Król Lew PBF
Tył Skały i Podziemia - Wersja do druku

+- Król Lew PBF (//pbf.krollew.pl)
+-- Dział: Tereny wolne (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=65)
+--- Dział: Ziemie Zachodu (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=177)
+---- Dział: Skała Skazy (//pbf.krollew.pl/forumdisplay.php?fid=42)
+---- Wątek: Tył Skały i Podziemia (/showthread.php?tid=49)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24


RE: Tył Skały i Podziemia - Myr - 08-03-2017

Na kolejny dzień wróciłem do podziemi i przywitałem się z Edenem lekko ocierając swój łeb o jego. Podszedłem do klatki Wendigo.
-Gotowy na próbę?- Zapytałem się go trzymając głowę wysoko z dumą. Byłem ciekawy czy ten faktycznie jest na to gotów. Test przejdzie albo zginie, proste, przetestuje go sam, osobiście.
-Tylko pamiętaj, próba ucieczki to wyrok śmierci- Wolałem aby wszystko było jasne i oczywiste. Nigdzie bezpieczny nie będzie.


RE: Tył Skały i Podziemia - Eden Sandjon - 08-03-2017

Przywitał się z przywódcą po spokojnej nocy. Jego rola w teście nie była żadna. Jedynie siedział i obserwował cóż to czarny planował dla nowego. Przynajmniej ten jest sprawdzany i nie przyjmowany do stada na siłę.


RE: Tył Skały i Podziemia - Wendigo - 08-03-2017

Po nocy spędzonej w celi, Wendigo leżał na boku, oparty plecami o tylną ścianę. Z nudów patrzył sobie na łapę i prostował po kolei kremowe palce, licząc. "Raz. Dwa. Trzy. Cztery. Zero."  I tak w kółko. Wyprostował łapę tak mocno jak potrafił, starając zrobić jak największe odstępy między palcami, po czym pacnął nią ziemię, tworząc obłoczek kurzu dookoła. Słysząc kroki nadchodzące z zewnątrz, usiadł normalnie i zerkał ku wyjściu. Był to król. Gdy usłyszał pytanie, spojrzał mu prosto w oczy. Od takich osobistości nie należy uciekać wzrokiem.
- Jestem gotów. Wasza wysokość. - Oznajmił, nie spuszczając wzroku. O ucieczce nawet mu się nie śniło, każdy by w tej sytuacji wiedział że jest to opcja śmiertelna.


RE: Tył Skały i Podziemia - Myr - 09-03-2017

Otworzyłem klatę i ruszyłem do tunelu. nie miałem zamiaru wypuszczać go na zewnątrz ale przeszedłem z nim do innej jaskini. Była wyżej i do tego miejsca docierały promienie słoneczne przez otwory w skale. Pod ściana znajdował się nawet mały płytki zbiornik z wodą.
-Na początek muszę ci powiedzieć, że dołączenie do królestwa to nie jest byle dołączenie do stada, panie  gościu- Rzekłem patrząc się na niego swymi zielnymi oczyma.
-To całkowite oddanie całej rodzinie, bo każdy w stadzie to cześć rodziny, nawet jeśli potrafi wkurzyć, to jest częścią całości- Machnąłem mocniej ogonem- Tutaj chce sprawdzić czy potrafisz walczyć, czy do czegokolwiek twoje umiejętności się przydadzą i jeśli zauważę w tobie chociaż iskrę potencjału, to będę gotów po twoim złożeniu przysięgi przyjąć cie i zrobić z ciebie godnego członka rodziny i królestwa lwa, który nie będzie chylił łba przed wrogiem i nie ugnie się przed innymi a gotów będzie walczyć za dom do ostatniej kropli krwi- Moje słowa były wypowiadane poważnie i z mocnym naciskiem. Jeśli nie ja to Tib na pewno, czasowo nie zawsze jestem w stanie szkolić każdego i sprawdzać.
-Rozumiemy się?- Uniosłem lekko jedną brew. Lew na pewno sobie będzie zdawał sprawę co się stanie jeśli uznam, że jednak nie jest warty fatygi.


RE: Tył Skały i Podziemia - Bomvu - 09-03-2017

Godziny mijały strasznie wolno - w półmroku ciężko było ocenić upływ dnia a z innymi lwami też jakoś nie kwapił się do rozmowy, zwłaszcza w obecności strażnika. Pojawienie się króla zwiastowało chyba kolejny dzień... i nic. Bomvu zastanawiał się jak tam postępy białego, który ponoć wyruszył rozmówić się z Kapłanką. Przecież nie zamierzał zostawać tu całą wieczność.
Leniwie przyjrzał się nowo zaistniałej sytuacji. Dziwne, najpierw gotowi byli wcielić ich do stada bez mrugnięcia okiem, a teraz mówią o jakichś testach. Eh, biedni głupcy, manifestują swoją brutalną siłę sami nie wiedząc czego naprawdę chcą... Odprowadził samców wzrokiem kiedy wychodzili po czym znów odwrócił się w stronę ściany.


RE: Tył Skały i Podziemia - Wendigo - 09-03-2017

Gdy kraty zostały otwarte, wyszedł z celi zaczął iść za królem. Zatrzymali się w jakiejś jaskini z niewielką ilością wody pod jedną ze ścian. Wzdrygnął się nagle, poczuł się jakby ktoś go polał zimną wodą. "Co ja wyprawiam? Idę na pewną śmierć, ten spacerek po podziemiach wydłuża tylko zapewne już ten ostatni dzień. Głupiec!" Natarczywe myśli tłoczyły mu się we łbie, szybko zaczęły stawać się nieznośne, zarówno przez ilość i że wszystkie słyszał naraz. Zacisnął kły z całej siły, zamykając oczy. Jak usłyszał słowa rozchodzące się po ścianach pomieszczenia w mig się ogarnął, podniósł wzrok na rozmówcę i uważnie słuchał słów skierowanych ku niemu. Zrozumiał że już nie ma powrotu, śmierć lub życie. Obawiał się że może nie podołać próbie, cokolwiek to może być. Nie zdradzał po sobie tego co tkwiło w nim, strach jest tylko niepotrzebną słabością. "Rozumiemy się?" Słysząc te słowa, stanął jak na baczność. 
- Tak jest. Wasza wysokość. - Rzekł stanowczym tonem. Wnet przyszło mu do głowy że jeszcze się nie przedstawił, a skoro jest szansa że tu zostanie to jak najbardziej powinno się to uczynić.
- Wypadałoby się przedstawić, skoro mam zamiar dołączyć do waszego królestwa. Zwą mnie Wendigo. - Wypowiedziane słowa stały się cichsze, a głos zawierał nutę pokory.


RE: Tył Skały i Podziemia - Myr - 10-03-2017

Skinąłem mu lekko głową kiedy ten się przedstawiłem.
-Myr Odnowiciel- Przedstawiłem mu się ze spokojem.
-Chciałbym się z panem, panie Wendigo zmierzyć. Nie jest to walka na śmierć i życie, więc niech pan odetchnie- Walki na śmierć i życie są stresujące i mogą spowodować głupie błędy, a aj chciałem sprawić czy on w ogóle ma pojęcie jak włączyć  czy ma strategiczny umysły czy bardziej prosty. Od samców wymagałem czegoś innego niż u samic, w końcu ci i ci wykonują inne role.
-Proszę zaczynać- Rzekłem i sam stanąłem w pozie gotowej do ataku lub obrony.


RE: Tył Skały i Podziemia - Wendigo - 10-03-2017

A więc to jest ta próba, przynajmniej jej pierwsza część. Sprawność fizyczna. Nie było to jego najmocniejszą stroną, potrafił jednak nadrobić braki myśleniem na trzeźwo. Zerknął na większego przeciwnika i doszedł do wniosku że przez wielkość może być mniej zwinny, lecz jak mu się coś nie uda to na pewno wygra siłą. Wpierw miał zamiar niespodziewanie rzucić się do gardła, lecz biorąc pod uwagę że nie była to walka na śmierć i życie oraz gęstą grzywę to nie wchodziło to w grę. Zdecydował się. W mgnieniu oka skoczył w bok, starając się wylądować na ukos od tyłu króla, jak najdalej od pazurów i kłów. Jak już wylądował, chciał wbić się kłami tuż pod udem tylnej nogi, potem odskakując w bok. Taka strategia wydawała się najrozsądniejsza przy takiej różnicy w budowie.


RE: Tył Skały i Podziemia - Myr - 11-03-2017

Z uwaga obserwowałem samca, byłem zaciekawiony tego jakie ruchy wykona i co mnie z nim czeka. Zawsze kiedy sprawdzałem lub szkoliłem, to element ciekawości. Jedną z podstaw, jest nie lekceważyć przeciwnika, ja starałem sie tego trzymać ale samiec chyba o tej zasadzie zapomniał. Fakt jestem typowym wojownikiem ale mimo to jestem i zręczny. Nie tak jak lwice ale jednak. Zaskoczył mnie lekko zmiana planów i poczułem jego ugryzienie. Nie jest to jednak takie proste od tak puścić i odskoczyć. Wszystko trwa sekundy, sekundy, w których można zareagować. Tak tez uczyniłem. Kiedy ten już napinał mięśnie aby odskoczyć, ja odwróciłem się aby pochwycić jego tylna część ciała i ściągnąć do parteru.


RE: Tył Skały i Podziemia - Wendigo - 12-03-2017

Na początku zdawało się na to że plan Wendigo się uda, odskok i "atak" się udał, nie gryzł zbyt mocno gdyż to przecież tylko próba, ale czymś wykazać się trzeba. Jak już miał zamiar odskoczyć, król się odwrócił i chwycił go za tył, skutecznie zwalając brązowe ciało na ziemię. Leżał, mógł spodziewać się kontrataku. Nie był to jednak czas na zastanawianie się co się już zdarzyło, tego już nie odwróci. W tej sytuacji widział jednak jedną zaletę - nieco skulił grzbiet przy upadku, więc brzuch, jedna z najwrażliwszych części podczas walki był mniej widoczny niż przy prostym kręgosłupie. W zasięgu łap miał brzuch oponenta, mógłby tam zaatakować ale nadal leżał, co stawiało go chwilowo na przegranej pozycji. Była też druga alternatywa, a było to spróbować dosięgnąć tylnych łap przeciwnika z pozycji leżącej i powalenie go na ziemię, wielkość czarnego mogła być niemałym utrudnieniem podczas próby uskutecznienia tego pomysłu. Postanowił jednak spróbować, szybkim ruchem chciał dosięgnąć tylnych łap króla i pociągnąć je do siebie na tyle by się wywrócił jednocześnie starając się kryć swój brzuch, mimo wszystko chciał uniknąć większych uszkodzeń z obu stron. Gdyby mu się udało, wstałby czym prędzej na łapy i odskoczyłby na bezpieczniejszą odległość.


RE: Tył Skały i Podziemia - Myr - 12-03-2017

Udało mi się go powalić, był jednak an tyle siły i sprytny, że nie miał zamiaru zostać w tej pozycji za długo. To się dość chwili, zaczepił mnie swymi pazurami i strącił z siebie. Ciekawy manewr, lekko ryzykowny, jeśli zareagowałoby się na te łapy, które sięgały po tylne kończyny. Zawsze można by było szybko odgryźć mu taką. Tutaj jednak nie chodziło o to aby walczyć na śmierć i życie, tylko by pokazać co się potrafi. On w tym momencie wylazł się no nawet dobrze. Kiedy mnie pociągnął sam łapa, którą mi zahaczył miałem zamiar go po prostu kopnąć. Szybko zaś po tym wstałem i ie miałem zamiaru dać mu chwili wytchnienia, gdyż od razu na niego ruszyłem z zamiarem pochwycenia na "misia" i wykorzystując impet wywrócić. Z cała pewnością nie chce dać mu dużo czasu an myślenie.


RE: Tył Skały i Podziemia - Wendigo - 12-03-2017

Łapy które pociągnął do siebie dały mu kopniaka, wycelowane prawdopodobnie były w łeb, trafiły jednak zbyt nisko. Grzywa pod głową zamortyzowała atak, dzięki czemu plan odskoczenia od czarnego się powiódł. Gdy tak stał, zobaczył że przeciwnik nie ma zamiaru dać nawet sekundy wytchnienia. Widział że podniósł się na łapy i szybko zmierzał ku niemu, jedynym sensownym posunięciem było danie nura w bok, co też miał zamiar uczynić. Chciał na razie unikać ataków dopóki nie spostrzeże jakiegoś błędu lub słabego punktu w zachowaniu przeciwnika, wtedy wykona atak.


RE: Tył Skały i Podziemia - Myr - 12-03-2017

Częściowo powiodło się ale samiec zareagował. nie atakował, tak więc możliwe, że będzie skupiał się teraz na obronie. Machnąłem mocniej ogonem przecinając nim powietrze. nie miałem zamiaru ustępować i po jego susie w bok sam od razu odbiłem się na łapach również w ów bok. Ciekawiło mnie co będzie robił w trakcie kiedy przeciwnik będzie nieustnie atakować, nie dając chwili wytchnienia. Nadal miałem w zamiarze powalenie go, wszelkimi możliwymi sposobami, taka by ten nie miał czasu an rozmyślania.


RE: Tył Skały i Podziemia - Wendigo - 13-03-2017

Udało mu się umknąć atakowi przeciwnika skokiem w bok, lecz ten też skoczył w tą samą stronę, ku zaskoczeniu Wendigo. Szybko się zastanowił co zrobić, atakować bezpośrednio nie będzie ponieważ oznaczało by to pewną klęskę. Był coraz bliżej, mógł znów odskoczyć ale przecież nie bawią się tu w berka. Nie widząc innego wyjścia, miał zamiar umknąć czym prędzej w bok, lądując bliżej tylnej części czarnego, nadal jednak zachowując rozsądny odstęp. Chciał się rzucić na ową część ciała, próbując powalić większego od siebie lwa.


RE: Tył Skały i Podziemia - Myr - 14-03-2017

Samiec w końcu oprócz unikania postanowił zadziałać, w końcu. Jego ruch powiódł się ale zaraz po upadku od razu odwróciłem się aby łapą kilkukrotnie dać mu po pysku. Po czym zaśmiałem się głośniej.
-No powiedzmy, że ten sparing co nieco mi powiedział- Rzekłem do samca, to małe siłowanie było sprawdzianem, który się zakończył. Nie byłem rozczarowany. Będzie trzeba popracować nad nim ale ogólnie spisał się dość dobrze.