Król Lew PBF
Kwiecień / maj 2016 - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: FAQ (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=1)
+--- Dział: ABC (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=5)
+---- Dział: O forum i jak zacząć (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=13)
+----- Dział: Kronika Lwiej Krainy (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=22)
+----- Wątek: Kwiecień / maj 2016 (/showthread.php?tid=1931)



Kwiecień / maj 2016 - Vasanti Vei - 21-06-2016

Dzisiaj poznacie kolejną część dziejów naszej krainy, z kwietnia i maja 2016 roku!
Skryba Vasanti Vei zajęła się opisaniem stada Lwiej Ziemi, Myr przedstawiła wydarzenia Mglistego Brzasku oraz częściowo Cienistych. Samiya była odpowiedzialna za Srebrny Księżyc, a Kivuli opisała drugą część kroniki Cieniowiska. Kroniki Cinis zostały spisane przez Kami. Kroniki Karmazynowego Bractwa są dziełem Zephyra, a samotników - Ate.


~ Lwia Ziemia ~
Maru i Venety spotkali samca imieniem Mogrim, który poszukiwał Stada Lwiej Ziemi. Odprawili go, lecz mimo to udało mu się natrafić na królową Vasabtu Veu, z którą to umówił się na rozmowę na temat relacji pomiędzy Cieniowiskiem a Lwią Ziemią.
Tymczasem Venety pociągnęła rozmowę z Maru w stronę, która zaowocowała obustronnym wyznaniem miłości.
Vasanti przeprowadziła dwóm synom, Sorenowi i Setkarowi, lekcję polowania, która nie zakończyła się wielkimi sukcesami. Surykatki zostały przepłoszone przez przybycie hieny Baquiei, która prędko została przepędzona przez królową. Ruda odbyła także rozmowę z karakalem Aksu, posłańcem Mglistych, który przekazał jej wiadomość o zaproszeniu na spotkanie z Myrem, nowym władca zachodniego stada.
Rzekę odwiedziła również lwiczka Jasiri, która, po posileniu się upolowanym jej przez Ayumi guźcem, oddaliła się w stronę wolnych terenów.
Z kolei Skadim udał się wraz z Milele i Kasillem aż na Kilimandżaro. Tam trafili do jaskini, w której napotkali lamparta imieniem Pax. Przed tymże groźnym drapieżnikiem chciał ich ochronić lew Vincent, jednak to tylko rozwścieczyło nakrapianego kota, który porwał Milele.
W poszukiwanie dzieci udał się ich ojciec, Machafuko. Zamiast na własne młode, natrafił na wspomnianego już Vincenta oraz młodzika Daviena, wraz z którymi udał się na dalsze poszukiwania lwiątek.
Również i Sigrun nie brakowało wrażeń. Podczas zwiedzania Grobowca Władców, dotychczas niema lwiczka odezwała się do swojego taty, Skandy, wprawiając go tym w niemałe osłupienie. Później szara udała się nad rzekę, gdzie zaznajomiła się z krokodylem-albinosem, Chakavu.
Król Mako odbył pogawędkę z hieną, niejakim Israelem, który wyraził chęć dołączenia do stada. Mimo że nie wywarł na lwie najlepszego wrażenia, ten obiecał poruszyć ten temat podczas rozmowy z królową.


~ Mglisty Brzask ~
Kwieceń
Pora deszczowa zbliżała się do spragnionych wody ziem Zachodu. Lwy tam zamieszkujące powoli wypełniały swoje obowiązki. Na horyzoncie malował się test dwulatków i młodzi rekruci przygotowywali się pilnie do tego wydarzenia. Do tego szykowna była arena, na której samce mieli się ze sobą zmierzyć i sprawdzić swoje umiejętności. Do stada dołączył karakal Aksu, który to miał zostać posłańcem stada.

Maj
Po niedługim czasie Kahawian wyruszył na poszukiwanie Kalani, która udała się w nieznanym kierunku i nie wracała od dłuższego czasu. Przywódca, oczywiście, pragnął odnaleźć swoja ukochaną. Na czas swojej nieobecności powierzył Myrowi pieczę nad stadem. Kahawian jednak zaginął i w drogę wyruszyła za nim duża część stada, zostawiając tylko garstkę. Myr, po tym co się wydarzyło, musiał szybko przemyśleć, co robić dalej. Przyjął do stada lwicę Seath, która stała się częścią rodziny. Na Skale Skazy zebrały się resztki Zachodnich. Tam też Myr ogłosił, co zaszło. Każdy miał prawo odczuwać co chciał: jedyni uznali poprzedniego przywódcę za zdrajcę, a inni czuli obawę, żal czy strach. Ustalono, że nie ma co patrzeć wstecz i stado zostało przemianowane na Mglisty Brzask. Mgliści chcieli zacząć od nowa, ale pamiętając lekcje przeszłości. Makari został stadnym medykiem oraz tym, który będzie przekazywał nowym wiedzę na temat historii stada. Nataka wraz ze swoją siostrą Kaaivy miały zająć się szkoleniem lwic. Aksu otrzymał zadanie jako posłaniec, aby skontaktować się z każdym władcą w tej krainie, każdym znanym na daną chwilę. Stado zostało lekko zmodernizowane i czeka ich dużo pracy.

~ Srebrny Księżyc ~
Kwiecień
Karakalka Serret dostała oficjalny tytuł Mentora, ze względu na jej liczne adopcje osieroconych lub zagubionych młodych. Gdy przebywała wraz ze swoimi podopiecznymi, Nigth Stalkerem i niedawno przyjętą do stada Chi, a także Amai spotkała serwala Natana, który niedawno pojawił się w Krainie Czterech Stad.
Xenia wciąż zwiedza tereny Srebrnego Księżyca, co nie umknęło uwadze Ines, która często ją zabawia rozmową. Jednak tym razem przerwała im Samiya wraz z Mauarą. Młoda serwalka poinformowała Kapłankę o śmierci Volundra oraz nieobecności Anubisa.
W międzyczasie Sadie powiadomiła Kapłankę Ines o swojej ciąży.
Następnie Samiya, szukając chwili odosobnienia, by podnieść się psychicznie po śmierci towarzysza ze stada, schroniła się w Dżungli. Tam spotkała Firraela, niewidomego złotokota, wraz z jego towarzyszką Jicho.
Tymczasem Sadie wraz ze swym partnerem Otieno wyruszyli na Skałę Yehissesa, gdzie spotkali Kami oraz kilku innych samotników. Czy spotkali się tam przypadkowo, czy może jednak nie?

Maj
Sadie urodziła siódemkę małych puszystych lwiątek o imionach: Nymeri, Asura, Lerato, Ciri, Cilian, Namira i Azim. Ich ojcem jest Otieno należący do stada z Ziem Cinis. Przez pewien czas młode pozostawały pod opieką zarówno matki jak i ojca na terenach Cinis, jednak następnie Sadie sprowadziła je na ziemie Księżyca, gdzie pozostały.
Wkrótce zostały przedstawione Serret i Nathanielowi, a także spotkały Natana.
Za to Shakę odwiedził młody Furaha, wierząc, że Mistyk jest jego ojcem. Lwy rozpoczęły dłuższą rozmowę, w której Mistyk zaczął tłumaczyć młodemu samcowi zwyczaje stada Srebrnego Księżyca, a młodzieniec opowiedział Shace nieco o sobie i swojej rodzinie.
W tym czasie Hashimea spotkała się z Edenem Sandjonem i zaczęła mu opowiadać o swym stadzie. Zaś młoda serwalka Samiya postanowiła pomóc Firraelowi i wyruszyć wraz z nim na poszukiwanie leku na ślepotę.
Kapłankę Ines wciąż przebywającą w towarzystwie Xeni i Mauary spotkała hiena Ava, tłumacząc, że prowadziła ją "Najjaśniejsza". Po chwili rozmowy, hiena wyraziła chęć dołączenia do stada Srebrnego Księżyca.


~ Cieniowisko ~
Kwiecień
Zmiany i zmiany. Stado reorganizuje się. Młoda Indrą wraz z Iris i hieną Kiu ruszyły na małe polowanie, które miało być częścią szkolenia w terenie. To zaś przebiegło całkiem sprawnie. Zwierzyna nie była imponująca, ale w tych czasach nie można narzekać na nic. Niedługo przed tym Kivuli przeszedł swoje podstawowe szkolenie z wiedzy i sprawdzianumiejętności.
Na terenach stada pojawił się obcy czerwownogrzywy lew oraz małe kocię, Ravi, które okazało się być siostrą Kivuliego.

Maj
Cieniowisko nadal nie było zbyt rozpoznawalnym stadem wśród mieszkańców Ziem Czterech Stad. Kami jednak była jedną z tych person, która miała pojęcie o istnieniu tego zgrupowania. Postanowiła więc udać się wraz z Otieno do Beliala, żeby zaproponować mu pakt. Po wyjaśnieniu wszystkich szczegółów tego porozumienia władca Cienistych przystał w końcu na tę dość ciekawą propozycję ze strony Kudłatej. Wygląda na to, że banda zaczęła powoli liczyć się na tych terenach jednak nie było to takie pewne, gdyż w ostatnim czasie ze stada zniknęło kilka osobników o czym poinformowała młodego Herszta Iris - kaleka lwica, która nie tak dawno w towarzystwie Kiu oraz Indry uczyła się polować na większą zdobycz niż tylko i wyłącznie lichy gryzoń, który jest pożywny jedynie dla małego lwiątka, a nie dla dorosłej kotowatej. Niedługo potem ciemnoszary samiec napatoczył się na Amai, którą zaprowadził do swojego legowiska. Belial usilnie próbuje ją namówić do szpiegowania dla jego stada. Samica jednak jest w tym aspekcie strasznie oporna i twierdzi, że nie wie czym szpieg może się zajmować. Może to tylko gra aktorska? Jak wiadomo Herszt nie należy do grona uległych lwów i prędzej czy później na pewno wyciągnie od Amai to czego w danej chwili potrzebuje.


~ Ziemie Cinis ~
Kto by pomyślał, że powrót Kami na ziemie czterech stad zapoczątkuje coś takiego? Każdy- kto ją zna, kudłata wywłoka zawsze była podpora dla swoich dzieci, chociaż nie trzymała ich nigdy za rączkę przy każdym skoku przez kałużę. Od dawna miała na oku sytuacje w Zachodniej Ziemi, ale nie tylko im się przyglądała, Cieniści też przykuli uwagę brązowej.
Gdy jej wnuk Otieno poprosił ją o pomoc bez wahania ruszyła by go wesprzeć, go i jego ciężarną partnerkę Sadie, obiecała zapewnić im bezpieczeństwo, musieli jednak znaleźć miejsce w którym mogli osiąść, pierwszą myślą Kami było stado za wąwozem.. Belial młody władca z pewnością ucieszyłby się z dodatkowej pary łap w stadzie, czas jednak naglił, Sadie była w zaawansowanej ciąży, wpierw więc musieli znaleźć jaskinie w której prawnuki dawnej władczyni Złej Ziemi mogły przyjść na świat bezpieczne. Zwłaszcza że córka Padme i Morana spodziewała się całkiem licznej gromadki szkrabów.
Tak dotarli do dawnej skały Sherkhana, gdyby nie deszcz, zapewne nie zostaliby tam zbyt długo. Tereny te ponoć były własnością Bractwa Jadu, żmija, sęp, gepardy, goryl, hiena i do pewnego czasu czarna tworzyli tą dziwna formację, jednak jadowita czarna córka Kami nie odnalazła w tej wspólnocie swojego miejsca, wewnętrzne spiski, obłuda i ogólny charakterek Chikji sprawił że odeszła od nich i dość wylewnie wyżaliła się matce. Cierń została wysłana na Czarne Ziemie by odszukała potomków Levisa i sprowadziła tylu ilu zdoła.
Pozornie bezpieczne miejsce przyciągnęło do siebie nie tylko rodzinę, ale też samotnych wędrowców, Kami, Otieno, Sadie, Liadan, Madan, Arnak, Poison, Aladar, drogi tych wszystkich lwów skrzyżowały się, los najwidoczniej chciał by stworzyli stado.. a Kami, oczywiście nie mogła nie wykorzystać tak zacnej okazji. W grupie bowiem tkwiła siła, wystarczyło tylko sprawić by te obce sobie lwy, stały się rodziną. Jednak nim mogło to nastąpić, musieli wpierw przeciwstawić się wyzwaniom. Ziemie, które z początku uznali za opustoszałe, jednak były czyimś domem, Zephyr i Vult starali sie podstępem wykurzyć niechcianych gości ze swoich terenów, jednak ich fortel z udawaniem głosów węży nie zrobił zbyt wielkiego wrażenia na grupie lwów.
Po tej krótkiej akcji pełnej napięcia Sadie wybiegła z groty, za nią zaś podążył Oteieno, w pobliskiej jamie na świat przyszła Nymeri, Azim, Lerato, Cilian, Asura, Ciri, Namira.. aż 7 małych klusek!
W tym samym czasie Kami zaproponowała reszcie by stworzyli stado Cinis- Stado Popiółu, doskonale pamiętała historię tych ziem, nie była to raczej próba zakpienia z dawnego wroga. Te czasy bowiem dawno przeminęły.
Nowo powstałe stado zagarnęło na początek Szarą Skałę i Wulkan Burgess Shale wieszcząc rykami sąsiadom i zwierzynie że teraz to oni są tutaj panami. Nowa nie tak młoda już Władczyni przydzieliła pierwsze obowiązki udając się na niewielki patrol, by odnaleźć wnuka, Arnak i Aladar zostali wysłani na patrol, zaś Madan i Poison mieli pilnować groty, do pewnego stopnia miało to przyczynić się zacieśnieniu więzi pomiędzy lwami.
W niedługim czasie okazało się też że na terenach Cinis przebywa ktoś jeszcze, gość, którego raczej nikt nie spodziewał się spotkać.
Ate, czarna samica o zielonych włosach wybrała na kryjówkę jedną z małych jaskiń, potrzebowała tego schronienia dla siebie i potomstwa los Vanthi, Mitali, Ażdaha stał pod wielkim znakiem zapytania, bo chociaż czarna była nie do zdarcia, samotnej matce byłoby trudno odchować młode. Los jednak bywał zaskakująco nieprzewidywalny, wpierw popchnął ku kryjówce Ate Kiu, starą znajomą, jednak nie był to ostatni gość tego burzowego dnia. Następny w jamie zjawił się biały lew, Koba Kai i mogło wydawać się że spomiędzy ciemnych chmur zaczęło wyglądać wreszcie słońce, czyżby nadzieja? Dla zmęczonej porodem Ate z pewnością towarzystwo obojga było istotne, wsparli ją na duchu. Całą tę sielankę jednak mógł zmieść ostatni gość tamtego dnia.
Na pysku Kami pojawiło się najszczersze zdziwienie gdy miast odnaleźć prawnuki natknęła się na starą znajomą, dość niecodzienny widok... Jakże przewrotny bywał los, ile humoru miał? Prawdziwy błazen. Dwie dawne rywalki stanęły naprzeciw siebie po raz kolejny. Tło jednak tego spotkania było całkiem inne, dawne zadry zaś przestały mieć znaczenie... ani jedna, ani druga nie były typem który żył w cieniu przeszłości. Ku zdziwieniu Ate Kami przyjęła ją, jej młode, a także Kobę Kaia- opiekuna rodziny czarnej, pod swój dach, obiecując im bezpieczeństwo.


~ Karmazynowe Bractwo ~
Sadism zwołał zebranie, które miało wprowadzić znaczące zmiany w Bractwie. Obecni byli wszyscy członkowie i rekruci prócz Mulungu. Wąż dostrzegł niekompetencję Israela i zdegradował go do rangi Wawisumu, odbierając mu też tytuł Ehisses. Zephyr otrzymał kolejny awans w postaci tytułu Ehisses. Vult natomiast została mianowana nową Yehisses. Cała trójka była zaskoczona takim obrotem wydarzeń. Najbardziej do serca wziął to sobie Israel, u którego zrodziła się zawiść do Zephyra, który wygryzł go z funkcji. Po krótkim proteście opuścił zebranie. Sam gepard nie czuł się specjalnie zadowolony z nowej pozycji. Ustępując władzy sępicy, Sadism jednocześnie oznajmił, że odchodzi, by spędzać czas ze swoją kochanką, Kapłanką Ines. Jednocześnie zastrzegł, że następnym władcą Bractwa ma zostać jego syn, Sargon. Jednoskrzydła liczyła właśnie na to, że zostanie jedynie tymczasowym liderem. Choć oddanie władzy prawie obcemu młodzieńcowi niespecjalnie jej się uśmiechało. Wkrótce Shiya również opuściła jaskinię, gdy tylko pogratulowała Zephyrowi awansu. Chikja upomniała się o swoją misję, którą, jak się dowiedziała, miała wykonać razem z szarą gepardzicą, której bynajmniej nie darzyła sympatią. Wyraźnie nie była zadowolona tą perspektywą. Dodatkowo pokreśliła, że z Bractwem łączy ją jedynie wspólny cel. Sępica wreszcie się jej pozbyła, obiecując, że porozmawiają o tym z samego rana. Pozostała trójka wymieniła ze sobą kilka zdań, po czym Sadism udał się w drogę, a Vult wtajemniczyła Zephyra w swój nowy plan.
Nazajutrz okazało się, że wąż zabrał ze sobą Urbi, co dla nowego Ehisses było ulgą. Z terenów Bractwa zniknęła też Chikja. Israel został wysłany z misją infiltracji jednego ze stad (Lwiej Ziemi). Miała to być dla niego szansa na odzyskanie swojej wartości w oczach Yehisses. Pozostali członkowie zorganizowali kolejną obradę. Wprowadzili w życie projekt Vult. Było nim nowe wcielenie ich organizacji - Karmazynowe Bractwo. Rewolucja ta zmieniła wiele. Wprowadzono nowe zasady, rangi, a nawet główne wartości uległy zmianom. Koncepcja zakładała uruchomienie Bractwa z czystą kartą. Stosunki z lwimi stadami zostały zatarte. Ostatnim etapem rewolucji miała być przeprowadzka. Vult uznała, że pora znaleźć bardziej sprzyjające ziemie, gdzie będzie łatwiej o pożywienie i gdzie nikt ich nie znajdzie.
Gdy tylko Israel wrócił po swojej jeszcze nie skończonej misji, został poinformowany o zmianach. Podróż w poszukiwaniu nowego schronienia miała się zacząć lada dzień.
Całe szczęście, że członkowie Karmazynowego Bractwa spędzili tę noc poza główną jaskinią. Rano wcisnęła się tam zgraja lwów. Zauważyli to Vult i Zephyr. Podejrzewali, że tak nagłe pojawienie się takiej ilości potężnych kocurów mogło być sprawką Chikji. Lwy najwyraźniej zadomowiły się w ich do niedawna jeszcze schronieniu. Nie spodobało się to przywódcom Karmazynowych. Urządzili całkiem niezłe przedstawienie udając głosy wężowych mieszkańców jaskini. Jednak lwy były na tyle lekkomyślne, by zignorować to zagrożenie. Gepard i sępica musieli więc ustąpić. Nic to, i tak zamierzali się wynieść z gadziej jamy.
Następnego dnia wszyscy zebrali się u granic ziem dawnego Bractwa Jadu. Mulungu zabrał wszystkie swoje medykamenty, pakując je do skorupy żółwia. Vult nie mogła odejść bez kolekcji kamieni dawno zaginionej lwiczki. Zephyr upolował zwierzynę, która miała zapewnić drużynie siłę do podróży. Israel postanowił wykorzystać tę chwilę, by podrażnić geparda. Zaowocowało to ostrą wymianą zdań, która ledwie powstrzymana przez Guru i medyka, została podkręcona przez Shiyę, która wzięła stronę Atamana. Koniec końców konflikt został zawieszony i tuż po zakończonym posiłku Bractwo ruszyło w drogę, by odnaleźć odpowiednie miejsce dla ich nowej siedziby.


~ Samotnicy ~
Kwiecień
Kwiecieć plecień, bo przeplata... Ale w sumie to się mało działo. I doprawdy nie wiem, co się ma jedno do drugiego, ale chciałam jakiś taki innowacyjny wstępniak.
Ale przejdźmy do meritum. Otieno, Kami, Myr i Sadie. Spotkanie, które odbyło się na terenach Zachodnich Ziem, a podczas którego doszło do rodzinnej konfrontacji. Otieno ujawnił przed babką tożsamość swojej ukochanej, która w rzeczywistości okazała się być... księżniczką dawnego Szkarłatnego Świtu. Będąca wówczas w ciąży Srebrna była przyjemnie zaskoczona spotkaniem i wrażeniem, jakie wywarła na niej znana w całej Lwiej Krainie Kami. Podczas rozmowy Otieno wyciągnął na wierzch niektóre brudy dotyczące jego stada, które zdawały się męczyć lwa już od dłuższego czasu, Kami z kolei nie pozostawała mu dłużna. Dalszy tok rozmowy przeniósł się jednak już na inne tereny, będąc nieco odwleczony w czasie...
Również na terenach Zachodnich Ziem doszło do innego spotkania pomiędzy Zenzele a Nuru. Nieroztropna panna, która pojawiła się na ziemiach obcych, już na początku została zrugana, dostając przy okazji po uszach od tamtejszego samca. A przynajmniej tak wyglądało to na samym początku. Dość ironiczna i sarkastyczna rozmowa pomiędzy tą dwójką wypadła rewelacyjnie. Chyba mamy nowych mistrzów ciętej riposty. Szczęściem Zenzele, jej nieco pyskata natura nie doprowadziła do katastrofy, bowiem Nuru w zamian za odprowadzenie zażyczył sobie jedynie... rozmowy i towarzystwa samicy. Ba. Nawet udzielił jej schronienia, jak również nakarmił. Oczywiście jednak... nie było to bezinteresowne, wszakże w zamian za udzieloną pomoc zażądał od młodszej panny odnalezienia Frigg, wyłącznie celem sprawdzenia, gdzie się znajduje.
W Dolinie Spokoju z kolei spotkały się dwie hieny i lew. Pomiędzy Ghalibem, Kamykiem i Vantre rozpętała się doprawdy przerażająca i mroczna kłótnia, której głównym wątkiem było... kto ma bardziej kudłaty tyłek! A tak na poważnie... Kamyk nazwał Ghaliba kłamcą. Tak. To poważny zarzut. Ghalib jednak ma plan. Wielki plan wobec hien, która wydają się być poirytowane jego obecnością i wciąż jeżdżą po nim. O dziwo jednak, Ghalib wyszedł z propozycją zapewnienia hienom schronienia... A jak się skończy ta potyczka?

Maj
Maj... Ahh, maj był z kolei pełen wrażeń. Maj był czasem pewnego przełomu na lwich ziemiach. Czas akcji: lato. Miejsce: źródełko w dolinie... Wiem, wiem. Zaczyna się świetnie, już nie możecie się doczekać dalszej części. W środku jakże spokojnej doliny spotykają się Riliane i Mordechaj. Brzmi jak początek niesamowitej historii o miłości, nieprawdaż? Nieco zadziorna lwica szczerzyła co chwila kiełki do smolistego samca, który ponuro spoglądał na jej... zaloty? No niech będą zaczepki po prostu. Postawa Mordechaja jednak wprawiła Riliane w zakłopotanie... samica poczuła wstyd i zaprzestała czynów, które miały być jedynie zabawą, bowiem... Mordechaj nie widział sensu w tej zabawnie. Grubo, no nie? Wkrótce potem okazało się jednak... że ta dwójka zna się dobrze. – Tęskniłem za tobą. – te słowa z pewnością odbiły się głośnym echem w głowie Riliane. Ona w końcu... też tęskniła.
Na terenach Mglistego Brzasku z kolei... miejsce miała nieprzyjemna sytuacja. Tyrvelse – młody spokojny lew o nieco zachwianej psychice, gdy dowiedział się o swojej sytuacji stadnej, postanowił opuścić tamtejsze tereny. Najwidoczniej młodzieniec nie mógł pogodzić się z tym, co nastało. Nie mógł pogodzić się z upadkiem Zachodnich Ziem, które Myr przemienił w Mglisty Brzask. Nakreślona sytuacja jak również jego problemy w efekcie doprowadziły do tego, że zwyczajnie odszedł od stada.