♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#1
07-06-2015, 18:59
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

Kapłance nieczęsto zdarzało się przekraczać granice swoich terenów. Jednak tym razem tak bardzo zamyśliła się podczas samotnego popołudniowego spaceru, że umknął jej moment, w którym jej łapy postanęły na wolnych ziemiach. Dopiero po dłuższym czasie zdała sobie sprawę, jak daleko zawędrowała.
Biała zatrzymała się, bezradnie rozejrzała po okolicy, by następnie z nieopisaną ulgą uznać, że absolutnie nikt jej tu nie towarzyszy. Ułożyła się więc wśród traw, pachnących zupełnie inaczej niż te, do których przywykła. Wysunęła przednie łapy do przodu i ułożyła na nich łeb bokiem. Postawiła uszy, by, jak zwykle, wyłapywać wszelkie podejrzane odgłosy.
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos
Kalani
Dobrotliwa | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:722 Dołączył:Lis 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 82
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 17

#2
07-06-2015, 22:10
Prawa autorskie: MadKakerlaken
Tytuł pozafabularny: VIP

Podobnie było z Kalani, która swoje dnie spędzała na doskonale sobie znanych Zachodnich Ziemiach. Kiedy ostatnio opuściła je na moment, na Nyotę spadła tragedia. Miała nadzieję, że kiedy tym razem wytknie nos poza granice terenów stada, to nie stanie się żadne nieszczęście. Potrzebowała parę chwil dla siebie, aby pomyśleć nad dalszymi losami syna Padme, który niedawno wrócił do domu rodziców. Rodziców, których już od dawna w nim nie było.
Z zamyślenia wyrwał ją obcy zapach. Zaciągnęła się nim mocniej i fuknęła cicho. Podobną woń czuła od Hashimei, którą spotkała wtedy w Dolinie Spokoju. Może przypadek zrządził, że dzisiaj znów dane było jej ujrzeć ją w tym miejscu? Ruszyła na przód i dopiero wtedy, parę dużych skoków od niej, ujrzała białofutrą lwicę, która delektowała się samotnością wśród wysokich traw.
- Polowanie z tak jasnym futrem nie może należeć do najłatwiejszych - odezwała się wreszcie i uśmiechnęła przyjaźnie do nieznajomej. Jej słowa nie były złośliwą docinką. W sumie sama się zastanawiała, gdzie ta młoda musi żyć, że natura dała jej tak jaskrawą sierść.
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#3
07-06-2015, 23:06
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

W głowie Kapłanki zaczęły się już pojawiać obrazy na granicy snu i jawy, gdy nagle do jej uszu dotarły dźwięki traw poruszanych przez coś, czego w żadnym wypadku nie można by było wziąć za wiatr. Przechodząc do konkretów, brzmiało to jak kroki dosyć dużego zwierzęcia.
Ines poderwała się niemal natychmiast, gotowa na spotkanie z odłączoną od grupy żyrafą czy innym kopytnym. Jakież było jej zdziwienie, gdy ujrzała przedstawicielkę swojego gatunku. Wpatrzyła się w nią, ani przez moment nie próbując ukryć zaskoczenia. Obce zapachy tak bardzo zmyliły błękitnooką, że nawet nie była w stanie zidentyfikować drugiej lwicy! Widać brak wycieczek w nieznane strony ma swoje minusy.
Spojrzała w prawo i w lewo, by upewnić się, że obca jest sama.
- To twoje tereny? - spytała z pewnym przestrachem.
Nigdy nie myślała, że osiedliło się tu lwie stado. A jako przywódczyni powinna wiedzieć o takich nowinkach. Wstyd obleciał jasnowłosą, która, odwróciwszy wzrok, przypomniała sobie słowa, jakimi przywitała ją przybyła.
- Przyzwyczaiłam się - wydukała, patrząc na bliżej niezidentyfikowany obiekt w oddali. - Moja matka miała identyczne, więc nauczyła mnie, jak sobie z tym radzić. Poza tym, u mnie nie brak zwierzyny.
Nie bardzo rozumiała, jakie znaczenie ma barwa jej sierści. Bardziej niż reakcji na tę wypowiedź, interesowała ją kwestia tego, kto jest posiadaczem ziem, na których przyszło jej się znaleźć.
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos
Kalani
Dobrotliwa | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:722 Dołączył:Lis 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 82
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 17

#4
08-06-2015, 19:07
Prawa autorskie: MadKakerlaken
Tytuł pozafabularny: VIP

Pokręciła przecząco głową na jej pytanie. Każdemu się zdarzała pomyłka.
- Nie przejmuj się - odpowiedziała. - Znam całe Wolne Tereny, ale gdybym znalazła się poza nimi, nawet nie potrafiłabym powiedzieć, gdzie jestem.
Z łatwością odczytała z jej zachowania, że trochę się bała - i miała ku temu powód. Z ostatniej rozmowy z Kahawianem wywnioskowała, że okoliczne stada nadal mają ich za śmiertelnych wrogów i każdy woli tkwić na własnym terytorium. Nawet omyłkowe przekroczenie granicy mogłoby zakończyć się śmiercią.
- To niesamowite, jak bardzo różnią się ziemie w Krainie Czterech Stad - wypaliła w odpowiedzi na jej krótką historię. - Tutaj nie brak zielonych terenów i kwitnących kwiatów, zaś na Zachodnich Ziemiach kępki traw przecinane są przez wysuszone słońcem pasma. Pewnie w twoich jest wiele śniegu?
Spojrzała na nią pytająco i podeszła na parę kroków, żeby usiąść naprzeciw niej, oczywiście w bezpiecznej odległości. Nie miała najmniejszego zamiaru przestraszyć młodszej lwicy.
- Wybacz mi, jeśli się wygłupiłam. Nie wędruję zbyt wiele po świecie, ale ktoś mądry kiedyś mówił, że kolor i grubość sierści zależy od zamieszkiwanych terenów. Dlatego pytałam o twoje łowy. Tutaj zapewne bardzo rzucałabyś się w oczy.
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#5
10-06-2015, 00:51
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

Nieznajoma wypowiadała słowa, całe mnóstwo słów, za którymi kapłanka nadążała z niemałym trudem. W dodatku tamta wyglądała na dojrzałą samicę, a pałała entuzjazmem niczym młódka, co przystoi raczej Ines niż jej. Szczęśliwie albo i nie, biała preferowała ograniczanie się do mówienia tylko tego, co niezbędne.
- Zachodnich Ziemiach? - wyłapała wyrażenie, które nigdy wcześniej nie obiło jej się o uszy. - Co to za kraina?
Postawiła uszy, okazując krztę zaciekawienia. Jako przywódczyni, w jej mniemaniu, potężnego stada, powinna orientować się w różnego rodzaju nazwach używanych przez tutejszych.
Widząc, że obca postanowiła usiąść, Jasnowłosa uczyniła to samo - nie bez wahania. Brązowa nie sprawiała wrażenia groźnej, lecz, na wszelki wypadek, należało zachowywać czujność, zwłaszcza na ziemiach innych niż te należące do Srebrnych.
- Nie. Śnieg jest na Kilimandżaro i w Śnieżnym Lesie. To niedaleko, ale już poza granicami moich terenów. Nie potrzebujemy tych terenów na własność. Czasem poluję w Śnieżnym Lesie, bo mało kto zapuszcza się tak daleko... U siebie poluję na stepie. To trudniejsze, ale wykonalne - wyjaśniła, starając się tak formułować zdania, by wszystko było zrozumiałe dla rozmówczyni.
Mogła dodać coś o tym, że nie ma pojęcia, skąd pochodzi jej matka i kto wie, czy nie właśnie z takich zimowych miejsc. Mogła, gdyby tylko była typem osoby wylewającej swoje prywatne przemyślenia osobom spotkanym po raz pierwszy (i zapewne ostatni).
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos
Kalani
Dobrotliwa | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:722 Dołączył:Lis 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 82
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 17

#6
10-06-2015, 01:02
Prawa autorskie: MadKakerlaken
Tytuł pozafabularny: VIP

Kali była pewna, że Zachodnie Ziemie swą dawną złą sławą doszły aż do Srebrnego Księżyca, tymczasem było zupełnie inaczej. Mistrzowsko ukryła zdziwienie i odpowiedziała po prostu:
- Ziemie na zachód od Lwiej Ziemi. Nie wiem, czy ci coś więcej to powie, ale... no, nasze stado kiedyś było zwane Szkarłatnym Świtem. Wraz z wejściem poprzedniego władcy na tron, zmieniliśmy swoje miano. Z tamtą grupą łączą nas już tylko tereny. Nie mamy ich krwiożerczości, że tak to ujmę.
Ostatnią rzeczą, jaką by chciała, to to, żeby lwica od niej zwiała. Naprawdę nie było się czego bać, a jeśli Kahawian rzeczywiście mówił prawdę o dalszej złej famie Świtu wśród innych stad, to mówiąc o swoim pochodzeniu mogła trochę zaniepokoić nieznajomą.
- I słusznie. Jeśli pożywienia jest dostatek, a stado nie cieśni się w jednej norze, to nie ma po co zagarniać inne terytoria. Nie dość, że to sprawia więcej obowiązków dla strażników, to jeszcze odbiera dom dla wielu samotników. Takie zachowanie się chwali.
Oczywiście kawowa nie miała pojęcia, że ma do czynienia z przywódczynią Księżyca, więc raczej to była ogólna uwaga niż skierowany ku Ines komplement.
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#7
10-06-2015, 01:20
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

Błękitnooka szybko sobie przekalkulowała, jak daleko stąd leżą Lwie Ziemie, a jak baaardzo daleko muszą się znajdować te Zachodnie. Przy tych odległościach, jej wydłużony spacer nie prezentował się zbyt okazale.
- Musiałaś tu długo iść - zauważyła.
Struchlała na dźwięk jej kolejnych słów. Odchyliła uszy. Świt. Stado, którego nazwa zawsze przyprawiała ją o dreszcze. Przeciwieństwo spokojnych Srebrnych, których jedynym cichym marzeniem było nawrócenie każdej napotkanej osoby na właściwą wiarę. O ile nie mówiła o Świcie.
- Nie ma już u was Kami ani jej... Przyjaciół? - Wpatrzyła się w lwicę z pewnym niepokojem.
W przeciwnym wypadku, Ines nigdy by nie uwierzyła, że dawni Szkarłatni zmienili się choćby odrobinę. Kami zabiła jej matkę. Dawni wyznawcy filozofii tej wyrośniętej włochatej bestii nigdy nie zostaną uznani przez Kapłankę za pokojowych, nieważne jak przyjaznego wrażenia by nie sprawiali.
Na ostatnie słowa Kalani, biała jedynie skinęła łbem. Wciąż była wyraźnie poruszona tym, że rozmawia z pobratymczynią tych, którzy - być może - stali łapę w łapę z mordercą Vendetty, choć, oczywiście, Dobrotliwa najpewniej nie zdawała sobie z tego sprawy.
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos
Kalani
Dobrotliwa | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:722 Dołączył:Lis 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 82
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 17

#8
10-06-2015, 01:37
Prawa autorskie: MadKakerlaken
Tytuł pozafabularny: VIP

Zauważyła jej lęk przy zadawanym przez nią pytaniu. O Kami słyszała parę razy i wiedziała o jej zwyczajach, jednak było to echo przeszłości. Nikt już nie wspominał jej imienia z przerażeniem czy z szacunkiem. Było, minęło. Nastały spokojniejsze czasy, przyszły nowe lwy, zmieniła się ideologia stada.
- Nie, już od dawna nie ma jej na zachodzie - odparła, przeczącym ruchem głowy odpowiadając przed słowami. - Poprzedni władca trafił na końcówkę jej panowania, ale i jego teraz tutaj nie ma. To właśnie on zmienił nazwę stada, żeby odciąć się od przeszłości, więc nie sądzę, by pochlebiał jej zachowanie wobec innych. Tak jak mówiłam, żadne z nas nie ma z nią nic wspólnego.
Miała rację. Wiedziała już o istnieniu Infinity, który zwał się wnukiem przerażającej założycielki Świtu. Kahawian przy przyjmowaniu w szeregi Zachodnich opowiadał o ich kodeksie i usposobieniu. Gdyby czarnofutry miał coś przeciwko takiemu stanowi rzeczy, to albo nie zechciałby ich wesprzeć, albo Kahawian pogoniłby go jak tego lwa z tsavo.
- No, trochę drogi za sobą zostawiłam, ale czasem warto oderwać się z domu. Nie można ciągle tkwić w jednym miejscu, to nie leży w kociej naturze. Trzeba raz na jakiś czas zrobić sobie przerwę od obowiązków, bo inaczej się one znudzą, jakkolwiek ciekawe by były. Zakładam, że i ty musiałaś się na chwilę od nich oderwać?
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#9
10-06-2015, 02:09
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

Kolejne wypowiedzi trochę uspokoiły białą. Rzeczywiście, zmiana nazwy zazwyczaj wiązała się z odcięciem się od przeszłości
- Czyli jesteście pokojowym stadem - bardziej stwierdziła niż spytała. - I nie prowadzicie wojen z Lwią Ziemią?
Ines bynajmniej nie czuła nieodpartego emocjonalnego związku z wymienionym stadem ani żadnym z jego członków, ale wewnętrzne poczucie lojalności kazało jej poruszyć wspomnianą kwestię. Dobrze byłoby wiedzieć, czy przypadkiem nie ma się do czynienia z wrogiem względnych sojuszników.
- Możesz mi powiedzieć, kto wami przewodzi? - Jej uszy znów znalazły się niemal w pionie.
Widać było, że kwestie polityczne pochłaniają znacznie pokaźniejszą część jej uwagi niż pogadanki o kolorze sierści, choć wynikało to w znaczniejszej mierze z poczucia obowiązku niż z osobistej pasji.
- Tak - odrzekła na koniec, nieco zmieszana tym, co zaraz miała wyjawić. - Mam obowiązki. Jestem Inés, jestem Kapłanką Stada Srebrnego Księżyca.



Odwróciła wzrok, nie mogąc się zdecydować, czy powinna teraz okazać dumę, czy może wstyd. Z jednej strony obawiała się opinii Kalani, a z drugiej Zachodnia nie miała dla niej najmniejszego znaczenia.
Niespodziewanie Jasnowłosa poderwała się z miejsca. Wyprostowała się na łapach, nerwowo machając ogonem. Grzywka przykryła jedno z lśniących błękitem oczu.
- Po waszemu, królową. Przywódczynią. Ale ja jestem kapłanką - oznajmiła, unosząc drżący pysk.
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos
Kalani
Dobrotliwa | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:722 Dołączył:Lis 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 82
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 17

#10
11-06-2015, 00:32
Prawa autorskie: MadKakerlaken
Tytuł pozafabularny: VIP

- Dopóki nikt nam nie zagrozi, nie będziemy walczyć, więc tak, jesteśmy pokojowym stadem - odparła po chwili namysłu. - Stare zadry zostały w starych czasach. Lwy, które się wzajemnie nienawidziły, albo odeszły do Wielkich Władców, albo wyniosły się z tych ziem. Bezsensowne byłoby trwanie w konflikcie, którego powód już dawno zatarły piaski czasu.
Bursztynowooka oczywiście nie miała pojęcia o pakcie, jaki zawarło stado Vei ze Srebrnym Księżycem. Możliwe, że nie jako jedyna w swoich stronach nie wiedziała o jego istnieniu.
- Mój partner, Kahawian. Od niedawna, ale radzi sobie, w końcu przez tyle miesięcy był zastępcą i ma doświadczenie z naszych rodzinnych ziem.
Lwicę zaniepokoiło dziwne zachowanie Jasnowłosej i odczytała je jako lęk przed czymś, o czym nie miała pojęcia. Natychmiast zerwała się na równe łapy i rozejrzała dookoła, czujnym wzrokiem bacznie obserwując okolicę. Być może zbyt pochopnie podjęła decyzję o zaufaniu Ines i teraz wpadła w pułapkę bandy dziwaków? Piorunujące spojrzenie padło na biały pysk Kapłanki. Kawowe uszy leżały w poprzek łba, wykazując irytację Kalani.
- Z chęcią porozmawiałabym o tym "kapłaństwie" i o twoim stadzie - wyrzuciła tonem opanowanym, ale zdecydowanym - ale wcześniej wolałabym wiedzieć, co do diaska robisz?
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#11
11-06-2015, 01:05
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

Biała z uwagą wysłuchiwała słów Kalani. Starała się jej uwierzyć, bo nie dostrzegała powodów, dla których tamta miałaby ją okłamywać. Jedynym problemem były wciąż powracające, natrętne myśli o tym, że oto ma przed sobą członka stada, które wyewoluowało ze Świtu. Tej irracjonalnej niechęci nie da się pozbyć w kilka minut.
Zamrugała kilka razy. Partner?
- A więc też jesteś królową - uznała, wyraźnie zaskoczona tym, co usłyszała, bo nie spodziewała się, że przyszło jej rozmawiać z tak szanowaną personą.
Stado Srebrnego Księżyca wyłamało się ze zwyczaju współwładania przez partnerów, Lwia Ziemia niby również, ale Ines uznawała przypadek Mako i Vei za wyjątek. Była przekonana, że w każdym innym zgrupowaniu ta tradycja przetrwała.
Otworzyła szerzej swe błękitne ślepia. Spojrzała na własne łapy, jakby sama zdziwiona - albo i zawstydzona - swoim zachowaniem. Usiadła z powrotem, układając ogon wzdłuż tylnej łapy.
- Nic. Przepraszam - odparła, unosząc nieco spłoszone spojrzenie na Zachodnią. - Chciałabym zapomnieć, ale nie mogę. I nawet nie mam komu zapomnieć, wybaczyć. I nie umiem. Kami była mordercą. Powinnam wybaczyć albo się zemścić, a ja nie zrobiłam nic, a teraz już za późno.
Gdyby ktoś teraz zechciał ją spytać, dlaczego zwierza się obcej osobie, której nie zna nawet z imienia, Kapłanka zupełnie by nie wiedziała, co odpowiedzieć. Limit racjonalności na ten dzień został wyczerpany.
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos
Kalani
Dobrotliwa | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:722 Dołączył:Lis 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 82
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 17

#12
11-06-2015, 01:47
Prawa autorskie: MadKakerlaken
Tytuł pozafabularny: VIP

Parę chwil jeszcze stała w gotowości, trawiąc w głowie słowa białosierstnej. To dziewczę zdecydowanie miało problemy i Kali była w stanie to wywnioskować po samym jej zachowaniu. Dopiero jej słowa rozjaśniły sytuację. Wcale nie dziwiła się jej poczynaniom. Po tym, co ją spotkało, miała prawo czuć się niepewnie w jej towarzystwie. Powoli siadła ponownie na zadku i owinęła brązową sylwetkę giętkim ogonem.
- Zemsta jest słodka. O ile masz tak zatwardziałe serce, że nie czujesz goryczy, jaką ta słodycz za sobą ciągnie.
Ton jej głosu nieco zelżał, nadal miał jednak w sobie stanowczość.
- Mogłaś się zemścić, ale po co ci to? Żeby stać się morderczynią jak ona sama? Żeby zatruć sobie umysł tym, że pozbawiłaś kogoś życia albo uczyniłaś krzywdę? To dobre dla tych, którzy nie mają już nic i którzy nie baczą na swoje dobro. Jesteś młoda. Masz stado, które cię potrzebuje. Skoro zostałaś Kapłanką, to zakładam, że musisz mieć dobre serce. Zbrodnia by cię skalała.
Jej odpowiedź była szybka. Wiele razy w ciągu swojego średnio długiego życia zastanawiała się nad tą kwestią. Owszem, pomszczenie straty najbliższej osoby dawało poczucie satysfakcji. Przez moment zdawało się, że zbrodniarz w końcu doczekał się sprawiedliwości. Ale czy warte to było tak wielkiej ceny?
- Nie musisz wybaczać. Nie wiem, co się przydarzyło i nie musisz mi ujawniać tej tajemnicy. Ta, która cię skrzywdziła, winna o to wybaczenie błagać. To nie jest twój obowiązek, to jest twoja dobra wola. Tak samo z zapomnieniem. Pewnych krzywd po prostu nie wolno zatajać, bo pozostawiały zbyt głębokie rany.
Wypuściła ze świstem powietrze przez nos i pokręciła głową z politowaniem. Ciężko było patrzeć na tak młodą lwicę, która już musiała mierzyć się z przeszłością. Widać było, że została zaniedbana. Została całkowicie sama ze swoim problemem. Albo sama odgrodziła się od innych, albo jej bliscy nie widzieli w jej kondycji żadnej nienormalności. Dobrotliwa uśmiechnęła się kątem pyska.
- Nie jestem królową. U nas przywódcą jest ten, kto sobie na to zasłużył przez pracę na rzecz stada, solidnie wykonywał swoje obowiązki i się do tego po prostu nadaje. Spójrz na mnie - jestem prostą łowczynią, jedną z wielu, no, może z trochę większym doświadczeniem i umiejętnościami niż lwice z mojej grupy. Ale do przewodzenia mojemu stadu potrzebny jest samiec, który obroni granice przed wrogami. Kiedy go nie ma, dzieją się złe rzeczy.
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#13
03-07-2015, 15:12
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

Kapłanka wbiła wzrok w ziemię i zamrugała kilkakrotnie, usilnie zastanawiając się nad kwestią, którą Kalani była w stanie rozwinąć w tak długą, rozsądnie brzmiącą wypowiedź. Biała powinna brać z niej przykład, zwłaszcza jako przywódczyni, której zdarza się wygłosić mowę do swych współbratymców. Jednak chwilowo skupiała ona swą uwagę raczej na treści, a nie na formie. Z tego wszystkiego wynikało, że zemsta istotnie jest pozbawiona sensu - już pomijając trudności i komplikacje, jakie by za sobą pociągała.
- Chyba masz rację - przyznała, ponownie unosząc swe wejrzenie na lwicę.
Zamiotła ziemię ogonem. Śnieżny odcień jej sierści nabierał coraz bardziej widocznego szarego odcienia.
- W stadach przeważają lwice. To dziwne, że samce rządzą. Bronić powinien każdy, nie tylko przywódca - wyraziła swą opinię, marszcząc przy tym brwi. - Złe rzeczy? Przy waszej sławie... Kto was atakuje?
Szczerze ją intrygowało, z jakiego powodu ktoś miałby nachodzić jałowe, spowite piaskiem i pyłem Zachodnie Ziemie, jednocześnie pozostawiając w spokoju słoneczne Lwie Ziemie i porośnięte bujną roślinnością tereny Księżycowych. Zdaniem Ines, takie skłonności mogły wykazywać jedynie osoby niespełna rozumu. Czyżby tuż pod jej nosem kształtowało się nowe, nieobliczalne stado...?
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos
Kalani
Dobrotliwa | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:722 Dołączył:Lis 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 80
Zręczność: 82
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 17

#14
03-07-2015, 22:20
Prawa autorskie: MadKakerlaken
Tytuł pozafabularny: VIP

- Niestety nasza sława nie sięga poza granice Krainy Czterech Stad - uśmiechnęła się smutno i spuściła wzrok. Pewnie gdyby nadal cieszyli się chwałą Szkarłatnego Świtu, to nikt z mózgiem nie odważył by się nawet spojrzeć w kierunku ich ziem. Mimo nowej nazwy i zmiany charakteru stada, nadal byli potężnymi lwami, które siały postrach wśród innych mieszkańców doliny. Inés miała rację - skoro w dalszym ciągu Zachodnie Ziemie były postrzegane za przerażające, to oprawca Nyoty musiał albo trafić tutaj po drodze, albo mieszkać od niedawna. W pierwszym przypadku prawdopodobnie już nigdy nie dorwą sukinsyna... Kiedy wróci do termitiery, podzieli się tym spostrzeżeniem z partnerem.
- Bronić może każdy, w końcu w nas też tkwi siła. Ale zobacz sama - samce osiągają większe rozmiary, mają bardziej rozbudowaną muskulaturę. Nic nie zostanie ze zwyczajnej łowczyni, kiedy na patrolu natrafi na brutalnego osiłka.
Długo rozważała za i przeciw ujawnieniu Jasnowłosej prawdy o koszmarze, który przytrafił się różnookiej. Ta wiedza mogła ukazać bezbronność Zachodnich i dać złudzenie, że granice są otwarte przez niedokładne ich pilnowanie. I tak już powiedziała Kapłance zbyt wiele.
- Ogólnie mogą się dziać "złe rzeczy", jak to nazwałam. Nie wszyscy mają w sercu dobro i kierują się szczęściem innych lub chociaż starają się innym nie wadzić. Są tacy, których życie opiera się na niszczeniu innych. Na odbieraniu domu, rodziny, przyjaciół, szczęścia... godności.
Przełknęła głośno ślinę, ukrywając zdenerwowanie.
Inés
Jasnowłosa | Kapłanka
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Wiek średni Znamiona:4/4 Tytuł fabularny:Szamanka Liczba postów:1,076 Dołączył:Gru 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 77
Zręczność: 85
Spostrzegawczość: 83
Doświadczenie: 15

#15
05-07-2015, 22:27
Prawa autorskie: CherryColaax (Soma) | OwlyBlue (Ghalib)
Tytuł pozafabularny: Profil roku / Misterium

Na jasnym licu odmalowało się szczere zdumienie. Jak to? To agresywne lwy spoza granic Krainy nachodzą okoliczne ziemie? Należałoby ostrzec stado, choć akurat tereny Srebrnych były usytuowane w takim miejscu, że mało kto trafiał tam przez przypadek, a i raczej nie zdarzało się, by ktokolwiek ich napadał. Poza gorylem Mamburem, ale to już inna historia. Swoją drogą, ciekawe, co się z nim stało?
Wyjaśnienie o sile samców nie do końca ją przekonało, lecz kapłanka nie zamierzała dłużej drążyć tego tematu. Z dyskusji, która mogłaby się rozwinąć, zapewne nie wyszłoby żadne porozumienie - jak to zwykle z podobnymi dysputami bywa.
Zdecydowanie bardziej intrygująca była kolejna wypowiedź kawowej samicy. Białogłowa zmarszczyła brwi, z uwagą wsłuchując się w pobrzmiewające w jej uszach słowa.
- Wszystko to da się odzyskać. Jest to trudne, ale możliwe - ostrożnie wyraziła swoją opinię. - Poza godnością - dodała po chwili zastanowienia.
Ułożyła ogon przy łapie. Dręczyło ją dziwne uczucie - wciąż odnosiła wrażenie, że o czymś zapomniała. Nie cechowała ją właściwa większości dam podzielność uwagi. Tak zatopiła się w rozmowie, że zupełnie nie była w stanie sobie tego przypomnieć - aż do teraz. Uniosła łeb z zadowoleniem i spróbowała się uśmiechnąć.
- Jak ci na imię?
Think of me, think of me waking
Silent and resigned 



[Obrazek: e61c479cd03d.png] 

Imagine me trying too hard
To put you from my mind



***  |  Głos


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości