<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Król Lew PBF - Archiwum]]></title>
		<link>//pbf.krollew.pl/</link>
		<description><![CDATA[Król Lew PBF - //pbf.krollew.pl]]></description>
		<pubDate>Wed, 29 Apr 2026 16:40:55 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Temat: Polowanie - Ghalib, Tyrvelse, Tohuvabohu, Vasanti Vei]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2885</link>
			<pubDate>Fri, 09 Mar 2018 19:28:12 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2885</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Nad krainą raz po raz zbierały się czarne burzowe chmury, trzaskając gęstym deszczem. I niebo zachowywało się jak gąbka po zrzuceniu na ziemie wody i piorunów, zwyczajnie znikała. A taka pogoda może drażnić drapieżników jak też i ofiarę bo stada kopytnych umykały przed słabymi warunkami atmosferycznymi. Ci co mogli chowali się pod ziemie, w gęstą roślinność i pod drzewa. Wszystko to by jakoś przetrwać tą niepogodę. <br />
Na domiar złego poziom wody w rzecze się podniósł a bardziej tłusta zwierzyna została po drugiej stronie. A tutaj zostały same zające. Czy aby na pewno?  <br />
</span><br />
</div>
<br />
<br />
<br />
/pyr pyr pry, by nie stalować, łapcie/]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Nad krainą raz po raz zbierały się czarne burzowe chmury, trzaskając gęstym deszczem. I niebo zachowywało się jak gąbka po zrzuceniu na ziemie wody i piorunów, zwyczajnie znikała. A taka pogoda może drażnić drapieżników jak też i ofiarę bo stada kopytnych umykały przed słabymi warunkami atmosferycznymi. Ci co mogli chowali się pod ziemie, w gęstą roślinność i pod drzewa. Wszystko to by jakoś przetrwać tą niepogodę. <br />
Na domiar złego poziom wody w rzecze się podniósł a bardziej tłusta zwierzyna została po drugiej stronie. A tutaj zostały same zające. Czy aby na pewno?  <br />
</span><br />
</div>
<br />
<br />
<br />
/pyr pyr pry, by nie stalować, łapcie/]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Abes]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2870</link>
			<pubDate>Sat, 03 Mar 2018 23:21:59 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2870</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Sawanna. Czerwono-fioletowe niebo, krwawe poranne słońce i śpiew czy też wycie pierwszych ptaków. Słychać też było kilka kopytnych stad z odległości, rżenie zebr, antylop. Ciężko jednak było je teraz zlokalizować. Abes mimo to wybrał dobrą porę na polowanie bo senne stada, które gubią się w szarym powietrzu przeciętym ostrymi promieniami słońca zwykle należały do łatwych celów. Pytanie tylko czy Abes wyspał się wcześniej czy był tak samo senny jak zwierzyna? </span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Sawanna. Czerwono-fioletowe niebo, krwawe poranne słońce i śpiew czy też wycie pierwszych ptaków. Słychać też było kilka kopytnych stad z odległości, rżenie zebr, antylop. Ciężko jednak było je teraz zlokalizować. Abes mimo to wybrał dobrą porę na polowanie bo senne stada, które gubią się w szarym powietrzu przeciętym ostrymi promieniami słońca zwykle należały do łatwych celów. Pytanie tylko czy Abes wyspał się wcześniej czy był tak samo senny jak zwierzyna? </span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Quest] Nie igraj z ogniem.]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2821</link>
			<pubDate>Wed, 24 Jan 2018 23:16:16 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2821</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #FF0000;" class="mycode_color">[Akcja dzieje się w okolicy rzeki Tsavo, kilka miesięcy przed aktualnymi wydarzeniami w Lwiej Krainie]<br />
<br />
Żar, lejący się z nieba był wprost niemiłosierny. Utrzymująca się już od kilku tygodni pora sucha, doszczętnie wyssała wilgoć z traw sawanny, niskich zarośli, i samotnych drzewek. Nawet akacjowe zagajniki nie były już tak przyjemnym, chłodnym miejscem jak zazwyczaj. Zwierzęta chroniły się przed słońcem jak tylko mogły: hipopotamy, krokodyle i wszelkie inne pływające stworzenia siedziały w wodzie tak głęboko jak się dało, wynurzając się tylko aby nabrać powietrza, surykatki, węże, jaszczurki i wszelkie gryzonie pochowały się w swoich norkach i jamach, zaś największe stworzenia lokowały się w miarę możliwości po między skałami, w grotach, tudzież w głębi rosnącej w niezbyt odległej okolic dżungli. Jedyne, co było w ruchu, to pojawiające się nieregularnie najróżniejsze zwierzęta, zdążające do wodopoju. </span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #FF0000;" class="mycode_color">[Akcja dzieje się w okolicy rzeki Tsavo, kilka miesięcy przed aktualnymi wydarzeniami w Lwiej Krainie]<br />
<br />
Żar, lejący się z nieba był wprost niemiłosierny. Utrzymująca się już od kilku tygodni pora sucha, doszczętnie wyssała wilgoć z traw sawanny, niskich zarośli, i samotnych drzewek. Nawet akacjowe zagajniki nie były już tak przyjemnym, chłodnym miejscem jak zazwyczaj. Zwierzęta chroniły się przed słońcem jak tylko mogły: hipopotamy, krokodyle i wszelkie inne pływające stworzenia siedziały w wodzie tak głęboko jak się dało, wynurzając się tylko aby nabrać powietrza, surykatki, węże, jaszczurki i wszelkie gryzonie pochowały się w swoich norkach i jamach, zaś największe stworzenia lokowały się w miarę możliwości po między skałami, w grotach, tudzież w głębi rosnącej w niezbyt odległej okolic dżungli. Jedyne, co było w ruchu, to pojawiające się nieregularnie najróżniejsze zwierzęta, zdążające do wodopoju. </span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Taal]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2788</link>
			<pubDate>Tue, 19 Dec 2017 10:18:40 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2788</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Piękny zielony las u podnóża góry. Drzewa przyjemnie szumiały za każdym lekkim podmuchem, słychać było sporo ptaszków, dźwięki chrząszczy, czy much bzyczących nad jakimś martwym małym zwierzątkiem. Taal zatrzymała się u progu małej trawiastej polanki ułożonej w śliczne kółeczko. Z prawej drzewa, z lewej drzewa, z przodu wytarta do suchej ziemi trawa a dalej... też drzewa. Czego lew tutaj szuka? <br />
</span><br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Piękny zielony las u podnóża góry. Drzewa przyjemnie szumiały za każdym lekkim podmuchem, słychać było sporo ptaszków, dźwięki chrząszczy, czy much bzyczących nad jakimś martwym małym zwierzątkiem. Taal zatrzymała się u progu małej trawiastej polanki ułożonej w śliczne kółeczko. Z prawej drzewa, z lewej drzewa, z przodu wytarta do suchej ziemi trawa a dalej... też drzewa. Czego lew tutaj szuka? <br />
</span><br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[quest] Komu odmówisz pomocy? - Zevran]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2783</link>
			<pubDate>Thu, 14 Dec 2017 21:21:21 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2783</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Tutaj ziemię Srebrnego Księżyca łączyły się powoli z dżunglą. A idąc dalej w głąb terytorium księżycowych można było dość łatwo trafić pod Wodospad Szczęścia. Jednak nie dla wszystkich było tutaj szczęśliwie. Ktoś tu nawet wył z bólu. Przez tą część słabnącej dżungli można było wyraźnie słyszeć nawoływania:<br />
</span><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pooomooocy... Raaatuunku. </span>- A reszta fauny i flory absorbowała jedynie te dźwięki nie wydajać własnych. Żaden ptaszek nie śpiewał, żaden chrząszcz nie grał pieśni swojego ludu. Nawet nieustający szum wodospadu wyraźnie przycichł.</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Tutaj ziemię Srebrnego Księżyca łączyły się powoli z dżunglą. A idąc dalej w głąb terytorium księżycowych można było dość łatwo trafić pod Wodospad Szczęścia. Jednak nie dla wszystkich było tutaj szczęśliwie. Ktoś tu nawet wył z bólu. Przez tą część słabnącej dżungli można było wyraźnie słyszeć nawoływania:<br />
</span><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">- <span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">Pooomooocy... Raaatuunku. </span>- A reszta fauny i flory absorbowała jedynie te dźwięki nie wydajać własnych. Żaden ptaszek nie śpiewał, żaden chrząszcz nie grał pieśni swojego ludu. Nawet nieustający szum wodospadu wyraźnie przycichł.</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Ozdoba] Ubierz się w cudze piórka]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2757</link>
			<pubDate>Mon, 27 Nov 2017 10:11:19 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2757</guid>
			<description><![CDATA[Z pewnością jedną z bardziej zachwycających ozdób były pióra. Różnego rozmiaru, różnego koloru. Małpa ostatnio zawędrowała do dżungli i uzbierała trochę barwnych, dużych piór. Teraz czyściła je pieczołowicie oraz segregowała - te zniszczone przez podróż czy nie nadające się do użytku odrzucała, a resztę czyściła z ptasiego guana i innych zanieczyszczeń, aby mogły lśnić w pełnym blasku. Dzień mijał leniwie, słońce - jak zwykle podczas pory suchej - niesamowicie prażyło, ale nie przeszkadzało mu to zbytnio, ukryty w cieniu swego rozłożystego drzewa.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Z pewnością jedną z bardziej zachwycających ozdób były pióra. Różnego rozmiaru, różnego koloru. Małpa ostatnio zawędrowała do dżungli i uzbierała trochę barwnych, dużych piór. Teraz czyściła je pieczołowicie oraz segregowała - te zniszczone przez podróż czy nie nadające się do użytku odrzucała, a resztę czyściła z ptasiego guana i innych zanieczyszczeń, aby mogły lśnić w pełnym blasku. Dzień mijał leniwie, słońce - jak zwykle podczas pory suchej - niesamowicie prażyło, ale nie przeszkadzało mu to zbytnio, ukryty w cieniu swego rozłożystego drzewa.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Ozdoba] Naszyjnik dla lwiątka]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2756</link>
			<pubDate>Mon, 27 Nov 2017 10:03:24 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2756</guid>
			<description><![CDATA[Dzisiaj był dzień na czyszczenie kości. Niestety jako biologiczna tkanka, choć niezwykle twarde, lubiły w naturalny sposób żółknąć i zwyczajnie brudzić się, dlatego co jakiś czas małpa przeglądała je i polerowała, czyściła do białej barwy. Było to zajęcie żmudne i wymagające sporo cierpliwości, ale pozwalało na odprężenie i zatopienie się w myślach. Hekima mógł wtedy rozważać różne tematy, analizować aktualną sytuację na sawannie, gdy ręce same mechanicznie pracowały, obrabiając kolejną kość. Kogo tym razem przybędzie do drzewa?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Dzisiaj był dzień na czyszczenie kości. Niestety jako biologiczna tkanka, choć niezwykle twarde, lubiły w naturalny sposób żółknąć i zwyczajnie brudzić się, dlatego co jakiś czas małpa przeglądała je i polerowała, czyściła do białej barwy. Było to zajęcie żmudne i wymagające sporo cierpliwości, ale pozwalało na odprężenie i zatopienie się w myślach. Hekima mógł wtedy rozważać różne tematy, analizować aktualną sytuację na sawannie, gdy ręce same mechanicznie pracowały, obrabiając kolejną kość. Kogo tym razem przybędzie do drzewa?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Ozdoba] Malunków nadszedł czas]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2747</link>
			<pubDate>Wed, 08 Nov 2017 12:00:47 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2747</guid>
			<description><![CDATA[Kto zbliżył się w okolice baobabu, mógł się dzisiejszego dnia nieźle zdziwić. Trawa gdzieniegdzie była upstrzona różnymi barwami, od zieleni, czerwieni, przechodząc po błękit i na różu skończywszy. Wszystko to były jedynie ślady działalności mieszkańca, który to właśnie dzisiaj postanowił przyozdobić swój pień w jednym miejscu gustownym malunkiem. Nie były to najtrwalsze barwniki, wraz z powrotem pory deszczowej farba odejdzie, póki jednak słońce bezlitośnie prażyło, mógł sobie pozwolić na takie malowidło. Co poradzić, że akurat zechciał malować. Tak dawno tego nie robił.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Kto zbliżył się w okolice baobabu, mógł się dzisiejszego dnia nieźle zdziwić. Trawa gdzieniegdzie była upstrzona różnymi barwami, od zieleni, czerwieni, przechodząc po błękit i na różu skończywszy. Wszystko to były jedynie ślady działalności mieszkańca, który to właśnie dzisiaj postanowił przyozdobić swój pień w jednym miejscu gustownym malunkiem. Nie były to najtrwalsze barwniki, wraz z powrotem pory deszczowej farba odejdzie, póki jednak słońce bezlitośnie prażyło, mógł sobie pozwolić na takie malowidło. Co poradzić, że akurat zechciał malować. Tak dawno tego nie robił.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozmowa z duchem - Wendigo]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2739</link>
			<pubDate>Mon, 30 Oct 2017 11:47:09 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2739</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Zmierzchało już. Słońce stało się czerwone, chmury zsiniały a powietrze wydawało się szare i pozbawione charakteru. Nadchodzący wieczór wydawał się być bezwietrzny i ciężki. Dzień nie był gorący, ale susza dawała się we znaki, wieczór wydawał się parny ale na niebie nie było ani jednej chmurki. Nie będzie dziś wieczór padać ani grzmieć. </span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Tymczasem pośród  wyschniętej sawanny siedział Wendigo. Zapewne nie umknęło jego uwadze stado słoni zebranych w kółku. Stały pod słońcem więc widoczne były głównie ich sylwetki, niemniej odgłosy jakie wydawały były wyraźne. Stały tak dłuższą chwilę, jedne trąbiły niezbyt głośno inne chwytały się trąbami. Stado wyglądało tak spokojnie, tak melancholijnie. </span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Noc prawie była gdy przewodniczka stada zawyła i wskazała kierunek, potem ruszyła a za nią reszta słoni. Przeszły tak blisko obserwującego ich lwa, że mogłyby go nawet nadepnąć i nie zauważyć! Na szczęście Wendigo też był dość przytomny by w porę odskoczyć. W końcu hałas ustał a wielkie ssaki zniknęły gdzieś między buszem a sawanną. Wtedy Wendigo mógł dostrzec coś co zostało. Tam gdzie wcześniej słonie były zebrane leżało spore, ciemne wzniesienie. Z tej odległości można było spokojnie wyczuć zapach. </span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Zmierzchało już. Słońce stało się czerwone, chmury zsiniały a powietrze wydawało się szare i pozbawione charakteru. Nadchodzący wieczór wydawał się być bezwietrzny i ciężki. Dzień nie był gorący, ale susza dawała się we znaki, wieczór wydawał się parny ale na niebie nie było ani jednej chmurki. Nie będzie dziś wieczór padać ani grzmieć. </span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Tymczasem pośród  wyschniętej sawanny siedział Wendigo. Zapewne nie umknęło jego uwadze stado słoni zebranych w kółku. Stały pod słońcem więc widoczne były głównie ich sylwetki, niemniej odgłosy jakie wydawały były wyraźne. Stały tak dłuższą chwilę, jedne trąbiły niezbyt głośno inne chwytały się trąbami. Stado wyglądało tak spokojnie, tak melancholijnie. </span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Noc prawie była gdy przewodniczka stada zawyła i wskazała kierunek, potem ruszyła a za nią reszta słoni. Przeszły tak blisko obserwującego ich lwa, że mogłyby go nawet nadepnąć i nie zauważyć! Na szczęście Wendigo też był dość przytomny by w porę odskoczyć. W końcu hałas ustał a wielkie ssaki zniknęły gdzieś między buszem a sawanną. Wtedy Wendigo mógł dostrzec coś co zostało. Tam gdzie wcześniej słonie były zebrane leżało spore, ciemne wzniesienie. Z tej odległości można było spokojnie wyczuć zapach. </span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Akela]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2652</link>
			<pubDate>Sun, 20 Aug 2017 17:30:59 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2652</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Wczesny, zamglony ranek to idealna pora do polowań, zwłaszcza jeśli jest się szarawym tygrysem. Wtedy mgłę można nazwać siostrą i sprzymierzeńcem. Kocica już na początek złapała kilka tropów na raz. Jak na okolice Kilimandżaro, które często są ostoją dla zwierząt tym razem i tak było ich mało.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Wczesny, zamglony ranek to idealna pora do polowań, zwłaszcza jeśli jest się szarawym tygrysem. Wtedy mgłę można nazwać siostrą i sprzymierzeńcem. Kocica już na początek złapała kilka tropów na raz. Jak na okolice Kilimandżaro, które często są ostoją dla zwierząt tym razem i tak było ich mało.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Angelo i Akshaya]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2631</link>
			<pubDate>Mon, 07 Aug 2017 07:43:50 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2631</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Poranek na sawannie był całkiem znośny. Choć cały czas było sucho od kilku dni to jednak ta wczesna pora przyniosła nieco rześkiego powietrza. I dobrze, bo kolejny dzień byłby nieznośny. Tymczasem Angelo i Akshaya postanowili skorzystać z uroku poranka by udać się na polowanie. Doskonały wybór zważywszy na to, że później temperatura na sawannie mogłaby być bardzo uciążliwa. </span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Poranek na sawannie był całkiem znośny. Choć cały czas było sucho od kilku dni to jednak ta wczesna pora przyniosła nieco rześkiego powietrza. I dobrze, bo kolejny dzień byłby nieznośny. Tymczasem Angelo i Akshaya postanowili skorzystać z uroku poranka by udać się na polowanie. Doskonały wybór zważywszy na to, że później temperatura na sawannie mogłaby być bardzo uciążliwa. </span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Hienki]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2608</link>
			<pubDate>Sat, 29 Jul 2017 14:55:06 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2608</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Cała szóstka spokojnie przemieszczała się po dolinie wczesnym rankiem w poszukiwaniu czegoś na ząb. Ptaki śpiewały, owady grały, wiatr delikatnie otulał sierść drapieżników, zapach pobudzał do życia i działania. Co jakiś czas klan mógł usłyszeć jakieś odgłosy innych mieszkańców wolnych terenów, które przemykały gdzieś dookoła waszej gromadki. Zapowiadało się bardzo ciekawie!</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Cała szóstka spokojnie przemieszczała się po dolinie wczesnym rankiem w poszukiwaniu czegoś na ząb. Ptaki śpiewały, owady grały, wiatr delikatnie otulał sierść drapieżników, zapach pobudzał do życia i działania. Co jakiś czas klan mógł usłyszeć jakieś odgłosy innych mieszkańców wolnych terenów, które przemykały gdzieś dookoła waszej gromadki. Zapowiadało się bardzo ciekawie!</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Sirisa, Szasta]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2587</link>
			<pubDate>Fri, 21 Jul 2017 17:30:19 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2587</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Wiatr hulał po sawannie, niegdyś źródle pożywienia Lwioziemców, dziś opuszczonym przez lwy kawałkiem ziemi. Opuszczonym? Najwyraźniej nie przez wszystkich. Tu właśnie udała się młoda lwica, by spróbować swych sił w polowaniu. Pojawiła się tu również likaonka, zapewne w podobnych celach. Samice niedawno poczuły pierwsze promienie słońca, starające się rozgrzać ich ciała po chłodnej nocy. Na niebie nie było ani jednej chmurki, ale w półmroku poranka niewiele to pomagało.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Wiatr hulał po sawannie, niegdyś źródle pożywienia Lwioziemców, dziś opuszczonym przez lwy kawałkiem ziemi. Opuszczonym? Najwyraźniej nie przez wszystkich. Tu właśnie udała się młoda lwica, by spróbować swych sił w polowaniu. Pojawiła się tu również likaonka, zapewne w podobnych celach. Samice niedawno poczuły pierwsze promienie słońca, starające się rozgrzać ich ciała po chłodnej nocy. Na niebie nie było ani jednej chmurki, ale w półmroku poranka niewiele to pomagało.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Jasir i Zuma]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2543</link>
			<pubDate>Sun, 09 Jul 2017 22:46:05 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2543</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Poranek tego dnia był wyjątkowo przyjemny dla ciała. Można by powiedzieć rozpoczął się idealnie. Przyjemny, rześki chłód, rosa na źdźbłach traw i liściach drzew.  I powietrze wilgotne miało w sobie przyjemny zapach i - wydawać by się mogło - smak. Niezwykły jak na kontynent Afrykański subklimat Mglistej Doliny miał jednak tę wadę, przez którą owe miejsce zawdzięczało swe słynne imię - mgły. Nie można więc było odmówić temu porankowi niemal idyllicznej odczuwalnej pogody gdyby nie to, że nad trawą unosił się mleczny całun. Wydawać by się mogło, że tę senną scenerię nic nie może zakłócić. </span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Wtem dało się usłyszeć szelest traw a pośród nich ledwie widoczne stały się dwie lwie sylwetki - samca i samicy. To Jasir i Zuma zmierzali tu z zamiarem zapolowania. Uważajcie, widoczność nie jest najlepsza...</span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Poranek tego dnia był wyjątkowo przyjemny dla ciała. Można by powiedzieć rozpoczął się idealnie. Przyjemny, rześki chłód, rosa na źdźbłach traw i liściach drzew.  I powietrze wilgotne miało w sobie przyjemny zapach i - wydawać by się mogło - smak. Niezwykły jak na kontynent Afrykański subklimat Mglistej Doliny miał jednak tę wadę, przez którą owe miejsce zawdzięczało swe słynne imię - mgły. Nie można więc było odmówić temu porankowi niemal idyllicznej odczuwalnej pogody gdyby nie to, że nad trawą unosił się mleczny całun. Wydawać by się mogło, że tę senną scenerię nic nie może zakłócić. </span></div>
<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="color: #ff3333;" class="mycode_color">Wtem dało się usłyszeć szelest traw a pośród nich ledwie widoczne stały się dwie lwie sylwetki - samca i samicy. To Jasir i Zuma zmierzali tu z zamiarem zapolowania. Uważajcie, widoczność nie jest najlepsza...</span></div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Ozdoba] Trucizna]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2495</link>
			<pubDate>Sat, 17 Jun 2017 13:16:51 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2495</guid>
			<description><![CDATA[Spokojny dzień. Ot, jeden z licznych na sawannie. Małpa akurat w najlepsze rozwaliła się pod swoim baobabem, dzisiaj dla odmiany przyglądając się różnym kościom, które udało mu się znaleźć. Wprawne oko wiedziało, czego szukało - bezużyteczne kości lądowały na kupce, którą miał zamiar wynieść od swojego baobabu i rozrzucić po sawannie. Bezużyteczne graty. Te, z których jednak mógł zrobić pożytek porządnie płukał w miseczce z wodą i czyścił, używając szorstkich liści tutejszej roślinności.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Spokojny dzień. Ot, jeden z licznych na sawannie. Małpa akurat w najlepsze rozwaliła się pod swoim baobabem, dzisiaj dla odmiany przyglądając się różnym kościom, które udało mu się znaleźć. Wprawne oko wiedziało, czego szukało - bezużyteczne kości lądowały na kupce, którą miał zamiar wynieść od swojego baobabu i rozrzucić po sawannie. Bezużyteczne graty. Te, z których jednak mógł zrobić pożytek porządnie płukał w miseczce z wodą i czyścił, używając szorstkich liści tutejszej roślinności.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Ayumi]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2494</link>
			<pubDate>Sat, 17 Jun 2017 12:36:36 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2494</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Słońce dopiero wznosiło się do góry. Było stosunkowo rano, ale zdecydowanie nie można tego było nazwać "świtem". Niebo straciło swój intensywny pomarańczowy kolor i było błękitne. Dzisiaj wyjątkowo deszcz nie padał. Lwica przemierzała spokojnie tereny lwioziemskiej sawanny w okolicach Wzgórza.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Słońce dopiero wznosiło się do góry. Było stosunkowo rano, ale zdecydowanie nie można tego było nazwać "świtem". Niebo straciło swój intensywny pomarańczowy kolor i było błękitne. Dzisiaj wyjątkowo deszcz nie padał. Lwica przemierzała spokojnie tereny lwioziemskiej sawanny w okolicach Wzgórza.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Anubis]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2493</link>
			<pubDate>Sat, 17 Jun 2017 12:07:14 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2493</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Na rozległej równinie dzień zbliżał się ku końcowi. Słońce było coraz niżej, ale do zmroku pozostało jeszcze parę godzin. Malownicze, pomarańczowe niebo zabarwiało chmury na przepiękny złoty kolor. Wiatr od czasu do czasu muskał delikatnie trawę. <br />
 Świat wokół wygląda pięknie, ale czy dostarczy Anubisowi pożywienia?</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Na rozległej równinie dzień zbliżał się ku końcowi. Słońce było coraz niżej, ale do zmroku pozostało jeszcze parę godzin. Malownicze, pomarańczowe niebo zabarwiało chmury na przepiękny złoty kolor. Wiatr od czasu do czasu muskał delikatnie trawę. <br />
 Świat wokół wygląda pięknie, ale czy dostarczy Anubisowi pożywienia?</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Ema, Chikja]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2492</link>
			<pubDate>Thu, 15 Jun 2017 22:58:08 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2492</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Kłębiaste, jasne chmury przysłoniły całkowicie niebo i słońce, wciąż jeszcze wilgotna ziemia ugniatała się przyjemnie pod łapami. Świt był niedawno, wydawałoby się, że natura wciąż jest jeszcze lekko otulona snem, gdy zielone trawy sawanny kołysały się delikatnie na wietrze. Powietrze przesycał zapach soli i szum pobliskiego oceanu. <br />
Dwie lwice postanowiły wyruszyć na polowanie.</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Kłębiaste, jasne chmury przysłoniły całkowicie niebo i słońce, wciąż jeszcze wilgotna ziemia ugniatała się przyjemnie pod łapami. Świt był niedawno, wydawałoby się, że natura wciąż jest jeszcze lekko otulona snem, gdy zielone trawy sawanny kołysały się delikatnie na wietrze. Powietrze przesycał zapach soli i szum pobliskiego oceanu. <br />
Dwie lwice postanowiły wyruszyć na polowanie.</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Ozdoba] Love & Peace]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2488</link>
			<pubDate>Wed, 14 Jun 2017 13:03:36 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2488</guid>
			<description><![CDATA[To był bardzo spokojny dzień. Akurat dzisiaj deszcz nie padał, i bardzo dobrze. Hekima nie lubił deszczu. Musiał uważać dokładnie na swoje pióra, które uwielbiały nasiąkać wilgocią i przez to się strzępić i tracić na atrakcyjności. A to było ostatnie, czego małpie było potrzeba. Siedział właśnie pod swoim baobabem i przygładzał te, które zaczęły się lekko strzępić, aby nadać im pierwotny kształt.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[To był bardzo spokojny dzień. Akurat dzisiaj deszcz nie padał, i bardzo dobrze. Hekima nie lubił deszczu. Musiał uważać dokładnie na swoje pióra, które uwielbiały nasiąkać wilgocią i przez to się strzępić i tracić na atrakcyjności. A to było ostatnie, czego małpie było potrzeba. Siedział właśnie pod swoim baobabem i przygładzał te, które zaczęły się lekko strzępić, aby nadać im pierwotny kształt.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polowanie - Kiburi]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2450</link>
			<pubDate>Tue, 23 May 2017 10:39:36 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2450</guid>
			<description><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Wieczór zastał czarnego kota, przemierzającego Małą Sawannę. Słońce dopiero co zaszło, zatem było jeszcze bardzo widno. Niedawno przestał padać deszcz, w powietrzu unosił się chłód. Sawanna żegnała kolejny dzień pory deszczowej. Pora na łowy?</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="color: red;" class="mycode_color">Wieczór zastał czarnego kota, przemierzającego Małą Sawannę. Słońce dopiero co zaszło, zatem było jeszcze bardzo widno. Niedawno przestał padać deszcz, w powietrzu unosił się chłód. Sawanna żegnała kolejny dzień pory deszczowej. Pora na łowy?</span>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>