♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Vult
Duch
*

Gatunek:Sęp uszaty Płeć:Samica Wiek:6 lat Liczba postów:849 Dołączył:Mar 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:

#1
25-04-2016, 12:06
Prawa autorskie: Dirke, Kami, Rag.

Długie nieprzespane nocy, debaty z całym bractwem, wątpliwości i nadzieja. Tak wyglądały jej ostatnie dni. Wspólnie podjęli decyzje po tym jak zakończyły się czasy pod panowaniem gada. Zamiast godnie go zapamiętać jako lidera, poczuli się oszukani i wykorzystani.
Chcą odbudować to co pozostało. Póki namiastka nadziei tli się w rozerwanych sercach.
Poprosiła by rodzina spakowała to co miała przy sobie najpotrzebniejszego. Sama zgarnęła w jeden z dużych liści kolorowe kamyczki, które kiedyś należały do Taal. Nic więcej cennego nie posiadała.
Mulungu zajmie się związaniem pakunków lianami by można było przenieść wszystko w nowe miejsce. Podejrzewała, że ich medyk będzie miał najwięcej rzeczy do zabrania. Reszta pomoże dźwigać wspólny dobytek.
Czekała aż pojawi się reszta gotowa na rozpoczęcie nowej ery.
Zephyr
Samotnik
*

Gatunek:Gepard grzywiasty Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:642 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 66
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46

#2
26-04-2016, 00:45
Prawa autorskie: av: Kahawian, podpis: DemiReality (lineart)
Tytuł pozafabularny: Junior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów

Szykowały się wielkie zmiany. Nowa przywódczyni i nowe pomysły na rozwój Bractwa. Wszystko zaczynało się od nowa, zmierzając w nowym kierunku.
Zephyr zaczął przygotowania bardzo wcześnie. Nie przywiązywał większej wagi do przedmiotów. Jego jedyną własnością było piętno dwunogów, które nosił z dumą. Nie musiał więc sobie zawracać głowy drobiazgami. Przypomniał sobie o Urbi. Więc tego dnia udał się do kotliny, nie zabierając nikogo ze sobą. Nie miał pojęcia, co powinien zrobić z gazelą. Dlatego też poczuł wielką ulgę, gdy nie zastał jej na miejscu. Najprawdopodobniej Sadism zabrał ją ze sobą. Albo sama odeszła. Nie miało to teraz dla niego większego znaczenia.
Jako, że nie pozostało mu nic do zrobienia, sam wymyślił sobie zajęcie. Udał się w tereny, na których zwykł polować i udało mu się złapać... gazelę Tomi, o ironio.
Przytargał zdobycz do miejsca zbiórki. Jak na razie zastał tam jedynie Vult z jakimś pakunkiem. Rzucił łup na ziemię.
- Pomyślałem, że na rozpoczęcie podróży przyda się dobry posiłek. - Oznajmił, siadając naprzeciw Guru. Choć żołądek dopominał się cicho o wypełnienie, gepard wolał, by to towarzysze rozpoczęli ucztę. Rozejrzał się za pozostałymi, ale jak na razie ich nie dostrzegł.
Solovar
Konto zawieszone

Gatunek:Goryl Płeć:Samiec Wiek:23 lata Tytuł fabularny:Znachor Liczba postów:87 Dołączył:Gru 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 59
Spostrzegawczość: 64
Doświadczenie: 10

#3
26-04-2016, 08:32
Prawa autorskie: Nataka

Mulungu średnio podobał się pomysł przeprowadzki. Co prawda nie był w Bractwie zbyt długo, ale zdążył przyzwyczaić się do swojej jaskini. W końcu trochę mu zajęło jej uporządkowanie. Podszedł do skorupy żółwia, która służyła mu za naczynie na wodę i wylał resztę płynu, jaki w niej pozostał. Potem zaczął wkładać do skorupy najpotrzebniejsze rzeczy. Znalazły się w niej jakieś patyki, kamienie, owoce, rośliny i inne pierdółki, które jemu jako medykowi, mogły się bardzo przydać. Jakby co schował tam też trochę liści i lian, z których mógłby zrobić opatrunki. Kiedy miał już wszystko spakowane, obłożył dziurę w skorupie dużymi liśćmi, po czym przywiązał całość do swoich pleców(wyobraźcie sobie taki plecak na gorylu xd). Teraz pozostawało my tylko wyjść z jaskini. Tak też zrobił, ale uprzednio zniszczył wszystkie dowody, które mogłyby świadczyć o tym, że tu mieszkał. Po tym wszystkim, ostatni raz spojrzał na wejście do jaskini, po czym ruszył na miejsce zbiórki.
Trochę dłużej niż zazwyczaj zajęła mu ta wędrówka. Było to spowodowane tym obciążeniem jakie na sobie niósł. Albinos przewidział, że zapewne będzie musiał pozabierać jeszcze rzeczy innych członków Bractwa. W końcu był z nich największy, a co z tym idzie - najsilniejszy. Zostawił więc dużo miejsca w żółwiej skorupie.
Doszedłszy na miejsce, zauważył jedynie Vult i Zephyra. Skłonił lekko głowę w wyrazie szacunku, po czym zdjął swój pakunek. Teraz pozostawało im czekać na innych.
Vult
Duch
*

Gatunek:Sęp uszaty Płeć:Samica Wiek:6 lat Liczba postów:849 Dołączył:Mar 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:

#4
26-04-2016, 10:32
Prawa autorskie: Dirke, Kami, Rag.

Przebierała dziobem i szponem w kolorowych kamyczkach, czekając na resztę. Dopiero jak pojawił się gepard taszcząc mięso oderwała się od swojej czynności. Wyprostowała się, posłała lekki uśmiech i przywitała się z nim.
- Więc posil się, mi wystarczy to co zostanie. - Nie przeszkadzało jej takie zjadanie resztek, to była naturalna kolej rzeczy. Sięgać dziobem i obrywać do kości kawałki tam gdzie kły nie potrafiły dosięgnąć i obgryźć.
Chwilę później pojawił się Mulungu, wyglądał zaiste ciekawie niczym imitacja olbrzymiego żółwia. Nie spodziewała się, że w ten sposób rozwiąże problem swojego dobytku. Przez chwilę zastanawiała się czy goryle jedzą też mięso aczkolwiek nie była tego pewna. Nie pomyślała o tym by poszukać mu jakiś jagód jako przekąskę.
- Mulungu, mógłbyś mi to związać? -Zapytała podsuwając mu dziobem liście napełnione kamyczkami. Dla osoby postronnej mogło to wyglądać dziwnie, by sep chciał tachać zwykłe kamulce. Dla niej jednak miały wartość sentymentalną.
Potem przyjrzała się baczniej jego skorupie.
- Nie będzie ci za ciężko? Możemy rozłożyć balast na wszystkich. -Do głowy jej nawet nie przyszło by dokładać mu swoje kamyczki do skorupy. Sama będzie je niosła. I choćby chciała jeszcze coś podźwignąć to w tym swoim kalekim stanie nie bardzo dałaby radę. Nie oznaczało to jednak, że chciałaby by jedni wesoło dreptali a drudzy męczyli się dźwigając ciężary. Byli rodziną a pomoc sobie nawzajem była oczywista jak słońce.
Israel
Duch
*

Gatunek:Hiena cętkowana Płeć:Samiec Wiek:4 lata Liczba postów:458 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie:
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:

#5
01-05-2016, 00:59
Prawa autorskie: Inn, Venety, Vasanti Vei, Skanda

Hienie przeprowadzka była obojętna. Fakt, że czuł się oszukany przez Sadisma, ale miejsce nie miało znaczenia. Choć wiadomo, że tamte tereny są lepsze. W przeciwieństwie do reszty, nie miał nic do zabrania. Tak więc przyszedł tutaj. Był gotowy do przeprowadzki.
Gdy zapadła ta noc niewygodnie mi było
Przeżywałem koszmary w ciemności bez dna
Widziałem obok, tuż tuż
Że trup psuje się już
I zmartwiałem na myśl, że nieboszczyk to ja!

[Obrazek: screen2.PNG]
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Shiya
Samotnik
*

Gatunek:Gepard Płeć:Samica Wiek:Dorosła Liczba postów:520 Dołączył:Maj 2013

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 64
Zręczność: 80
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 3

#6
02-05-2016, 03:05
Prawa autorskie: Zimnaya / Xenia

Shiya jak zwykle przyszła ostatnia. W końcu będzie musiała się pozbyć tego nieciekawego nawyku, ale chwilowo jej umysł zajmowały ważniejsze sprawy niż zastanawianie się nad tym, czy przypadkiem się nie spóźnia. Nie odejdą bez niej, prawda? Nie, kiedy Zephyr pełni tak znaczącą funkcję...
Ona, podobnie jak hiena, nie wzięła ze sobą niczego prócz przyzwoitej jakości oleju w głowie i chmary ciemnych cętek usianych na miękkiej szarej sierści. Tak jak jeszcze nie tak dawno bez żadnego szczególnego dobytku przybyła na dotychczasowe tereny Bractwa, tak teraz opuszczała je, będąc równie wolna od przedmiotów materialnych.
Nie targały nią też żadne bardziej namacalne troski. Co ma być, to będzie, a, jak to mówiąc, nieważne gdzie, ważne z kim! I choć początkowo była sceptycznie nastawiona do tej nietypowej grupki zwierząt, to teraz zdążyła się już do nich przyzwyczaić i szkoda by jej było powracać do samotniczego trybu życia. Całe szczęście, że przetrwali taki cios, jakim było, zwłaszcza dla starszych członków, odejście Sadisma. Co prawda, nie nazywali się już Jadem, lecz Karmazynem, ale czy ma to jakiekolwiek znaczenie? A jeśli by jednak spytać złootką o zdanie, to zapewne uznałaby, że była to zmiana na lepsze.
- Salve. Pomóc w czymś? - ozwała się, pogodnie stawiając uszy.
Rzuciła okiem na mulungowy pakunek. No tak, medyk potrzebuje wielu cudacznych narzędzi, więc nic dziwnego, że ich bagaże w lwiej części będą własnością goryla.
Prędko jednak skupiła wzrok na przyniesionej przez geparda przekąsce, której zapach poczuła, jeszcze zanim zdążyła tu dotrzeć... Mniam, gazela! Czemu ona sama na to nie wpadła?
***
[Obrazek: 1roYWZZ.png] 
Solovar
Konto zawieszone

Gatunek:Goryl Płeć:Samiec Wiek:23 lata Tytuł fabularny:Znachor Liczba postów:87 Dołączył:Gru 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 59
Spostrzegawczość: 64
Doświadczenie: 10

#7
02-05-2016, 10:44
Prawa autorskie: Nataka

Jak na razie na miejscu spotkania była ich trójka. Vult, Zephyr, no i on. Inni albo się spóźniali, albo mieli jeszcze czas, a Mulungu wraz z przewodniczącymi Bractwa zjawili się wcześniej. Nie zwracał na to zbytniej uwagi. I tak będą czekać na Shyię i Israela. Według białego nie było mowy, aby opuścić bagniste tereny bez nich.
Po chwili Guru zadała gorylowi pytanie. Spojrzał na liście, które mu podsunęła. Były w nich jakieś kamyczki. Kolorowe. Niegrzecznie było pytać, po co jej one, więc zamknął się i zdjął skorupę.
- Oczywiście. - Odpowiedział Vult, po czym wyjął ze skorupy kawałek liany i związał nią liście. Kiedy to robił sępica zadała kolejne pytanie i podsunęła propozycję. On tylko uśmiechnął się i odpowiedział jej.
- Spokojnie. Nie ma tu nic ciężkiego. Same rośliny i jakieś patyki, a sama skorupa zbyt wiele nie waży. Poradzę sobie. - Cieszyło go, że Vult tak o nich dbała. Sam też wiedział, że ona nie jest w stanie unieść za dużo. Dlatego spojrzał na paczuszkę z kamykami, po czym zapytał:
- Jeśli chcesz, mogę ci to wziąć. Nie mogą być zbyt ciężkie. - Oczywiście zrozumie, jeśli nie będzie chciała, by on je wziął. Na pewno coś dla niej znaczą skoro je bierze.
Po chwili gdy odpowiedział Guru, zjawili się hiena i gepardzica. Powitał ich skinieniem głowy i czekał na dalszy rozwój wydarzeń.
Vult
Duch
*

Gatunek:Sęp uszaty Płeć:Samica Wiek:6 lat Liczba postów:849 Dołączył:Mar 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:

#8
02-05-2016, 15:13
Prawa autorskie: Dirke, Kami, Rag.

- Dziękuję.- Odparła gdy goryl zrobił to o co go poprosiła i uśmiechnęła się delikatnie ale pokręciła łbem przecząco. To, że jest chwilowym liderem nie oznacza, że będzie się obijać czy spoczywać na laurach.
Chwilę później pojawiła się reszta członków. Byli już w komplecie.
- Kto głodny niech się posili. Nie ma co dłużej zwlekać gdy fragment naszych ziem został skradziony zanim zdążyliśmy go na dobre opuścić. -Nie dysponowali na tyle militarna siłą by przegnać zgraję lwów. W tym jedną wielkości hipopotama. Zresztą nie było potrzeby bić się o coś co chce się zostawić. Choć zostanie to zapamiętane i gdy przyjdzie odpowiednia pora nadejdzie czas zapłaty.
Wzięła w dziób worek z kamykami i przycupnęła z boku czekając na resztę towarzystwa.
Zephyr
Samotnik
*

Gatunek:Gepard grzywiasty Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:642 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 66
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46

#9
02-05-2016, 15:26
Prawa autorskie: av: Kahawian, podpis: DemiReality (lineart)
Tytuł pozafabularny: Junior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów

- Mimo wszystko, zaczekam na resztę. - Uznał gepard. Czuł pewien dyskomfort, gdy przywódczyni zaoferowała się do zjedzenia resztek po uczcie. W sumie jest sępem, ale to trochę kłóciło się z jej rangą. Ale nie spierał się. Jej wola.
Wkrótce zjawił się Mulungu ze skorupą na plecach. Okazało się, że to jego sposób na przechowanie medykamentów. Zephyr chciał mu zaproponować poczęstowanie się gazelą, ale w ostatniej chwili zdał sobie sprawę, że goryle raczej nie jedzą mięsa.
Dopiero, gdy Vult poprosiła o związanie swoich rzeczy, Zephyr zwrócił uwagę na to, czym dokładnie są. Kolekcja Taal. No tak, jak on mógł zapomnieć o tych kamieniach? W sumie to sentyment, który trochę waży. Ale z całą pewnością nie należało ich tutaj zostawiać. Medyk związał liście lianą i zaproponował pomoc w noszeniu bagażu.
- Też mogę coś wziąć. - Stwierdził cętkowany.
I po chwili zjawili się Israel oraz Shiya. Zephyr uśmiechnął się na ich widok, choć oczywiście widok jednej osoby cieszył go bardziej niż drugiej. Przecież nikogo nie lubił tak bardzo, jak Israela. (*badum tsss*)
- Witajcie. - Rzekł i wstał, wskazując łbem na gazelę. - Częstujcie się, jeśli jesteście głodni. Czeka nas długa wędrówka.
Skoro zebrali się już wszyscy, uznał, że pora zacząć pożegnalną ucztę. Rozerwał skórę na udzie ofiary.
Israel
Duch
*

Gatunek:Hiena cętkowana Płeć:Samiec Wiek:4 lata Liczba postów:458 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie:
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:

#10
02-05-2016, 23:38
Prawa autorskie: Inn, Venety, Vasanti Vei, Skanda

Po chwili zobaczył też Shiyę, która tutaj przybyła. Ona również nie miała nic ze sobą. Ale co się dziwić, skoro jest dość nowa.
- No witam no. - odezwał się.
Słysząc, że może się poczęstować upolowaną gazelą, miał zamiar to uczynić. Był trochę głodny. Jednak nie mógł przepuścić okazji do wyrażenia swojej złośliwości.
- Nie wiem, czy jestem godzien. - rzekł do Zephyra.
Natomiast nie śpieszyło mu się do oferowania pomocy w niesieniu bagaży.
Gdy zapadła ta noc niewygodnie mi było
Przeżywałem koszmary w ciemności bez dna
Widziałem obok, tuż tuż
Że trup psuje się już
I zmartwiałem na myśl, że nieboszczyk to ja!

[Obrazek: screen2.PNG]
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Zephyr
Samotnik
*

Gatunek:Gepard grzywiasty Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:642 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 66
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46

#11
07-05-2016, 15:18
Prawa autorskie: av: Kahawian, podpis: DemiReality (lineart)
Tytuł pozafabularny: Junior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów

Zephyr miał już zatopić kły w apetycznym mięsiwie, gdy usłyszał irytujący komentarz Israela. Westchnął ciężko. Dość. Podniósł łeb i ze strużką krwi spływającą po szczęce, podszedł do hieny zdecydowanym krokiem.
- Mój awans nie miał nic wspólnego z twoją degradacją. Moglibyśmy razem piastować tę pozycję. Ale zawiodłeś. Jesteś sam sobie winien. - Wyrzucił z siebie jednym tchem, a w jego głosie pobrzmiewała frustracja. Odchylił głowę i kontynuował. - Weź się w garść. Pokaż, czego jesteś wart. Nastał nowy początek Bractwa. To dla ciebie dobra szansa na wykazanie się.
Ileż można. Próbował naprawić ich relację na spokojnie, z cierpliwością. Ale to najwyraźniej nie miało sensu. Gepard zawsze starał się być wyrozumiałym w stosunku do hieny. Nawet, gdy Vult i Sadism dawali mu reprymendy, cętkowany nigdy nie pokazał, że się na nim zawiódł. Wciąż w niego wierzył. I tak mu się teraz odwdzięczał. Chorą zazdrością.
Przez chwilę wbijał w Israela stanowcze spojrzenie, po czym prychnął i odwrócił się, by znów stanąć przy obiedzie. Na usta cisnęło mu się parę komentarzy, ale jedne były zbyt wredne, drugie zbyt pobłażliwe. Starał się nie myśleć o tym, że właśnie całe Bractwo było świadkiem tej uroczej rozmowy. Wyrwał kawał mięsa i zaczął go przeżuwać.
Israel
Duch
*

Gatunek:Hiena cętkowana Płeć:Samiec Wiek:4 lata Liczba postów:458 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie:
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:

#12
07-05-2016, 21:37
Prawa autorskie: Inn, Venety, Vasanti Vei, Skanda

Zdenerwował go ten komentarz. Gepard jest w bractwie dużo krócej i wypowiada się na tematy, o których wie zbyt mało, aby się wypowiadać.
- Widzę, że władza uderza Ci do głowy. Teraz będziesz mnie pouczać, mimo iż nic nie wiesz. Świetnie... - odpowiedział Zephyrowi.
Po chwili dodał:
- Myślisz, że przez stanowisko jesteś lepszy ode mnie? Że możesz mnie pouczać i pomiatać mną? Jeszcze się okaże, kto jest lepszy.
Gdyby Zephyr nie był członkiem bractwa, a tym bardziej kimś ważniejszym od niego, to pewnie by się na niego rzucił. Może i nie było by to mądre, ale gepard go od pewnego czasu bardzo irytował.
Gdy zapadła ta noc niewygodnie mi było
Przeżywałem koszmary w ciemności bez dna
Widziałem obok, tuż tuż
Że trup psuje się już
I zmartwiałem na myśl, że nieboszczyk to ja!

[Obrazek: screen2.PNG]
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Zephyr
Samotnik
*

Gatunek:Gepard grzywiasty Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:642 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 66
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46

#13
07-05-2016, 22:50
Prawa autorskie: av: Kahawian, podpis: DemiReality (lineart)
Tytuł pozafabularny: Junior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów

Prawie się zakrztusił. Połknął to, co miał w pysku, ale na jego twarzy malowało się zniesmaczenie. Stracił apetyt. Spojrzał ponownie na Israela.
- Jaka władza? Czy odkąd dostałem nowy tytuł, zacząłem się kimkolwiek wysługiwać? Dalej poluję, dalej działam na własną łapę. Wszystko to dla Bractwa. Dla rodziny. - Rozejrzał się po zgromadzonych. Na koniec jego wzrok znów wrócił do padliny. Wziął głęboki wdech i wypuścił go powoli. Ochłonął. Spojrzał znów na hienę, tym razem z większym spokojem. Podszedł do niego parę kroków.
- Nic nie wiem? W takim razie mnie oświeć. Powiedz, co ci leży na sercu. Zrobię, co w mojej mocy, by temu zaradzić. Jeśli wolisz, możemy udać się w bardziej odosobnione miejsce. - Zaproponował. Może Israel rzeczywiście ma mu coś do zarzucenia? Może faktycznie cały czas coś mu umykało? Zephyrowi podobała się nowa, ulepszona formuła Bractwa. Jego członkowie mieli nie tylko współpracować dla wspólnego celu. Mieli się wspierać nawzajem i dbać o siebie. Nie mógł pozwolić, by tak głupi konflikt to zakłócił. Nie mógł powiedzieć, że Isreal był mu drogim przyjacielem. Ale nigdy nie chciał, by stali się wrogami.
Israel
Duch
*

Gatunek:Hiena cętkowana Płeć:Samiec Wiek:4 lata Liczba postów:458 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie:
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:

#14
08-05-2016, 15:54
Prawa autorskie: Inn, Venety, Vasanti Vei, Skanda

Szkoda, że gepard się tylko prawie zakrztusił. Wkurzało go to jego wymądrzanie.
- A może robisz tak tylko na pozór? Wiem doskonale, że gdybyś nie miał takiej pozycji w Bractwie, to byś nawet nie próbował mnie pouczać. - odpowiedział.
Usłyszał też kolejne słowa Zephyra. Gepard nawet sprawiał wrażenie, że rzeczywiście chciałby pomóc, ale to nie było istotne. Niechęć do Zephyra była zbyt duża, aby patrzeć na niego pozytywnie.
- Jesteś w Bractwie dużo krócej ode mnie. Wiesz tylko to, co Ci Sadism i Vult powiedzieli o mnie, a wiem, że nic dobrego nie mogli powiedzieć. - powiedział.
Nie przejmował się tym, że Vult mogła słyszeć to, że w pewnym sensie ją obgaduje. Powiedział po prostu prawdę. Po chwili dodał jeszcze:
- Chyba nie skorzystam z pójścia w odosobnione miejsce. Nie znam Twoich zamiarów.
Jednakże nie bał się geparda. Gdyby się bał, to zdecydowanie uważałby na to, żeby go nie sprowokować.
Natomiast jeśli chodziło o nową formułę bractwa, to w tej kwestii również miał zdanie odmienne od zdania Zepcia. Bardziej podobała mu się współpraca dla wspólnego celu, bo mogło to przynieść korzyści. No bo po co ma pomagać innym, którzy dla niego tak na prawdę nic nie znaczą, a w dodatku traktują go tak, jak traktują.
Gdy zapadła ta noc niewygodnie mi było
Przeżywałem koszmary w ciemności bez dna
Widziałem obok, tuż tuż
Że trup psuje się już
I zmartwiałem na myśl, że nieboszczyk to ja!

[Obrazek: screen2.PNG]
Gram w FH, IW, DD, LM, IT PL, WS pod nickiem Ognik
Zephyr
Samotnik
*

Gatunek:Gepard grzywiasty Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:642 Dołączył:Cze 2015

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 66
Zręczność: 90
Spostrzegawczość: 70
Doświadczenie: 46

#15
08-05-2016, 21:08
Prawa autorskie: av: Kahawian, podpis: DemiReality (lineart)
Tytuł pozafabularny: Junior Admin / Mistrz Gry / Meteorolog / Mistrz Kalamburów

Zephyr spojrzał na hienę z niedowierzaniem i pokręcił głową, gdy tamten przedstawiał swój wywód.
- Jestem zawiedziony tym, jak słabo mnie znasz. Już jako Wawisumu starałem się doradzać i wyrażać własne zdanie na temat wszelkich planów i problemów. Ten "tupet" miałem od samego początku. I nie robię tego dlatego, że uważam się za lepszego od kogokolwiek. Uważam się za równego. Bo w końcu to było mi obiecane, gdy do was dołączałem. Tolerancja i szacunek. Równość. - Wyjaśnił.
Gepard niejednokrotnie wtrącał się w decyzje Sadisma. Nawet, gdy wężowi niezbyt się to podobało. Z Vult także rozmawiał szczerze i nie wahał się, jeśli chodzi o sugestie. Dlaczego z Israelem miałoby być inaczej?
- Jestem w Bractwie ponad rok. Wiem o tobie bardzo dużo. Z własnych obserwacji. - Skorygował go. Nie rozmawiali często, to fakt, ale hiena nie była mu zupełnie obca. Zephyr miał naprawdę wystarczająco czasu, by się poznać na Israelu.
Niełatwo mu było powstrzymać irytację przy ostatnim dogryzku. Ale dał radę. Dodał spokojnie:
- Próbuję do ciebie dotrzeć nie dlatego, że mam wyższą rangę. Chcę naprawić to, co się między nami zepsuło. Sęk w tym, że nie wiem, co to. Dlaczego mnie tak nie znosisz?
Chyba wypadało zapytać wprost. Może kierowało nim zupełnie co innego, niż podejrzewał grzywiasty?


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości