<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Król Lew PBF - <font color="#1eb43c">Słoneczna Rzeka</font>]]></title>
		<link>//pbf.krollew.pl/</link>
		<description><![CDATA[Król Lew PBF - //pbf.krollew.pl]]></description>
		<pubDate>Sat, 02 May 2026 11:42:58 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Granica Lwiej Ziemi]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2175</link>
			<pubDate>Sun, 04 Dec 2016 17:41:52 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2175</guid>
			<description><![CDATA[*powstanie tutaj kiedyś cudowny opis, jak znajdę na niego czas i chęci*<br />
<br />
Och, chyba się nie mylił. Ryk kilku lwów stamtąd skąd właśnie "uciekał", nie zwiastował niczego dobrego. Ale miał to gdzieś. Jeszcze się mu nie zdarzyło by coś mu nie wyszło, tym bardziej ucieczka. Chociaż średnio mu się to podobało, tak nagle znikać z miejsca, wolałby pokazać tym lwom jak bardzo nie mają z nim szans. Po kolei. <br />
Bo wiadomo było, że kiedy przeciwników kupa to i herkules dupa. <br />
Ale on się zemści. I plan, jaki miał, zaboli ich jeszcze bardziej. <br />
Soth się specjalnie nie zastanawiał nad kierunkiem ucieczki. Od usłyszenia ryku biegł nieprzerwanie wzdłuż rzeki, a kiedy już widział dżunglę w oddali, postanowił przeprawić się na drugą stronę i pobiec we wcześniej wspomnianym kierunku. Chociaż rzeka była szeroka i go spowalniała, to zapewne te kundle z królową też spowolni. <br />
A jego zapach też powinien nagle się urwać i wprowadzić ich w lekkie zakłopotanie. Parę sekund, ale zawsze coś. <br />
Parę metrów za rzeką postanowił złapać oddech. A potem znów biec ile sił w nogach. W głębokiej trawie powinien ich szybko zgubić.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[*powstanie tutaj kiedyś cudowny opis, jak znajdę na niego czas i chęci*<br />
<br />
Och, chyba się nie mylił. Ryk kilku lwów stamtąd skąd właśnie "uciekał", nie zwiastował niczego dobrego. Ale miał to gdzieś. Jeszcze się mu nie zdarzyło by coś mu nie wyszło, tym bardziej ucieczka. Chociaż średnio mu się to podobało, tak nagle znikać z miejsca, wolałby pokazać tym lwom jak bardzo nie mają z nim szans. Po kolei. <br />
Bo wiadomo było, że kiedy przeciwników kupa to i herkules dupa. <br />
Ale on się zemści. I plan, jaki miał, zaboli ich jeszcze bardziej. <br />
Soth się specjalnie nie zastanawiał nad kierunkiem ucieczki. Od usłyszenia ryku biegł nieprzerwanie wzdłuż rzeki, a kiedy już widział dżunglę w oddali, postanowił przeprawić się na drugą stronę i pobiec we wcześniej wspomnianym kierunku. Chociaż rzeka była szeroka i go spowalniała, to zapewne te kundle z królową też spowolni. <br />
A jego zapach też powinien nagle się urwać i wprowadzić ich w lekkie zakłopotanie. Parę sekund, ale zawsze coś. <br />
Parę metrów za rzeką postanowił złapać oddech. A potem znów biec ile sił w nogach. W głębokiej trawie powinien ich szybko zgubić.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Grota ze strumykiem]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1635</link>
			<pubDate>Sun, 31 Jan 2016 14:32:29 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1635</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Średniej wielkości grota z wysokim sufitem, przez jej środek przepływał strumyk, głębokości do połowy łapy. Tu i ówdzie znajdowały się stalagmity i stalaktyty, mniej więcej na środku strumyk dzielił na dwoje stalagnat nie duży. W grocie za dnia panował półmrok i przyjemny chłodek unosił się w powietrzu. W rogu leżał stos suchej trawy przykryty nieumiejętnie okrojoną skórą z antylopy, było to legowisko, zrobione przez Amani (Gdzieś na marginesie ;)). Grota znajdowała się nieopodal za granicami Lwiej Ziemi, okolica była cicha, a sąsiadów brak. Widać stąd było Lwią Skałę, a w tyle Śnieżny Las. Biegało tu dużo zwierzyny, więc i jedzenia było dostatek, mówiąc jednym zdaniem. Idealne miejsce dla strażnika</span>. <br />
 <br />
*** <br />
 <br />
Weszła do swojej groty, znużona dzisiejszymi wieściami, ale niespodziankę jej ojciec wywinał. Czyżby rok później czuł się gotowy zostać ojcem? To czemu nie wrócił? Czemu nie chciał nawet poznać swoich dzieci? Może chciał tylko się bał? Bał się jak zareaguje mama... i my? Ciekawe ile jeszcze nas jest na świecie, Estham mówil<span style="color: fuchsia;" class="mycode_color">,</span> że znamię<span style="color: fuchsia;" class="mycode_color">,</span> które mam pod okiem... że on też takie miał. A co jeśli Ayumi jest moją siostrą? Ona też ma takie kropki. Nieee to niedorzeczne, ona zna swoje pochodzenie, swoich rodziców... chyba. Napiła się kilka łyków chłodnej wody ze strumienia i położyła się na swoim legowisku. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Będę musiała to opowiedzieć Fuko. Właśnie Fuko!</span> - dawno jej tam nie było ciekawe czy on nadal tu jest i co się z nim dzieje, <span style="color: fuchsua;" class="mycode_color">odkąd </span>Amani zostawiła go u Aymi po tej akcji z Graldem się nie widzieli. Póki co postanowiła zasnąć, udało jej się to. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Średniej wielkości grota z wysokim sufitem, przez jej środek przepływał strumyk, głębokości do połowy łapy. Tu i ówdzie znajdowały się stalagmity i stalaktyty, mniej więcej na środku strumyk dzielił na dwoje stalagnat nie duży. W grocie za dnia panował półmrok i przyjemny chłodek unosił się w powietrzu. W rogu leżał stos suchej trawy przykryty nieumiejętnie okrojoną skórą z antylopy, było to legowisko, zrobione przez Amani (Gdzieś na marginesie ;)). Grota znajdowała się nieopodal za granicami Lwiej Ziemi, okolica była cicha, a sąsiadów brak. Widać stąd było Lwią Skałę, a w tyle Śnieżny Las. Biegało tu dużo zwierzyny, więc i jedzenia było dostatek, mówiąc jednym zdaniem. Idealne miejsce dla strażnika</span>. <br />
 <br />
*** <br />
 <br />
Weszła do swojej groty, znużona dzisiejszymi wieściami, ale niespodziankę jej ojciec wywinał. Czyżby rok później czuł się gotowy zostać ojcem? To czemu nie wrócił? Czemu nie chciał nawet poznać swoich dzieci? Może chciał tylko się bał? Bał się jak zareaguje mama... i my? Ciekawe ile jeszcze nas jest na świecie, Estham mówil<span style="color: fuchsia;" class="mycode_color">,</span> że znamię<span style="color: fuchsia;" class="mycode_color">,</span> które mam pod okiem... że on też takie miał. A co jeśli Ayumi jest moją siostrą? Ona też ma takie kropki. Nieee to niedorzeczne, ona zna swoje pochodzenie, swoich rodziców... chyba. Napiła się kilka łyków chłodnej wody ze strumienia i położyła się na swoim legowisku. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Będę musiała to opowiedzieć Fuko. Właśnie Fuko!</span> - dawno jej tam nie było ciekawe czy on nadal tu jest i co się z nim dzieje, <span style="color: fuchsua;" class="mycode_color">odkąd </span>Amani zostawiła go u Aymi po tej akcji z Graldem się nie widzieli. Póki co postanowiła zasnąć, udało jej się to. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Zakole rzeki]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1050</link>
			<pubDate>Sun, 29 Jun 2014 23:07:28 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1050</guid>
			<description><![CDATA[Mała, dwumiesięczna lwiczka dotarła do Słonecznej Rzeki po kilkugodzinnej wędrówce wzdłuż tejże rzeczki. Sunęła niezwykle powoli, ze spuszczonym łbem, a podróż umilały jej uwagi Waziwu, który zawsze miał małej coś do powiedzenia.  <br />
Na ten przykład, w tej chwili przypominał jej, z najdrobniejszymi szczegółami chwilę śmierci jej matki, nie szczędząc młodej drastycznych opisów. I mimo, że nie znała bardzo wielu słów, używanych przez jej Ducha Stróża, tak podejrzewała, że na ten przykład słowo agonia, które brzmiało całkiem miło, nie powinno wcale jej się zbyt dobrze kojarzyć. W sumie, to jakby się tak dobrze wsłuchać w monolog zmarłego, byłby z niego niezły poeta. <br />
Mała w końcu zatrzymała się na skraju rzeczki, kiedy poczuła, że ma już dość. Od długiej wędrówki bolały ją łapki, a na dodatek była głodna i spragniona. Podeszła zatem do rzeki, po czym zaczęła powoli chłeptać chłodną wodę. Kiedy zaspokoiła swoje pragnienie, ukryła się wśród wysokich traw, mając nadzieję, że te choć trochę ochronią ją przed deszczem, który właśnie zaczynał padać. Ukryła pyszczek w łapkach, kiedy wiatr zaczął się wzmagać, a i ona sama miała dość ojca, który właśnie wypominał jej paskudną skórę, którą mu kiedyś podarowała. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mała, dwumiesięczna lwiczka dotarła do Słonecznej Rzeki po kilkugodzinnej wędrówce wzdłuż tejże rzeczki. Sunęła niezwykle powoli, ze spuszczonym łbem, a podróż umilały jej uwagi Waziwu, który zawsze miał małej coś do powiedzenia.  <br />
Na ten przykład, w tej chwili przypominał jej, z najdrobniejszymi szczegółami chwilę śmierci jej matki, nie szczędząc młodej drastycznych opisów. I mimo, że nie znała bardzo wielu słów, używanych przez jej Ducha Stróża, tak podejrzewała, że na ten przykład słowo agonia, które brzmiało całkiem miło, nie powinno wcale jej się zbyt dobrze kojarzyć. W sumie, to jakby się tak dobrze wsłuchać w monolog zmarłego, byłby z niego niezły poeta. <br />
Mała w końcu zatrzymała się na skraju rzeczki, kiedy poczuła, że ma już dość. Od długiej wędrówki bolały ją łapki, a na dodatek była głodna i spragniona. Podeszła zatem do rzeki, po czym zaczęła powoli chłeptać chłodną wodę. Kiedy zaspokoiła swoje pragnienie, ukryła się wśród wysokich traw, mając nadzieję, że te choć trochę ochronią ją przed deszczem, który właśnie zaczynał padać. Ukryła pyszczek w łapkach, kiedy wiatr zaczął się wzmagać, a i ona sama miała dość ojca, który właśnie wypominał jej paskudną skórę, którą mu kiedyś podarowała. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Grota Medyków]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=371</link>
			<pubDate>Fri, 24 Aug 2012 21:54:38 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=371</guid>
			<description><![CDATA[Piaskowa w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca na wypoczynek i rehabilitację dla swojej kalekiej córeczki, natknęła się na dość sporą grotę nieopodal Słonecznej Rzeki. Kiedy weszła z nią do środka i rozejrzała się po jej wnętrzu, uznała, że to miejsce świetnie nada się również na nową Grotę Medyków, której Lwia Ziemia przecież jeszcze nie posiadała. I co dziwne, w środku znalazła kilka skór, na których można by kłaść chorych i rannych. Najwyraźniej już wcześniej była zamieszkiwana, ale została porzucona, gdyż w powietrzu nie czuła żadnego obcego zapachu. To dobrze. Położyła biedną Esi na jednej ze skór, po czym wyleciała pędem z Groty. Za chwilę jednak wróciła, niosąc ze sobą pakiet ziół, jaki posiadała Lwia Ziemia. Niedobrze, żeby walały się byle gdzie, tutaj będą bezpieczne. Poukładała je ładnie w zagłębieniu w ścianie, po czym przykryła to dużym kamieniem. Obok skrytki położyła również kilka mniejszych kamyków, aby trudniej było wpaść na pomysł, co do pozycji medykamentów. Bo w końcu było tu tyle kamieni... <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Co się stało, Esi? Wszędzie Cię szukałam, dobrze, że Mako był ze mną. -</span> powiedziała, podchodząc do córki, po czym trąciła ją nosem, przewracając delikatnie na bok, żeby lepiej widzieć chorą łapę. Podniosła ją delikatnie, żeby za bardzo jej nie bolało, po czym poruszyła nią lekko. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Złamana. - </span>stwierdziła, krzywiąc się. Co się mogło stać? Nie spodziewała się, że znajdzie jakiekolwiek ze swoich dzieci w takim stanie. Spojrzała jej prosto w oczy. Musi jej wszystko dokładnie opowiedzieć. Była medykiem, jednakże musiała najpierw wszystko wiedzieć, żeby podjąć jakiekolwiek kroki. Tym bardziej, że to złamanie wyglądało wyjątkowo paskudnie. Zaczęła się szczerze bać o Esi. Była najmłodsza, a takie złamanie mogłoby się dla niej tragicznie skończyć. Miała jednak nadzieję, że uda jej się jednak córkę jakoś wyleczyć. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Piaskowa w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca na wypoczynek i rehabilitację dla swojej kalekiej córeczki, natknęła się na dość sporą grotę nieopodal Słonecznej Rzeki. Kiedy weszła z nią do środka i rozejrzała się po jej wnętrzu, uznała, że to miejsce świetnie nada się również na nową Grotę Medyków, której Lwia Ziemia przecież jeszcze nie posiadała. I co dziwne, w środku znalazła kilka skór, na których można by kłaść chorych i rannych. Najwyraźniej już wcześniej była zamieszkiwana, ale została porzucona, gdyż w powietrzu nie czuła żadnego obcego zapachu. To dobrze. Położyła biedną Esi na jednej ze skór, po czym wyleciała pędem z Groty. Za chwilę jednak wróciła, niosąc ze sobą pakiet ziół, jaki posiadała Lwia Ziemia. Niedobrze, żeby walały się byle gdzie, tutaj będą bezpieczne. Poukładała je ładnie w zagłębieniu w ścianie, po czym przykryła to dużym kamieniem. Obok skrytki położyła również kilka mniejszych kamyków, aby trudniej było wpaść na pomysł, co do pozycji medykamentów. Bo w końcu było tu tyle kamieni... <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Co się stało, Esi? Wszędzie Cię szukałam, dobrze, że Mako był ze mną. -</span> powiedziała, podchodząc do córki, po czym trąciła ją nosem, przewracając delikatnie na bok, żeby lepiej widzieć chorą łapę. Podniosła ją delikatnie, żeby za bardzo jej nie bolało, po czym poruszyła nią lekko. <br />
<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b">- Złamana. - </span>stwierdziła, krzywiąc się. Co się mogło stać? Nie spodziewała się, że znajdzie jakiekolwiek ze swoich dzieci w takim stanie. Spojrzała jej prosto w oczy. Musi jej wszystko dokładnie opowiedzieć. Była medykiem, jednakże musiała najpierw wszystko wiedzieć, żeby podjąć jakiekolwiek kroki. Tym bardziej, że to złamanie wyglądało wyjątkowo paskudnie. Zaczęła się szczerze bać o Esi. Była najmłodsza, a takie złamanie mogłoby się dla niej tragicznie skończyć. Miała jednak nadzieję, że uda jej się jednak córkę jakoś wyleczyć. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Akacja nad rzeką]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=144</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 19:39:22 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=144</guid>
			<description><![CDATA[Rozłożyste drzewo, które upodobało sobie Słoneczną Rzekę jako teren, na którym postanowiło zapuścić swe korzenie. Lwy korzystają z tego w taki sposób, że zdarza się im wypoczywać w dawanym przez ową roślinę cieniu. Poza tym dodaje ono swoistego uroku całej sawannie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Rozłożyste drzewo, które upodobało sobie Słoneczną Rzekę jako teren, na którym postanowiło zapuścić swe korzenie. Lwy korzystają z tego w taki sposób, że zdarza się im wypoczywać w dawanym przez ową roślinę cieniu. Poza tym dodaje ono swoistego uroku całej sawannie. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rzeka]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=143</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 19:34:47 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=143</guid>
			<description><![CDATA[Kryształowoczysta wstążka wijąca się przez całą Lwią Ziemię. To tu Lwioziemcy, a także przedstawiciele innych gatunków zwierząt, przychodzą, by gasić swe pragnienie, wykąpać się czy po prostu odpocząć w tym jakże klimatycznym miejscu. Wysokie trawy okalając brzegi rzeki, a w jednej z bujniejszych kęp znajduje się również grób Ariny, dawnej lwioziemskiej księżniczki. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Kryształowoczysta wstążka wijąca się przez całą Lwią Ziemię. To tu Lwioziemcy, a także przedstawiciele innych gatunków zwierząt, przychodzą, by gasić swe pragnienie, wykąpać się czy po prostu odpocząć w tym jakże klimatycznym miejscu. Wysokie trawy okalając brzegi rzeki, a w jednej z bujniejszych kęp znajduje się również grób Ariny, dawnej lwioziemskiej księżniczki. ]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>