♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Kleosia
Konto zawieszone

Gatunek:Zebra Płeć:Samiec Wiek:kilka miesięcy Liczba postów:24 Dołączył:Sie 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 25
Zręczność: 20
Spostrzegawczość: 30

#61
19-10-2012, 15:11
Prawa autorskie: SidSafari / Chotara / Oliver i Spółka - 'W Nowym Jorku'

Wybałuszyła limonkowe ślepia. T-to do niej mówi! DO NIEJ! I idzie do niej... Bezradnie spojrzała na boki, by upewnić się, czy aby na pewno nie ma tu nikogo innego. Cały czas drżała na całym ciele. Odezwał się do niej ten... Ten lew. Który właśnie powiedział, że nie jest lwem, tylko ge-par-dem. Co to jest? Jakiś rodzaj lwa? W tym momencie Kleosia była zbyt przestraszona, by dłużej to roztrząsać.
- T-tak... - odparła niepewnie, wgapiając się w Dumę, acz na tyle głośno, by ta nie miała żadnych problemów ze zrozumieniem jej.
Nie śmiała nie odpowiedzieć, podobnież bała się dodać coś więcej. Jeszcze by powiedziała coś nie tak i by ją zaatakowała!
I najwyraźniej właśnie tak się stało, bowiem drugi osobnik, na którego źrebię przez chwilę nie zwracała uwagi, bo było nazbyt skupione na pannie w cętki, właśnie rzucił się na nią z okropnym rykiem. W każdym razie ona tak to odebrała - lew je atakuje...!
Momentalnie odskoczyła w bok, fuknęła, wierzgnęła na tylnych nogach i zarżała - tak jak zawsze robiła jej siostra, kiedy coś im groziło. O dziwo, nawet się nie przewróciła: najwyraźniej zaczynała nabierać wprawy, poza tym akurat tylne nogi mała tej samej długości.
A teraz stała, jeszcze dalej niż wcześniej, acz z jeszcze większym przestrachem w oczach. Znów nie śmiała się ruszyć. Rozumiała, że przy jej ułomności próba ucieczki nic jej nie da, szczególnie że lwy są dwa, a ona jedna. Ale w miejscu miała jakieś szanse na obronę...
Duma
Konto zawieszone

Gatunek:Laine Płeć:Samica Wiek:6 miesięcy. Liczba postów:117 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 20
Zręczność: 25
Spostrzegawczość: 15

#62
19-10-2012, 18:32
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

Duma była oburzona zachowaniem Brave. Głupie jedzenie? Tak się składa, że oni z tatkiem nie jadali zebr a antylopy. Gepardzica nie przepadała za mięsem tych pasiastych koników, tyle. Poza tym - antylopy też nie były głupie! Czasami nie udało się ich złapać Ingo, uciekały, jak go wyczuły. Według cętkowanej był to niezły wyczyn, uciec półgepardowi, jakim był jej wspaniały ojciec. I należy wspomnieć że młoda wierzyła w tak zwane "duchy natury" które patronowały każdemu zwierzęciu. Jej, choć o tym nie wiedziała, przypisany był duch matki - Laine. Choć matka nie ukazała się jeszcze córce, chąc to zrobić kiedyś, kiedy Duma będzie starsza.
Przestraszyła się wyczynów Kleosi, odskakując na bezpieczną odległość, z oczami rozszerzonymi w strachu. Nieprzyjemnie byłoby oberwać kopytem w łeb, zdecydowanie. Zwłaszcza, że dla nich mogło to być śmiertelne uderzenie.
- Czekaj! - zawołała do zielonookiej, łypiąc ze złością na samczyka. Pff! Lwy! Najwyraźniej ich młode były równie okropne jak dorosłe osobniki - jak szare lwy, które zmusiły Kerrę do pochowania małej, szarej kulki. Przeszedł ją dreszcz odrazy, kiedy przypomniała sobie to zdarzenie - być zasypywanym w ziemi. Uch! A teraz ten młody głupek - kto przezywa, ten sam się tak nazywa! - spłoszył jej anomalię. Brązowa zebra z zielonymi oczami!
- Jestem Duma! Nie jestem lwem, jak on. I nie lubię jeść zebr. Jesteście łykowate. - rzekła, podbiegając wolno do Kleosi. Ostatnie zdanie dodała tonem usprawiedliwienia - no, bo może klaczka się obrazi? Ona chyba by się obraziła, gdyby ktoś powiedział że jest niesmaczna.
Światło księżyca
Ten wiatr, co trawy gnie
Te wody wzburzone...
To właśnie cały świat wokół mnie,
to wszystko czego chce,
co pragnę mieć, mam tu...
Brave
Gość

 
#63
19-10-2012, 22:35
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

Brave słysząc co wygaduje gepardzica ,wybauszył oczy.
- Co ty! To co ty jesz? Trawę?? Ha ha!! Powiem Ci szczerze, że gdybym byl dorosły ,nawet bym się nie zastanawiał nad jej pozarciem.- Młody nie mógł uwierzyć, że Duma chce się zaprzyjaźnić z jedzeniem..
Ehh.. Co te gepardy mają w głowach... - Napewno żarła tylko nie chcę się przyznać!- Krzyknął, by wszyscy tu zgromadzeni usłyszeli dokładnie to co miał do powiedzenia..- To mówisz, że jak Twoi rodzice polują, to starannie wybierają zwierzynę? Aha mam rozumieć wszystko prócz zebr? A jak by taka nawet była w zasięgu wzroku, gerardy by ją olały i poszły w inną stronę? Ha ha!! Wybrednie jesteście.. Czy wy przypadkiem nie jestescie na wyginięciu??- Brave postanowił usiąść z boku i przyglądać się tej całej komedii..
Kleosia
Konto zawieszone

Gatunek:Zebra Płeć:Samiec Wiek:kilka miesięcy Liczba postów:24 Dołączył:Sie 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 25
Zręczność: 20
Spostrzegawczość: 30

#64
19-10-2012, 22:39
Prawa autorskie: SidSafari / Chotara / Oliver i Spółka - 'W Nowym Jorku'

Duma. To jest Duma i nie jest lwem. I nie je zebr. Och! Co prawda pasiasta nie miała pojęcia, co to znaczy 'łykowate' - trawa ani liście takie nie były - ale nie przywiązała do tego zbytniej wagi. Ważne, że pozostała część wypowiedzi ani trochę jej nie umknęła. Cętkowana najwyraźniej chciała jej przekazać, że nie odezwała się do niej po to, żeby ją zjeść. To po co?
Łypnęła na lwa nieufnym spojrzeniem. Teraz będzie bardziej czujna, jak jej siostra Zagadka!
Ale chyba powinna też odpowiedzieć Dumie. Duma nie je zebr, ale kto wie, czy nie zaatakuje jej dla zabawy? Bezpiecznej będzie zachowywać się kulturalnie wobec niej. Poza tym, o dziwo, ona wydawała się być nawet... Miła.
- A ja Kleosia - również się przedstawiła, choć jej oblicze nadal było dość pochmurne.
Ten lew... On się jej ani trochę nie podobał! Chciał ją zjeść! Brr!

[ Dodano: 2012-10-19, 21:45 ]
Słysząc słowa samczyka, zebra zapałała do niego jeszcze większą niechęcią, wyrażoną poprzez kolejne fuknięcie i złowrogie, gwałtowne przejechanie kopytem przydługiej nogi po ziemi. Uważaj sobie, panie lew! Właśnie obrażasz osobę, która wstawiła się za Kleosią, więc teraz ona z pewnością stanie po stronie tamtej. Nie, nie rzuci się na niego - nie jest taka, poza tym to by było zbyt ryzykowane. Nie znała się na walkach. Nie lubiła ich. Była przyuczana do szybkich ucieczek. Problem w tym, że średnio się do tego nadawała.
Duma
Konto zawieszone

Gatunek:Laine Płeć:Samica Wiek:6 miesięcy. Liczba postów:117 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 20
Zręczność: 25
Spostrzegawczość: 15

#65
20-10-2012, 00:34
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

Swoim zachowaniem Brave sprawił, że futro na grzbiecie gepardzicy nastroszyło się, podobnie jak białe wąsy. Zmarszczyła pysk, w wyraźnym zniechęceniu. Lwy! Jak mogła je mieć za coś miłego? Za coś wspaniałego? Jak się okazało, koty te były pyszne i nieprzyjemne - to kocię okazało się młodszą wersją szarego lwa. Nie słyszało, co mówiła Duma a z pewnością tego nie rozumiało i zachowywało się niezwykle arogancko, jakby było pępkiem świata. Nie zapałała do rówieśnika sympatią - wręcz przeciwnie, czuła antypatię. Stanęła u boku Kleosi, choć nadal obawiała się brązowych kopyt. Nie była ufna ponad miarę, podobnie jak zielonooka.
- Nie jem trawy, tylko mięso. I nie dziwię się, że zapolowałbyś na zebrę bez zastanowienia. Ty się nawet nie zastanawiasz nad tym, co mówisz. - odpowiedziała stanowczo, ale, o dziwo, bez kpiny w głosie. Była po prostu szczera, mówiła to co widziała. A lewek nie wyglądał jej na myśliciela - ona sama też mędrcem nie była, ale uważała że ma więcej oleju we łbie. A przynajmniej więcej rozsądku.
- Nie powiedziałam, że nie jadłam zebr, tylko że nie jem. A mój tata poluje na zebry, owszem. Ale ja nie jem tego mięsa, jest dla mnie zwyczajnie niesmaczne. I nie, gepardy nie są "na wyginięciu". - dodała jeszcze, coby uzupełnić luki w myśleniu młodego. Uch, głupek.

//sorry za wcześniejsze użycie imienia Brave, miała wrażenie że się już przedstawiał, posta tego edytnęłam.
Światło księżyca
Ten wiatr, co trawy gnie
Te wody wzburzone...
To właśnie cały świat wokół mnie,
to wszystko czego chce,
co pragnę mieć, mam tu...
Brave
Gość

 
#66
20-10-2012, 01:53
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

Pewnie, że jak będzie dorosły to zapolowałby na zebrę bez zastanowienia, bo to głupie zastanawiać się nad tym czy moze darować jej życie i chodzić głodnym, czy moze jednak zabić i zjeść.. To byłoby bardzo głupie myślenie, nie pożył by długo no oczywiście w przeciwieństwie do Dumy, ktora miała więcej oleju w głowie.. Pfff on chyba nigdy nie zrozumie gepardow, oprócz szybkości w naturze są bardzo słabym ogniwem, ktore byle hiena czy lew mógłby zabić "jednym kłapnięciem szczęki".. Mimo chwilowej nieprzyjemnej atmosfery, Brave nie chciał, by Duma się na niego boczyła. Spodobała mu się, była według niego zabawna..
- No dobrze, nie będę Ci juz płoszył tej Twojej nowej koleżanki.. Nie interesuje mnie to mięso, póki jest żywe- Tu spojrzał kontem oka na zebrę, dając jej do zrozumiemienia, że gdy podrośnie ,napewno nie popusci takiej okazji..
- Mam na imię Brave. Przepraszam, że nie przedstawiłem się wcześniej, powiedzmy że wyprzedziło mnie mięso..yy przepraszam.. wyprzedziła mnie Kleosiaa- Tu przeciagnał jej imię, i znowu łypnął na kopytną nieciekawym spojrzeniem..
Kleosia
Konto zawieszone

Gatunek:Zebra Płeć:Samiec Wiek:kilka miesięcy Liczba postów:24 Dołączył:Sie 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 25
Zręczność: 20
Spostrzegawczość: 30

#67
20-10-2012, 10:18
Prawa autorskie: SidSafari / Chotara / Oliver i Spółka - 'W Nowym Jorku'

Odchyliła uszy do tyłu. Nie podobała się jej ta rozmowa. Jak można mówić o jedzeniu... Zebr?! To znaczy, że tata Dumy mógłby zjeść, przykładowo, jej siostrę Zagadkę? Przecież to okropne!
Ton, którym owy Brave wypowiedział imię brązowopasiastej, również niezbyt jej podpasowało. Dlaczego je tak brzydko przeciągał?
- Kleo. Prościej Kleo - mruknęła, wciąż nie spuszczając wzroku z lwa.
Gdyby to zrobiła, mogłaby później srogo tego żałować... Co prawda, gdyby on miałby się na nią rzucić, zapewne już by to zrobił, ale kto ich tam wie? Teraz spojrzała na ge-par-da. Ona, podobnie jak lew, miała ostre zęby i pazury, ale... Stanęła przy niej. I kłóciła się z lwem. To było niepojęte, przecież powinna wspierać tych, którzy są bardziej do niej podobni, prawda? A Kleosia była inna. Kleosia była... Jedzeniem.
Machnęła ogonem, wciąż nieco spięta. Ciekawe, co oni od niej chcieli. Bo chyba nie po prostu porozmawiać? A na pewno nie Brave.
Kerra
Gość

 
#68
20-10-2012, 22:50
Prawa autorskie: SidSafari / Chotara / Oliver i Spółka - 'W Nowym Jorku'

Proszę bardzo. Tego posta nie było. Nie to nie, jak nie pasuje. Ale i tak +2 HP.
Brave
Gość

 
#69
20-10-2012, 23:28
Prawa autorskie: SidSafari / Chotara / Oliver i Spółka - 'W Nowym Jorku'

// Kerra pytałas na sb mnie i Kleosi czy mozesz wpaść tu do nas, i że pytasz bo nie chcesz być chamska.. Ja napisałam ze nie wchodz bo zjebiesz mi scenariusz.. Keosia napisała, że przestraszy się i ucieknie. Wiec po jaką cholerę się pytasz skoro jak dostalas odpowiedź to i tak postanowilas sie tu wepchnąć...////
Duma
Konto zawieszone

Gatunek:Laine Płeć:Samica Wiek:6 miesięcy. Liczba postów:117 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 20
Zręczność: 25
Spostrzegawczość: 15

#70
21-10-2012, 14:50
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

Młody lew coraz bardziej jej się nie podobał. Walczyła z tym uczuciem - nie powinna przecież oceniać go po chwili znajomości i tymczasowym zachowaniu. Może po prostu nie toleruje zebr w swojej obecności? O, po prostu o to chodzi. Co jednak nie zmieniało faktu że Duma coraz krzywiej patrzyła na lewka a w jej dumę - ha ha! - ugodziło jedno "Już dobrze, nie będę Ci płoszył..."! Ach! Gepardzica aż oniemiała. Co? On jej nie będzie płoszył zebry? A od kiedy to ten Brave pozwala jej na kontakt z Kleosią i łaskawie nie będzie "płoszył" zielonookiej? I jeszcze miała wrażenie że lewek chce ją przeciągnąć na "swoją" stronę, uważając że te ironiczne uwagi na temat pasiastej umknął mu płazem. Królewska gepardzica - zapomniałam wspomnieć że Dum ma królewskie pasy xd - powstrzymała się od prychnięcia. Jakby przepraszającym wzrokiem spojrzała na Kleo. Nie chciała jej urazić! Naprawdę! Chciała tylko się dowiedzieć, jak wygląda z punktu widzenia zebry chodzenie do wodopoju albo bieganie po sawannie. Te proste rzeczy ją interesowały, inne spojrzenie na zwykły świat. No i Kleo nie była zwykłą zebrą, była brązowa i miała zielone oczy!
- Kleo, pójdziemy na sawannę? Wiesz, czy jest tu jakaś? Nie lubię wąwozów... - zwróciła się do klaczki, decydując się na ignorowanie Brave. Miała wrażenie że wszystkie jej tłumaczenia i tak nie zmieniłyby poglądu i zachowania młodego lwa. Więc po co się użerać, kiedy mogła jeszcze spróbować uratować więź porozumienia między gepardem a zebrą? Przestąpiła z łapy na łapę, machając puszystym ogonem i lekko obejrzała się w tył - jakby chciała prosić nowopoznaną żeby już poszły, zostawiając aroganckiego młodzika który działał im obu na nerwy.
Światło księżyca
Ten wiatr, co trawy gnie
Te wody wzburzone...
To właśnie cały świat wokół mnie,
to wszystko czego chce,
co pragnę mieć, mam tu...
Brave
Gość

 
#71
21-10-2012, 15:50
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

z/t
Kleosia
Konto zawieszone

Gatunek:Zebra Płeć:Samiec Wiek:kilka miesięcy Liczba postów:24 Dołączył:Sie 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 25
Zręczność: 20
Spostrzegawczość: 30

#72
21-10-2012, 19:47
Prawa autorskie: SidSafari / Chotara / Oliver i Spółka - 'W Nowym Jorku'

Cały czas nerwowo zerkała na lewka. Widząc jednak, że ten najwyraźniej już dał sobie spokój z ponawianiem prób atakowania jej (czy to fizycznego, czy też słownego), zebra wyraźnie się uspokoiła. Co prawda nadal nie czuła się w stu procentach komfortowo, jednakże nie była taka spięta jak na początku. Nie bała się Dumy, chociaż instynkt mówił co innego. W każdym razie postanowiła na nią uważać, ale bez przesady w razie czego zawsze mogła potraktować ją swymi brązowymi kopytami... Chociaż miała szczerą nadzieję, że do tego nie dojdzie. Gepardziątko sprawiało przyjazne wrażenie.
- Tak, chyba wiem - odparła, uśmiechając się lekko. - I też nie lubię wąwozów.
To było dziwne - kotowata szła gdzieś z kopytną, chociaż miała jako alternatywę towarzystwa kogoś znacznie bardziej zbliżonego do niej gatunkowo... Kobieca solidarność?
- To... To chodź - zasugerowała niepewnie, znów skierowawszy uszy do przodu.
Jak dobrze, że Brave ulotnił się bez słowa! Mimo to, Kleosia wolała przebywać na bardziej otwartej przestrzeni. Tutaj zbyt prosto było jej odciąć drogę ucieczki, w razie czego.
Ruszyła więc w stronę owej sawanny, co chwilę oglądając się, czy aby cętkowana idzie za nią i czy przypadkiem raptem nie zaczyna zachowywać się, jak na mięsożercę przystało...

Z/t
Duma
Konto zawieszone

Gatunek:Laine Płeć:Samica Wiek:6 miesięcy. Liczba postów:117 Dołączył:Wrz 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 20
Zręczność: 25
Spostrzegawczość: 15

#73
22-10-2012, 17:06
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

Tak, kobieca solidarność! Duma jakoś czuła niechęć do samców lwów. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę niedawne wydarzenia! Nawet jeśli nie rozumiała połowy z nich. No! Zdumiona, szerzej otworzyła ślepia, widząc odejście samczyka. Oo, coś niezwykłego! Poszedł bez słowa. Ee, to i lepiej dla niej i dla Kleo. Właśnie, zebra. Coś mówiła. Nadstawiła uszy, nie chcąc przegapić jej słów. Jak kazała iść, to pójdzie!
Cętkowana lekkim krokiem, trochę wysuwając się przed pasiastą, mimo tego że nie wiedziała gdzie idą. Oby była tam woda! Nadal trochę chciało jej się pić. I jeść! Ale ee..nie będzie zaspokajać głodu w obecności zielonookiej, zdecydowanie nie.

I tak, Wąwóz znowu opustoszał.

z.t
Światło księżyca
Ten wiatr, co trawy gnie
Te wody wzburzone...
To właśnie cały świat wokół mnie,
to wszystko czego chce,
co pragnę mieć, mam tu...
Naomi
Gość

 
#74
24-10-2012, 22:14
Prawa autorskie: av; l - Malaika4, col - ComicScribe, obr - Cynek :3/Maciej Balcar

Niedługo w wąwozie pojawiła się jasnosierstna samica z dwoma kociętami. Nie było jej tu przez półtorej miesiąca, a to dlatego, że w tym czasie maluchy były pod opieką mamki, no a Naomi od czasu do czasu sprawdzała czy wszystko jest w porządku i czy nic złego się nie dzieje. Kiedy bliźniaki osiągnęły już wiek, w którym nie potrzebowały pić mleka, samica po prostu grzecznie podziękowała obcej lwicy, a następnie wróciła z nimi na Lwią Ziemię.
- No jesteśmy już na miejscu - powiedziała, po czym westchnęła ciężko i usiadła. Fakt, była zmęczona. No i się już nie odzywała, lecz jeśliby kociaki miały jakieś pytania, to ona im odpowie.
Hofu
Konto zawieszone

Płeć:Samiec Wiek:2 lata 9 miesięcy Liczba postów:393 Dołączył:Lip 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 78
Zręczność: 67
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 42

#75
25-10-2012, 17:19
Prawa autorskie: MadKakerlaken ll Malaika4 ; kolor: Aiden

Hofu od czasu wybycia z jaskini nie mógł natrafić na żaden ślad Suri i kociąt. Było to dosyć dziwne bo przecież nie oddalał się z terenów Lwiej Ziemi. Nie wyczuwał nawet zapachu partnerki. Pierwsze co przyszło mu do głowy to fakt, że biała odeszła z tych terenów, jednak nie podała żadnego stosownego argumentu, więc jak pomarańczowy miał się do tego ustosunkować?
Dzisiejszego dnia spacerował jak co dzień po terenach stadnych. Z odległości kilkunastu metrów ujrzał sylwetkę jasnej Lwioziemki, która po bliższych oględzinach okazała się być Naomi - jego przyszywaną matką. Na pysku samca namalował się uśmiech, szybkim kłusem podbiegł do niej i dziarskim głosem oznajmił swoje przybycie:
-Witaj, matko. Dopiero po kilku chwilach jego oczom ukazały się dwa kocięta przebywające tuż obok lwicy. Czyżby to były młode Suri? Ale dlaczego są w towarzystwie Naomi? Tyle pytań nasuwało mu się na myśl, że aż w końcu postanowił zapytać wprost.
-Czy to Sharma i Dyana? Co oni tutaj robią? Wskazał pyskiem na hybrydy.
Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym.
Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie.

W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marzenia, a ja­kaś niewidzial­na ręka
nam je przek­reśla.

Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś,
jak pot­ra­fimy być ni­mi
jutro?

[Obrazek: avatarniahofukopiakopia.png]
Głos


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości