<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Król Lew PBF - My naprawdę]]></title>
		<link>//pbf.krollew.pl/</link>
		<description><![CDATA[Król Lew PBF - //pbf.krollew.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 12:47:54 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Kiedy miałam osiem lat...]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=665</link>
			<pubDate>Thu, 04 Apr 2013 22:38:11 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=665</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><div align="center">Kiedy miałam osiem lat, a było to w pierwszej klasie podstawowej, zadano nam wypracowania (na tak niskim poziomie miały one zazwyczaj po dwa zdania). Mieliśmy odpowiedzieć na pytanie "Bez czego nie możesz żyć?". Swoje prace domowe mieliśmy przeczytać głośno, przed całą klasą. Wymieniano osoby, ulubione zabawki, zwierzątka domowe. Kiedy przyszła moja kolej, z uśmiechem stanęłam przed trzydziestką dzieci i powiedziałam "powietrze".</div></span> <br />
 <br />
Takim oto krótkim wprowadzeniem zacznę moją historię, historię Pauliny Zuzanny. Urodzonej 20 lutego 1998 roku o godzinie 1:03. Tego zimowego, mroźnego poranka na świat przyszłam ja. Martwa, bez tętna. Dzięki dobrym lekarzom ostatecznie jednak złapałam swój pierwszy oddech. Najwyraźniej śpieszyło mi się na świat, gdyż zapomniałam, że zostało mi dwa miesiące odsiadki.  <br />
 <br />
Świat nie był dla mnie łaskawy. Mój ojciec to kawał skurwysyna, więc chodził na lewo i prawo robiąc dzieci. Rodzice rozstali się kiedy miałam trzy lata, kontakt z ojcem utrzymywałam do piątych urodzin. Moja rodzicielka pracowała osiemnaście godzin dziennie, a w tym czasie mną, bratem oraz siostrami zajmowała się babcia.  <br />
 <br />
Po ósmym roku życia nie byłam ładnym dzieckiem. Ani bogatym, ale taka też nigdy nie byłam. Miałam królicze zęby i okulary. Nosiłam ubrania, które były wygodne a nie ładne - nie uważam jednak, że to mnie w jakiś sposób skrzywdziło. Wręcz przeciwnie. Dzięki temu wiedziałam kto naprawdę mnie lubi. Jakoś nie przeszkadzało mi, że chłopacy nie zwracali na mnie uwagę - do czwartej klasy podstawowej kiedy to spodobał mi się pewien chłopak. Mniejsza.  <br />
 <br />
Kiedy miałam 10 lat moja młodsza siostra zachorowała na raka. Zmarła rok później - moja rodzina wymazała ją z pamięci i a zmarła stała się tematem tabu. Ja również przestałam o niej rozmawiać rozumiejąc, że jest to zbyt bolesne dla mojej mamy. Wyjechałam do Szwecji w pogoni za lepszym życiem. Jak każdy z resztą. Moja mama zaszła w ciąże, poroniła. Jeszcze raz i po raz kolejny. Kolejny gwoździem do trumny była wiadomość o mojej chorobie. Rak. Może w rodzinie krąży jakiś wadliwy gen?  <br />
 <br />
Od zawsze byłam poważna. Nie mówiłam do 3 roku życie. Pewnego dnia podeszłam do babci i z całkowitą powagą powiedziałam "Uważam, że jestem gotowa psychicznie by zacząć konwersować na waszym poziomie". Wychowywałam się wśród dorosłych i to uczyniło mnie znacznie poważniejszą niż moich rówieśników. Nigdy nie umiałam znaleźć swojego miejsca wśród kolegów, którzy wydawali mi się tak dziecinni i niedojrzali. Dziś zdaję sobie sprawę, że to ja byłam zbyt poważna. Nie interesowały mnie zabawy lalkami, granie w piłkę czy berek - ja siedziałam w domu przy książkach, chłonąc niczym gąbka każdą informacje. Tabliczkę mnożenia umiałam w wieku 4 lat - moja siostra kuła to na okrągło na głos w czasie kiedy ja buszowałam w jej podręcznikach.  <br />
 <br />
Może gdybym nie była tak poważna, nie podjęłabym tych wszystkich decyzji. Podjęłam się chemioterapii, testowałam leki by moje wyniki przydały się w przyszłości i inni nie musieli tak cierpieć jak ja. Po trzech latach walki, bólu, łez i cierpienia w końcu zwalczyłam nowotwór. Z hukiem zamknęłam ten paskudny rozdział, a resztki po nim rzuciłam gdzieś w kąt.  <br />
 <br />
Jaka obecnie jestem? <br />
Jestem optymistką, zawsze widzę wszystko w jak najlepszych kolorach, jednak zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest po mojemu. Walczę o swoje, nie poddaję się. Muszę przyznać, zadrzeć ze mną to jak położyć się na torach wiedząc, że za chwilę nadjedzie pociąg. Jestem cholernie mściwa, a osoby, które kocham bronię niczym lwica. Nienawidzę wszelkiego rodzaju nietolerancji, rasizmu. Sama jestem osobą wyrozumiałą i cierpliwą. Najlepiej czuję się wśród osób które znam - jestem trochę jak wilk. Mam swoje terytorium, którego lepiej nie naruszać. Potrzebuję rodziny o którą mogę się troszczyć i wspierać.  <br />
 <br />
Co robię? <br />
Chodzę do szkoły, aktywnie spotykam się z chorymi na raka, organizuję spotkania z rodzicami, czyli wspieram tych, którzy przechodzą przez to przez co ja musiałam. Daję im nadzieję.  <br />
Wspomagam również organizacje pomagające psom i koniom, które zostały odratowane - to z transportu na rzeź, to z kolei z walk psów, czasem skrajnie wychudzone. Nie moja wina, zostałam obdarzona talentem do zwierząt.  <br />
 <br />
Przez śmierć kliniczną widzę również to czego inni nie widzą i cholernie tego żałuję.  <br />
Jestem biseksualna. <br />
Przez pewien czas byłam wegetarianką, ale potem byłam zmuszona znów stać się mięsożerna. <br />
Jestem zodiakalną rybą. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"><div align="center">Kiedy miałam osiem lat, a było to w pierwszej klasie podstawowej, zadano nam wypracowania (na tak niskim poziomie miały one zazwyczaj po dwa zdania). Mieliśmy odpowiedzieć na pytanie "Bez czego nie możesz żyć?". Swoje prace domowe mieliśmy przeczytać głośno, przed całą klasą. Wymieniano osoby, ulubione zabawki, zwierzątka domowe. Kiedy przyszła moja kolej, z uśmiechem stanęłam przed trzydziestką dzieci i powiedziałam "powietrze".</div></span> <br />
 <br />
Takim oto krótkim wprowadzeniem zacznę moją historię, historię Pauliny Zuzanny. Urodzonej 20 lutego 1998 roku o godzinie 1:03. Tego zimowego, mroźnego poranka na świat przyszłam ja. Martwa, bez tętna. Dzięki dobrym lekarzom ostatecznie jednak złapałam swój pierwszy oddech. Najwyraźniej śpieszyło mi się na świat, gdyż zapomniałam, że zostało mi dwa miesiące odsiadki.  <br />
 <br />
Świat nie był dla mnie łaskawy. Mój ojciec to kawał skurwysyna, więc chodził na lewo i prawo robiąc dzieci. Rodzice rozstali się kiedy miałam trzy lata, kontakt z ojcem utrzymywałam do piątych urodzin. Moja rodzicielka pracowała osiemnaście godzin dziennie, a w tym czasie mną, bratem oraz siostrami zajmowała się babcia.  <br />
 <br />
Po ósmym roku życia nie byłam ładnym dzieckiem. Ani bogatym, ale taka też nigdy nie byłam. Miałam królicze zęby i okulary. Nosiłam ubrania, które były wygodne a nie ładne - nie uważam jednak, że to mnie w jakiś sposób skrzywdziło. Wręcz przeciwnie. Dzięki temu wiedziałam kto naprawdę mnie lubi. Jakoś nie przeszkadzało mi, że chłopacy nie zwracali na mnie uwagę - do czwartej klasy podstawowej kiedy to spodobał mi się pewien chłopak. Mniejsza.  <br />
 <br />
Kiedy miałam 10 lat moja młodsza siostra zachorowała na raka. Zmarła rok później - moja rodzina wymazała ją z pamięci i a zmarła stała się tematem tabu. Ja również przestałam o niej rozmawiać rozumiejąc, że jest to zbyt bolesne dla mojej mamy. Wyjechałam do Szwecji w pogoni za lepszym życiem. Jak każdy z resztą. Moja mama zaszła w ciąże, poroniła. Jeszcze raz i po raz kolejny. Kolejny gwoździem do trumny była wiadomość o mojej chorobie. Rak. Może w rodzinie krąży jakiś wadliwy gen?  <br />
 <br />
Od zawsze byłam poważna. Nie mówiłam do 3 roku życie. Pewnego dnia podeszłam do babci i z całkowitą powagą powiedziałam "Uważam, że jestem gotowa psychicznie by zacząć konwersować na waszym poziomie". Wychowywałam się wśród dorosłych i to uczyniło mnie znacznie poważniejszą niż moich rówieśników. Nigdy nie umiałam znaleźć swojego miejsca wśród kolegów, którzy wydawali mi się tak dziecinni i niedojrzali. Dziś zdaję sobie sprawę, że to ja byłam zbyt poważna. Nie interesowały mnie zabawy lalkami, granie w piłkę czy berek - ja siedziałam w domu przy książkach, chłonąc niczym gąbka każdą informacje. Tabliczkę mnożenia umiałam w wieku 4 lat - moja siostra kuła to na okrągło na głos w czasie kiedy ja buszowałam w jej podręcznikach.  <br />
 <br />
Może gdybym nie była tak poważna, nie podjęłabym tych wszystkich decyzji. Podjęłam się chemioterapii, testowałam leki by moje wyniki przydały się w przyszłości i inni nie musieli tak cierpieć jak ja. Po trzech latach walki, bólu, łez i cierpienia w końcu zwalczyłam nowotwór. Z hukiem zamknęłam ten paskudny rozdział, a resztki po nim rzuciłam gdzieś w kąt.  <br />
 <br />
Jaka obecnie jestem? <br />
Jestem optymistką, zawsze widzę wszystko w jak najlepszych kolorach, jednak zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest po mojemu. Walczę o swoje, nie poddaję się. Muszę przyznać, zadrzeć ze mną to jak położyć się na torach wiedząc, że za chwilę nadjedzie pociąg. Jestem cholernie mściwa, a osoby, które kocham bronię niczym lwica. Nienawidzę wszelkiego rodzaju nietolerancji, rasizmu. Sama jestem osobą wyrozumiałą i cierpliwą. Najlepiej czuję się wśród osób które znam - jestem trochę jak wilk. Mam swoje terytorium, którego lepiej nie naruszać. Potrzebuję rodziny o którą mogę się troszczyć i wspierać.  <br />
 <br />
Co robię? <br />
Chodzę do szkoły, aktywnie spotykam się z chorymi na raka, organizuję spotkania z rodzicami, czyli wspieram tych, którzy przechodzą przez to przez co ja musiałam. Daję im nadzieję.  <br />
Wspomagam również organizacje pomagające psom i koniom, które zostały odratowane - to z transportu na rzeź, to z kolei z walk psów, czasem skrajnie wychudzone. Nie moja wina, zostałam obdarzona talentem do zwierząt.  <br />
 <br />
Przez śmierć kliniczną widzę również to czego inni nie widzą i cholernie tego żałuję.  <br />
Jestem biseksualna. <br />
Przez pewien czas byłam wegetarianką, ale potem byłam zmuszona znów stać się mięsożerna. <br />
Jestem zodiakalną rybą. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Felka]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=344</link>
			<pubDate>Sun, 12 Aug 2012 12:43:01 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=344</guid>
			<description><![CDATA[Kew(ica), Ven, Felka - ciągle zmieniam główne postacie, ale wciąż pozostaję ta sama. Chociaż powiem wam, że przy Felce chyba zostanę dłużej. Jest zbyt podobna do mnie, żebym miała się jej pozbywać. W sumie to taka bardzo przerysowana wersja mnie. Znacie Felkę - znacie mnie. Prawie. <br />
Od Felki różnię się m.in. tym, że nie jestem beżowo-szarą lwicą, a zwykłą brązowowłosą dziewczyną o zielonych oczach (chociaż przy odpowiednim świetle wyglądają na niebieskie). Poza tym Felka nie słucha Nirvany, Pixies, Gorillaz, Billy Talent, Hey, wielu rodzajów rocka, metalu, starego popu (ABBA!), a także muzyki celtyckiej czy disneyowskich soundtracków (chociaż jakby była człowiekiem, to z pewnością by nimi nie pogardziła). <br />
Felka nie czyta fantasy (HP, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atramentowe Serce</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Mroczne Materie</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Świat Dysku</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Dragonlance</span>...) ani post-apo (<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Metro 2033</span>!), podobnie jak nie ma pojęcia o istnieniu książek o kotach; zresztą ja kocham wszystko, co związane z kotami (ale ręczę wam, że gdyby tak było, z pewnością podzielałaby moje zdanie). <br />
Felka nie lubi naleśników i tu jest ta rażąca różnica między nami, bo ja za mięsem nie przepadam. <br />
Felka nie jeździ konno, bo sama jest zwierzakiem. <br />
Felka uwielbia grzywiaste lwy, ja - długowłosych chłopaków. <br />
Felka nienawidzi dzieci. Popieram ją w całej swojej rozciągłości. <br />
Felka jest nierozgarniętą nastolatką i ja też, chociaż czasem zamieniam się w Vasanti i robię się poważna, aspołeczna i mam ochotę wszystkimi rządzić (ewentualnie zamknąć się gdzieś z mp4/książką i warczeć, kiedy ktoś by się do mnie zbliżył). Parę osób z forum widziało mnie w takim stanie. To chyba nie było dla nich fajne. <br />
A czasem jestem niepoprawną optymistką jak Salim. Innym razem mam wszystko daleko i głęboko, rzucam wrednymi tekstami... - zupełnie jak Frey. <br />
Wiecie, ja mam chyba rozczworzenie jaźni. <br />
 <br />
Kocham pisać, ale jestem leniem, więc stać mnie tylko na posty na forum, co robię już od ponad czterech lat. Rysowanie mi nie idzie z tego samego powodu, poza tym chyba nie mam do tego talentu; rzadko mi coś wychodzi. Wolę pisać. Czasem też robię zdjęcia, chociaż ostatnio też rzadko mi się chce. <br />
Lubię pokemony. Pokemony to moje dzieciństwo. Kocham eevee. <br />
W podstawówce miałam wielką fazę na dinozaury. Nie mam pojęcia, skąd mi się to wzięło, ale te wielkie gady wciąż mnie fascynują. Kiedyś chciałam być archeologiem... Co ja gadam, nadal bym chciała, ale na chęciach się kończy. Planuję studiować zupełnie co innego, żeby mieć kasę na utrzymanie kilku przygarniętych ze schroniska kotów. Chciałabym wziąć takie zabiedzone, których nikt inny nie chce. <br />
Piszę pamiętnik. Codziennie. Od prawie dwóch lat. Tzn. od niespełna dwóch lat piszę codziennie albo prawie codziennie, a generalnie mój pierwszy pamiętnik dostałam na szóste urodziny i od razu zapełniłam go zapiskami/rysunkami/naklejkami. Już mam ich chyba z dziesięć. <br />
Uwielbiam Heroes III, mogłabym grać w to bez przerwy, dlatego gram tylko wtedy, kiedy ktoś do mnie przychodzi, żeby nie tracić za dużo czasu. Naprawdę, ja jakbym zaczęła grać sama, to bym nie przestała. Zazwyczaj wybieram cytadelę, ma najbardziej urokliwe stworzonka. <br />
A propos zwierząt - nie mam żadnego. Miałam chomiki, myszkę, rybki i żółwia, a na ferie pożyczam od babci kotkę Szarusię. <br />
Zbieram figurki z kotami i kolczyki. Tego nigdy mi za wiele, podobnie jak książek czy płyt (chociaż tych ostatnich mam mało). <br />
Mój pokój jest cały fioletowy i zakocony. Nawet na fioletowej ścianie mam taką dużą czarną naklejkę-kota i podobne łapki. <br />
Należę do Chełmskiego Klubu Fantastyki <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ursus et Spiritus</span>. Mamy kwietniowy konwent - Uherkon, na który serdecznie wszystkich zapraszam. Podobnie jak na Falkon w Lublinie (listopad), na którym byłam w zeszłym roku i w tym też zamierzam się tam pojawić. <br />
 <br />
Dlaczego tak długo się tu trzymam, kiedy wszyscy inni już poodchodzili albo przynajmniej porobili sobie długie przerwy? Tak, lubię TLK, ale to raczej nie o to chodzi. To mnie tu przyciągnęło, ale nie zatrzymało. Wy mnie zatrzymaliście. Nie, to nie jest tak, że nie mam przyjaciół w realu, parę osób może to potwierdzić. Ale tu też znalazłam osoby, z którymi świetnie się dogaduję i żałuję, że mieszkam w takiej dziurze na samiuteńkim wschodzie i nie mogę się widywać z nimi częściej... Jasne, to ma też dobre strony - mam blisko do niektórych ważnych dla mnie osób, ale i tak wolałabym mieszkać chociażby w Łodzi. Tak na środku Polski... Idealnie by było. <br />
No, i trzymają mnie tu też co poniektóre moje postacie. Ciężko byłoby mi się z nimi rozstać. <br />
 <br />
W sumie to ja sama nie wiem, jaka jestem. Mówię, że mam rozczworzenie jaźni. Wszystko zależy od humoru.  <br />
Ale tak w skrócie możecie sobie powiedzieć, że jestem taką trochę ugrzecznioną Felką. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Kew(ica), Ven, Felka - ciągle zmieniam główne postacie, ale wciąż pozostaję ta sama. Chociaż powiem wam, że przy Felce chyba zostanę dłużej. Jest zbyt podobna do mnie, żebym miała się jej pozbywać. W sumie to taka bardzo przerysowana wersja mnie. Znacie Felkę - znacie mnie. Prawie. <br />
Od Felki różnię się m.in. tym, że nie jestem beżowo-szarą lwicą, a zwykłą brązowowłosą dziewczyną o zielonych oczach (chociaż przy odpowiednim świetle wyglądają na niebieskie). Poza tym Felka nie słucha Nirvany, Pixies, Gorillaz, Billy Talent, Hey, wielu rodzajów rocka, metalu, starego popu (ABBA!), a także muzyki celtyckiej czy disneyowskich soundtracków (chociaż jakby była człowiekiem, to z pewnością by nimi nie pogardziła). <br />
Felka nie czyta fantasy (HP, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Atramentowe Serce</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Mroczne Materie</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Świat Dysku</span>, <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Dragonlance</span>...) ani post-apo (<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Metro 2033</span>!), podobnie jak nie ma pojęcia o istnieniu książek o kotach; zresztą ja kocham wszystko, co związane z kotami (ale ręczę wam, że gdyby tak było, z pewnością podzielałaby moje zdanie). <br />
Felka nie lubi naleśników i tu jest ta rażąca różnica między nami, bo ja za mięsem nie przepadam. <br />
Felka nie jeździ konno, bo sama jest zwierzakiem. <br />
Felka uwielbia grzywiaste lwy, ja - długowłosych chłopaków. <br />
Felka nienawidzi dzieci. Popieram ją w całej swojej rozciągłości. <br />
Felka jest nierozgarniętą nastolatką i ja też, chociaż czasem zamieniam się w Vasanti i robię się poważna, aspołeczna i mam ochotę wszystkimi rządzić (ewentualnie zamknąć się gdzieś z mp4/książką i warczeć, kiedy ktoś by się do mnie zbliżył). Parę osób z forum widziało mnie w takim stanie. To chyba nie było dla nich fajne. <br />
A czasem jestem niepoprawną optymistką jak Salim. Innym razem mam wszystko daleko i głęboko, rzucam wrednymi tekstami... - zupełnie jak Frey. <br />
Wiecie, ja mam chyba rozczworzenie jaźni. <br />
 <br />
Kocham pisać, ale jestem leniem, więc stać mnie tylko na posty na forum, co robię już od ponad czterech lat. Rysowanie mi nie idzie z tego samego powodu, poza tym chyba nie mam do tego talentu; rzadko mi coś wychodzi. Wolę pisać. Czasem też robię zdjęcia, chociaż ostatnio też rzadko mi się chce. <br />
Lubię pokemony. Pokemony to moje dzieciństwo. Kocham eevee. <br />
W podstawówce miałam wielką fazę na dinozaury. Nie mam pojęcia, skąd mi się to wzięło, ale te wielkie gady wciąż mnie fascynują. Kiedyś chciałam być archeologiem... Co ja gadam, nadal bym chciała, ale na chęciach się kończy. Planuję studiować zupełnie co innego, żeby mieć kasę na utrzymanie kilku przygarniętych ze schroniska kotów. Chciałabym wziąć takie zabiedzone, których nikt inny nie chce. <br />
Piszę pamiętnik. Codziennie. Od prawie dwóch lat. Tzn. od niespełna dwóch lat piszę codziennie albo prawie codziennie, a generalnie mój pierwszy pamiętnik dostałam na szóste urodziny i od razu zapełniłam go zapiskami/rysunkami/naklejkami. Już mam ich chyba z dziesięć. <br />
Uwielbiam Heroes III, mogłabym grać w to bez przerwy, dlatego gram tylko wtedy, kiedy ktoś do mnie przychodzi, żeby nie tracić za dużo czasu. Naprawdę, ja jakbym zaczęła grać sama, to bym nie przestała. Zazwyczaj wybieram cytadelę, ma najbardziej urokliwe stworzonka. <br />
A propos zwierząt - nie mam żadnego. Miałam chomiki, myszkę, rybki i żółwia, a na ferie pożyczam od babci kotkę Szarusię. <br />
Zbieram figurki z kotami i kolczyki. Tego nigdy mi za wiele, podobnie jak książek czy płyt (chociaż tych ostatnich mam mało). <br />
Mój pokój jest cały fioletowy i zakocony. Nawet na fioletowej ścianie mam taką dużą czarną naklejkę-kota i podobne łapki. <br />
Należę do Chełmskiego Klubu Fantastyki <span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ursus et Spiritus</span>. Mamy kwietniowy konwent - Uherkon, na który serdecznie wszystkich zapraszam. Podobnie jak na Falkon w Lublinie (listopad), na którym byłam w zeszłym roku i w tym też zamierzam się tam pojawić. <br />
 <br />
Dlaczego tak długo się tu trzymam, kiedy wszyscy inni już poodchodzili albo przynajmniej porobili sobie długie przerwy? Tak, lubię TLK, ale to raczej nie o to chodzi. To mnie tu przyciągnęło, ale nie zatrzymało. Wy mnie zatrzymaliście. Nie, to nie jest tak, że nie mam przyjaciół w realu, parę osób może to potwierdzić. Ale tu też znalazłam osoby, z którymi świetnie się dogaduję i żałuję, że mieszkam w takiej dziurze na samiuteńkim wschodzie i nie mogę się widywać z nimi częściej... Jasne, to ma też dobre strony - mam blisko do niektórych ważnych dla mnie osób, ale i tak wolałabym mieszkać chociażby w Łodzi. Tak na środku Polski... Idealnie by było. <br />
No, i trzymają mnie tu też co poniektóre moje postacie. Ciężko byłoby mi się z nimi rozstać. <br />
 <br />
W sumie to ja sama nie wiem, jaka jestem. Mówię, że mam rozczworzenie jaźni. Wszystko zależy od humoru.  <br />
Ale tak w skrócie możecie sobie powiedzieć, że jestem taką trochę ugrzecznioną Felką. ]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>