Król Lew PBF

Pełna wersja: Wyschniętę jeziorko
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2 3
Papuga była zupełnie zaskoczona pytaniem. Spojrzała na lwa takim wzrokiem jakby miała mu wręcz za złe, że jeszcze tutaj jest.
- Po radze sobie, już ze wszystkim. Będę pamiętać jak wiele dla mnie zrobiłeś. Gdybyś czegoś kiedyś potrzebował to też pomogę. Powiedz mi jeszcze jak się nazywasz. Nazwę jedno dziecko na Twoją cześć. - Powiedziała będąc zupełnie szczęśliwa. Powoli zaczęła się zbierać do poprawiania małego gniazda. Miała jakiś plan.
Obserwował jak słonie odchodzą w swoim kierunku a potem jak papuga zaczyna krzątać się ze swoim gniazdem. Zamierzał przyjąć jej zapewnienia, że da sobie radę z przeniesieniem gniazda i nie chciał narzucać się ze swoją pomocą. I tak nadłożył nieco drogi bo jak dotąd liczył po prostu, że znajdzie źródło zdatnej do picia wody. 
- Dakarai - odpowiedział papudze postanawiając nie zwracać uwagi na jej nagle nieco mniej przyjazny ton. Nie będzie w sumie tęsknił za jej towarzystwem, za bardzo się wydzierała a za mało myślała. Obrócił się więc w kierunku podobnym do tego, którego obrały słonie, ale droga ta prowadziła bardziej w stronę Wielkiej Wody niż Cmentarza. 
- Bywaj.
Rzucił na odchodnym.

zt
Stron: 1 2 3