<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Król Lew PBF - <font color="#1eb43c">Dolina Spokoju</font>]]></title>
		<link>//pbf.krollew.pl/</link>
		<description><![CDATA[Król Lew PBF - //pbf.krollew.pl]]></description>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 08:27:47 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Jama w pobliżu Doliny Lasu]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2593</link>
			<pubDate>Sun, 23 Jul 2017 17:30:21 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2593</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align">Blisko Doliny Lasu, znajduje się otwór w ziemi, który jest w stanie przekroczyć dorosły lew, obrośnięty gęsto roślinnością, nieco wtapia się w otoczenie, ale jeśli dobrze się przyjrzeć zobaczy się ów otwór. Prowadzi on do sporej jamy, lekko pochylonym zejściem do środka, mogącej pomieścić całkiem dużą grupę lwów, jej sufit wzmacniają korzenie, w tym korzenie drzewa rosnącego blisko jamy, w ścianach natomiast tkwią kamienie, wzmacniając całą konstrukcje. Wewnątrz panuje półmrok, światło dostaje się tutaj prócz wspomnianego głównego otworu jeszcze przez dwa małe u góry. W jamie usytuowane są gdzieniegdzie kamienie, znajdujące się blisko ścian, ale nie po środku, ani przy wyjściu.</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
Zielonooka nie miała pojęcia co jeszcze wydarzyło się po spożyciu przez nią lulka, ponad trzy miesiące temu. Na początku mdłości, które jej towarzyszyły, były spowodowane ów rośliną, później jednak te się powtórzyły i lwica nie miała pojęcia że powodem tym razem jest ciąża, podobnie jak jej częste zmiany nastroju, które przeżywała chyba po raz pierwszy w życiu. Nigdy jeszcze tak szybko nie zmieniał jej się humor, o dziwo przestała mieć nawet ochotę podróżować, na co samej sobie nie mogła się nadziwić, by potem czuć chęć na zwiedzanie świata ze zdwojoną siłą. Między czasie spotkała ptaka - pliszkę siwą, która nieszczęśliwie zaplątała się w gałęzie krzewu, chcąc dostać się do swojego przysmaku. Gdyby nie lwica najpewniej by tam zginęła, w podzięce za pomoc postanowił, ponieważ okazało się że to samiec, towarzyszyć już zawsze Xeni, o czym przekonała się kiedy uratowany przez nią ptak, leciał nad nią i zatrzymywał się tam gdzie ona. Niestety nie potrafił się porozumiewać w tym samym języku co lwica, ptasie dźwięki jakie wydawał nie wiele jej mówiły. Lecz to nie przeszkadzało zielonookiej by w razie napadów samotności nawijać do samca pliszki. Pomagał jej w szukaniu robaków, gdy zorientował się że właśnie nimi się odżywia, wtedy też nabrał większego zaufania do lwicy i czasami podróżował siedząc na jej grzbiecie. Z upływem ciąży biało-brązowa czuła się dziwnie ospała i jadła coraz to więcej, przy czym myślała że przytyła od zbyt dużego jedzenia, co mimo wszystko było dosyć zastanawiające, nie spodziewała się że robaki mogą być tak tuczące. Nie miała najmniejszych domysłów że jest w ciąży, w końcu nie pamiętała jak do tego doszło, choć zastanawiał ją ten dziwny stan, może to jakaś choroba? <br />
<br />
Przyszedł czas porodu. Xenia czuła się dzisiaj wyjątkowo źle, wciąż nachodziły ją dziwne skurcze, a instynkt podpowiadał by gdzieś się ukryć, ale nie miała pojęcia czemu, bo nic jej przecież nie zagrażało. Ptak wleciał jej nagle do dość dużej dziury w ziemi, weszła za nim odkrywając w środku sporą przestrzeń - jamę. Widząc jak skacze wokół upodobanego miejsca na ziemi, jakby chciał by tam odpoczęła. Uznała że to nawet dobry pomysł, położyła się bokiem na chłodnej ziemi i już zamierzała zasnąć, ale budziły ją wciąż pojawiające się skurcze, intensywniejsze z każdą chwilą. Miała nadzieje że zaraz jej przejdzie, przy czym bardzo się pomyliła, to był zaledwie początek czegoś niezwykłego. W końcu odpłynęły jej wody, a lwica zaczęła rodzić. Ból był na tyle silny, a sytuacja dla niej na tyle nie jasna, że zielonookiej pozostało kierowanie się instynktem, czego prawie nigdy nie robiła, ale teraz nie miała tak jakby wyboru. Zacisnęła zęby a to z bólu, a to aby stłumić jęki, ponieważ instynkt podpowiadał jej by nie zwracała teraz na siebie uwagi, za jego sprawą odczuwała zagrożenie akurat w tym jednym momencie, w zupełnie nowym doświadczeniu. Kompletnie zdezorientowana. Oddech miała szybki, wręcz sapała trudząc się i męcząc przez ładną godzinę, aż w końcu na świat przyszło pierwsze lwiątko... Nie wiedziała że za nim pojawią się kolejne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align">Blisko Doliny Lasu, znajduje się otwór w ziemi, który jest w stanie przekroczyć dorosły lew, obrośnięty gęsto roślinnością, nieco wtapia się w otoczenie, ale jeśli dobrze się przyjrzeć zobaczy się ów otwór. Prowadzi on do sporej jamy, lekko pochylonym zejściem do środka, mogącej pomieścić całkiem dużą grupę lwów, jej sufit wzmacniają korzenie, w tym korzenie drzewa rosnącego blisko jamy, w ścianach natomiast tkwią kamienie, wzmacniając całą konstrukcje. Wewnątrz panuje półmrok, światło dostaje się tutaj prócz wspomnianego głównego otworu jeszcze przez dwa małe u góry. W jamie usytuowane są gdzieniegdzie kamienie, znajdujące się blisko ścian, ale nie po środku, ani przy wyjściu.</div>
<br />
<div style="text-align: center;" class="mycode_align">***</div>
<br />
Zielonooka nie miała pojęcia co jeszcze wydarzyło się po spożyciu przez nią lulka, ponad trzy miesiące temu. Na początku mdłości, które jej towarzyszyły, były spowodowane ów rośliną, później jednak te się powtórzyły i lwica nie miała pojęcia że powodem tym razem jest ciąża, podobnie jak jej częste zmiany nastroju, które przeżywała chyba po raz pierwszy w życiu. Nigdy jeszcze tak szybko nie zmieniał jej się humor, o dziwo przestała mieć nawet ochotę podróżować, na co samej sobie nie mogła się nadziwić, by potem czuć chęć na zwiedzanie świata ze zdwojoną siłą. Między czasie spotkała ptaka - pliszkę siwą, która nieszczęśliwie zaplątała się w gałęzie krzewu, chcąc dostać się do swojego przysmaku. Gdyby nie lwica najpewniej by tam zginęła, w podzięce za pomoc postanowił, ponieważ okazało się że to samiec, towarzyszyć już zawsze Xeni, o czym przekonała się kiedy uratowany przez nią ptak, leciał nad nią i zatrzymywał się tam gdzie ona. Niestety nie potrafił się porozumiewać w tym samym języku co lwica, ptasie dźwięki jakie wydawał nie wiele jej mówiły. Lecz to nie przeszkadzało zielonookiej by w razie napadów samotności nawijać do samca pliszki. Pomagał jej w szukaniu robaków, gdy zorientował się że właśnie nimi się odżywia, wtedy też nabrał większego zaufania do lwicy i czasami podróżował siedząc na jej grzbiecie. Z upływem ciąży biało-brązowa czuła się dziwnie ospała i jadła coraz to więcej, przy czym myślała że przytyła od zbyt dużego jedzenia, co mimo wszystko było dosyć zastanawiające, nie spodziewała się że robaki mogą być tak tuczące. Nie miała najmniejszych domysłów że jest w ciąży, w końcu nie pamiętała jak do tego doszło, choć zastanawiał ją ten dziwny stan, może to jakaś choroba? <br />
<br />
Przyszedł czas porodu. Xenia czuła się dzisiaj wyjątkowo źle, wciąż nachodziły ją dziwne skurcze, a instynkt podpowiadał by gdzieś się ukryć, ale nie miała pojęcia czemu, bo nic jej przecież nie zagrażało. Ptak wleciał jej nagle do dość dużej dziury w ziemi, weszła za nim odkrywając w środku sporą przestrzeń - jamę. Widząc jak skacze wokół upodobanego miejsca na ziemi, jakby chciał by tam odpoczęła. Uznała że to nawet dobry pomysł, położyła się bokiem na chłodnej ziemi i już zamierzała zasnąć, ale budziły ją wciąż pojawiające się skurcze, intensywniejsze z każdą chwilą. Miała nadzieje że zaraz jej przejdzie, przy czym bardzo się pomyliła, to był zaledwie początek czegoś niezwykłego. W końcu odpłynęły jej wody, a lwica zaczęła rodzić. Ból był na tyle silny, a sytuacja dla niej na tyle nie jasna, że zielonookiej pozostało kierowanie się instynktem, czego prawie nigdy nie robiła, ale teraz nie miała tak jakby wyboru. Zacisnęła zęby a to z bólu, a to aby stłumić jęki, ponieważ instynkt podpowiadał jej by nie zwracała teraz na siebie uwagi, za jego sprawą odczuwała zagrożenie akurat w tym jednym momencie, w zupełnie nowym doświadczeniu. Kompletnie zdezorientowana. Oddech miała szybki, wręcz sapała trudząc się i męcząc przez ładną godzinę, aż w końcu na świat przyszło pierwsze lwiątko... Nie wiedziała że za nim pojawią się kolejne.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Rzeka]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2131</link>
			<pubDate>Sat, 12 Nov 2016 18:17:36 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2131</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Prawdopodobnie najdłuższa rzeka krainy Czterech Stad. Ciągnie się od jej północnych obrzeży, aż do oceanu leżącego na południu. Mieszkańcy północy nazywają górny odcinek Rzeką Fuego, ci mieszkający przy Wielkiej Wodzie mówią o dolnym odcinku Słoneczna Rzeka. Nie zmienia to faktu, iż jest to jedna i ta sama wodna struga. Tutaj, w Dolinie Spokoju środkowy odcinek rzeki nie ma nazwy. To po prostu wodna granica, między Mrocznymi Grotami, a Równiną. Brzegi są kamieniste, a na drugą stronę można przejść jedynie po ogromnych głazach, wyłaniających się ponad spieniony nurt.</span></div>
<br />
Ostrożnym krokiem podążała wzdłuż dopływu, aż dotarła do głównej rzeki. Ten brzeg wodnistej wstęgi był kamienisty, suchy. Nie rosła na nim żadna trawa, a rozbryzgująca się na wszystkie strony woda sprawiała, że łapy rozjeżdżały jej się na wszystkie strony. Lwiczka podeszła do krawędzi i wyciągnęła szyję, by dokładniej przyjrzeć się przeciwległej stronie rzeki. Na drugim brzegu rosła wysoka trawa, głównie dzięki życiodajnej wodzie, która tak jak na stronie Taal, rozpryskiwała się na wszystkie strony, podlewając glebę. Czarna lwiczka przekrzywiła łeb w zastanowieniu. Może by tak przejść na drugi brzeg? Obiecała wujowi, że nie oddali się zbytnio od Mrocznych Grot ale przecież to wcale nie było tak daleko. A chęć poznania nieznanego terenu kusiła ją, przyciągała w swoją stronę. Usiadła i przyglądała się drugiej stronie rzeki w zastanowieniu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;" class="mycode_align"><span style="font-style: italic;" class="mycode_i">Prawdopodobnie najdłuższa rzeka krainy Czterech Stad. Ciągnie się od jej północnych obrzeży, aż do oceanu leżącego na południu. Mieszkańcy północy nazywają górny odcinek Rzeką Fuego, ci mieszkający przy Wielkiej Wodzie mówią o dolnym odcinku Słoneczna Rzeka. Nie zmienia to faktu, iż jest to jedna i ta sama wodna struga. Tutaj, w Dolinie Spokoju środkowy odcinek rzeki nie ma nazwy. To po prostu wodna granica, między Mrocznymi Grotami, a Równiną. Brzegi są kamieniste, a na drugą stronę można przejść jedynie po ogromnych głazach, wyłaniających się ponad spieniony nurt.</span></div>
<br />
Ostrożnym krokiem podążała wzdłuż dopływu, aż dotarła do głównej rzeki. Ten brzeg wodnistej wstęgi był kamienisty, suchy. Nie rosła na nim żadna trawa, a rozbryzgująca się na wszystkie strony woda sprawiała, że łapy rozjeżdżały jej się na wszystkie strony. Lwiczka podeszła do krawędzi i wyciągnęła szyję, by dokładniej przyjrzeć się przeciwległej stronie rzeki. Na drugim brzegu rosła wysoka trawa, głównie dzięki życiodajnej wodzie, która tak jak na stronie Taal, rozpryskiwała się na wszystkie strony, podlewając glebę. Czarna lwiczka przekrzywiła łeb w zastanowieniu. Może by tak przejść na drugi brzeg? Obiecała wujowi, że nie oddali się zbytnio od Mrocznych Grot ale przecież to wcale nie było tak daleko. A chęć poznania nieznanego terenu kusiła ją, przyciągała w swoją stronę. Usiadła i przyglądała się drugiej stronie rzeki w zastanowieniu.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Skalny las]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1708</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 20:57:21 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1708</guid>
			<description><![CDATA[Las, w którym oprócz drzew, z ziemi wyrastają strzeliste skały. Na terenie tej formacji znajdziemy wodospad i kilka jaskiń wydrążonych w jego ścianach, do których nie da się dotrzeć bez wejścia do wody. Świeżo zielona trawa niczym dywan okrywa całe dno lasu, dając odpoczynek zmęczonym łapom lwów. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Las, w którym oprócz drzew, z ziemi wyrastają strzeliste skały. Na terenie tej formacji znajdziemy wodospad i kilka jaskiń wydrążonych w jego ścianach, do których nie da się dotrzeć bez wejścia do wody. Świeżo zielona trawa niczym dywan okrywa całe dno lasu, dając odpoczynek zmęczonym łapom lwów. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dolina Spokoju]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1709</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 20:49:51 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1709</guid>
			<description><![CDATA[Rozległa dolina przecięta najdłuższą w Afryce rzeką. Sawanna pokryta jest bujną, zieloną trawą, miejsami osiągającą duże wysokości. Dzięki temu to miejsce nadaje się do obserwacji, treningów czy prywatnych schadzek. Tereny te zamieszkuje wielu przedstawicieli fauny - guźce, gazele, zebry a nawet bardzo rzadkie białe nosorożce. Na samym środku doliny rośnie tysiącletni baobab - jedno z ulubionych miejsc zabawy lwiątek. Jak sama nazwa wskazuje, Dolina Spokoju musi pozostać miejscem spokojnym, dlatego bardzo rzadko urządza się tu polowania a częściej odpoczywa i nabiera sił. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Rozległa dolina przecięta najdłuższą w Afryce rzeką. Sawanna pokryta jest bujną, zieloną trawą, miejsami osiągającą duże wysokości. Dzięki temu to miejsce nadaje się do obserwacji, treningów czy prywatnych schadzek. Tereny te zamieszkuje wielu przedstawicieli fauny - guźce, gazele, zebry a nawet bardzo rzadkie białe nosorożce. Na samym środku doliny rośnie tysiącletni baobab - jedno z ulubionych miejsc zabawy lwiątek. Jak sama nazwa wskazuje, Dolina Spokoju musi pozostać miejscem spokojnym, dlatego bardzo rzadko urządza się tu polowania a częściej odpoczywa i nabiera sił. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Polana]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1705</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 20:42:24 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1705</guid>
			<description><![CDATA[Rozległa polana pełna kwitnących kwiatów. Ten, kto raz odwiedził to miejsce, na zawsze zapamięta charakterystyczny zapach unoszący się nad całą łąką. Każdego poranka soczyste źdźbła traw i liście kwiatów pokryte są lśniącymi w słońcu kroplami rosy. Warto tutaj przyjść chociażby dla tego widoku. Pomimo tego, że ten równinny teren wygląda na pusty, tętni życiem o czym przekonamy się kładąc się na ziemi. W gorące dni brzęczące głośno owady nie dadzą wam chwili wytchnienia, jednak zarówno o świcie jak i zmierzchu to miejsce staje się idealne do odbywania spotkań towarzyskich. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Rozległa polana pełna kwitnących kwiatów. Ten, kto raz odwiedził to miejsce, na zawsze zapamięta charakterystyczny zapach unoszący się nad całą łąką. Każdego poranka soczyste źdźbła traw i liście kwiatów pokryte są lśniącymi w słońcu kroplami rosy. Warto tutaj przyjść chociażby dla tego widoku. Pomimo tego, że ten równinny teren wygląda na pusty, tętni życiem o czym przekonamy się kładąc się na ziemi. W gorące dni brzęczące głośno owady nie dadzą wam chwili wytchnienia, jednak zarówno o świcie jak i zmierzchu to miejsce staje się idealne do odbywania spotkań towarzyskich. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Dolina Lasu]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1711</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 20:35:45 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1711</guid>
			<description><![CDATA[Mała dolinka gęsto zarośnięta drzewami. Warto jednak przedzierać się przez tę zieloną plątaninę roślin, chociażby po to, by ujrzeć niesamowite jezioro znajdujące się w samym jej środku. Przy jego skalistym brzegu można odpocząć od codziennych problemów, podziwiając lśniącą taflę wody, w której odbijają się bujne korony drzew zamieszkiwane przez liczne ptactwo. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mała dolinka gęsto zarośnięta drzewami. Warto jednak przedzierać się przez tę zieloną plątaninę roślin, chociażby po to, by ujrzeć niesamowite jezioro znajdujące się w samym jej środku. Przy jego skalistym brzegu można odpocząć od codziennych problemów, podziwiając lśniącą taflę wody, w której odbijają się bujne korony drzew zamieszkiwane przez liczne ptactwo. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Źródełko w dolinie]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1710</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 20:27:51 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1710</guid>
			<description><![CDATA[Wybijające ze skały źródło jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez zwierzęta miejsc. Można tutaj zaczerpnąć świeżej, chłodnej wody lub po prostu odpocząć na miekkiej, bujnej trawie w cieniu rozłożystych drzew. Orzeźwiające, wilgotne powietrze postawi na nogi najbardziej strudzonego wędrowca. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Wybijające ze skały źródło jest jednym z najczęściej odwiedzanych przez zwierzęta miejsc. Można tutaj zaczerpnąć świeżej, chłodnej wody lub po prostu odpocząć na miekkiej, bujnej trawie w cieniu rozłożystych drzew. Orzeźwiające, wilgotne powietrze postawi na nogi najbardziej strudzonego wędrowca. ]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>