Król Lew PBF
Równina - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Szare Ziemie (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=73)
+---- Dział: Rzeka Fuego (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=74)
+---- Wątek: Równina (/showthread.php?tid=1250)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


RE: Równina - Kamui - 24-08-2017

- A starczyło jak przystało na drapieżnika użyć węchu. Tereny są oznaczone. - Mruknął w jałowy sposób. Między innymi dlatego znakowali terytorium by taką wymowke zbić zaraz jak tylko padnie znów z czyjegoś pyska. 
Białą zostawił Belialowi, Anubis magluje już tego tam pierzastego, a z tą tu wspólny język ma tsawosz. 
Rubiny wbił w Luke, zastanawiając się chwilke nad czymś. Pochylił się do małej, minę ciągle miał tą sama. Nie wyrażała złości, radości nic. Chociaż głos rekompensował tą szarość. 
- Podoba Ci się na naszym terenie mała? - Kuknął na Askari porozumiewawczo(w swoim mniemaniu). Samice chyba lepiej ogarniaja z natury lwiątka? 
Chciał w każdym razie nieco złagodzić sytuację i może wyciągnąć od dzieciaka jakieś informację o tym czy są tu tylko we dwie.


RE: Równina - Luka - 24-08-2017

Obserwowała i słuchała mamy, pragnąc wyciągnąć z rozmowy lekcję na przyszłość. Kiedyś przecież też może się znaleźć w takiej sytuacji, prawda?
Nadal zastanawiała się, skąd mama zna tamtego ciemnego pana... Beliala? Chyba tak miał na imię. Luka głowiła się nad tym, aż nagle przyszło jej coś do głowy. Może ten Belial to jej tatuś?!
A jednak było to niemożliwe. Mama przecież mówiła jej, że tata ma złociste futro i czerwone oczy. Nie czerwono-niebieskie, o nie!
Lwiczka westchnęła cicho, z żalem żegnając się z marzeniem o poznaniu ojca... A przynajmniej o poznaniu go już teraz.
Wbiła wystraszone ślepka w czerwonookiego pana, który ukucnął obok i ją zagadnął. Jednak wydawał się milszy niż przedtem. Widocznie wtedy, kiedy upolowała jego ogon, wystraszyła go i dlatego był na nią zły. Pewnie tak naprawdę jest całkiem miły. Może zostaną przyjaciółmi?
Pokiwała entuzjastycznie łebkiem i się uśmiechnęła.
- O tak, tu jest super! - powiedziała. - Ta ekstra trawa... I pan i pana przyjaciele... W życiu nie widziałam tylu lwów! Tam, gdzie mieszkałyśmy, też oczywiście była trawa. I kamyczki. I listki. I drzewa. I zebry. I mnóstwo innych zwierząt. Ale tu jest inaczej. Inaczej i jednocześnie tak samo. To super miejsce! Pobawi się pan ze mną? - zakończyła swoje trajkotanie, oddychając po raz pierwszy po długiej chwili. Spojrzała w górę, na niebieskookiego samca, o złocistym futrze.
- Mogę się pobawić z tym miłym panem? - poprosiła. Ile można być przytrzymywanym w jednym miejscu?!


RE: Równina - Anubis - 25-08-2017

Zamieszanie jakie swoją osobą spowodowała Luka zdawało się rosnąć z każdą chwilą. Przez co brązowy przyglądał się temu cały czas. Jednakże nie odsunął się od nowego znajomego.Wręcz odwrotnie, zdawał się nie mieć ani ochoty, ani potrzeby by tam podchodzić.
- Czego więc oczekujesz? - Rzucił bez ogródek spoglądając mu w oczy by podał swoje wymagania.
- To nie jest żaden problem, z którym by sobie nie poradził nawet jeden ognisty, q tam jest ich czwórka. Nawet beze mnie rozszarpali by ich w mgnieniu oka jeśli by byli spragnieni krwi. Jednakże jak widać, radzą sobie świetnie - odpowiedział uśmiechając się tajemniczo. Uśmiech zniknął dopiero jak lwica się przedstawiła, a on wyłapał spojrzenie kuzyna.
Prawdę jednak mówiąc, to imie nic mu nie mówiło. Przez to gdy znów złapał spojrzenie wzruszył lekko barkami i pomachał ledwo dostrzeganie łbem na boki. Na znak, że tym wcale nie skupiła się w jego łaski.
- Mam jednak nadzieję, że to dzisiaj dostanę od ciebie odpowiedź - mruknął do Horusa. Ostatnio zbyt często zdarza mu się słyszeć takie odpowiedzi i jak na razie nic z nich nie wychodziło dobrego.
- A więc przypomina to naszą rzekę Fuego. Też mamy w niej krokodyle - odpowiedział i wyszczerzył kły w uśmiechu.
- Bardzo przypominamy twój lud pod tym względem. A rzeka to źródło życia. Dzięki niej mamy tą zieloną polanę. - Powiedział oglądając dalej to co się działo kawałek dalej.


RE: Równina - Eleyna - 25-08-2017

Eleyna zmieszała się, gdy Belial wspomniał o opuszczeniu przez księżyc. Właściwie od dawna o nim nie myślała. Wyrzekła się go, gdy nie zwrócił jej Durzy. Gdyby był taki dobry, litościwy i potężny jak mówią Srebrni na pewno by to zrobił. Lwica postanowiła więc nauczyć swoje dzieci wszystkiego, co wiedziała o duchach przodków wśród gwiazd. Lwiątka musiały mieć pewność, że gdy będą samotne, starożytni królowie pospieszą im z pomocą. Nawet jeśli sama Eleyna w to nie wierzyła.
Mimo to, szpila wbita przez samca zabolała.
- Kapłanka mnie nie przyjęła - wymamrotała zmieszana.
Sama nie wiedziała, czy żałuje, że już nie może wrócić do Srebrnych, czy też nie. Nie wierzyła już w moc księżyca i należenie do stada gdzie wszyscy są przekonani o jego potędze mogłoby być męczące. Ale lwica potrzebowała stada. Musiała wychować młode, a pozostając samotniczką stałoby się to z czasem coraz trudniejsze. To cud, że do tej pory nie zabił jej jakiś bawół.
Nie wiedziała, jak zareagować na wzmiankę o "ogniu w sercu". Powiedzieć "W porządku, mam w sobie tyle ognia, że starczy dla dwudziestu lwów"? Uśmiechnąć się?
Ostatecznie jedynie skinęła głową i zerknęła na zebrane tu nieznajome lwy.
- Wspominaliście, że weszłyśmy na wasze terytorium - rzekła, gdy Belial cofnął się i usiadł. - Jesteście stadem?


RE: Równina - Horus - 26-08-2017

Horus wciąż siedząc w tym samym miejscu, obok Anubisa, wpatrywał się w cyrk rozgrywający się przed nimi. Po lekko rozchylonym dziobie można byłoby stwierdzić, że się delikatnie "uśmiechał". Przyglądał się każdemu po kolei z uwagą, tworząc w myślach szkic charakterów każdego z osobna. Kamui był dziwny i niepełnosprytny, Askari wyglądała na inteligentną i rozważną lwicę, Windu natomiast wydawał mu się być cwaniakiem i typem spod ciemnej gwiazdy. Ale to tylko i wyłącznie pierwsze wrażenie. Wszystko mogło się przecież zmienić. Z zamyśleń wytrącił go głos wodza, na którego popatrzył z ukosa. Odpowiedział mu po chwili zastanowienia w następujący sposób:
-Wiesz... Prawdę mówiąc, jestem baaaardzo zdziwiony faktem, że proponujesz stado... Ptaszysku. Nigdy nie spotkałem się z czymś takim.-
Zmrużył ślepia lekko się pochylając.
-A czego oczekuje ja?-
Zwrócił łeb w jego stronę.
-Cóż... Dla każdego z nas jedną z najważniejszych rzeczy jest pożywienie. Tutaj miałbym go pod dostatkiem... Nie wiem z resztą, czego mogę jeszcze oczekiwać od lwów, skoro ja sam lwem nie jestem.-
Przyznał i uniósł lekko jedno skrzydło pod dziób w geście zastanowienia.
-I spokojnie, spokojnie. Odpowiem Ci niedługo. Być może nawet i za chwilę... Prosiłem tylko o moment.-
Skinął mu lekko łbem.


RE: Równina - Kamui - 26-08-2017

Biedny Kamui nie był przygotowany na potok słów który padł z pyszczka młodej po jego pytaniu. Po paru sekundach słyszał już tylko 'pla pla pla' nie dowiedział się od niej tego na czym mu zależało, co więcej kiedy Luka spytała go czy się z nią pobawi drgneła mu lewa powieka. Dlaczego mała uczepiła się właśnie jego??
- Nie. Ja się nie bawię. Jestem dużym i dorosłym lwem. - Pochylił się ku niej. - Duże, dorosłe lwy polują, patrolują i walczą w obronie swojego stada, oraz należącego do niego terytorium. - Przymknął odrobine powieki obdarowując kociaka chłodnym spojrzeniem. Brzmi nudno? Oby dość nudno i strasznie, coby ostudzić zapedy małej. 
- Pobawić się z tobą może lwica. - Tu kuknął na Askari.


RE: Równina - Belial - 27-08-2017

Nie bardzo wiedział co ma odpowiedzieć lwicy. Spojrzał na wodza na chwilę jakby chciał zapytać co dalej... Jednak odpowiedź sama się pojawiła.
- skoro weszłaś na "nasze tereny"... Sama odpowiedz sobie na to pytanie. - szary znów spojrzał na Lukę.
- potrzebne wam schronienie, tak mi się wydaje. - wiadomo że lwica będzie musiała coś dać od siebie jeśli zechce wstąpić do stada, jednak czy w ogóle się nadaje? O tym już zadecyduje Anubis.


RE: Równina - Anubis - 27-08-2017

Cały czas siedząc w miejscu obrócił łeb w stronę ptaszyska i jego czarne wargi ułożyły się w delikatnie wznoszący się łuk, który najwidoczniej był jakimś rodzajem uśmiechu.
- Ponieważ my nie jesteśmy też jako takim stadem. Nie tak nas określam. Jesteśmy klanem, czymś znacznie większym i silniejszym od stada. Te bowiem mają w zwyczaju się tworzyć i upadać. Wewnątrz stada bardzo często tworzą się podziały, rodzina obraca się przeciwko sobie zrywając wszelkie więzi z pozostałymi członkami stada. A my jako klan, jesteśmy związani ze sobą znacznie bardziej, ponieważ widzisz, jedynie z niektórymi jestem spokrewniony. Jednak teraz jako klan tworzymy coś silniejszego niż rodzinę. Jesteśmy związani ze sobą na znacznie dłużej niż poprzez więzy krwi. W klanie nie jest powiedziane, że musimy mieć wspólnych przodków, a nawet - jak to zauważyłeś. Nie musimy być tego samego gatunku. Wystarczy jeśli będziesz działał na korzyść klanu ognia, to zawsze będziesz mile widziany i dobrze przez nas traktowany - mówił to wszystko o wiele głośniej niż wcześniej mówił do Horusa. A spowodowane było to pytaniem białej, nie chcąc się dwa razy powtarzać. 
Po tym orłosęp podał swoje wymagania na które skinął łbem informując, że zgadza się z nim. Jakie bowiem mógł mieć wymagania co do nich? Najważniejszym było chyba to, że dostanie gwarancje, że nie zostanie zjedzony.
- No dobrze, namyśl się więc, a ja mam kilka pytań do tej białej - odpowiedział i w końcu podniósł się z pozycji siedzącej na łapy i ruszył leniwym krokiem w stronę lwicy.
- Wspomniałaś, że kapłanka cię nie przyjęła. Co takiego zrobiłaś, że Ines nie wcieliła Cię z powrotem do tej swojej sekty? Przecież jest tak dobroduszną osóbką, że przyjmuje wszystkich jak leci. - Ostatnie słowa wypowiedział z słyszalną drwiną. 
- I miałbym pytanie, znasz niejakiego Shakę. Ostatnio widziałem go właśnie w srebrnym księżycu - zapytał się lwicy nie podając powodu dla którego o niego pytał, ani nie podając opisu jak tamten wyglądał.


RE: Równina - Eleyna - 27-08-2017

Biała zmarszczyła z irytacją brwi. Wbrew temu, co sądził Belial, to czy są stadem czy nie, nie było takie oczywiste. Gdyby chciała, mogłaby przecież zająć jakieś bezpańskie terytorium i zamieszkać tam z młodymi. Ta grupa też mogła tak postąpić.
Wyglądało jednak na to, że są stadem.
Eleyna westchnęła na wzmiankę o schronieniu i skinęła łbem.
- To prawda. Jakiegokolwiek.
Wtedy podszedł do niej ten lew koloru toffi z czerwonymi oczami. Niebieskooka przeniosła na niego swój wzrok.
- Zamyśliłam się podczas rozmowy kwalifikacyjnej - mruknęła, narwowo kołysząc ogonem. Zdecydowała się nie wspomonać, że zapomniała przysiąc na księżyc, że będzie lojalna wobec stada. To było trochę zbyt krępujące, jak na jej gust.
Gdy lew wspomniał imię "Shaka", błyskawicznie przejrzała w myślach listę wszystkich poznanych osób. Niestety, nikogo o takim imieniu nie pamiętała.
- Nie znam żadnego Shaki - odparła. A teraz pora, żeby sama zadała jakieś pytanie, zamiast ciągle na nie odpowiadać:
- A kim wy w ogóle jesteście? Znacie już nasze imiona, ale my nie znamy waszych. To trochę nieuczciwy układ.


RE: Równina - Belial - 28-08-2017

Szary słuchałem lwicy uważnie, starając się wyłapać każdy szczegół, czasami najważniejsze informacje są ukryte... Gdy przyszedł Anubis sytuacja zaczynała się klarować, wódz mógł ją przyjąć albo skazać. Windu uśmiechnął się gdy kuzyn mówił o Ines, obu jak widać bawiło to stado jakieś i ich kapłani... Jednak nagle padło imię, znali go oboje... Shaka był ich przyjacielem i uczniem Windu, dlaczego jednak ten nie był z nimi? Może trzeba go odwiedzić... Szary zmarszczył brwi na wieść że biała nie ma żadnych informacji na ten temat.
- jestem Windu... - przedstawiła się za siebie, bo przecież lwica myślała że ma do cz z Belialem... A to ci psikus!


RE: Równina - Anubis - 28-08-2017

Mruknął pod nosem, na znak, że zawiedziony był jej odpowiedzią. Nie mniej nie miał tego jej za złe. Odwrócił pysk w stronę ognistego stepu.
- Rozumiem - odpowiedział powracając myślami do tego co się dzieje teraz.
- To musi ci wystarczyć. Nie widzę bowiem powodu dla którego miałbym zdradzać ci imiona członków klanu. To nie fair? Tylko kto powiedział, że ich imiona są warte tyle samo co poznanie Twojego imienia samotniczko? W dodatku jednym z naszych praw jakie obowiązują w Klanie Ognia, to zakaz mówienia o nim przy obcych osobach, a także zdradzania, kto do niego należy. Na chwilę obecną znasz ich wygląd, ale o podobieństwo jest łatwo. Inaczej jest jednak z imionami - odpowiedział szybko zaraz za Windu. Który zresztą przedstawił się innym imieniem niż wcześniej. Co wnioskował po tym jak się do niego odezwała na początku.


RE: Równina - Kamui - 29-08-2017

W końcu stracił zainteresowanie małą całkiem. Tak długo jak Belial i Anubis mają zamiar maglować tą trójkę dla niego nie ma tu zajęcia. Ino pozostało mu czekać, acz marnować czasu na bezczynne stanie zamiaru nie miał? Odszedł kierując się do padliny i zaczął się posilać. Nic się nie zmarnuje na szarej ziemi~
Gdy głód już zaspokoił stanął na szyi zwierza i złapał za łeb ukręcają go z trzaskiem resztek ścięgien i tkanek łączących kregi. Trofeum zaniósł pod drzewo przymierzając je do niższych gałęzi. 
A może tak..nieee..tu? Też niezbyt. 
W końcu zdecydował się na urwanie  grubej gałęzi i tak zatknął na niej łeb który stał się znakiem ostrzegawczym. Na koniec oznakował go i pobliskie drzewko swoim zapachem.


RE: Równina - Luka - 29-08-2017

Luka westchnęła cichutko z zawodem. Dlaczego czerwonooki lew nie chce się bawić? Mama się bawi!
Jednak jego następne słowa trochę ją pocieszyły. Ona też chciała patrolować, walczyć i polować! W głowie samiczki pojawił się obraz: ona tocząca zwyciąską walkę ze stadem hien, broniąca mamy. To by było coś!
Tak się zamyśliła nad tym marzeniem, że sens ostatniego zdania dotarł do niej dopiero po chwili, a gdy tak się stało, zaskoczona spojrzała na złocistego "samca". Czyli to jest lwica? A czy lwice nie powinny nie mieć grzyw?
Luka głowiła się nad tym, aż uznała, że każdy ma prawo być inny; tak właśnie jest urządzony ten świat.
Niestety, kiedy znowu spojrzała na czerwonookiego lwa zdążył on stracić nią zainteresowanie i odejść. Lwiczka z fascynacją pomieszaną ze strachem i obrzydzeniem patrzyła, jak samiec nabija głowę upolowanej zwierzyny na gałąź, jako ostrzeżenie. Groźnie to wyglądało.
Ponieważ grzywiasta samica wyraźnie się zamyśliła, Luka wykorzystała chwilę jej nie uwagi i delikatnie wysunęła się spod łapy złotofutrej, po czym w podskokach pobiegła do mamy. Otarła się, mrucząc, o jej przednią prawą kończynę, po czym usiadła przy białej lwicy, niecierpliwie się wiercąc. Wbiła poważne spojrzenie niebieskich oczu w lwa koloru toffi, starając się coś zrozumieć z rozmowy dorosłych.


RE: Równina - Anubis - 31-08-2017

Uśmiechnął się wrednie spoglądając na lwiątko.
- Twoja mama zawsze tak ma, że wyłącza się podczas rozmowy? Pomału zaczynam rozumieć Ines, że nie przyjęła cię. To bardzo niebezpieczny przypadek, zwłaszcza jeśli dochodzi do chwili kiedy to na swoich towarzyszach musisz polegać, kiedy to zabezpieczają twój bok i możesz sobie odpuścić pilnowania się z tej strony, a skupić na konkretnym zadaniu - powiedział ni to do lwicy, ni do Luki. 
Jako, że młoda się wymknęła zaczął obchodzić dookoła lwicę, by zagrodzić jej możliwość ucieczki.
Zerknął też na ptaszysko, czy nadal tutaj było. 
Widać było po Anubisie, że zaczyna się denerwować tą całą sytuacją. W końcu przyszli tutaj w konkretnym celu, a tylko tracą czas.


RE: Równina - Askari - 31-08-2017

Pytanie o zabawę zignorowała. Nie będzie niańczyć cudzych dzieci z poza stada. Ale może już w krótce ten stan sie odmieni... Poluźniła nieco chwyt i dała lwiczce odejść do matki. I tak nie uciekną, a ona nie będzie trzymać tego lwiątka w nieskończoność. Zerknęła na Kamuiego, wydawał się tak samo znudzony cała tą sytuacją co ona. Potem Askari przerzuciła wzrok na Anubisa. Teraz i on zajmował się sprawą lwicy więc nie było sensu wchodzić mu w paradę, jak coś to zawsze jest tu gdyby biała chciała zrobić coś głupiego.