♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Mirra
Samotnik
*

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:Około 4 lat Liczba postów:216 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 78
Zręczność: 78
Spostrzegawczość: 69
Doświadczenie: 40

#1
24-04-2015, 15:41
Prawa autorskie: lineart: Malaika4 (DA),color: teri006 (DA)

W norze znajduje się osobna wnęka wysłana trawą. Przez mały otwór wpada tutaj trochę światła i świeżego powietrza. Przy ścianach są korzenie drzew formujące się jakby w półkę. Wnęka nie jest zbyt szeroka więc pomieści tylko cztery dorosłe lwy i dwa małe lwiątka.  

UWAGA!!
Norę zamieszkują szczury wraz z mambą czarną, która ma je wytępić, ale niewykluczone jest że gad będzie kąśliwy dla przybyszy, także z stada, do którego teren należy~
-Kami

[ Dodano: 2015-04-24, 14:55 ]
Weszła bardzo powoli. Zebrała więcej wysuszonej trawy w jedno miejsce aby miała bardziej wygodnie. Czuła, że już zostało mało czasu do porodu. Maluch lub maluchy strasznie się wierciły. Czuła co raz częściej skurcze brzucha ale jeszcze nie były to skurcze porodowe. Gdy już usłała sobie wygodne łoże położyła się na nim. Oddychała spokojnie. Miała tylko nadzieję, że gdy to się zacznie nie będzie sama przy tym.  

[ Dodano: 2015-04-25, 22:55 ]
Minęło sporo czasu odkąd Mirra tutaj leży. Zaczęły jej się regularne skurcze. Tak to czas b rodzić. Dzieci strasznie pchały się na świat. Mirra zaczęła ryczeć z bólu i próbowała jeszcze maleństwa przetrzymać w sobie lecz to nie dawało skutków. Zaczęła brać głębokie wdechy, a gdy zaczynał się mocniejszy skurcz zaczynała przeć. Czynność powtarzała tak parę razy aż w końcu urodziła pierwsze lwiątko. Po pewnym czasie zaczęła znowu mieć skurcze i zaczęła po raz drugi rodzić. Poród nie był dla niej przyjemny w końcu urodziła drugie lwiątko. Obydwa lwiątka przybliżyła do siebie i je zaczęła obmywać po czym położyła je bliżej sutków by mogły się najeść. Gdy maluchy jadły Mirra znowu poczuła skurcze lecz tym razem już "urodziła" łożysko. Tak więc urodziła dwa malutkie lwiątka. Wykończona położyła łeb na trawie i zaczęła przyglądać się swym młodym. Z imionami poczeka na Ghaliba. W końcu to również jego potomstwo więc miał prawo wypowiedzieć się co do imion lwiątek.
Zuri
Płomień
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Młoda dorosła Liczba postów:158 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 95
Siła: 67
Zręczność: 73
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 5

#2
27-04-2015, 20:24
Prawa autorskie: Ghalib/Xylax <3

Zuri strasznie niemiłosiernie kopała mamę aż do wydobycia się na ten świat. Gdy się pojawiła na tym świecie zaczęła oddychać własnymi płucami. Gdy została już wymyta przez mamę i przyłożona do sutków złapawszy szybko za jeden zaczęła ssać mleko. Gdy już się najadła ziewnęła i usnęła sobie. Gdy tylko była głodna wstawała i jadła, a gdy była już syta zasypiała, jak to na małe lwiątko przystawało.
Kiburi
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Młody dorosły Liczba postów:116 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 95
Siła: 81
Zręczność: 68
Spostrzegawczość: 61
Doświadczenie: 5

#3
27-04-2015, 22:08
Prawa autorskie: Lineart Ghaliba <3, tło: Fjutsup

Był bardzo leniwym lwiątkiem już od pierwszych chwil swojego życia. I niezwykle marudnym. Po pierwsze, nie śpieszyło mu się z wyjście, więc pewnie był drugi. Po drugie od razu płacz malucha przeciął powietrze, ponieważ jak to możliwe, że w ogóle nie jest już w ciepłym i bezpiecznym brzuchu matki, tylko gdzieś na zewnątrz, gdzie jest zimno i brudno. Piszczenie lwiątka trwało dotąd, aż całkiem nie został wyczyszczony i podprowadzony pod swój pierwszy, zewnętrzny pokarm. I tak, od tego momentu jedyne co robił to spał, jadł i marudził swoim piskiem przez cały okres między jedzeniem i spaniem.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

#4
28-04-2015, 00:43
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Tymczasem wielkie, czarne lwisko pojawiło się u progu wnęki. Już wcześniej Mirra i Ghalib mieli sporo czasu na obejrzenie sobie co Nora ma do zaoferowania swoim mieszkańcom, ale to miejsce najwyraźniej szara musiała znaleźć sama. Podszedł do wejścia wnęki bardzo powoli, w pysku trzymając odgryzioną tylną nogę zebry. Ciągnął ją za sobą, żeby przynieść posiłek matce jego potomstwa. To miał być pierwszy raz, jego pierwsze spotkanie z dziećmi. Wychylił więc łeb za próg wnęki i odszukał spojrzeniem Mirrę oraz lwiątka. Nogę bawolca położył nieopodal a potem wszedł do środka i bez zahamowań zbliżył się do swojego potomstwa, zniżył łeb do samczyka i samiczki a potem jakby chcąc pokazać, że nie muszą się go bać musnął oboje delikatnie ozorem. Potem na lwi sposób przywitał się z Mirrą, otarł łeb o jej kark mrucząc przy tym i uśmiechając się do lwicy, trochę z dumą a trochę szelmowsko.
- Jak się czujesz? - Odezwał się w końcu.
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 





Kaaivy
Konto zawieszone

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:4 lata Liczba postów:121 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 83
Zręczność: 68
Spostrzegawczość: 59
Doświadczenie: 25

#5
29-04-2015, 00:14
Prawa autorskie: Lineart: Malaika4; Kolory: Inn.

Lwica, zaraz po polowaniu, udała się za Ghalibem w drogę powrotną. Nie była jednak bez niczego, gdyż w zębach niosła dość spory płat zebrzego mięsa. Nie uniosłaby całości, toteż wybrała właśnie ten, największy kawałek. Powinno starczyć nie tylko dla niej, ale i dla kogoś jeszcze. Była zadowolona ze swojej zdobyczy, lecz, co oczywiste, nie dawała tego po sobie poznać.
Wreszcie znaleźli się w norze, a do nozdrzy Kaaivy wdarła się obca woń. Była świadoma, że poza nimi jest tu jeszcze lwica z potomstwem, więc fakt ten nie zdziwił jej ani trochę. Odłożyła gdzieś na bok mięso, po czym nieznacznie zbliżyła się do reszty. Dzieci. Nigdy nie miała z nimi większego kontaktu, a sama własnych nie miała. Przyglądała się jedynie im bacznie, nie do końca przekonana. Prawdopodobnie będzie musiała pomagać w ich wychowaniu. Ech, nie zapowiadało się zbyt obiecująco. Stała tak, rozglądając się badawczo po norze, nawet nie zaprzątając sobie głowy czymś takim jak powitaniem Mirry. To tylko jeden, drobny szczegół, poza tym nikt nigdy nie uczył jej kultury. Na upartego można to uznać za usprawiedliwienie.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

#6
29-04-2015, 04:25
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Kątem oka dostrzegł zbliżającą się Kaaivy. Śledził uważnie jej ruchy i zastanawiał się, czy to dobry pomysł, by młode przebywały w towarzystwie zupełnie obcych lwic, zwłaszcza tak wcześnie.
- To jest Mirra - powiedział do nowo przybyłej samicy. Potem spojrzał znów na szarą, wskazał jej na lwicę tak samo czarną jak i on sam. - A to Kaaivy. Jest jeszcze jedna lwica, wygląda na to, że będą z nami mieszkać.
No cóż, był winien matce swojego potomstwa choć odrobinę wyjaśnień. W końcu wyszedł na chwilę, długo go nie było w sumie. Ale za to zrekompensował się przyniesieniem jedzenia i przyprowadzeniem dwóch lwic, które wraz z nimi utworzą nowe stado.
- Kaaivy - zwrócił się do czarnej z subtelnym, ale i charakterystycznym chłodnym uśmieszkiem - idźcie na razie z Diarą do legowiska, nie będziemy męczyć Mirry bez potrzeby. Dołączę do was za chwilę, zostawiłem tam upolowaną zebrę, jedzcie do syta.
Mirra wydawała się na razie nieobecna, nie włączała się do rozmowy. Spojrzał więc na nią z góry wnioskując, że zapewne jest zmęczona.
- Jestem zadowolony Mirro - powiedział do niej znów. - Dałaś mi zdrowe potomstwo, w tym syna. - Wskazał nosem na samczyka przy brzuchu szarej.
- Nadałaś im już imiona?
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 





Mirra
Samotnik
*

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:Około 4 lat Liczba postów:216 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 78
Zręczność: 78
Spostrzegawczość: 69
Doświadczenie: 40

#7
29-04-2015, 23:01
Prawa autorskie: lineart: Malaika4 (DA),color: teri006 (DA)

Mirra wyrwała się ze snu gdy usłyszała nachodzące kroki lecz czując z początku jej znajomą woń nie podnosiła głowy do góry była wyczerpana samym porodem. Odwzajemniła delikatnie przywitanie.
- Jak dobrze, że jest coś do jedzenia. - oderwała kawałek z nogi po czym gdy go dobrze przeżuła to połknęła.
- Jestem zmęczona - odparła - W końcu mamy dwójkę urwisów - dodała po chwili z uśmiechem na pysku.
Wejrzała na zbliżającą się lwicę. Ona była już przyzwyczajona do ciemnego pomieszczenia więc bez problemu mogła ją dostrzec. Zauważyła brak wychowania lwicy ale nie zwróciła na to uwagi. Jeszcze niedawno sama taka była. Słysząc wytłumaczenie Ghaliba nie musiała się martwić o lwiątka ale jej matczyny instynkt kazał jej przytulić bardziej do siebie maluchy jakby mówiąc, że to jej dzieci. I kto by pomyślał? Mirra, którą irytowała małe lwiątka ma swoje własne i je broni.
- Witaj Kaaivy - przywitała ją spoglądając i nasłuchując czy zbliża się druga lwica.
-Również jestem dumna z naszych maluchów. Z tego jak rządziły się w mym brzuchu to po mimo, że są zdrowe to na pewno będą silne - odparła zadowolonym tonem.
Wiedziała, że każdy ojciec będzie dumny z syna. W końcu to potomek który wydłuży linię rodu.
- Z imionami czekałam na Twój powrót ale myślałam nad nimi. Co powiesz na Zuri i Kiburi? - Zapytała.
W końcu była tu już dłuższy czas to musiała jakoś zwracać się do maluchów tak aby się przyzwyczajały do imion. Zaczęła myć maluchy po czym przybliżyła je do brzucha owijając delikatnie ogonem.
Diara
Konto zawieszone

Gatunek:Lew. Płeć:Samica Wiek:3l & 9 mies. Liczba postów:54 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 74
Zręczność: 76
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 10

#8
29-04-2015, 23:34
Prawa autorskie: CherryCx (ja)

Wtem do wnęki w tejże norze weszła także i kolejna ciemnofutra lwica. Dość powoli, dokładnie przyglądając się każdemu możliwemu do przyjrzenia zakamarkowi. Również i ona niosła coś w pysku, bo jakże inaczej miałaby tutaj dojść, bez mięsa? Nim się spostrzegła była pare kroków dalej od nich w swej zadumie, aż w końcu postanowiła ruszyć się z miejsca nieco szybciej.
Przed jej oczyma ukazał się widok lwicy z dwoma młodymi, najwyraźniej rozmawiającej z dwójką, z którą właśnie tu przyszła. Lwiątka... cóż, rzadko miewała z nimi do czynienia, ale te jak na razie wydały jej się naprawdę bardzo małe i niewinne. Jedyną ich bronią była matka... i oczywiście ojciec, ewentualnie Kaaivy... a co z nią? Hah. Wciąż pamiętała swoje czasy dzieciństwa... nie. Ona nie miała dzieciństwa. To była nieustanna podróż w poszukiwaniu tego, co spłonęło sprzed laty.
Nie próbowała jednak zbliżać się za bardzo, w jakiejś instynktownej reakcji na możność instynktu macierzyńskiego tej lwicy. Skinęła jej jedynie łbem i również podstawiła obok niej kawałek świeżo upolowanej zdobyczy.
Ghalib
Zmora | Płomień
*

Gatunek:lew tsavo Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:906 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 81
Spostrzegawczość: 66
Doświadczenie: 26

#9
30-04-2015, 23:47
Prawa autorskie: moje~
Tytuł pozafabularny: Artysta roku

Słuchając słów Mirry od czasu do czasu pokiwał głową ze zrozumieniem. Imiona mu jak najbardziej pasowały, w zasadzie uważał nawet, że nadawanie imion młodym jest zadaniem lwicy, ale postanowił, że usłyszy jego zdanie na ten temat.
- To na pewno odpowiednie imiona - powiedział. Podejrzewał, że i tak pewnie już nazywała w ten sposób ich młode. Nie miał nic przeciw temu.
Dostrzegł kątem oka, że również Diara się tu pojawiła. Nie był zbytnio zadowolony z tego, że obie obce dla Mirry lwice postanowiły wejść do środka. Cicho wydał z siebie niski pomruk, ale był cierpliwy i postanowił ukrócić to spotkanie. Może i potrzebne, ale trochę i nerwowe dla szarej. Zresztą, może i się nie znał na dzieciach, ale miał wrażenie, że zbyt długa wizyta obcych w tak młodym wieku Zuri i Kiburiego może sprawić, że się niepotrzebnie wystraszą. Dlatego odwrócił się w stronę wyjścia.
- Nie będziemy ci przeszkadzać - powiedział do Mirry. - Dołączysz do nas jak będziesz gotowa.
Skinął wtedy na Kaaivy i Diarę, żeby szły za nim.
- Zaprowadzę was do legowiska. - Po czym wyszedł, pilnując by obie lwice szły za nim.

zt
|MUZYKA| | PIOSENKA | |CAŁE CIAŁO| |GŁOS| |KSZTAŁT DEMONA|
[Obrazek: zalubinypasek_by_owlyblue-dbkpf1p.png]
Nigdy nie chciałem żyć jak wy
Jak wyjeżdżałem wyły psy
Dusze oddałem za sławę i pieniądze blichtr
No blichtr 





Mirra
Samotnik
*

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:Około 4 lat Liczba postów:216 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 78
Zręczność: 78
Spostrzegawczość: 69
Doświadczenie: 40

#10
02-05-2015, 23:34
Prawa autorskie: lineart: Malaika4 (DA),color: teri006 (DA)

Kiwnęła głową tylko na pożegnanie. Czuła się teraz dużo spokojniejsza. Zjadła większość podarowanego dla niej jedzenia dzięki czemu nabrała sił i odpowiednich składników by maluchy miały co jeść. Przytuliła maluchy do siebie i je umyła.
-Jesteście moimi skarbami - rzekła cichym, radosnym tonem - Kiburi i Zuri - dodała potem.
Jej życie powróciło na swoje tory, a do tego dodatkowo zaczęła akceptować lwiątka. Miała nadzieję tylko, że je godnie wychowa. Miała nadzieję, że Ghalib również się postara przy wychowywaniu młodych w końcu to nie jest łatwe zadanie. Sama była jeszcze niedawno małym lwiątkiem i wiedziała jak korci łamanie zasad ustalonych przez rodziców.
Belial
Płomień
*

Gatunek:lew Płeć:Samiec Wiek:młody dorosły Tytuł fabularny:Mentor Liczba postów:1,310 Dołączył:Lut 2015

STATYSTYKI Życie: 87
Siła: 86
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 185

#11
03-05-2015, 23:25
Prawa autorskie: Kiu
Tytuł pozafabularny: Łowca serc

Do nory wpełznął mały wyczerpany i głody malec... Zdecydowanie starszy niż młode ,które jak było widać, niedawno przyszły na świat. Początkowo czarny Beli nie zauważył nikogo, miał już serdecznie dość całej swojej wędrówki. Po chwili jednak podniósł łepek i spojrzał na rozłego czarnego lwa i szara samicę. Jego pyszczek zaczął malować się przerażeniem, nie wiedział czego może się spodziewać ale zdążył się już nauczyć że czujnym należy być zawsze... Jego wielka rana na pysku ponownie pokryła się czerwienią, od grymasu jakim przedstawiał się strach. Nie wydał z siebie dźwięku, nie myślał żeby się witać, ale wiedział tez że ucieczka również nie ma sensu ponieważ starsze lwy bez problemu go dogonią... Więc stał jak wryty z rozdziawionym pyskiem i szeroko otwartymi oczami...
Mirra
Samotnik
*

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:Około 4 lat Liczba postów:216 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 78
Zręczność: 78
Spostrzegawczość: 69
Doświadczenie: 40

#12
04-05-2015, 01:02
Prawa autorskie: lineart: Malaika4 (DA),color: teri006 (DA)

Leżała sobie spokojnie z młodymi gdy usłyszała czyjeś kroki. Nie były dość głośne więc albo ktoś się skrada albo to ktoś bardzo lekki. Zauważyła w końcu małe lwiątko trochę wychudzone. Kiedyś to by go odpędziła z dala od siebie ale odkąd jest matką poczuła, że musi mu jakoś pomóc, a może i ma swój charakterek, który pasowałby do nich. Tylko pytanie kim jest i czy jest samotny.
- Podejdź bliżej. Czyżbyś był głodny? - wzięła do jednej z łap kawałek mięsa, który jeszcze tutaj pozostał i podrzuciła bliżej młodego.
- Jesteś sam? Zgubiłeś się czy czegoś tutaj szukasz? - zapytała młodego
Owinęła młode ogonem by były dużo bliżej niej. Byli tutaj sami, a zauważywszy młode może by się rozluźniło owe lwiątko. Przyglądała się mu uważnie, każdemu jego delikatnemu ruchowi by ocenić jego zachowanie.




//Belial jesteśmy tutaj tylko Kiburi, Zuri, Ty i ja.
Belial
Płomień
*

Gatunek:lew Płeć:Samiec Wiek:młody dorosły Tytuł fabularny:Mentor Liczba postów:1,310 Dołączył:Lut 2015

STATYSTYKI Życie: 87
Siła: 86
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 185

#13
04-05-2015, 15:18
Prawa autorskie: Kiu
Tytuł pozafabularny: Łowca serc

Młody zawarczal cicho marszczac brwi. Nauczył się nieufności i czuł że powinien wiać. Burczenie w brzuchu jednak przypominało mu o głodzie, widok mięsa nie pozwolił mu na racjonalne myślenie. Wiedział że umrze jeśli się nie posili, musiał więc zaryzykować. Usiadł wiec i dumnie wysunął pierwszy do przodu i udawał dumę.
- jestem Belial, przybyłem z daleka, nie wiem gdzie jestem. Mogę Ci zaufać? - wybelkotal wyraźnie swoim zachtypnietym głosem, mówiąc to spojrzał na młode. Wiedział że nikomu nie wolno ufać, właściwie matce z młodymi szczególnie. Ciągle widział przed oczami kawałek mięsa jaki rzuciła mu samica jednak omijal je wzrokiem by nie pokazywać swojego głodu w tej chwili.
Kaaivy
Konto zawieszone

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:4 lata Liczba postów:121 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 83
Zręczność: 68
Spostrzegawczość: 59
Doświadczenie: 25

#14
05-05-2015, 01:07
Prawa autorskie: Lineart: Malaika4; Kolory: Inn.

Nie miała większego udziału w tym zdarzeniu, co zdecydowanie jej odpowiadało. Mogła tylko patrzeć z boku, nie interesując się zanadto słowami, które wymieniali ze sobą Ghalib i Mirra. Gdy szarofutra ją powitała, ta jedynie skinęła głową. Osobiście była bardziej pochłonięta przyglądaniu się wnętrzu tejże wnęki, aniżeli Mirrą, czy jej dziećmi. Wreszcie jednak Ghalib zdecydował zaprowadzić Kaaivy i Diarę do legowiska, na co lwica przystała bez wahania. Ruszyła więc za samcem, prosto w kierunku nory.
/ zt
Mirra
Samotnik
*

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:Około 4 lat Liczba postów:216 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 78
Zręczność: 78
Spostrzegawczość: 69
Doświadczenie: 40

#15
05-05-2015, 13:58
Prawa autorskie: lineart: Malaika4 (DA),color: teri006 (DA)

- Jestem Mirra - przedstawiła się - A to są moje maluchy Kiburi i Zuri. To jest nora należąca do mego stada. Belialu nie bój się i spokojnie sobie zjedz - odparła do niego robiąc przerwę - No i nie martw się bo ja Ciebie nie zjem - delikatnie się uśmiechnęła
Spróbuje jakoś zdobyć jego zaufanie skoro jest sam, może uda jej się to jakoś.
- Czyli nie wiesz gdzie się podziewają Twoi rodzice? - Zadała ostatnie pytanie i czekała na dalszą reakcję


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości