komunikaty

> AUDYCJA 31 <

W tym tygodniu bonus - 5 opali - otrzymuje Chikja!

~~~

Nastąpiły poważne zmiany dotyczące Szamanów! Ich funkcja została dokładnie określona, wprowadzeni zostali Zaklinacze (Szamani-samotnicy analogicznie do Znachorów) i Młodsi Szamani/Zaklinacze (analogicznie do Młodszych Medyków/Znachorów) i straty energii życiowej związane z wykonywaniem rytuałów. Więcej szczegółów w temacie Duchy, szamani i zaklinacze.

~~~

Zapowiedź nowej audycji! :D


inne

Cytat października nadesłany przez Zevrana
Znów wlepiła wzrok w jedynego samczyka. Nie mogła przestać frapować się tym, że nie przypominał jej absolutnie nikogo.
- Dlaczego on wygląda jak wydra?

~ Shiya, Wielka Grota na szczycie


Generator statystyk



PAŹDZIERNIK
Masy pary wodnej krążą po krainie tworząc poranne mgły, a czasem nawet zbierają się w chmury, dając nieznaczne opady. Jakby natura okazywała swoją litość stworzeniom w czasie suszy. Jednak rzadko tej łaski można zaznać. Przeważają suche dni o coraz wyższej temperaturze. Jak dotąd najwyższa wynosi 27*C, a nocami może spaść do 15*C. W nielicznych zbiornikach można uświadczyć wody.
Anubis
Wódz
*
GatunekLew PłećSamiec Wiek8 lat i 3 miesiące (Wiek średni) Tytuł fabularnyMedyk Liczba postów:569 Dołączył:Paź 2012

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 90
Zręczność: 71
Spostrzegawczość: 68
Doświadczenie: 20


Poziom ostrzeżeń: 0%
06-10-2017, 19:43
Prawa autorskie: Avatar by MadKakerlaken

Anubis uniósł brew wysoko zaskoczony odpowiedzią nieznajomego. A więc dżungla do kogoś też należała? Chociaż szybko zrozumiał co tamten chciał uzyskać. 
- Nic takiego nie powiedziałem, jak zauważył mój towarzysz. A równie błędne jest sugerowanie, że pojedyncza osoba może uważać dany teren za własność. Bowiem nikt oprócz niego tego nie będzie w stanie potwierdzić. A tym samym wszyscy mogą uznawać, że dany skrawek dżungli jest ich. No i wiadomo, jeśli coś należy do wszystkich - tak naprawdę nie należy do nikogo - powiedział spokojnie patrząc się cały czas w oczy rozmówcy. Po czym zaczął rozglądać się również na boki. Mógł przecież blefować, że nie należy do stada, a wtedy mogliby się znaleźć w niebezpieczeństwie.
- Żyję już parę dobrych lat na tych terenach. I do tej pory te ziemie były uważane za wspólne. Ostatnio jednak dużo słyszy się ryków, zdaje się, że właściciele się zmieniają. A co dziwniejsze przejmują tereny które wcześniej były wolne od wszelkich sporów i podziałów. Najbardziej zastanawiające dla mnie jest to. Dlaczego samotnicy nic z tym nie robią. Jest was dużo, bardzo dużo. Nie musicie przecież stawać się jedną grupą na zawsze, ale po prostu bronić swojego domu, gdy ktoś pragnie wyrzucić was z własnego domu. - Dodał znów patrząc się na czarnego.
- Jestem Duriel, a jak ciebie zwą? - rzucił do nieznajomego mu kocura.
- No i też byśmy się źle nie zrozumieli. Nie mówiłem tutaj o własności prywatnej. Jeśli coś nazbierałeś lub upolowałeś to owszem, jest to twoje. Miałem na myśli raczej tereny, rośliny dziko rosnące. Na które nie miałeś żadnego wcześniej wpływu. - Dodał nagle, ponieważ zauważył, że pozostawił w swojej wcześniejszej gadce bardzo dużo niejasności.
Odpowiedz Ostrzeż
Visa
Samotnik
*
Gatunekczarna pantera PłećSamiec WiekWiek średni (8 lat) Liczba postów:202 Dołączył:Sie 2014

STATYSTYKI Życie: 94
Siła: 75
Zręczność: 75
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 56


Poziom ostrzeżeń: 0%
07-10-2017, 00:01
Prawa autorskie: ja xd

Anubisie, dżungla należała od jakiegoś czasu do panter i innych zwierząt

Nie dało się ukryć, że nagły słowotok, który udzielił się zarówno lwu jak i sępowi nieco czarnego zirytował i rozczarować co było widoczne na jego twarzy. 
- Gry słowne to nie jest wasza mocna strona - wzruszył ramionami. - Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że lamparty też mają swoje terytoria? To co mówisz to nic innego jak lwie kategorie. 
Cmoknął z niesmakiem i przewracał oczyma raz po raz słuchając tego potoku słów. Zasadniczo miał ochotę odwrócić się na pięcie i po prostu odejść w pół słowa. Nie interesowała go lwia logika ani nikogo innego, kto żył tutaj. 
- Uważane przez lwy - odparł mu. - Nikogo poza lwami lwie prawa nie obowiązują ani nie interesują. 
Po czym wskazał na sępa nosem.
- Chyba, że ktoś zamierza im usługiwać - dodał. 
Anubis sam powinien dostrzec, że nie rozmawia przecież z młodzikiem a Visa do ślepych nie należał by nie dostrzec, że rozmawia z lwem dojrzałym. Odchrząknął niemal bezgłośnie i trochę zastanawiał się nad tym jak wyperswadować pewne rzeczy lwu. 
- Mógłbyś mówić o tym lwom? - Uniósł brwi gdy zabrzmiał znów swoim niskim, pełnym głosem. - Nie bez powodu nie mam grzywy albo siedzę na drzewie, czy też samotnie mieszkam w dżungli: jestem lampartem. Nie interesują mnie lwie brudne intrygi i sprawki, brzydzi mnie polityka. Co zaś tyczy się terenów... cóż, wszystko się zmienia, wszystko płynie. Jak rzeka, której dno za każdym razem jest inne. Lwy bawią się w wojenki i przejmują tereny, przepędzają tubylców i za nic mają ich życia, ale nas to nie dotyczy. Nie wychodzę poza ten las. Można powiedzieć, że jestem jego dobrym duchem bo tylko jego dobro mnie interesuje.
Nie miał wpływu? Zeszedł na niższą gałąź i nieco się nachylił.
- Patroluję tę ziemię codziennie. Rano i wieczorem. Małpy i ptaki drżą na mój widok a największe drzewo w tym lesie to mój dom już od kilku pór suchych i deszczowych. Tak, to mój teren - powiedział podnosząc się. - Jestem Visa, chętnie ugoszczę każdego o ile nikt nie będzie podważał mojej przynależności do tej dżungli. Nie jestem ani waszym wrogiem ani przyjacielem.
W pewnym momencie dostrzegł lwiątko, które zabłąkane trafiło do tego miejsca zapewne zwabione gwarem. Visa przeskoczył z jednej gałęzi na drugą, która była zdecydowanie bliżej młokosa. Przyjrzał mu się dokładnie. 
- Jesteś wyznawcą Księżyca? - Odezwał się. - Obawiam się, że nie wiem kogo szukasz.
Odpowiedz Ostrzeż
Ayo
Samotnik
*
Gatunekmieszanka lamparta i lwa (Lipard) PłećSamica Wiek6 Dorosła Liczba postów:68 Dołączył:Lip 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 73
Zręczność: 73
Spostrzegawczość: 64
Doświadczenie: 10


Poziom ostrzeżeń: 0%
07-10-2017, 18:51
Prawa autorskie: lioden

Wróciłam tutaj, który to już raz? Powinnam sam sie o to zapytać. Tyle razy tutaj wracałam i odchodziłam. Nie mogąc przy tym w jednym miejscu zagrzać. Dżungla.. puszcza, las... zwał jak zwał, te miejsca były mi najbliższe. Może przez panujący tutaj mrok? Cień? Bycie nie tak odsłoniętym jak wiele tutejszych terenów.Ta kraina pod tym względem była przygnębiająca. Trwa, trwa, trwa, czasem górka czy skała. Mało interesujących rzeczy. Wędrując tak poczułam znajomy zapach a potem głos. Ruszyłam tam ale nie po drzewach. W końcu wyłoniłam się zza jakiegoś krzewu i spojrzałam się na obecne tutaj na ziemie postacie i jedną na drzewie.
[Obrazek: zzz_by_dirke-dbppepp.png]
Odpowiedz Ostrzeż
Horus
Iskra
*
GatunekOrłosęp PłećSamiec WiekDorosły Liczba postów:16 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie:


Poziom ostrzeżeń: 0%
07-10-2017, 21:30
Prawa autorskie: Kipine

Sęp napuszył się zirytowany gdy czarna pantera wskazała na niego łbem i stwierdziła, że usługuje lwom. Rozchylił dziób i skrzydła, jakby w geście rozchylenia rąk na boki.
-Współpraca, a usługiwanie, nieznajomy, to dwie różne rzeczy.-
Przekręcił oczami i charknął cicho.
-Czy to nasza wina, że ktoś-... Albo w sumie...-
Zmrużył ślepia urywając w połowie i wzbił się na sekundę w powietrze, aby potem ostrożnie przysiąść na grzbiecie Anubisa, uważając przy tym, aby nie zrzucić lian, które niósł na plecach.
-Obawiam się, Durielu, że nie potrzebnie tracimy na tego skrzywdzonego przez los kociątka czas.-
Zasyczał cicho, zwracając się do niego po fałszywym imieniu, zupełnie ignorując paplaninę lamparta.
W międzyczasie w okolicy pojawiły się dwie kolejne persony, na które Horus spojrzał z obojętnością.
Odpowiedz Ostrzeż
Wendigo
Samotnik
*
GatunekLew PłećSamiec Wiek6,7 (Dorosły) Towarzyszhttps://i.imgur.com/ltVkeCS.png Tytuł pozafabularnyJunior Admin / Duch Shoutboxa Liczba postów:312 Dołączył:Sty 2017

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 70
Zręczność: 62
Spostrzegawczość: 80
Doświadczenie: 19


Poziom ostrzeżeń: 0%
08-10-2017, 21:38
Prawa autorskie: Av: Askari, sygnatura: Dirke

Szedł przed siebie, z jednym celem. Znaleźć miejsce, gdzie mógłby zrobić sobie postój, najlepiej gdzieś w cieniu, czasami słońce bywało nie do wytrzymania, a bezkarne leniuchowanie zrobiłoby mu dobrze. W oddali zobaczył jakąś dżunglę, przyspieszył więc kroku, wyobrażając sobie już ten błogi spokój i ciszę. Jakby jeszcze znalazł tam chociaż strumyk, to mógłby uznać ten dzień za udany. Zamyślony ledwo zauważył że już prawie wszedł między masę drzew, lian i reszty zieleni. Zatrzymał się tuż przed dżunglą, taką wielką, zarośniętą czym popadnie, mogłoby się wydawać że jest to całkiem inny świat, gdzie wszystko rządzi się innymi prawami. Zerknął za siebie, po czym wszedł w głąb dżungli, stawiając łapy niemal bezszelestnie. A tak w ogóle, to gdzie był ten mały brzdąc? Nie widział go od czasu kiedy poszedł na tą wielką skałę. Może się zgubił? Dopiero teraz przemknęło mu przez myśl że małe kotowate może jednak wymagają trochę uwagi, a jak się ich nie będzie pilnować to mogą zniknąć. Ups... Tylko to mu przemknęło przez ten móżdżek, fakt że małe domagają się czegoś co się zwie opieką dopiero teraz stał mu się realny. No cóż, miał ważniejsze sprawy na głowie niż uganianie się za maluchem, takie jak na przykład odpoczynek. To według niego powinno być świętym przykazaniem, czymś czego za wszelką cenę nie można przerywać, a tym, którym odważą się to zrobić, powinno się odebrać prawo do bycia lwem. Z kolejnego zamyślenia wyrwały go obce zapachy, co zazwyczaj oznaczało coś nieciekawego. Zwolnił kroku i zaczął się skradać. Jak usłyszał głosy, to przycupnął za krzakiem, próbując zobaczyć cokolwiek między całym tym zielskiem, jednak jedyne co zauważył, to kawałek brązowego cielska i mniejsze, piaskowe cielsko. Nie miał zamiaru się bardziej tam zbliżać, siedział więc tam i czekał na rozwój sytuacji.

Guziczek

Wwwwwwwennndigo.
Odpowiedz Ostrzeż
Azim
Poszukujący
*
GatunekLew Afrykański PłećSamiec WiekPodrostek Znamiona1/4 Tytuł pozafabularnyNajbardziej obiecujący malec / Papużki nierozłączki (+ Haki) Liczba postów:162 Dołączył:Mar 2016

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 46
Zręczność: 38
Spostrzegawczość: 46
Doświadczenie: 50


Poziom ostrzeżeń: 0%
09-10-2017, 17:27
Prawa autorskie: Ja

Rozmowa tocząca się blisko niego, była na tyle ciekawa, że nie wtrącał się, nie licząc zapytania, ani słowem. Najbardziej zainteresowało go to co mówił lampart, bo to było coś nowego, dotąd mu nieznanego, o lwach już nieco się nasłuchał, o stadach zresztą też, lampart miał zupełnie inny punkt widzenia. 
Samczyk otrzymał niezły fart od losu, dowiadując się do jakiego gatunku należy Visa, więcej, część tego jak żyją lamparty, a przynajmniej ten jeden lampart.
Gdyby brał czynny udział w dyskusji z początku przyznałby racje lwu, później już nie był tego taki pewien, bo Visa chyba też miał racje. Tak mu się wydawało, to miało sens.
Zdążył już obejrzeć całego lamparta, ale nie mógł się oprzeć, popatrzeć po nim raz jeszcze, kiedy zbliżył się do niego. Czerwonooki zauważył że w sumie tak jak tygrys był inaczej zbudowany niż lwy, tym razem nie tak masywnie jak tygrysica, raczej sprawiał wrażenie gibkiego.
- Tak - odpowiedział bez cienia zawahania, nawet nie przyszło mu do głowy by to ukrywać, dla niego wiara w Księżyc była czymś normalnym. Też by tak chciał wspinać się po drzewach, to by był dopiero powód do popisu, tylko że z wspinaczkami jakoś miał na pieńku, a z drzewami już zwłaszcza.
- Szkoda - westchnął zawiedziony, ile można szukać kumpla? Nie zamierzał jednak się poddać. Do łebka naszła go pewna myśl: - A może widzieliście go z daleka i nie wiecie że to Haki? Jest brązowy, ma trochę ciemniejszą też brązową grzywę i... - zastanowił się, trochę go już nie widział: - Zielone oczy i ciemny nos - mówił skupiony, przywołując w pamięci wygląd lwa: - I jest lwem - dodał na wszelki wypadek, tym razem od razu.
- A ja jestem Azim - postanowił się jeszcze przedstawić, skoro już słyszał jego imię. Nie miał pojęcia że ktoś go obserwuje z kryjówki, nie zauważył też przybycia Ayo.
[Obrazek: j0wN4hG.png]
Odpowiedz Ostrzeż


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości