 
- Lepiej żebyś zaryzykowała bo akurat to, że jesteś moją córką może przysporzyć ci kłopotów a ja przecież nie zrobię ci krzywdy - powiedział ruszając z miejsca. 
Ogonem wskazał na jeziorko gdzie kilka chwil temu zatonęło ciało białego młodzika, a którego kawał białej skóry Ghalib trzymał w pysku.
- Jeśli ktoś pomyśli, że masz coś z tym wspólnego zapewne nie będzie zadawać pytań.
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 





Zuri
Płomień
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:158 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 95
Siła: 67
Zręczność: 73
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 5

02-07-2017, 00:01
Prawa autorskie: Ghalib/Xylax <3

Dopiero co przyszła a już wymagał od niej kolejnej wędrówki, żeby jeszcze podał powód tego zachowania. Zamiast tego dalej był tajemniczy, mało tego, wręcz groził że jest w niebezpieczeństwie. A kto przecież mówił że musi się od razu przyznawać do bycia jego córka. On ją ledwo poznał to skąd reszta mogła to wiedzieć. Mimo wszystko miał rację z jednym. Przyszedł tu z jakimś trupem, ciężko bedzie udowodnić że to nie jej wina. -Niech ci będzie. Ale jesteś mi winien spore wyjaśnienia.- chciała rodzinę to miała, w sumie liczyła że ojciec nie będzie jakaś ciepłą kluchą, lecz z drugiej strony nie miała na myśli takiej sytuacji. Cóż czasem ciekawość jest silniejsza.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

02-07-2017, 01:17
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Prawdę mówiąc odetchnął nieco z ulgą słysząc, że Zuri zgadza się przystać na jego polecenia. Wcale nie musiała się go przecież słuchać, jednakże liczył na to, że córka odziedziczyła po nim racjonalizm i rozum na tyle by zrozumieć, że sprawa jest niecodzienna. 
- Nie martw się - powiedział idąc nieprzerwanie przed siebie - wszystko ci wyjaśnię, a teraz chodź. 

zt x2 (chyba ok jak zrobię x2? )
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 







Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości