<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Król Lew PBF - <font color="#0054cc">Równina</font>]]></title>
		<link>//pbf.krollew.pl/</link>
		<description><![CDATA[Król Lew PBF - //pbf.krollew.pl]]></description>
		<pubDate>Sun, 17 May 2026 03:28:00 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[Brzeg Słonecznej Rzeki]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2266</link>
			<pubDate>Wed, 25 Jan 2017 12:13:44 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=2266</guid>
			<description><![CDATA[Brzeg Słonecznej Rzeki od strony Równiny<br />
Nurt rzeki dosyć rwący po ostatnich sezonowych opadach, niósł Chamsina przywleczonego do pnia drzewa które wcześniej udało mu się złapać. Gdy zbliżył się do brzegu na tyle by dosięgnąć go łapą starał się wbić pazury w zwilgotniałą ziemię lecz na próżno ponieważ jego łapa ześlizgnął się. Na szczęście niedaleko tuż nad potokiem rósł niewielki krzew akacji którego korzenie przebijały strome wybrzeże iż były na wysokość łba Chamsina. Chwytając paszczą korzeni akacji i przy pomocy wszystkich łap bo dłuższej chwili zmagań udało mu się wygrzebać na ląd. Wycieńczony i całkowicie mokry padł na ziemię niedaleko potoku by zaczerpnąć tchu. Po dłuższym odpoczynku chamsin rozejrzał się w około siebie. Poza rozsianymi gdzie nie gdzie krzewami Akacji, otaczał go widok wysokiej trawy. Chodź widoki mogły wydawać się pozornie znajome Chamsin nie miał pojęcia jak daleko poniosła go rzeka i gdzie się teraz znajduje, co nie wpływało dobrze na jego samopoczucie. Lecz chcąc nie chcąc poszedł by wstępnie zapoznać się z terenem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Brzeg Słonecznej Rzeki od strony Równiny<br />
Nurt rzeki dosyć rwący po ostatnich sezonowych opadach, niósł Chamsina przywleczonego do pnia drzewa które wcześniej udało mu się złapać. Gdy zbliżył się do brzegu na tyle by dosięgnąć go łapą starał się wbić pazury w zwilgotniałą ziemię lecz na próżno ponieważ jego łapa ześlizgnął się. Na szczęście niedaleko tuż nad potokiem rósł niewielki krzew akacji którego korzenie przebijały strome wybrzeże iż były na wysokość łba Chamsina. Chwytając paszczą korzeni akacji i przy pomocy wszystkich łap bo dłuższej chwili zmagań udało mu się wygrzebać na ląd. Wycieńczony i całkowicie mokry padł na ziemię niedaleko potoku by zaczerpnąć tchu. Po dłuższym odpoczynku chamsin rozejrzał się w około siebie. Poza rozsianymi gdzie nie gdzie krzewami Akacji, otaczał go widok wysokiej trawy. Chodź widoki mogły wydawać się pozornie znajome Chamsin nie miał pojęcia jak daleko poniosła go rzeka i gdzie się teraz znajduje, co nie wpływało dobrze na jego samopoczucie. Lecz chcąc nie chcąc poszedł by wstępnie zapoznać się z terenem.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Mała Sawanna]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1332</link>
			<pubDate>Thu, 13 Aug 2015 20:46:17 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=1332</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Teren znajdujący się po obu stronach Słonecznej rzeki pomiędzy Dżunglą a Samotnym Pniem i Śnieżnym Lasem. Ot, typowa sawanna, pokryta trawą, co jakiś czas przecięta przez pasmo krzewów i drzew. Gdyby wytężyć wzrok, znalazło się tu też kilka głazów. Było to chyba jedno z mniej odwiedzanych przez wielkie koty miejsc, ponieważ zwierzyna czuła się tu bardzo dobrze.</span> <br />
 <br />
Nos zaprowadził go aż tutaj i miał zupełną rację! Złotogrzywy z zaciekawieniem rozglądał się po tej niewielkiej połaci trawy i ilości pasącej się tu zwierzyny. O to właśnie mu chodziło... <br />
Przez kilkanaście minut z ukrycia obserwował stado gazel, starając się wybrać jak najodpowiedniejszy cel- musiał przecież zataszczyć to potem Cherry... <br />
W końcu rozpoczął atak. Kopyta, rogi śmigały w powietrzu, starając się unieść i ochronić ich właścicieli, w zamieszaniu dzieląc się na kilka mniejszych grupek. A szarooki tylko na to liczy. Z zadowolonym pomrukiem pognał za starszym cielakiem, podciął mu nogi i uwiesił się na gardle. Jego matka zapewne nawet nie wie, co się stało... <br />
Teraz musiał tylko czekać... ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-style: italic;" class="mycode_i"> Teren znajdujący się po obu stronach Słonecznej rzeki pomiędzy Dżunglą a Samotnym Pniem i Śnieżnym Lasem. Ot, typowa sawanna, pokryta trawą, co jakiś czas przecięta przez pasmo krzewów i drzew. Gdyby wytężyć wzrok, znalazło się tu też kilka głazów. Było to chyba jedno z mniej odwiedzanych przez wielkie koty miejsc, ponieważ zwierzyna czuła się tu bardzo dobrze.</span> <br />
 <br />
Nos zaprowadził go aż tutaj i miał zupełną rację! Złotogrzywy z zaciekawieniem rozglądał się po tej niewielkiej połaci trawy i ilości pasącej się tu zwierzyny. O to właśnie mu chodziło... <br />
Przez kilkanaście minut z ukrycia obserwował stado gazel, starając się wybrać jak najodpowiedniejszy cel- musiał przecież zataszczyć to potem Cherry... <br />
W końcu rozpoczął atak. Kopyta, rogi śmigały w powietrzu, starając się unieść i ochronić ich właścicieli, w zamieszaniu dzieląc się na kilka mniejszych grupek. A szarooki tylko na to liczy. Z zadowolonym pomrukiem pognał za starszym cielakiem, podciął mu nogi i uwiesił się na gardle. Jego matka zapewne nawet nie wie, co się stało... <br />
Teraz musiał tylko czekać... ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Samotny Pień]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=79</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 10:19:08 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=79</guid>
			<description><![CDATA[Potężny, nieco już zniszczony pieniek, przy którym, wedle tradycji, przywódcy stad zbierają się, by omawiać różne ważne sprawy. To właśnie tu od lat podejmowane są decyzje o losach tej krainy - wojna i pokój, życie i śmierć; tylko przy Pniu władcy lub ich wysłannicy zawsze porozumiewają się językiem dyplomacji, a nie kłów i pazurów. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Potężny, nieco już zniszczony pieniek, przy którym, wedle tradycji, przywódcy stad zbierają się, by omawiać różne ważne sprawy. To właśnie tu od lat podejmowane są decyzje o losach tej krainy - wojna i pokój, życie i śmierć; tylko przy Pniu władcy lub ich wysłannicy zawsze porozumiewają się językiem dyplomacji, a nie kłów i pazurów. ]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Jeziorko Duchów]]></title>
			<link>//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=77</link>
			<pubDate>Mon, 25 Jun 2012 10:14:32 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">//pbf.krollew.pl/showthread.php?tid=77</guid>
			<description><![CDATA[Miejsce owiane licznymi legendami. Podobno to jedyne miejsce w całej krainie, gdzie można odbyć rozmowę z dawno zmarłym krewnym czy znajomym. Ile w tym prawdy, ciężko określić, jednakże z pewnością nie można powiedzieć, że to niewielkie Jeziorko nie zasługuje na uznanie. Jest ono stosunkowo niewielkie, a nastrój grozy i tajemnic, jaki panuje w jego okolicach, z pewnością nie stanowi jedynie wytworu wybujałej wyobraźni przechodniów... ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Miejsce owiane licznymi legendami. Podobno to jedyne miejsce w całej krainie, gdzie można odbyć rozmowę z dawno zmarłym krewnym czy znajomym. Ile w tym prawdy, ciężko określić, jednakże z pewnością nie można powiedzieć, że to niewielkie Jeziorko nie zasługuje na uznanie. Jest ono stosunkowo niewielkie, a nastrój grozy i tajemnic, jaki panuje w jego okolicach, z pewnością nie stanowi jedynie wytworu wybujałej wyobraźni przechodniów... ]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>