Król Lew PBF
Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Na marginesie (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=85)
+---- Dział: Wątki prywatne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=88)
+---- Wątek: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] (/showthread.php?tid=3101)

Strony: 1 2


Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 28-07-2018

Helios w końcu wrócił do krainy gdzie urodził się, a dokładniej na Lwiej Ziemi. Wszystkie wspomnienia rozsypały się przed oczami młodego dorosłego lwa. Nie mógł w to uwierzyć, że trochę czasu minęło od tamtych sytuacji które kiedyś przerosły ale w końcu pozbierał się na równe nogi. Po kilku minutach zdawał sobie sprawy z jednej rzeczy, że ma misję znalezc swojego rodzonego syna Tamu. Pamiętał że jedna z lwic która znała jego byłą wybrankę serca podała informacje o potomku. W dodatku zaciekawiony był trochę jak ten samiec wychował nie swoje dziecko. Jeśli zle go traktował to chętnie stoczy z nim walkę dając mu popalić, pokazując gdzie jest jego miejsce. Podczas wędrówki dotarł na granice czyjegoś stada bo z daleka zauważył lwią skałę ale nikogo tam nie poznawał czyżby coś się zmieniło. Odwrócił wzrok widząc mały wodopój do którego przyszedł chcąc się napić bo było strasznie gorąco, a pragnienie go dobijało w każdej minucie. Gdy skierował swoje łapy do miejsca to nachylił się popijając wodę.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Tamu - 29-07-2018

Codziennie spacery po terenach Cesarstwa stały się dla Tamu rutyną. Poznał już zdecydowaną większość ziem stada i miał parę miejsc, do których lubił się udawać. Jednym z nich było małe oczko wodne, tuż na granicy bezpiecznego terytorium. Ten niewielki wodopój stanowił nieocenioną pomoc podczas takich upałów. Udał się w jego kierunku pomrukując z zadowolenia pod nosem. Kiedy tylko jednak oczko wyłoniło się zza horyzontu, dostrzegł pewną kluczową różnicę w wyglądzie okolicy. Zwykle przy wodopoju nie stał lew. Nie był to żaden z członków Cesarstwa, więc Tamu przywarł do ziemi i rozpoczął uważną obserwację. Liczył na to, że nieznajomy zaspokoi pragnienie i odejdzie w swoim kierunku, ale obcy jak na złość nie chciał się ruszyć. Rozważał przez chwilę opcję wycofania się i powiadomienia kogoś dorosłego, ale w tym czasie lew mógłby stąd zniknąć. W razie czego po prostu zacznie uciekać, akurat w tym miał spore doświadczenie. Miał tylko nadzieję, że okaże się szybszy od samca. Wiedział doskonale, że pochodzenie nie jest zbyt rozsądne, dlatego pozostał w bezpiecznej odległości. Wstał z pozycji pół leżącej i pozwolił się zobaczyć. 
- Kim jesteś i czego szukasz na terenach Cesarstwa Doliny?! - krzyknął. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że jako strażnik nie wygląda zbyt przekonująco, ale przynajmniej okrzyk zabrzmiał całkiem dobrze. Napiął mięśnie w gotowości do ewentualnej ucieczki i czekał na odpowiedź przybysza.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 29-07-2018

Helios po zgaszeniu pragnienia spoglądał się na lwią skałę z horyzontu tęskniąc za starymi czasami jak był małym lwiątkiem. W danym momencie usłyszał czyjeś kroki. Odwrócił wzrok spoglądając na młodego miał dziwne odczucia, że skądś go zna tak naprawdę bo silną posiadał intuicję. 
- Na pewno nie jestem wrogiem, żebyś musiał się mnie obawiać. Jestem byłym lwioziemcem i chciałem zobaczyć lwią skałę gdzie przyszedłem na świat - odparł spoglądając na młodego. Samiec nie miał złych zamiarów wobec niego. 
- Jestem Helios - rzekł wypowiadając swoje imię, żeby wiedział z kim ma do czynienia. Po usłyszeniu słów nazwy stada, który zajął lwią skałę było jednak pewne że stado Lwiej Ziemi przestało istnieć na dobre.
- Chcę odszukać dalszą rodzinę z linii królewskiej, która wywodziła się z Lwiej Ziemi - wypowiedział słowa w kierunku nieznajomej persony.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Tamu - 29-07-2018

Tamu odetchnął z ulgą tym razem obejdzie się raczej bez ucieczki. Wyglądało na to, że Helios nie ma złych zamiarów. Mimo tego lewek pozostał czujny i ostrożny, przecież nigdy nic nie wiadomo. Podszedł do obcego kilka kroków bliżej. Co ciekawe nieznajomy wyglądał całkiem podobnie do niego. Mógłby sobie wyobrazić, że tak będzie wyglądał w przyszłości. Odłożył jednak dywagacje na temat zbieżności wyglądu na później. Skinął głową w kierunku Lwiej Skały. 
- Lwia Skała jest tam, powodzenia w szukaniu rodziny - odpowiedział. Skoro samiec przyszedł tutaj na świat to chyba mógł sobie pozwiedzać. Poza tym szukał rodziny, a to szczytny cel. Może nawet zdecyduje się dołączyć do Cesarstwa. 
- A tak w ogóle jestem Tamu - przedstawił się i lekko uśmiechnął.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 29-07-2018

Samiec spojrzał się na młodego obserwując jego ruchy, ale stał spokojnie przy wodopoju. Gdy Helios nie ruszał się poczuł wzrok na sobie i zastanawiało to co on o nim myśli teraz. Nie umiał czytać jak każdy ze zwierząt tej krainy. 
- Dziękuję mój drogi - odparł krótko spokojnym głosem. W takim momencie był trochę zamyślony zastanawiając się gdzie jest jego pierworodny syn Tamu. Gdy nastała chwilowa cisza nadal myślał, aż po wyrwaniu usłyszał kolejną wypowiedz co jego mocno zaskoczyło. Nie mógł w to uwierzyć, że na przeciw stoi jego syn, ale on jest podobny do niego i pradziadka Morgotha co usłyszał od swej mamy. Po chwili uśmiechnął się nie chcąc na razie zdradzić kim on jest naprawdę.
- Miło mi Ciebie poznać Tamu - odpowiedział do Tamu.
- Powiadasz, że teraz tu jest stado Cesarstwa Doliny? - spytał się zastanawiając czy dołączyć do tego stada. Na dobrą sprawę rodzic nie powinien opuszczać potomka z opieki czy z oczu. Nie zdawał sobie sprawy wcześniej, że Dalaja była w ciąży nosząc młodego Tamu, który stoi właśnie tu i rozmawia z nim.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Tamu - 29-07-2018

Samiec wyglądał nawet całkiem sympatycznie i Tamu pomyślał, że mógłby go polubić. Ostatnio miał szczęście do poznawania sympatycznych lwów. No może nie za każdym razem, ale jednak. 
- Mi również miło Cię poznać - odparł zgodnie z prawdą. Przez chwilę na pysku Heliosa malowało się zaskoczenie i lewka zaciekawiło co mogło je wywołać. Nie był jednak na tyle wścibski, żeby się dopytywać. Zanurzył pysk w wodopoju i zaspokoił pragnienie. 
- Mhm tak się nazywa to stado - potwierdził. Wyglądało na to, że lwa dawno tu nie było skoro nie znał Cesarstwa. 
- Chcesz wiedzieć coś konkretnego? - zapytał. Skoro Helios był nieobecny to może będzie chciał się czegoś dowiedzieć. Tamu może nie był najlepszym znawcą historii stada, ale co nieco wiedział.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 29-07-2018

Helios usiadł na zadzie chcąc odpocząć od wszelakiej podróży jaką miał przed kilkoma minutami. Potem usłyszał po wyrwaniu z myśli młodego. 
- A myślałem czy nie dołączyć do stada. Ogółem to pochodzę z Lwiej Ziemi jak jeszcze istniała, byłem jeszcze lwiątkiem i musiałem opuścić stado po śmierci króla. Właściwie mógłbym powiedzieć tak pomiędzy nami ale jestem z linii królewskiej od Simby i Nali to moi przodkowie - odparł krótko do Tamu. Nie przechwalał się, a raczej chciał go zainteresować tym. 
- Jeśli chcesz mogę opowiedzieć co nie co, o byłych królach z Lwiej Ziemi, bo dużo mi opowiadała moja mama, która pochodziła z linii byłego króla Morgotha - rzekł spokojnym tonem głosu. Właściwie dużo plotek słyszał, że owy król nie był taki zły. Niektórzy uważali że nie potrafił zjednoczyć stada bo był za młody jako władca nie posiadając na tyle doświadczenia jak poprzednicy. Zdawał sobie sprawę z tego niestety, ale Helios nie był jak on. Gdyby Lwia Ziemia istniała byłoby całkowicie inaczej niż teraz.
- Mógłbyś mi powiedzieć kto teraz rządzi w waszym stadzie? - spytał się z ciekawości młodziaka.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Tamu - 29-07-2018

Helios okazał się dosyć ciekawą osobistością. Co prawda Tamu jakoś mało obchodził jego królewski rodowód, ale mógł być źródłem zajmujących historii. Lewek uwielbiał słuchać opowieści z dawnych lat. Zawsze wyobrażał sobie, że jest jednym z tych mitycznych bohaterów i przeżywa te same przygody co oni. Wyprostował się i przyjaźnie skinął dorosłemu lwu łbem.
- Chętnie posłucham twoich historii - odpowiedział uprzejmie. Był ciekaw co takiego samiec ma do powiedzenia. Poza tym i tak nie miał nic lepszego do roboty. Ucieszyła go wiadomość, że Helios zastanawia się nad dołączeniem do stada. W końcu im ich więcej tym lepiej, prawda? 
- Cesarstwem rządzą ideały - Usłyszał kiedyś to sformułowanie i bardzo mu się spodobało. Wyszczerzył się do rozmówcy - No i para cesarska Vari i Haki, moi rodzice.
Skoro jego interlokutor mógł się chwalić rodowodem to czemu nie on. Oczywiście to nie do końca byli jego rodzice, ale Helios nie musiał przecież o tym wiedzieć. "Moi przybrani rodzice" brzmiałoby znacznie gorzej.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 30-07-2018

Helios w takim momencie uśmiechnął się widząc swojego syna ale nie mógł tego powiedzieć, to nie był jeszcze ten czas żeby mu wyjawić prawdę. Na dobrą sprawę niedługo będzie młodzieńcem, zatem był gotów na poznanie całej prawdy o swoim pochodzeniu. 
- Cieszę się - odpowiedział ze spokojnym głosem do niego. Właściwie każda historia prawdziwa jest wiedzą dla dalszych pokoleń żeby wiedzieli i nie popełniali tych samych błędów co poprzednicy. Po wysłuchaniu słów jakie są rządy oraz kto rządzi był zaskoczony słysząc imię Vari. Matka jego mówiła, że Vari jest córką Kopy i Surreal czyli ciotka.
- Słyszałem o cesarzowej Vari, tak naprawdę jest moją ciocią - odparł krótko chcąc wyjawić prawdę jego pochodzenia. Lew będzie musiał zastanowić się co dokładniej mu przeslać jeśli chodzi o historię jego byłego stada.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Tamu - 30-07-2018

Pokrewieństwo z Vari sprawiło, że Tamu od razu bardziej polubił samca. Skoro był krewnym tej wspaniałej lwicy to nie mógł być nikim złym. Takie rozumowanie nie do końca miało sens, ale lewek się tym nie przejmował. Najważniejsze było, że znalazł kolejnego lwa, którym może się zaprzyjaźni. Poza tym istnieje szansa, że w swoich historiach opowie coś o Vari, a to znacznie podniosłoby ich jakość.  
- Jeśli chcesz będę Cię mógł do niej zaprowadzić - zaproponował. Helios na pewno chętnie zobaczy się ze swoją ciocią. Ciekawe czy ją pamięta skoro wyniósł się z Lwiej Ziemi jako lwiątko. Jeszcze ciekawsze było gdzie się w tym czasie podziewał, ale Tamu nie miał zamiaru pytać. Wychodził z założenia, że samiec sam mu opowie jeśli będzie chciał. Zainteresowała go z kolei inna kwestia. 
- A co o niej słyszałeś? - zapytał.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 31-07-2018

Helios spojrzał się na Tamu pogodnym wzrokiem, widząc że faktycznie jest bardzo ciekawy historii i jak opinii na temat terazniejszej tu cesarzowej i jak mojej cioci od strony Kopy byłego króla Lwiej Ziemi, którą objął po jego pradziadku Morgothu. 
- Byłbym wdzięczny ale pewnie teraz jest zajęta - odparł krótko nie chcąc zagłuszyć ciszy cesarzowej bo ma dużo na głowie w stadzie, ale rodzinne spotkanie byłoby mu na rękę żeby z nią porozmawiać. Spokojnie odetchnął zastanawiając się jak teraz ona wygląda i jak miewa w tych czasach. 
- A słyszałem, że jest bardzo mądrą i stanowczą lwicą. Każdy twierdzi że posiada złote serce - odparł krótko dając mu konkretną opinię o lwicy.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Tamu - 31-07-2018

- Jestem przekonany, że znajdzie dla ciebie chwilę - Vari rzeczywiście zwykle bywała bardzo zajęta, ale dla rodziny pewnie znajdzie wolny czas. Według Tamu rodzina zawsze powinna mieć dla siebie czas, gdyż wspólne jego spędzanie buduje relacje. Co prawda odkąd para cesarska go przygarnęła lewek uznawał familię za wartość najważniejszą i czasem z tym przesadzał. Nie zmieniało to jednak faktu, że nie uwierzyłby gdyby jego mam przegoniła tego wędrowca. 
- Zaprowadzę Cię do niej potem - powiedział kategorycznie. Późniejsze słowa Heliosa sprawiły, że Tamu wyszczerzył się jeszcze szerzej.
- I bardzo dobrze słyszałeś! To najwspanialsza lwica jaką możesz sobie wyobrazić - uwielbienie dla przybranej matki chyba weszło mu już w krew. Nie ma się co dziwić. Gdyby nie ona pewnie już by go nie było na tym świecie. Ona uratowała go od samotności i cierpienia. A takich rzeczy się nie zapomina. Z tego powodu stwierdzenie "najwspanialsza" było jak najbardziej na miejscu. Skoro Helios tak dobrze się o niej wypowiadał mógł śmiało stać się jego kumplem. Lewek nie widział już żadnych przeciwwskazań. Podszedł i usiadł koło samca, uderzając go lekko łapą. 
- Czyli tak w sumie jesteśmy rodziną - stwierdził. Ironia losu chciała że nawet nie wiedział jak bardzo miał rację.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 09-08-2018

Helios spojrzał się na podrostka, który jest jego synem. Nie chciał psuć tej chwili widząc go tak blisko chcąc nacieszyć swoje oczy. Lekko uśmiechnął się myśląc, że nic mu nie stało się. Po usłyszeniu słów kiwnął głową że zrozumiał aż do momentu chciał stanąć i zrobić krok do przodu ale nie przemógł w tej chwili.
- Dobrze, dziękuję Tamu - odparł krótko do niego.
- Wiem, kim byli jej rodzice, Kopa syn Simby i Nali był bratem Kiary i Summer, a jak mówiłem wcześniej wywodzę się z linii rodziny od Summer i Aztosa - odparł spokojnym głosem. 
- W dodatku posiadam też dwóch braci i jedną siostrę, ale niestety ich tu nie ma pewnie wywędrowali poza tą krainą - spokojnym głosem.
- Czy może Vari opowiadała Ci o Lwiej Ziemi, która jeszcze istniała za jej czasów i trochę moich? Bo ta historia jest bardzo długa i nie wiem czy masz tyle czasu żebym mógł ją Co powiedzieć? - spytał się młodziaka. Właściwie będzie musiał i tak znalezc cesarza lub cesarzową, chcąc dołączyć do stada.
- Ogółem nie tylko szukam rodziny, ale mojego syna o którym dowiedziałem się bardzo dawno temu. Zależy mi na nim żeby odbudować relację i nauczyć go wszystkiego o ile nie jest za póżno. Mogę Ci powiedzieć, że bardzo go przyminasz, nosi twoje imię - wypowiedział słowa ze spokojem i jak powagą.
- A może opowiesz coś o sobie, co ty na to? - spytał się dyskretnie nie chcąc wzbudzić podejrzeń u niego.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Tamu - 09-08-2018

Znajomość drzewa genealogicznego sprawiła, że Tamu jeszcze bardziej zainteresował się tym czego może się dowiedzieć od Heliosa. Poznawanie wszystkich członków rodziny było ciekawym zajęciem i źródłem niesamowitych historii. Chciałby osobiście poznać każdego żyjącego krewnego, ale to było raczej niewykonalne. 
- Nie słyszałem za dużo o Lwiej Ziemi, ale spokojnie nie musisz opowiadać wszystkiego teraz, w końcu zabrakłoby ci historii na później. - Nigdzie się przecież nie spieszyli. Lewek słyszał co prawda trochę o poprzednim stadzie zamieszkującym te tereny, ale była to wiedza znikoma. Kolejne słowa rozmówcy nieco zbiły go z tropu. 
- Nie znam żadnego innego Tamu, ale nie poznałem jeszcze wszystkich członków Cesarstwa, więc może jest gdzieś wśród nich. Chociaż jeśli dowiedziałeś się o nim bardzo dawno temu mógł już opuścić te tereny. - Jego domniemane podobieństwo z drugim Tamu jakoś go nie zdziwiło, wszystkie lwiątka były na swój sposób do siebie podobne. Zbieżność imion również uznał za przypadkową. Jakoś nie przyszło mu do głowy inne rozwiązanie. W końcu był świecie przekonany, że zna swojego prawdziwego ojca. 
- Nie ma o czym mówić, wiodłem dosyć samotne życie, dopóki nie przygarnęła mnie cesarzowa. Jestem członkiem Cesarstwa od niedawna, ale to wspaniałe stado. Poznałem tu wiele mądrych lwów. Mam kochającą rodzinę. Nauczyłem się również śmiałości i odwagi - Nie powiedział co prawda wszystkiego, ale nie znał Heliosa tak dobrze, żeby zwierzyć mu się ze wszystkiego. Poza tym jego smutna przeszłość nie była ważna. Jedyne co się teraz liczyło to dni, które dopiero nadejdą. 
- A ty gdzie podróżowałeś? - zapytał z ciekawością. Zastanawiało go gdzie przebywał Helios kiedy go tu nie było.


RE: Granice Cesarstwa Doliny [Helios i Tamu] - Helios - 09-08-2018

Po wysłuchaniu młodziaka zrozumiał niektóre fakty z krótkiego życia jakie wiódł. W dodatku myślał żeby teraz powiedzieć mu całą prawdę jaką nosił przez dobre kilka lat. Jednakże nie wiedział jak mu to powiedzieć na dobrą sprawę. Ogółem znajoma lwica czyli przyjaciółka tamtej lwicy co zmarła mu urodziła syna. 
- Rozumiem. A co do mojego podróżowania? Ogółem to zwiedzałem różne tereny poza tą krainą, aż do momentu jak nie poznałem swojej pierwszej miłości, niestety lwica nie powiedziała mi o urodzonym synu, bo szybko poznała po naszym rozstaniu innego lwa co mnie wybiło z tropu i mocno cierpiałem. A o synku dowiedziałem się od jednej z lwic. Niestety ta lwica zmarła po porodzie i o lwiątku wtedy słuch zaginął - odparł krótko zastanawiając się nadal jak mu to powiedzieć prawdę, że on jest jego biologicznym ojcem.
- Wiesz, moim zdaniem powinieneś poznać prawdę o swoich rodzicach. Może być to dla Ciebie trudne - odpowiedział mając nadzieję, że Tamu nie odbierze tego zbyt kardykalnie.