<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Król Lew PBF - <font color="#990000">Szara Skała</font>]]></title>
		<link>//pbf.krollew.pl/</link>
		<description><![CDATA[Król Lew PBF - //pbf.krollew.pl]]></description>
		<pubDate>Mon, 20 Apr 2026 13:14:43 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Wyrwa w skale]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1839</link>
			<pubDate>Mon, 02 May 2016 12:26:08 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1839</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wyszedłszy z wnętrza jaskini, zaczęła wodzić wzrokiem po skale. Ból zaczynał powoli tępić zmysły. Miała ochotę legnąć zwyczajnie na skale i umrzeć. Ostatkiem sił jednak doczłapała do głębokiej wyrwy w skale, która tworzyła niewielką jaskinię czy też grotę... Jak zwał tak zwał. Wpełzła do niej, rozglądając się po wnętrzu, czy aby na pewno jest bezpiecznie. Najwyraźniej było. Legła pod jedną ze ścian. Skurcze dopadały ją jeden za drugim. Z gardzieli Księżycowej wydobywał się nieprzyjemny warkot. Z pewnością mogła w tej chwili rozszarpać każdego, kto chciałby tu wtargnąć. Pojedynczy warkot przeradzał się w głośniejszy ryk, odbijający się pogłosem od ścian. <br />
Czyżby nadszedł jej czas...?</span> ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wyszedłszy z wnętrza jaskini, zaczęła wodzić wzrokiem po skale. Ból zaczynał powoli tępić zmysły. Miała ochotę legnąć zwyczajnie na skale i umrzeć. Ostatkiem sił jednak doczłapała do głębokiej wyrwy w skale, która tworzyła niewielką jaskinię czy też grotę... Jak zwał tak zwał. Wpełzła do niej, rozglądając się po wnętrzu, czy aby na pewno jest bezpiecznie. Najwyraźniej było. Legła pod jedną ze ścian. Skurcze dopadały ją jeden za drugim. Z gardzieli Księżycowej wydobywał się nieprzyjemny warkot. Z pewnością mogła w tej chwili rozszarpać każdego, kto chciałby tu wtargnąć. Pojedynczy warkot przeradzał się w głośniejszy ryk, odbijający się pogłosem od ścian. <br />
Czyżby nadszedł jej czas...?</span> ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Półka skalna]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1778</link>
			<pubDate>Sat, 26 Mar 2016 10:55:04 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1778</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="http://orig15.deviantart.net/4bf5/f/2016/086/5/d/polka_by_madziena-d9wmy2a.jpg" alt="[Obrazek: polka_by_madziena-d9wmy2a.jpg]" class="mycode_img" />  <br />
 <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Najwyższe punkt Szarej Skały, miejsce z którego widać przepływającą obok rzekę Fuego</span>.</div>
<br />
<br />
Wejście na górę zajęło jej dużo czasu, wszelkie trudy tego poświęcenia zostały wynagrodzone zapierającym dech w piersiach widokiem. Stała blisko krawędzi obserwując całe otoczenie. Pióra delikatnie muskał jej wiatr niosący za sobą kłębiące się na niebie chmury.  <br />
Usiadła dając odpocząć swoim zmęczonym szponom. Delikatnie dziobem zsunęła opatrunki założone jej przez Damaję. Rany powoli goiły się i nie wyglądało na to by miało wdać się jakieś zakażenie. Przymknęła na chwilę powieki kontemplując ostatnie sprawy mające miejsce na zebraniu.  <br />
Wszystko się pogmatwało. <br />
Przeniosła wzrok ponownie na nieboskłon i okoliczne tereny. Swoim wzrokiem była w stanie dostrzec to, czego nie potrafiły inne ssaki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><img src="http://orig15.deviantart.net/4bf5/f/2016/086/5/d/polka_by_madziena-d9wmy2a.jpg" alt="[Obrazek: polka_by_madziena-d9wmy2a.jpg]" class="mycode_img" />  <br />
 <br />
<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Najwyższe punkt Szarej Skały, miejsce z którego widać przepływającą obok rzekę Fuego</span>.</div>
<br />
<br />
Wejście na górę zajęło jej dużo czasu, wszelkie trudy tego poświęcenia zostały wynagrodzone zapierającym dech w piersiach widokiem. Stała blisko krawędzi obserwując całe otoczenie. Pióra delikatnie muskał jej wiatr niosący za sobą kłębiące się na niebie chmury.  <br />
Usiadła dając odpocząć swoim zmęczonym szponom. Delikatnie dziobem zsunęła opatrunki założone jej przez Damaję. Rany powoli goiły się i nie wyglądało na to by miało wdać się jakieś zakażenie. Przymknęła na chwilę powieki kontemplując ostatnie sprawy mające miejsce na zebraniu.  <br />
Wszystko się pogmatwało. <br />
Przeniosła wzrok ponownie na nieboskłon i okoliczne tereny. Swoim wzrokiem była w stanie dostrzec to, czego nie potrafiły inne ssaki.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Grota za szczeliną]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1606</link>
			<pubDate>Sun, 10 Jan 2016 17:48:05 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1606</guid>
			<description><![CDATA[Zephyr wreszcie znalazł miejsce, które mogłoby się nadać na schronienie dla Shiyi, co najmniej tymczasowe. Szczelina powstała w wyniku pęknięcia zasychającej lawy prowadziła do niewielkiej groty poprzez skręcający korytarz. Wejście mogło nieco utrudniać dostanie się do środka większym lwom, ale mniejsze zwierzęta mogły wejść do środka nie ocierając się nawet o ściany. U góry głównej komory był niewielki otwór, który przepuszczał do środka światło, osłabione nieco przez zasłaniające go trawy. Te z kolei porastały nierównomiernymi kępkami zbocze i zewnętrzny grunt.  <br />
 <br />
Gdy tylko gepard się upewnił, że lokacja jest w miarę stabilna, wprowadził szarą do środka. Usiadł w miejscu, w którym bezpośrednio padały promienie słoneczne wpadające przez dziurę.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Może być?</span> - Zapytał, rozglądając się. -<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Może wygląda trochę surowo, ale wystarczy znieść trochę trawy i będzie całkiem przytulnie.</span>  <br />
Łapą strącił pajęczynę, która zalegała między skałami. Od jakiegoś czasu sam myślał nad załatwieniem sobie nowego lokum. Odkąd dołączył do Bractwa, sypiał w głównej jaskini. Fakt faktem już dawno nie zdarzyło się, by większa część bractwa spędziła tam noc, ale coś prywatnego i tak by się przydało.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> No i... Jak pierwsze wrażenia?</span> - Rzucił pierwsze, co przyszło mu do głowy. -<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Vult wydaje się surowa, ale jak się zdobędzie jej zaufanie, jest świetną przyjaciółką.</span> ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Zephyr wreszcie znalazł miejsce, które mogłoby się nadać na schronienie dla Shiyi, co najmniej tymczasowe. Szczelina powstała w wyniku pęknięcia zasychającej lawy prowadziła do niewielkiej groty poprzez skręcający korytarz. Wejście mogło nieco utrudniać dostanie się do środka większym lwom, ale mniejsze zwierzęta mogły wejść do środka nie ocierając się nawet o ściany. U góry głównej komory był niewielki otwór, który przepuszczał do środka światło, osłabione nieco przez zasłaniające go trawy. Te z kolei porastały nierównomiernymi kępkami zbocze i zewnętrzny grunt.  <br />
 <br />
Gdy tylko gepard się upewnił, że lokacja jest w miarę stabilna, wprowadził szarą do środka. Usiadł w miejscu, w którym bezpośrednio padały promienie słoneczne wpadające przez dziurę.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Może być?</span> - Zapytał, rozglądając się. -<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Może wygląda trochę surowo, ale wystarczy znieść trochę trawy i będzie całkiem przytulnie.</span>  <br />
Łapą strącił pajęczynę, która zalegała między skałami. Od jakiegoś czasu sam myślał nad załatwieniem sobie nowego lokum. Odkąd dołączył do Bractwa, sypiał w głównej jaskini. Fakt faktem już dawno nie zdarzyło się, by większa część bractwa spędziła tam noc, ale coś prywatnego i tak by się przydało.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> No i... Jak pierwsze wrażenia?</span> - Rzucił pierwsze, co przyszło mu do głowy. -<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Vult wydaje się surowa, ale jak się zdobędzie jej zaufanie, jest świetną przyjaciółką.</span> ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jaskinia medyka]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1592</link>
			<pubDate>Sat, 02 Jan 2016 11:12:25 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1592</guid>
			<description><![CDATA[Wejście do jaskini medyka znajduje się we wschodniej części Skały Yehisses. Wejście do jamy nie jest specjalnie duże, jednak goryl spokojnie przez nie przejdzie. Jaskinia znajduje się jakieś cztery - pięć metrów pod ziemią. Choć wejście może wydawać się małe, to sama jama robi wrażenie. Jest ona na tyle duża, że mógłby się tu zmieścić nosorożec biały, a i tak do stropu miałby jeszcze około metra. Dodatkowo w stropie znajduje się dość dziura, przez którą w ciągu dnia do jaskini wpada światło. W nocy zaś dziura ta może służyć jako komin, gdy goryl rozpali niewielkie ognisko. Z sufitu w niektórych miejscach zwisają korzenie starego drzewa, które spłonęło podczas wybuchu wulkanu. System podziemny rośliny został jednak nienaruszony. Korzenie służą Mulungu do suszenia niektórych roślin, czy po prostu ich przechowywania. Po lewej stronie od wejścia znajduje się posłanie goryla. Zrobione jest z gałęzi, liści i suchych traw. Zaś po drugiej stronie jaskini stoi duży, płaski kamień. Służy on medykowi do mieszania ziół, przygotowywania leków, czy też do badania pacjentów.  W jaskini znajduje się jeszcze jedna rzecz, o której wie tylko sam medyk. Obok wielkiego kamienia, znajduje się, głęboka na około pół metra i szeroka na trzydzieści centymetrów, dziura w podłodze. Goryl trzyma w niej rzeczy, które są dla niego ważne i których nie chce pokazywać innym. Aby nikt się nie spostrzegł, medyk zakrywa dziurę kamieniem, tak, że raczej trudno się domyślić, iż znajduje się tam jakakolwiek dziura. Obok jego posłania znajduje się całkiem spora skorupa żółwia. Medyk używa jej do zbierania wody. <br />
<em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em>_ <br />
 <br />
Zaraz po rozmowie z Sadismem Mulungu udał się na poszukiwania. Zajęły mu one kilka godzin, ale w końcu znalazł to czego szukał. Była to całkiem spora jaskinia z naturalnym świetlikiem w stropie. Goryl od razu postanowił ją odpowiednio wystroić. Przez dwa dni szykował jej wnętrze. Trwało to tak długo, między innymi dlatego, że naczelny musiał wychodzić poza tereny Bractwa w poszukiwaniu roślin na budowę gniazda. Trzeba też było znaleźć jakieś kamienie i trochę suchego drewna, aby zbudować ognisko. Najbardziej ucieszyło go znalezienie skorupy żółwia. najwyraźniej leżała tu od czasu wybuchu wulkanu. Odpowiednie jej oczyszczenie zabrało gorylowi jakieś dwie godziny. W dodatku samo wyczyszczenie jaskini trochę zajmowało. W środku było pełno małych kości, czy też odchodów pomniejszych zwierząt.  <br />
Gdy wreszcie skończył, Mulungu obrzucił wnętrze wzrokiem i ucieszony położył się na posłaniu, aby odpocząć. <br />
<div align="center">***</div>
Gdy się przebudził był już ranek. Goryl postanowił więc trochę popracować. Wstał i podszedł do dużego kamienia, po czym zajął się swoimi sprawami. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wejście do jaskini medyka znajduje się we wschodniej części Skały Yehisses. Wejście do jamy nie jest specjalnie duże, jednak goryl spokojnie przez nie przejdzie. Jaskinia znajduje się jakieś cztery - pięć metrów pod ziemią. Choć wejście może wydawać się małe, to sama jama robi wrażenie. Jest ona na tyle duża, że mógłby się tu zmieścić nosorożec biały, a i tak do stropu miałby jeszcze około metra. Dodatkowo w stropie znajduje się dość dziura, przez którą w ciągu dnia do jaskini wpada światło. W nocy zaś dziura ta może służyć jako komin, gdy goryl rozpali niewielkie ognisko. Z sufitu w niektórych miejscach zwisają korzenie starego drzewa, które spłonęło podczas wybuchu wulkanu. System podziemny rośliny został jednak nienaruszony. Korzenie służą Mulungu do suszenia niektórych roślin, czy po prostu ich przechowywania. Po lewej stronie od wejścia znajduje się posłanie goryla. Zrobione jest z gałęzi, liści i suchych traw. Zaś po drugiej stronie jaskini stoi duży, płaski kamień. Służy on medykowi do mieszania ziół, przygotowywania leków, czy też do badania pacjentów.  W jaskini znajduje się jeszcze jedna rzecz, o której wie tylko sam medyk. Obok wielkiego kamienia, znajduje się, głęboka na około pół metra i szeroka na trzydzieści centymetrów, dziura w podłodze. Goryl trzyma w niej rzeczy, które są dla niego ważne i których nie chce pokazywać innym. Aby nikt się nie spostrzegł, medyk zakrywa dziurę kamieniem, tak, że raczej trudno się domyślić, iż znajduje się tam jakakolwiek dziura. Obok jego posłania znajduje się całkiem spora skorupa żółwia. Medyk używa jej do zbierania wody. <br />
<em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em>_ <br />
 <br />
Zaraz po rozmowie z Sadismem Mulungu udał się na poszukiwania. Zajęły mu one kilka godzin, ale w końcu znalazł to czego szukał. Była to całkiem spora jaskinia z naturalnym świetlikiem w stropie. Goryl od razu postanowił ją odpowiednio wystroić. Przez dwa dni szykował jej wnętrze. Trwało to tak długo, między innymi dlatego, że naczelny musiał wychodzić poza tereny Bractwa w poszukiwaniu roślin na budowę gniazda. Trzeba też było znaleźć jakieś kamienie i trochę suchego drewna, aby zbudować ognisko. Najbardziej ucieszyło go znalezienie skorupy żółwia. najwyraźniej leżała tu od czasu wybuchu wulkanu. Odpowiednie jej oczyszczenie zabrało gorylowi jakieś dwie godziny. W dodatku samo wyczyszczenie jaskini trochę zajmowało. W środku było pełno małych kości, czy też odchodów pomniejszych zwierząt.  <br />
Gdy wreszcie skończył, Mulungu obrzucił wnętrze wzrokiem i ucieszony położył się na posłaniu, aby odpocząć. <br />
<div align="center">***</div>
Gdy się przebudził był już ranek. Goryl postanowił więc trochę popracować. Wstał i podszedł do dużego kamienia, po czym zajął się swoimi sprawami. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Przechowalnia]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1545</link>
			<pubDate>Sat, 19 Dec 2015 20:26:23 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1545</guid>
			<description><![CDATA[Niewielka jaskinia o niskim stropie i dość długim korytarzu. Znajduje się kawałek drogi od głównej jaskini. Gdzieniegdzie walają się szczątki różnych zwierząt. To tutaj Bractwo przechowuje jedzenie, by zapach mięsa nie prowadził prosto do ich kryjówki.  <br />
 <br />
<em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em>___ <br />
 <br />
 <br />
Zephyr przywędrował do "jadalni" spod maruli razem z Chikją. Liczył na to, że zastanie tu jeszcze trochę padliny ze swojego polowania. W końcu wypadało nakarmić gościa. Oprócz kości, plam krwi i kępek sierści leżało tam dość świeże truchło springboka. Zad, uda i brzuch były trochę wybrakowane, ale wciąż pozostało sporo mięsa. Gepard uśmiechnął się zadowolony faktem, że cokolwiek tu zastali.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Częstuj się.</span> - Zwrócił się do czarnej. Sam obszedł antylopę i nachylił się nad nią z drugiej strony. Jednak pozwolił, by to Cierń zaczęła ucztę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Niewielka jaskinia o niskim stropie i dość długim korytarzu. Znajduje się kawałek drogi od głównej jaskini. Gdzieniegdzie walają się szczątki różnych zwierząt. To tutaj Bractwo przechowuje jedzenie, by zapach mięsa nie prowadził prosto do ich kryjówki.  <br />
 <br />
<em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em>___ <br />
 <br />
 <br />
Zephyr przywędrował do "jadalni" spod maruli razem z Chikją. Liczył na to, że zastanie tu jeszcze trochę padliny ze swojego polowania. W końcu wypadało nakarmić gościa. Oprócz kości, plam krwi i kępek sierści leżało tam dość świeże truchło springboka. Zad, uda i brzuch były trochę wybrakowane, ale wciąż pozostało sporo mięsa. Gepard uśmiechnął się zadowolony faktem, że cokolwiek tu zastali.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Częstuj się.</span> - Zwrócił się do czarnej. Sam obszedł antylopę i nachylił się nad nią z drugiej strony. Jednak pozwolił, by to Cierń zaczęła ucztę. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rozłożysta marula]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1487</link>
			<pubDate>Sat, 07 Nov 2015 22:25:18 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1487</guid>
			<description><![CDATA[Na Szarych Ziemiach niewiele drzew przetrwało wybuch wulkanu. Większość spotykanych tu roślin to młode pędy, nie pamiętające tej katastrofy. Ogromna marula zalicza się do tej mniejszości. Co więcej, jest największym i najstarszym spośród tych ocalałych. Nosi na sobie ślady spalonej kory i zwęglonych gałęzi, jednak nie odbiera jej to majestatu. Wciąż wydaje na świat żółte owoce, które raczą swym słodkim zapachem. Coraz więcej roślinożerców pojawia się na odradzającej sawannie kierując się tą przyjemną wonią. A więc rola tego drzewa jest niezastąpiona.  <br />
 <br />
<em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em>_ <br />
 <br />
 <br />
Zapach owoców był bardzo miłą odmianą od odoru zgniłych ryb. Intensywna i miała w sobie coś kojącego. Oczywiście dla Zephyra najpiękniejszym zapachem był zapach świeżego mięsa, ale woń owoców również była znośna. <br />
Gepard obejrzał się za długouchą, czy aby na pewno idzie nad nim. Choć był to raczej zwykły odruch, aniżeli celowe upewnianie się. Spod drzewa rozbiegły się jakieś gryzonie, gdy dwa kotowate stanęły na widoku. Na ziemi leżało kilka nadgryzionych owoców. Część z nich zaczynała gnić, ale nie było to odczuwalne. Na szczęście. <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Tu chyba będzie dobrze. Korona drzewa zapewni ochronę przed słońcem i deszczem.</span> - Rzekł, siadając przy pniu maruli. Pogodny uśmieszek zniknął z jego pyska, gdy znów ujrzał zranione oko Ciernia. W jamie panował półmrok, a dodatkowo samica miała ciemną sierść, więc zdążył zapomnieć, jak nieprzyjemnie to wygląda. <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Żałuję, że nie mamy medyka, który mógłby ci z tym pomóc.</span> - Powiedział spoglądając na stopniowo krzepnącą ranę. Wciąż jednak strużki krwi ciekły powoli po jej policzku. -<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Jeśli pozwolisz, spróbuję coś z tym zrobić. Trochę to obmyję. Obiecuję, że będę delikatny.</span> - Zaproponował, podchodząc powoli.  <br />
W końcu coś go tknęło. Ale czy Chikja pozwoli mu dobrać się do jej wrażliwej rany? Nie miała większych podstaw, by mu ufać, ale z drugiej strony sama sobie z tym nie poradzi mimo imponująco długiego języka. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Na Szarych Ziemiach niewiele drzew przetrwało wybuch wulkanu. Większość spotykanych tu roślin to młode pędy, nie pamiętające tej katastrofy. Ogromna marula zalicza się do tej mniejszości. Co więcej, jest największym i najstarszym spośród tych ocalałych. Nosi na sobie ślady spalonej kory i zwęglonych gałęzi, jednak nie odbiera jej to majestatu. Wciąż wydaje na świat żółte owoce, które raczą swym słodkim zapachem. Coraz więcej roślinożerców pojawia się na odradzającej sawannie kierując się tą przyjemną wonią. A więc rola tego drzewa jest niezastąpiona.  <br />
 <br />
<em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em><em></em>_ <br />
 <br />
 <br />
Zapach owoców był bardzo miłą odmianą od odoru zgniłych ryb. Intensywna i miała w sobie coś kojącego. Oczywiście dla Zephyra najpiękniejszym zapachem był zapach świeżego mięsa, ale woń owoców również była znośna. <br />
Gepard obejrzał się za długouchą, czy aby na pewno idzie nad nim. Choć był to raczej zwykły odruch, aniżeli celowe upewnianie się. Spod drzewa rozbiegły się jakieś gryzonie, gdy dwa kotowate stanęły na widoku. Na ziemi leżało kilka nadgryzionych owoców. Część z nich zaczynała gnić, ale nie było to odczuwalne. Na szczęście. <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Tu chyba będzie dobrze. Korona drzewa zapewni ochronę przed słońcem i deszczem.</span> - Rzekł, siadając przy pniu maruli. Pogodny uśmieszek zniknął z jego pyska, gdy znów ujrzał zranione oko Ciernia. W jamie panował półmrok, a dodatkowo samica miała ciemną sierść, więc zdążył zapomnieć, jak nieprzyjemnie to wygląda. <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Żałuję, że nie mamy medyka, który mógłby ci z tym pomóc.</span> - Powiedział spoglądając na stopniowo krzepnącą ranę. Wciąż jednak strużki krwi ciekły powoli po jej policzku. -<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Jeśli pozwolisz, spróbuję coś z tym zrobić. Trochę to obmyję. Obiecuję, że będę delikatny.</span> - Zaproponował, podchodząc powoli.  <br />
W końcu coś go tknęło. Ale czy Chikja pozwoli mu dobrać się do jej wrażliwej rany? Nie miała większych podstaw, by mu ufać, ale z drugiej strony sama sobie z tym nie poradzi mimo imponująco długiego języka. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mała kotlina]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1376</link>
			<pubDate>Wed, 02 Sep 2015 14:55:13 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1376</guid>
			<description><![CDATA[Kotlina jest niewielkich rozmiarów, zewsząd otoczona uschłymi drzewami, niektórymi nadpalonymi. W jej wnętrzy widać sporo korzeni, a na dnie jest odrobina trawy, martwy pień starego drzewa (leżący i przecinający dół na pół). Pod nim jest jeszcze kilka kałuż i trochę mchu. <br />
Może to niezbyt ciekawe miejsce dla większości gatunków, ale jest bardzo wygodne dla wszelkich gadów, w tym węży. <br />
Dlatego też tutaj czas wolny chwilami spędza Sadism, zwłaszcza w słoneczne dni gdy promienie ciepła opadają do kotliny. <br />
 <br />
Tak też było i dziś, żmij leżał z przymrużonymi oczami, węsząc jeno, by nie zostać zaskoczonym. Nikt nie wiedział o tym miejscu. Tak przynajmniej myślał. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Kotlina jest niewielkich rozmiarów, zewsząd otoczona uschłymi drzewami, niektórymi nadpalonymi. W jej wnętrzy widać sporo korzeni, a na dnie jest odrobina trawy, martwy pień starego drzewa (leżący i przecinający dół na pół). Pod nim jest jeszcze kilka kałuż i trochę mchu. <br />
Może to niezbyt ciekawe miejsce dla większości gatunków, ale jest bardzo wygodne dla wszelkich gadów, w tym węży. <br />
Dlatego też tutaj czas wolny chwilami spędza Sadism, zwłaszcza w słoneczne dni gdy promienie ciepła opadają do kotliny. <br />
 <br />
Tak też było i dziś, żmij leżał z przymrużonymi oczami, węsząc jeno, by nie zostać zaskoczonym. Nikt nie wiedział o tym miejscu. Tak przynajmniej myślał. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Podziemne jezioro]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1343</link>
			<pubDate>Wed, 19 Aug 2015 13:28:27 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1343</guid>
			<description><![CDATA[U podnóża Skały Sherkhana znajduje się pieczara. Rozległa komora powstała w wyniku połączenia się korytarzy jaskini z niewielkim lejem krasowym. Wewnątrz z zebranej wody deszczowej powstało tzw. "podziemne jezioro", które w najgłębszym miejscu ma niecałe dwa metry. Do tego wodopoju dostać się można przez główną gardziel jaskini lub przez lej. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[U podnóża Skały Sherkhana znajduje się pieczara. Rozległa komora powstała w wyniku połączenia się korytarzy jaskini z niewielkim lejem krasowym. Wewnątrz z zebranej wody deszczowej powstało tzw. "podziemne jezioro", które w najgłębszym miejscu ma niecałe dwa metry. Do tego wodopoju dostać się można przez główną gardziel jaskini lub przez lej. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Skalna jama]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1334</link>
			<pubDate>Sat, 15 Aug 2015 00:33:53 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1334</guid>
			<description><![CDATA[Miejsce, w którym uformowała się niezbyt głęboka, ani też przestronna jaskinia. Wewnątrz zmieszczą się maksymalnie trzy duże koty. Wszystko widać jak na dłoni. Jedynym elementem maskującym tę lokację jest para nieco już uschniętych drzew, które swoimi gałęziami tworzą świetny parawan. Jest więc pewien kamuflaż oraz skalne zadaszenie, które chroni przed słońcem i deszczem. Nie jest więc to idealna grota na stałe zamieszkanie, ale na tymczasowy nocleg ja najbardziej się nadaje. <br />
 <br />
<div align="center">*   *   *</div>
 <br />
Zephyr prowadził serwala po szarych ziemiach otaczających siedzibę bractwa. Miał już okazję zwiedzać te regiony i do głowy przychodziło mu kilka miejsc, gdzie nowy kandydat mógłby spędzić noc. Ostatecznie zatrzymał się przy pierwszym, przy którym się zatrzymali. Odgarnął część sztywnych gałęzi łapą i zajrzał do środka. Wyglądało na to, że żadne króliki nie zadomowiły się w tej jamie (a szkoda), więc nie było żadnych przeciwwskazań, by Nyasi się tu przespał.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Zapraszam.</span> - Powiedział z przesadną grzecznością, wpuszczając kotowatego do środka. Sam wszedł na chwilę za nim.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Czuj się jak u siebie.</span> - Oznajmił, po czym usiadł. Z chęcią pokręciłby się po okolicy, korzystając z tego, że nie musi już nikogo pilnować. Ale wziął pod uwagę, że serwal może zechcieć coś jeszcze powiedzieć. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Miejsce, w którym uformowała się niezbyt głęboka, ani też przestronna jaskinia. Wewnątrz zmieszczą się maksymalnie trzy duże koty. Wszystko widać jak na dłoni. Jedynym elementem maskującym tę lokację jest para nieco już uschniętych drzew, które swoimi gałęziami tworzą świetny parawan. Jest więc pewien kamuflaż oraz skalne zadaszenie, które chroni przed słońcem i deszczem. Nie jest więc to idealna grota na stałe zamieszkanie, ale na tymczasowy nocleg ja najbardziej się nadaje. <br />
 <br />
<div align="center">*   *   *</div>
 <br />
Zephyr prowadził serwala po szarych ziemiach otaczających siedzibę bractwa. Miał już okazję zwiedzać te regiony i do głowy przychodziło mu kilka miejsc, gdzie nowy kandydat mógłby spędzić noc. Ostatecznie zatrzymał się przy pierwszym, przy którym się zatrzymali. Odgarnął część sztywnych gałęzi łapą i zajrzał do środka. Wyglądało na to, że żadne króliki nie zadomowiły się w tej jamie (a szkoda), więc nie było żadnych przeciwwskazań, by Nyasi się tu przespał.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Zapraszam.</span> - Powiedział z przesadną grzecznością, wpuszczając kotowatego do środka. Sam wszedł na chwilę za nim.  <br />
-<span style="font-weight: bold;" class="mycode_b"> Czuj się jak u siebie.</span> - Oznajmił, po czym usiadł. Z chęcią pokręciłby się po okolicy, korzystając z tego, że nie musi już nikogo pilnować. Ale wziął pod uwagę, że serwal może zechcieć coś jeszcze powiedzieć. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Odradzająca się sawanna]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1312</link>
			<pubDate>Mon, 03 Aug 2015 22:25:44 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1312</guid>
			<description><![CDATA[Sawanna która została doszczędnie zniszczona, na podstawie popiołów wulkanicznych i żyznej gleby ma szansę narodzić się ponownie i być piękniejsza niż kiedykolwiek. Pierwsze trawy już wyrastają, lecz na drzewa przyjdzie jeszcze poczekać. Nie zmienia to jednak faktu że z czasem rzadka jeszcze zwierzyna, zaczyna tutaj zaglądać. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Sawanna która została doszczędnie zniszczona, na podstawie popiołów wulkanicznych i żyznej gleby ma szansę narodzić się ponownie i być piękniejsza niż kiedykolwiek. Pierwsze trawy już wyrastają, lecz na drzewa przyjdzie jeszcze poczekać. Nie zmienia to jednak faktu że z czasem rzadka jeszcze zwierzyna, zaczyna tutaj zaglądać. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jaskinia przodków]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1701</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 10:16:50 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1701</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ów wyłom w skale powstał w wyniku tajemniczego i jak dotąd nieznanego działania trzech kamieni odnalezionych podczas wyprawy, byłego stada, które zamieszkiwało te tereny. Ów wyłom powstał z tyłu skały i prowadzi głęboko pod ziemię. Po około dwudziestominutowej wędrówce można dotrzeć do ogromnego stożkowatego pomieszczenia, gdzie w środku w stalagmicie umieszczone są te trzy kamienie, podtrzymujące zarówno wyłom jak i stale powiększający "dziurę". Na ścianach widnieje pełno malunków, myśli różnych osobników, przybywających tutaj wcześniej.</span> ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ów wyłom w skale powstał w wyniku tajemniczego i jak dotąd nieznanego działania trzech kamieni odnalezionych podczas wyprawy, byłego stada, które zamieszkiwało te tereny. Ów wyłom powstał z tyłu skały i prowadzi głęboko pod ziemię. Po około dwudziestominutowej wędrówce można dotrzeć do ogromnego stożkowatego pomieszczenia, gdzie w środku w stalagmicie umieszczone są te trzy kamienie, podtrzymujące zarówno wyłom jak i stale powiększający "dziurę". Na ścianach widnieje pełno malunków, myśli różnych osobników, przybywających tutaj wcześniej.</span> ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Skała wewnątrz]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1700</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 10:12:35 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1700</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wylot do środka jest niezbyt wysoki, ale za to szeroki. Do środka skały prowadzi niewielki odcinek tunelu w którym nie więcej jak dwa lwy się zmieszczą, tak wiec warto uważać na siebie. W środku znajduje się jedna komora w kształcie kopuły. Na ścianach pełno jest przedziwnych malunków, śladów łap i pazurów wyrytych w skale. Na samym środku leży kilka ogromnych skał, praktycznie nie do ruszenia, które pierwszy przybyłym przypominały tron, skąd też to miejsca wcześniej zajmowali jedynie władcy.</span> ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Wylot do środka jest niezbyt wysoki, ale za to szeroki. Do środka skały prowadzi niewielki odcinek tunelu w którym nie więcej jak dwa lwy się zmieszczą, tak wiec warto uważać na siebie. W środku znajduje się jedna komora w kształcie kopuły. Na ścianach pełno jest przedziwnych malunków, śladów łap i pazurów wyrytych w skale. Na samym środku leży kilka ogromnych skał, praktycznie nie do ruszenia, które pierwszy przybyłym przypominały tron, skąd też to miejsca wcześniej zajmowali jedynie władcy.</span> ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Skała na zewnątrz]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1703</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 10:09:01 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1703</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ogromny masyw skalny o ciemnoszarej barwie, z daleka wyglądający jak wielki, ogromny gardziel lwa, czyhającego na podróżników. Przed skałą rośnie parę na wpół zwęglonych drzew, rośnie też delikatna trawka znad popiołu z wulkanu, którego wybuch niedawno miał miejsce. Teren na skale, który jest nieosłonięty nie należy do najrówniejszych i najwygodniejszych. Wysokość tego "przed skala" nie ma więcej jak dziesięć metrów, skąd dobrze widać najbliższe położone tereny, takie jak wulkan, czy bagna. </span> ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Ogromny masyw skalny o ciemnoszarej barwie, z daleka wyglądający jak wielki, ogromny gardziel lwa, czyhającego na podróżników. Przed skałą rośnie parę na wpół zwęglonych drzew, rośnie też delikatna trawka znad popiołu z wulkanu, którego wybuch niedawno miał miejsce. Teren na skale, który jest nieosłonięty nie należy do najrówniejszych i najwygodniejszych. Wysokość tego "przed skala" nie ma więcej jak dziesięć metrów, skąd dobrze widać najbliższe położone tereny, takie jak wulkan, czy bagna. </span> ]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>