♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Ate
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Osiem susz i trzy miesiące Liczba postów:278 Dołączył:Cze 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 71
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 51

#1
04-02-2016, 21:38
Prawa autorskie: KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0 || Numizmat || allonkira || Dirke (KIJKU
Tytuł pozafabularny: Mistrz Gry / Skryba

Smoliste łapy brodziły w chłodnym wartkim strumieniu. Kroczyła wolno, nisko pochylona, dostrzegając w tafli wody odbicie swojego parszywego pyska. Martwe szmaragdy w niewyraźnym odbiciu były idealnym urzeczywistnieniem stanu jej wyżartej duszy. Duszy, w której jednak... tlił się jeszcze dawny ogień. Ogień, którego nie sposób było zgasić. Szukała tego cholernego Anubisa. Pieprzony skurczybyk. Nigdzie go nie było. Poczuła doskwierające jej w końcu zmęczenie.
- Bogowie. Naprawdę stara się robię... - jęknęła ochryple pod nosem, wyskakując ze strumienia. Pokierowała się pod jedno z drzew, pod którym legła, osnuta cieniem. Przymknęła ślepia, westchnąwszy cicho.
Czasem... jedynym, co pozostawało, to zdanie się na los.
A t e

[Obrazek: 332bdkz.jpg]
Anubis
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:8 lat i 3 miesiące (Wiek średni) Tytuł fabularny:Medyk Liczba postów:568 Dołączył:Paź 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 20

#2
04-02-2016, 22:08
Prawa autorskie: Avatar by MadKakerlaken

Po ostatniej rozmowie z Ines coraz bardziej przekonywał się o słuszności założenia Płonącej Ziemi i o tym by opuścić Srebrny Księżyc i ich obłędne wierzenia, z każdą kolejną chwilą był pewny, że tam nie pasuje, więc wybrał się na długi spacer by to przemyśleć w spokoju.
Od pewnej chwili nawet nie zauważył jak coś go ciągle kieruje w pewne miejsce. I gdyby to wiedział, że jego nos kierował się jakąś dziwną, znajomą mu wonią, jednakże nie pamiętając do kogo ona należała nie przyszedł mu nikt na myśl, wiec pogrążony w swoich myślach wpadł w jakiś trans i jedynie szedł nie zważając gdzie go to zmysły prowadzą.
Los? Nie, to spotkanie było nieuniknione i dojść do niego musiało. Prędzej czy później ich drogi ponownie skrzyżować się musiały. No ale po co miało by to być później? Po co czekać, po co tęsknić do zielonych włosów, do szmaragdów, do płomienia by to ponownie rozbudzić ogień ich bardzo długiej znajomości. Zwłaszcza kiedy to ciemnoszara go wzywała, kilkakrotnie wymieniając już jego imię. Więc i się zjawił niczym nocna zmora.
- Nie zwalaj znów wszystkiego na bogów, zwłaszcza, że największy z nich zdaje się być pogrążony w głębokiej drzemce - odezwał się wyrwany z transu stając naprzeciwko Ate, a na jego pysk wkradł się przeogromny uśmiech ukazujący całe uzębienie.
- Anudora moja droga Ate(ś) - dodał i nie wytrzymał, musiał pokonać te kilka metrów ich dzielących i wtulić się w jej zieloną grzywę. Tak dawno się nie widzieli, że przestał nawet wierzyć w to, że jeszcze się spotkają.
Ate
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Osiem susz i trzy miesiące Liczba postów:278 Dołączył:Cze 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 71
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 51

#3
04-02-2016, 22:21
Prawa autorskie: KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0 || Numizmat || allonkira || Dirke (KIJKU
Tytuł pozafabularny: Mistrz Gry / Skryba

Lepiej późno, niż później... Czy nie tak? Ileż można odwlekać jedno cholerne spotkanie? Jak długo można czekać i tęsknić...? Przeznaczenie. Może ono naprawdę istniało, tylko nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy? Może byliśmy zbyt zajęci tym, co dzieje się tu i teraz, aby myśleć o tym, co nam przeznaczone. Ile to lat minęło od tych spokojnych dni, kiedy ogień tak żywo płonął w tych niezłomnych duszach? Ile z tych dusz musiało polec w tej nieszczęsnej walce, która z góry była skazana dla nich na wielką porażkę...?
Coś się kończy i coś się zaczyna. Tak było od wieków. I tak już pozostało do dziś. Odwieczna niezłamana przez nikogo zasada.
Smolista również kogoś wyczuwała już z daleka. Woń, którą rozpoznawała, a jednak... nie była do końca pewna, do kogo należy. Aż usłyszała znajomy głos. Ten przyjemny dla ucha głos, który w jednej chwili wybudził ją z wieloletniego snu. Podniosła nieznacznie łeb, rozwierając swoje ślepia, a szmaragdy odnalazły tego cholernego samca. Nawet pomimo zapewnień Windu i słów Beliala, miała w sobie nieco powątpiewania. Część jej duszy obawiała się tego spotkania... ale w momencie, w którym przyjemny baryton samca wypełnił zakamarki jej jaźni, a jego pysk wtulił się w jej grzywę, każde zwątpienie usunęło się w cień. Zniknęło, jakby go nigdy nie było.
- Anubis... - wyrzuciła z siebie cicho, jakby z pewnym niedowierzaniem i w jednej chwili przewalili się tak, że leżała nad nim, wpatrując się w te rubiny z równie szerokim uśmiechem. Otarła swój pysk o jego, jakby bała się, że jest jedynie zjawą - ...Anudora, Anubisie... - dodała unosząc nieznacznie swój pysk, z którego nie schodził uśmiech. Ogon lekko obił się o jego bok - ...długo kazałeś na siebie czekać. Dobrze... że już jesteś.
A t e

[Obrazek: 332bdkz.jpg]
Anubis
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:8 lat i 3 miesiące (Wiek średni) Tytuł fabularny:Medyk Liczba postów:568 Dołączył:Paź 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 20

#4
05-02-2016, 00:13
Prawa autorskie: Avatar by MadKakerlaken

Ostatnio miał wrażenie, że cały czas był czymś zajęty, więc być może była to prawda. Jednak dopiero teraz jego praca miała się rozpocząć.
Odsunął lekko pysk od jej łba by to na powrót szlachetne kamienie mogły się spotkać, bowiem jej słowa go zaskoczyły. Kazał jej czekać?
- Od dawna więc jesteś na tych ziemiach? Bowiem ja nigdzie się nie ukrywałem - odpowiedział dalej szczerząc zębiska jak głupi, ale nie mógł się nacieszyć tą chwilą.
- To przypadek, że kilka dni temu rozmawiałem z Windu, a dziś cię spotykam? - zapytał się zastanawiając się, czy ojciec Beliala znów maczał w tym paluchy i czy za pomocą ich łap zamierza odrodzić Płonącą Ziemię.
Przez to od razu pomyślał też o swoim bracie i tym czy go też odwiedzał. Nie to, że miałby być zazdrosny o odwiedziny, lecz wtedy mogłoby to być niepokojące i na dłuższą metę niebezpieczne dla każdego z byłych płonących. Nie zamierzał jednak poruszać tego tematu. Przynajmniej na chwilę obecną.
Ate
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Osiem susz i trzy miesiące Liczba postów:278 Dołączył:Cze 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 71
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 51

#5
05-02-2016, 00:40
Prawa autorskie: KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0 || Numizmat || allonkira || Dirke (KIJKU
Tytuł pozafabularny: Mistrz Gry / Skryba

Czarna pokiwała nieznacznie pyskiem, szczerząc nadal kły w szerokim uśmiechu. Pozwoliła sobie trącić jego nos swoim i westchnęła cicho. Nie czuła tak wielkiej ulgi od czasów, kiedy przeżywała swoje początki wśród Płonących. Widok Anubisa. Jego zapach. Jego wzrok. Jego głos. Chociaż na moment mogła odetchnąć. Poczuć, że... chyba jest dobrze.
- Szukałam cię... - przyznała, marszcząc z lekka brwi - ...Windu powiedział mi, że tu jesteś. Cholerny skurczybyk - roześmiała się, kręcąc z niedowierzaniem głową - Intrygant. Już ja wiem co mu po łbie łazi...
Nie trudno było się domyślić. Windu w końcu kochał Płonącą Ziemię jak nikt inny. Był jej wierny nawet wiele lat po śmierci. I nawet po śmierci rozniecał ogień w tych, którzy przeżyli i prowadził ich ku chwale najwyższej.
- I ktoś jeszcze wspomniał przypadkiem o tym, że żyjesz... i że cię spotkał... - zmarszczyła brwi, odsuwając nieznacznie pysk, a jej ogon oplótł się wokół jego - ...Belial. Ten młody samiec z Cieniowiska. To jest... dzieciak Windu.
Zamrugała dziko zielonymi ślepiami, przyglądając się tym dwóm rubinom, lśniącym w oczodołach Anusia. Był tu. Żywy. Cały i zdrowy. Po tylu latach... Przymknęła oczy i schowała pysk w jego grzywie. Chciała chociaż jeszcze przez chwilę tak poleżeć. Po prostu poleżeć, czując ciepło jego żywego ciała pod sobą.
Tak.
Dobrze, że był.
A t e

[Obrazek: 332bdkz.jpg]
Anubis
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:8 lat i 3 miesiące (Wiek średni) Tytuł fabularny:Medyk Liczba postów:568 Dołączył:Paź 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 20

#6
05-02-2016, 20:01
Prawa autorskie: Avatar by MadKakerlaken

No proszę bardzo... Aż takich czułości z jej strony się nie spodziewał, ale spodobały mu się one. Zwłaszcza, że nie pamiętał kiedy to ktoś kierował je bezpośrednio do niego, a nie na odwrót. Przez co to teraz on stanął nie wiedząc jak ma zareagować, ale w końcu potarł łbem o jej i również swój ogon zaplótł jeszcze bardziej o jej, tak jakby się bał, że to tylko sen i za moment zniknie, a wraz z nim oddali się Ate.
- Windu - mruknął uśmiechając się półgębkiem do lwicy. - A wiec to tak sobie zaplanował - dodał również się uśmiechając kiedy to wspomniała o jego planach. Tak oczywistych, że żadne z nich nie musiało się choćby przez chwilę zastanawiać co chce osiągnąć.
- Ze mną też rozmawiał i chyba ponownie obudził we mnie dawny żar i chęć zdobycia tego co zostało nam zabrane - powiedział jakby ostrzej, z lekko słyszanym gniewem w głosie.
- Przodkowie na nas patrzą i najwidoczniej Windu ma ich poparcie. Chciałbym udać się do jaskini przodków, ale ta zdaje się być teraz zajmowana przez jakieś stado. - Rzekł kładąc się obok pod napierającą na niego lwicą.
Wiadomość o Belialu zaskoczyła go dopiero kiedy to okazało się, że jest jednym z Cienistych. Teraz uznał, że bardzo dobrze postąpił podczas spotkania Ines.
- A więc jest Cienistym, o tym nie miałem pojęcia. Bo to że jest synem Windu to wiem, sam mu o nim powiedziałem i potwierdził to. Co myślisz o tym młodym? - odpowiedział i zamruczał przeciągle bowiem zrobiło mu się przyjemniej. I nie zamierzał niszczyć tej chwili, więc po prostu leżał i mruczał obejmując łbem i łapami wtuloną w rudobrązową grzywę.
Ate
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Osiem susz i trzy miesiące Liczba postów:278 Dołączył:Cze 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 71
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 51

#7
05-02-2016, 20:59
Prawa autorskie: KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0 || Numizmat || allonkira || Dirke (KIJKU
Tytuł pozafabularny: Mistrz Gry / Skryba

Może zbyt gwałtownie zareagowała tym nagłym wybuchem emocji względem Anubisa... ale kiedy z wyczuwalną aprobatą przyjął te czułe gesty, nie miała zamiaru się od niego odklejać. Cieplej zrobiło się jej na sercu, gdy poczuła jak jego ogon mocniej oplata się wokół niej. Jakby oboje bali się tego, że zaraz nawzajem rozpłynął się we mgle. Znikną sobie z oczu. Mile ją zaskoczył swoimi gestami, toteż nie miała obaw przed dalszym wtulaniem pyska w tę brązową grzywę.
- Stary skurczybyk... zawsze lubił wszystko planować a potem wprowadzać wszystkich w swoje intrygi - roześmiała się na wspomnienie o szarosierstnym. Potarła z lekka swój pysk o jego i przymknęła na moment oczy, a uśmiech nadal błądził po jej wargach.
- Taak... niechybnie udało mu się wzniecić na nowo żar w naszych sercach... - przyznała, odsłaniając te szmaragdy, zapatrzona w szkarłat Anubisowych rubinów, który płonął w tej chwili tak żywo, jak na nowo rozniecony ogień w jego duszy - ...pragnąłby tego z pewnością. Abyśmy zapoczątkowali nową erę. I wiesz, Anubisie... - jej wargi drgnęły w dość ładnym uśmiechu na wspomnienie dawnych czasów - ...ja też tego cholernie pragnę. Dlatego tu wróciłam. Za tym ogniem. I... dla tego ognia. - przyznała z cichym westchnieniem - ...wzywa nas historia.
Tak... Historia. Historia bolesna. Pełna cierpienia. Pełna boleści. Smutku. Ale nadeszła noc zmartwychwstania dla nich. Noc chwały.
Podniosła nieznacznie pysk i zastrzygła uchem.
- Chłopaczyna wydaje się być bardzo rozstrojony i zagubiony... Niepewny czego chce. Rozbudziłeś w nim nieco ciekawości dotyczącej Płonących... a ja ją podsyciłam... - zamruczała, chowając z powrotem pysk w jego miękkiej brązowej grzywie - ...myślę, że trzeba go dobrze pokierować. I dać mu szansę. Pomoże nam... ale potrzeba ku temu czasu. Ale chyba mamy jeszcze go nieco... - uśmiechnęła się pod nosem.
A t e

[Obrazek: 332bdkz.jpg]
Anubis
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:8 lat i 3 miesiące (Wiek średni) Tytuł fabularny:Medyk Liczba postów:568 Dołączył:Paź 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 20

#8
06-02-2016, 20:12
Prawa autorskie: Avatar by MadKakerlaken

Wraz z upływem każdej kolejnej sekundy dalsze pieszczoty sprawiały mu coraz więcej przyjemności, więc i on tracił jakieś skrupuły by pokazywać jak bardzo cieszył się na jej widok szarej lwicy. Zamruczał jeszcze raz to on trącając Ate lekko nosem nie chcąc bowiem by oderwała od niego swojego łba.
- Cały Windu – odpowiedział jakby od niechcenia bo znów był zbyt zajęty tym by cieszyć się tą niezwykle przyjemną chwilą. Tak bardzo oderwaną od jego codziennej rzeczywistości, że choć czuł jej ciepło, to bał się, że to jedynie pokręcony sen. Tak bardzo realny, a jednocześnie nierealny, przez co postanowił się wybudzić. Nie miał jednak jak się uszczypnąć bo łapy spoczywały na zielonowłosej obejmując ją. Złapał więc czarną wargę zębiskami i nadgryzł by sprawić sobie w jakiś inny sposób ból. Poczuł w pysku słodki, metaliczny smak swej krwi. Źrenice od razu się pomniejszyły, a on przyglądał się Ate z małym przerażeniem zmieszanym z zaskoczeniem.
Ate, która nadal tutaj była, nie zniknęła niczym zjawa, lecz dalej tutaj leżała, wtulona w niego. Zaraz po tym ogarnęła go błogość i nawet nie zastanawiając się zbytnio nad tym przejechał językiem po jej policzku zgarniając chropowatym językiem odrobiny jej szarej sierści. Po czym uśmiechnął się zarówno zalotnie jak i niewinnie. Tak, niewinny Nubiś, to musiał być dopiero ciekawy widok.
- A z tego żaru to teraz ty rozpaliłaś ogromny ogień, który nie zgaśnie teraz tak szybko jak się pojawił. Trwać będzie, dopóki będziesz u mego boku – odpowiedział nie odrywając od niej swych szkarłatnych oczu.
- I ja wielce tego pragnę Ateś – odparł unosząc kąciki warg w ciepłym uśmiechu. – Więc czy pozostaniesz ze mną? Pomożesz mi odbudować to co tak pokochaliśmy? Bez czego cierpimy katusze, a dusza biednego Windu nie może zaznać spokoju? I nie spocznę nie osiągając tego, jeśli tylko będziesz obok mnie – dopowiedział ponownie pytając się o to samo. Jednak były to niezwykle ważne dla niego słowa więc musiał się upewnić.
Następnie wysłuchał spokojnie jej słów odnośnie Beliala i przytaknął delikatnie łbem.
- To bardzo dobrze, że podsyciłaś w nim tą ciekawość, bardzo dobrze. Właśnie od niego będziemy musieli zacząć, bowiem jeśli jego nie przekonamy to oznaczać będzie, że nasze płomienie w sercach nie dają już ciepła, nie parzą niczym błękitny płomień w grocie przodków i dopiero wtedy będę pewny, że nasz czas już przeminął. Do tego czasu jednak nigdy się nie pogodzę z tym by tak to się skończyło. Choćbym miał zagryźć ostatniego przeciwnika będąc siwym jak Scorpius, to dopiero wtedy położę się do wiecznego snu. – Powiedział i w zasadzie brzmiało to jak przysięga którą to składał szmaragdookiej.
Ate
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Osiem susz i trzy miesiące Liczba postów:278 Dołączył:Cze 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 71
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 51

#9
06-02-2016, 21:06
Prawa autorskie: KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0 || Numizmat || allonkira || Dirke (KIJKU
Tytuł pozafabularny: Mistrz Gry / Skryba

Jakże ogromnym zdziwieniem było dla niej poczuć ten ciepły, różowy i nieco chropowaty język na swoim policzku. Aż uniosła w nagłym zdumieniu pysk, zauważając to zalotne a zarazem niewinne spojrzenie Anusia. Wyszczerzyła zębiska w szerokim, pełnym zadowolenia uśmiechu, a jej ogon jeszcze mocniej owinął się wokół jego, gdy ona sama przytknęła swój nos do jego, by następnie przyjemnie otrzeć się o jego pysk, mrużąc tym samym oczy i mrucząc cicho.
Wsłuchiwała się w jego słowa, które wywoływały w niej ogromny wybuch emocji oraz powrót wspomnień. Szmaragdy mocno zabłyszczały, kiedy na powrót odnalazły szkarłat Anubisowych rubinów, które tak czujnie wpatrywały się w nią. Sama Ate długo zastanawiała się nad tym, czy aby na pewno to nie jest jedynie zwykły sen, a brązowy - zwykłą zjawą, która za moment rozpłynie się jak we mgle, na nowo pozostawiając ją samą w tym cholernym padole rozpaczy.
I słuchała jego słów. Tak ważnych dla nich obojga. Słów, które trafiały bezpośrednio do jej serca, gdzie wzniecały ogromny pożar. Zaskakujące uczucie, które na nowo poznawała i przypominała sobie powoli. Jakby ktoś jedynie podpalił w niej mały krzew wspomnień, a zaraz potem ogień zajmował już korony wysokich drzew, rozprzestrzeniając się wszędzie w krótkim czasie. I jego słowa to wywoływały. Wywoływały ten ogień, ten ogromny pożar w jej wnętrzu, który nie sposób było okiełznać czy uspokoić. Ten wiecznie żywy ogień musiał płonąć. Zawsze.
Uśmiechnęła się nieznacznie i spojrzała prosto w te wspaniałe rubiny, które tak pięknie lśniły w oczodołach Anubisa.
- Dopóki starczy mi sił... Będę przy tobie, wypełniając tajemnicę ognia, którą nam przed laty powierzono... tajemnicę, którą musimy dzielić się z nowym pokoleniem, gdyż teraz nastanie jego czas. Zbliża się jego pięć sekund... - zaczęła spokojnie, nie ukrywając swojego chwilowego poruszenia tą sytuacją. Kto by pomyślał, że jedna chwila może tak bardzo zbliżyć do siebie tę dwójkę? Nakłonić ku takim pieszczotom i wyznaniom? - Nie obchodzi mnie z kim będę musiała walczyć... Jeśli ktoś oderwie mi łapy, zagryzę go na śmierć... Jeśli oderwie mi głowę, będę wgapiać się w niego aż umrze... I jeśli wydłubie mi oczy, będę przeklinała go zza grobu... Nawet jeśli zostanę rozszarpana na kawałeczki... nie pozwolę zgasnąć temu ogniu. Trwając przy tobie. Przy tym, który nas poprowadzi ku nowej erze... - jakże czysty i pewny siebie był jej głos. Jakże nieujarzmiona była jej wiara w nowe jutro. Jakże nieposkromiona chęć odzyskania tego, co niegdyś zostało im zabrane.
- Dziś mamy największą szansę, aby tego dokonać, Anuś... Jutro możemy jej już nie mieć... - stwierdziła, spuszczając niego pysk, aby odwzajemnić jego wcześniejszą słodką pieszczotę liźnięcia policzka. Uśmiechnęła się do niego dość ciepło i pokrzepiająco.
- Będę przy tobie, Anuś... do samego końca. Nawet jeśli już będę leżeć, wsłuchując się w odgłos zegara wybijającego moje ostatnie sekundy życia... nawet wtedy będę przy tobie trwać... byśmy mogli razem wzniecić ten płomień w nadchodzącym pokoleniu - szmaragdy zabłyszczały dziko, zapatrzone w niewinne rubiny. Wykrzywiła wargi w uśmiechu i zalotnie dziabnęła jego ucho.
A t e

[Obrazek: 332bdkz.jpg]
Anubis
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:8 lat i 3 miesiące (Wiek średni) Tytuł fabularny:Medyk Liczba postów:568 Dołączył:Paź 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 20

#10
07-02-2016, 03:52
Prawa autorskie: Avatar by MadKakerlaken

Obawiał się trochę tego jak zareaguje Ate na to liźnięcie. Jednak widząc już pierwszą jej reakcję wybuchnął chichotem starając się go stłumić jak najbardziej tylko potrafił. Poczuł jeszcze tylko jak mocniej owija swój ogon i za raz po tym sam wyglądał podobnie jak lwica przed chwilką.
Ich nosy się spotkały i wydawało mu się, że ta chwila trwa wieczność, ale w zasadzie mogła by tak trwać i trwać bowiem nie miałby nic przeciwko temu. Jednak nie mogło to trwać wiecznie przez co i on się po tym wtulił w jej sierść. Kolejne padały jego słowa, a zaraz po nich odpowiedzi lwicy. A trzeba zaznaczyć, że te odpowiedzi bardzo radowały zarówno jego serce, które buchało w tym momencie takim ogniem, że nie wiedział, czy będzie w stanie się jeszcze długo kontrolować i uśmiechać tak jakże niewinnie.
- A więc mam nadzieję, że moje słowa podziałają równie mocno na obcych co na ciebie Ate – rzekł, po czym szybko dodał.
- Nie udzielam ci pozwolenia byś dała się komukolwiek tak okaleczać, wydłubywać tych pięknych oczu, ani tym bardziej umierać. Nie pozwalam i zapomnij, że kiedykolwiek dostaniesz takie pozwolenie. – Po tych słowach uśmiechnął się szelmowsko i znów polizał ją po pyszczku, tym razem nie ograniczając się jedynie do policzka.
- Skoro będziesz ze mną to i czas przestaje być mi straszny. Razem tego dokonamy, nie ważne jak starzy już będziemy. Najważniejsze byś cały czas była obok mnie, kroczyła łapa przy łapie. A Lwia Kraina odczuje taką pożogę jaka do tej pory ją nigdy nie nawiedziła. – Odpowiedział i korzystając z tego, że był znacznie silniejszy od zielonowłosej i cały czas ją obejmował przewrócił się z nią na bok, a następnie sam wylądował nad lwicą.
- A więc trwaj przy mnie i dalej wzniecaj ogień. – Po tych słowach jego kita zaczęła łaskotać lwicę po brzuchu, a jego uśmiech z każdą chwilą się poszerzał, w oczach płonął płomień i pożądanie którego nie dało się już cofnąć. Nie, nie było nawet o tym mowy.

!!! 18+ !!!
Co tutaj więcej pisać.
Keratynowe kolce poszły w ruch.
Ate
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Osiem susz i trzy miesiące Liczba postów:278 Dołączył:Cze 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 71
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 51

#11
07-02-2016, 12:00
Prawa autorskie: KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0 || Numizmat || allonkira || Dirke (KIJKU
Tytuł pozafabularny: Mistrz Gry / Skryba

Niechybnie rozniecili w sobie nawzajem ten ogień, który na przestrzeni lat zaczął nieznacznie przygasać. Ale dzisiaj znowu zapłonął. Dwa pierwiastki, które połączyły się po wielu latach ze sobą, dając początek nowemu, nietuzinkowemu związkowi. Ileż westchnień miała ta przeciągająca się w nieskończoność chwila... Jakby czas zatrzymał się dla nich chociaż na moment w miejscu, pozwolił się sobą nacieszyć jak najlepiej tylko potrafili. Słuchała jego słów. Tak ważnych, powodujących, że serce zaczynało mocniej i szybciej kołatać w lewym śródpiersiu. I patrzyła w szkarłat tych płonących dawnym ogniem rubinów. Szkarłat, w którym widziała prawdziwego i potężnego króla. Despotę, który miał cały świat przewrócić niedługo do góry nogami. I ona. Przy nim. Wierna jego słowom i jemu samemu. Łapa w łapę. Krok w krok. Oddech w oddech. "Razem tego dokonamy"... Tak, Anubisie. Razem staniemy do tej walki. Razem będziemy rozniecać płomień w nowym pokoleniu. Razem sprawimy, że Ziemia zatrzęsie się i zadrży na wieść o tym, że...
Płonący wrócili.
Nigdy nie umarli.
Zawsze byli obecni tutaj, niezłomni, czekając na chwilę, w której mogliby w końcu wyjść z cienia i na nowo pokazać się światu.
O ile na początku miała w sobie jeszcze nieco wątpliwości, tak jego obietnice całkowicie je rozwiały. Jego słowa przeszywały na wskroś... I pozostawiały po sobie ślad w jej sercu, które uderzało żywiej. Ta chwila pożądania, którą tak odciągali, była niechybnie początkiem. Nowym rozdziałem. Chwila pełnych pragnienia drugiego spojrzeń. Chwila westchnień. Strachu. Radości.
Jedynie... chwila.
A chwila ta miała być prawdziwym początkiem.

***

Leżała z początku nieco nastroszona, obijając nerwowo swój ogon o podłoże. Ohh. W tym momencie mogłaby rozszarpać i Anubisa. Ale wtulona pyskiem w jego miękką grzywę, otulona tymi wielkimi łapami... zaczęła się uspokajać. Ogon znacznie mniej agresywnie biczował podłoże, aż całkowicie się uspokoił i legł na ziemi. Wolno podniosła te dwa piękne szmaragdy na niego i uśmiechnęła się nieznacznie. Łobuzersko. Polizała go czule po pysku, o który zaraz potem otarła się.
- Tak... naprawdę dobrze, że jesteś, Anuś... - przyznała, przymykając ślepia - ...czy w ogóle ktokolwiek jest w stanie ujarzmić ten ogień? - pokręciła z niedowierzaniem pyskiem. Wiedziała, że to, co płonęło w ich wnętrzach, to wieczny, nieposkromiony żywioł... Ale to był moment, w którym wchodziła na wyższy poziom wtajemniczenia. Poznając jeszcze mroczniejsze jego sekrety. Zawisła nad nim. Przejechała nosem po jego policzku i ucho.
- Czas nas goni... mój przyszły władco Płonącej Ziemi... - zamruczała, a szmaragdy zabłyszczało dziko. Chociaż pewnie, gdyby mogła, przeciągałaby tę chwilę w nieskończoność. Ale nie mieli nieskończoności...
Chociaż... Chyba teraz ją sobie zapewnili.
A t e

[Obrazek: 332bdkz.jpg]
Anubis
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:8 lat i 3 miesiące (Wiek średni) Tytuł fabularny:Medyk Liczba postów:568 Dołączył:Paź 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 20

#12
12-02-2016, 12:28
Prawa autorskie: Avatar by MadKakerlaken

Milczał przez chwilę mocniej przytrzymując szarą lwicę przy ziemi. Wsłuchiwał się w jej niespokojny warkot i mocne uderzenia ogona o ziemię. Kilka razy nim też oberwał, ale nic sobie z tego nie zrobił, zwłaszcza, że przed momentem zrobił jej coś po stokroć gorszego.
Więc jakby chcąc za to przeprosić przejechał językiem po pyszczku kilka razy mrucząc przy tym monotonnie, chcąc jakąś ją uspokoić.
- Ja również ci dziękuję za to, że jesteś przy mnie - mruknął cicho i wtulił się ponownie w nią ocierając łeb o łeb.
Kiedy usłyszał to jak nazwała go przyszłym władcą uniósł się nad nią ponownie spoglądając na nią, ponownie w te zielone ślepia. A na jego pysku błądził jakiś dziwny uśmieszek. Jakby rozbawienia i ogromnej satysfakcji ze słów które wypowiedziała.
- To prawda, czas pomału się zbierać. Organizować wszystko. Do tego momentu jeszcze powrócimy moja droga. Pewnie nie jeden raz. - Odpowiedział Cesarz Anubis I na którą to myśl uśmiechnął się jeszcze szerzej i stawiając kroki do tyłu zszedł z lwicy i usiadł na moment czekając aż i ona się podniesie. Nie chciał wracać bowiem sam i tutaj się z nią rozstawać.
Kiedy się podniosła ruszył wraz z swoją ognistą muzą.
Musiał w końcu przekazać jej swoje plany na najbliższe czasy. A to wymagało dłuższej rozmowy, a droga powrotna była ku temu idealną sposobnością.
Ate
Konto zawieszone

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Osiem susz i trzy miesiące Liczba postów:278 Dołączył:Cze 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 71
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 71
Doświadczenie: 51

#13
12-02-2016, 23:56
Prawa autorskie: KujonekZombiiVitri || ftourini-d48ubt0 || Numizmat || allonkira || Dirke (KIJKU
Tytuł pozafabularny: Mistrz Gry / Skryba

Roześmiała się rozbawiona jego słowami, ale w tym śmiechu również rozbrzmiewała nuta satysfakcji. Smolista wolno podniosła się z podłoża, ocierając się jeszcze o tego cholernego skurczybyka z cichym, przyjemnym dla ucha pomrukiem, a trąciwszy jego bok nosem pogoniła go nieco. I ruszyła obok. Łapa w łapę, jak prosił.
Szli bowiem oboje po swoje zwycięstwo. Zamykając pewien rozdział i rozpoczynając coś całkiem nowego, a jednak... pamiętając wciąż o przeszłości, bez której nie można zwyczajnie tworzyć przyszłości. Coś, co nie miało początku, nie może mieć końca.
A w objęciach wieczoru błyszczały jedynie na przemian: czerwień ognistych rubinów i zieleń płonących szmaragdów...
A t e

[Obrazek: 332bdkz.jpg]


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości