Król Lew PBF

Pełna wersja: Polowanie - Naomi
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Naomi zdecydowała się upolować trochę mięsa. Może nie tylko dla siebie? Jeśli trafi się odpowiednio duża ofiara, mogłaby się nią podzielić z siostrą lub innymi Lwioziemcami. Dobra porcja mięsa znacząco ułatwi leczenie rannych, a tych ostatnio było sporo na terenach jej stada. I Hewie też przydałoby się wzmocnienie...
Dlatego lwica nastawiła się na wytropienie czegoś, co będzie odpowiednich rozmiarów. Udała się nad rzekę, by szukać wodopojów lub idących do nich stad. Dzień był spokojny, słoneczny, choć z pewnością nie będzie łatwo - zrywające się co jakiś czas nieregularne porywy wiatru nie dawały pewności, czy uda się zajść zwierzynę niepostrzeżenie.



//opisz mi, w jaki sposób tropisz i czego szukasz, to dodamy modyfikator do rzutu na zwierzę - jego wielkość zależy od kostek.//

Naomi

/Dobrze ^^/

Naomi wszedłszy na te tereny od razu przybrała przyczajoną pozycję, ukryła się w trawie i idąc pod wiatr cichutko wyszukiwała odpowiedniej zwierzyny, Celem samicy było jakieś fajne, duże zwierzę na przykład zebrę, czy antylopę gnu. Powody, dlaczego Naomi chce upolować taki kawał mięsa podał już MG.
//niestety opis jest bardzo skąpy i nie uwzględnia podanych przeze mnie informacji (żeby iść pod wiatr, musiałaby co chwila zmieniać kierunek marszu). potraktuj to jako lekcję na przyszłość - warto opisywać szerzej, jak się wykorzystuje ukształtowanie terenu i wrodzone zdolności, gdzie idzie się szukać zwierzyny (pewne gatunki bywają w innych miejscach niż pozostałe), na jaką porę dnia się czeka itp. ale za chęci jest modyfikator do rzutu +3.//


Naomi, czając się w krzaczorach, zauważyła w pewnym momencie ślady malutkich kopytek. Myślała, że to może młode, które doprowadzi ją do matki lub stada i w ten sposób pozwoli zaspokoić głód kilku lwów - jednak były to tropy dorosłego osobnika, i to samca. Po prostu był mały.
Nieopodal znalazła zagłębienie, w którym spał springbok, zwinięty o tyle o ile w kłębek, by się samemu rogiem w brzuch nie dźgnąć. Sapał ciężko przez nos - chyba był przeziębiony.
Łatwa ofiara. Ale czy wystarczająca?

Naomi

/Ej, jak zdecyduję się zmienić ofiarę, to polowanie będzie trwało nadal?/

Naomi była jednak zbyt ambitna, żeby polować na takie maleństwo. Ona wolała złapać coś co starczyłoby i dla niej, no i dla lwioziemców przebywających w grocie. Postanowiła więc poszukać dalej. Szła zatem cicho w przyczajonej pozycji wykorzystując wszystkie swoje zmysły.
//tak, to Twoja decyzja :) //

Springbok nie będzie miał dziś okazji popisać się swymi niezwykłymi skokami. Może to i lepiej.
Naomi szła więc dalej, przyczajona wśród traw, próbując wyłowić zapach potencjalnej zwierzyny z nieregularnych porywów wiatru. Hmm... Przed nią wyłoniły się tropy guźca prowadzące w kierunku jednego z zakoli rzeki. Nie widziała innych śladów zwierzęcia, jednak odciśnięte w wilgotnej ziemi racice wyglądały na świeżo pozostawione. Może warto podążyć za tą poszlaką?

Naomi

Guziec! Kurde! Jeszcze mniejszy! Naomi to była wybredna, nie ma co. Postanowiła szukać dalej i poszła dalej przyczajona wśród traw rozglądając się wokół. O ile wiadomo to takie większe zwierzaki powinny być przy wodopoju. Samica postanowiła więc tam pójść. Skradała się zatem dalej guźca zostawiając w spokoju.
//guziec jest rozmiarów średniego dzika :<

Naomi zdecydowała się iść dalej i zaatakować dopiero, kiedy znajdzie się coś godnego. Szurnęła ogonem po trawach, nie próbując nawet sprawdzić kierunku, w którym prowadziły ją tropy, i poszła przed siebie.
I szła.
I szła.
I nic.

Naomi

Samica szła dalej wykorzystując zatem wszystkie swoje zmysły. Skradała się cichutko i rozglądała się wokół. Miała nadzieję że znajdzie coś odpowiedniego. Nie ustąpi, póki nie znajdzie!
W czasie wędrówki Naomi zdołała przejść z terenów trawiastych na te porośnięte niskimi zaroślami. Zdążała bowiem, owszem, do jednego ze znanych jej wodopojów, jednak najkrócej było właśnie przez niewielki zagajnik wysuszonych krzewów. I tam usłyszała trzaski, jakby coś próbowało się uwolnić.
Podeszła bliżej i nastawiła uszy.
Nie tutaj, zaraz, w następnym krzaku...

...miotała się mała surykatka.

Naomi miała dziś wybitnego pecha.

Naomi

To jeszcze nie to! Samica postanowiła szukać dalej i dalej aż w końcu znajdzie. Jak to się mówi: Wytrwałość to cecha prawdziwych zwycięzców. Zwycięzcy wiedzą, że wytrwale dążąc do swojego celu, w końcu go osiągną. I to właśnie zamierzała zrobić Naomi. Postanowiła szukać dalej, aż znajdzie duże zwierzę. Bardzo liczyła na antylopę Tomi, zebrę, impalę, gnu, czy oryksa. Podążała więc dalej w kierunku wodopoju a dokładniej wysokich traw. W końcu tam zbierają się te zwierzęta.
Czas mijał. Słońce przewędrowało już po niebiosach na tyle dużo, by Naomi dostrzegła to nawet mimochodem. A mimo tego porządnej zwierzyny nadal nie było... Ba, nie było nawet nieporządnej.
Robiła się głodna. I kończyła się jej cierpliwość.

Naomi

No cóż, albo to zwyczajny pech, albo złośliwość opatrzności! Naomi zaklęła pod nosem, ale szła dalej. A cierpliwość powoli się jej kończyła. Uśmiech i optymizm już dawno z niej zesżły...

/Czy jest też możliwość polowania bez MG?/
//masz na myśli samo przyniesienie zwierzyny? myślę, że to jest ok, ale wtedy nie dostajesz PD ani ewentualnie opali.//

Niewiele brakowało, by zła i rozdrażniona dzisiejszym brakiem powodzenia Naomi zrezygnowała z pomysłu, jednak postanowiła jeszcze chwilę pokrążyć po tych terenach w nadziei, że coś się trafi. Odeszła jednak trochę od rzeki... By wejść prosto na tropy. Kopytne. Najpierw biegnące normalnie, potem zagubiły rytm; zaprowadziły lwicę do miejsca, którego nie musiała uważnie szukać, bo porykiwanie samicy usłyszała chwilę przed dotarciem do niej.
W zagłębieniu, osłonięta niskimi zaroślami, leżała wymęczona samica impali. Oczy miała zaszklone, rozbiegane, nogi podwinęła pod siebie i ciężko dyszała, pokrywając się płatami piany lecącymi z pyska. Toczyła szalonym wzrokiem dookoła i wzywała co jakiś czas pomocy, nieświadoma zupełnie tego, że stoi przed nią drapieżnik.
Czy była tak wymęczona ucieczką przed kimś innym, że nie zauważyła nowego zagrożenia życia?
Czy była po prostu... chora?

Naomi

/Mogę zadać ci takie głupie pytanie? (Zawsze zadaję głupie pytania xP) Czy antylopy mogą mieć wściekliznę? Bo ta piana z jej pyska mi sie właśnie to ze wścieklizną kojarzy xD)

Już miała zrezygnować, kiedy nagle ujrzała tropy zwierzęcia kopytnego. Niemałego zwierzęcia kopytnego. Nie zastanawiając się dłużej od razu zaczęła bezszelestnie skradać się po śladach, aż w końcu ukryta w wysokiej trawie błękitnooka lwica ujrzała impalę, najprawdopodobniej chorą. Zadowolona uśmiechnęła się do siebie. A jednak wytrwałość popłaca! Od razu zaczęła przygotowywać się do skoku, a kiedy znalazła się w odpowiedniej odległości skoczyła. Celem jej było wskoczenie na grzbiet, po czym przytrzymując ją pazurami wgryźć się jej w szyję i zakończenie jej żywota. Tylko czy jej się to uda?
//mogą, jak najbardziej.

Naomi nie miała problemu z zaatakowaniem wymęczonej impali. Z krótkiego rozbiegu rzuciła się na samicę, przygniatając ją do ziemi i wbijając kły w szyję; nim jednak ją złamała lub rozdarła tętnicę, antylopa wierzgnęła całym ciałem, nieomal trafiając lwicę rogiem. Dlatego Naomi odskoczyła na chwilę. Poraniła jednak ofiarę na tyle mocno, że było wiadomo, że nadchodzi jej kres. Mogła jednak albo ją dobić, albo czekać i patrzeć, jak się męczy.
Stron: 1 2