♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Kahawian
Dwugrzywy | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:1,101 Dołączył:Kwi 2013

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:
Doświadczenie: 17

24-04-2016, 23:43
Prawa autorskie: MadKakerlaken

-Z pewnością nie dotarłbyś tu w całości- odpowiedział cicho.
Cenił sobie świadomość własnych możliwości i ograniczeń, czyli właśnie tego, co pokazał młody karakal. Z pewnością jeszcze odbędą nie jedną rozmowę czy nawet trening, by ten dowiedział się, czego mógł się spodziewać. Ale na to wszystko przyjdzie pora, na spokojnie.
W odpowiedzi na pytanie Aksu, kąciki pyska rudego powędrowały w górę.
-Kahawian, Dwugrzywy. Przywódca. Jak ci wygodniej... i w zasadzie, nawet od teraz.
Zbliżył się do karakala i otarł łbem i jego grzbiet, po czym cofnął się kawałek.
- To po to, gdy spotka cię ktoś ze stada. Masz potwierdzenie, że wiem o twojej obecności i jesteś jednym z nas. Postaraj się szybko poznać naszą grupę i tereny do nas należące... a za kilka dni coś już się znajdzie.
Szkarłatne ślepia bez jednego nawet mrugnięcia spoglądały w zielone.
- Gdybyś miał pytania, nie wahaj się.
Aksu
Konto zawieszone

Gatunek:Karakal Płeć:Samiec Wiek:2 i pół Znamiona:1/4 Liczba postów:64 Dołączył:Mar 2016

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 55
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie: 15

25-04-2016, 09:36

Kahawian... „dlaczego ja nie mam takiego ciekawego imienia?” Asku zapytał sam siebie w duchu. Na twarzy karakala pojawił się uśmiech... z tym, że nie był on taki, jak wcześniej – nie był to zwykły uśmieszek, który kot pokazywał zazwyczaj od czasu do czasu podczas rozmów. Nie. Tym razem pojawił się prawdziwy uśmiech od ucha do ucha, pokazujący jak szczęśliwy Aksu właśnie jest. A był baaardzo szczęśliwy.
- Miło jest znów znać kogoś po imieniu... wodzu – odpowiedział karakal wpatrując się w dzikie ślepia lwa.
Dwugrzywy zbliżył się nadzwyczaj blisko do Aksu i otarł się o jego plecy... co prawda kot nie zareagował, ale w tamtym momencie ufał już Kahawianowi na tyle, że pozwolił mu wykonać ruch.
- Poznać stado...? – z tym karakal może mieć mały problem... od zawsze był dość zamknięty w sobie, a już szczególnie po śmierci jego ojca. Choć, jak kot sam sobie przed chwilą przypomniał – nie miał problemów z rozmową z lwem... - Spróbuję – zakończył.
- W zasadzie... mam jedno... nie, kilka pytań. Co mam ze sobą zrobić? Gdzie mam spać? Gdzie będę bezpieczny? – karakal zdawał sobie dobrze sprawę z tego, co właśnie robi. Nie dołącza do jakiejś małej grupy z kilkunastoma zwierzętami, ale do wielkiego, pełnego w lwy stada o kilometrach ziem. Wolał więc zadać pytania teraz, miast później szukać Dwugrzywego albo zwracać się z nimi do kogoś innego... jeszcze nieznajomego.
Oficjalny listonosz, karakal.
[Obrazek: sketch_loading.gif]
Dobre pomarańczowe
Kahawian
Dwugrzywy | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:1,101 Dołączył:Kwi 2013

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:
Doświadczenie: 17

26-04-2016, 22:38
Prawa autorskie: MadKakerlaken

Zaśmiał się cicho.
- Nie oczekuję, że rzucisz się wszystkim na szyję. Nie chcę po prostu sytuacji, gdzie trzymałbyś się na uboczu stada. I cieszą mnie twoje słowa.
Dwukolorowe kosmyki zatańczyły na wietrze, szargane przez wzmagający się wiatr. Zbierało się na kolejną w ciągu ostatnich dni ulewę, która ponownie napoi spragnione ziemie Zachodu. Zbliżała się bogatsza jeśli chodzi o zwierzynę część roku i był pewien, że lwice są gotowe, by odpowiednio ją wykorzystać. Wielkie wędrówki stad... o to im chodzi.
Brwi uniosły się delikatnie, gdy potop prostych i mniej prostych pytań wypadł z pyszczka karakala. Pierwszą rzeczą, na którą zwrócił uwagę kota, było teraz w większości skryte za skałami wzniesienie.
- Termitiera, to wspólne legowisko i schronienie. Maya, ja i inni strażnicy spędzamy często noce poza nią. Reszta stada powinna tam wypoczywać. Gdzie będziesz bezpieczny? Ziemie są pilnowane przez strażników. Jeśli zauważysz coś niepokojącego, daj znać komukolwiek z nas. A co ze sobą zrobić? Na razie odpocząć i zaspokoić pragnienie.
Skinął łbem w stronę rzeki. Jeśli się obawiał krokodyli, to rudy dawno już ich tutaj nie widział.
Aksu
Konto zawieszone

Gatunek:Karakal Płeć:Samiec Wiek:2 i pół Znamiona:1/4 Liczba postów:64 Dołączył:Mar 2016

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 55
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie: 15

28-04-2016, 22:37

Karakal powiedział już wcześniej, że przynajmniej spróbuje... od czegoś w końcu trzeba zacząć. Jasnym jest, że nie będzie on duszą towarzystwa wśród stada, lecz można mieć pewność, iż z kimś się zaprzyjaźni.
- Postaram się nie być tym jednym „wyrzutkiem” – powiedział przyjmując poważną minę. Kot miewał czasami małe skoki nastrojów – przejście od szczęścia do smutku mogło stanowić u niego kwestię kilku minut, zwykle zresztą działo się to bez konkretnego powodu. Tak już po prostu miał.
Wpatrując się w dwukolorową grzywę Kahawiana, Aksu zauważył, jak lekki jeszcze wiatr obija się o jego futro. Spojrzał w górę – szarawe chmury powoli formowały się razem. Zbierało się na ulewę... „deszcz daje życie” pomyślał kot marszcząc brwi. „Szczególnie tu, gdzie upał jest absolutnie niemiłosierny” niewielki uśmieszek znów pojawił się na twarzy karakala. Parę kropel nikomu raczej nie zaszkodzi. Aksu doczekał się odpowiedzi na zadane pytania...
- Termitiera... dobra, rozumiem. Strażnicy... tooo było w zasadzie oczywiste. Dać znać w razie zauważenia niebezpieczeństwa – Aksu przymknął ślepia, uśmiechając się głupkowato w stronę lwa. Był wystarczająco podekscytowany, aby nie zwracać uwagi na otoczenie. - Rozumiem, szefie.
Karakal śledził wzrok lwa. Przy rzece nie było widać choćby jednego drapieżnika, kot nareszcie mógł się napić i uzdrowić swoje gardło.
- Umm... za pozwoleniem, mogę napić się z rzeki? - zapytał. - Gadamy tu już ponad pół godziny... dla mnie to wieki, a gardło wcale nie przestało mnie piec.
Oficjalny listonosz, karakal.
[Obrazek: sketch_loading.gif]
Dobre pomarańczowe
Kahawian
Dwugrzywy | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:1,101 Dołączył:Kwi 2013

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:
Doświadczenie: 17

30-04-2016, 01:04
Prawa autorskie: MadKakerlaken

Na pysku rudego pojawiło się zaskoczenie.
- Nie wiem, dlaczego się o to pytasz. Przecież teraz to i twój dom.
Skinął lekko łbem, po czym wycofał się kilka kroków i złożył rude cielsko na jednej ze skał. Było wiele spraw, które musiał przemyśleć i które musiał obmówić chociażby z Mayą. Za kilka minut będzie musiał przecież również wracać do swoich obowiązków...
A jednak nie pożegnał się jeszcze z najnowszym członkiem stada, a dał mu jeszcze kilka chwil na ewentualne pytania.
Aksu
Konto zawieszone

Gatunek:Karakal Płeć:Samiec Wiek:2 i pół Znamiona:1/4 Liczba postów:64 Dołączył:Mar 2016

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 55
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie: 15

30-04-2016, 21:08

Kot podszedł śmiało do rzeki, wpatrując się w przyciemnioną szarymi chmurami wodę... Widząc swoje niewyraźne odbicie przez ciągle uciekającą gdzieś ciecz, przypomniało mu się jezioro jeszcze za czasów raju... Miejsca, w którym się urodził i w którym spędził część swego życia. Cóż, dla niego jest to nieosiągalny raj, teraz pewnie jest do dom dla nielicznej grupy gepardów i lwów. Ale tak już jest - silniejsi górują nad słabszymi... to jednak nie oznacza, że powinno się poddawać.
Aksu wyjął pazury, drapiąc groźnie czarną ziemię pod łapami. Wrócił myślami do dawnych czasów, a nienawidził tego robić. Uderzył szybko w taflę wody, rozmywając kompletnie swoje odbicie, które i tak po chwili złożyło się w całość. Pogodził się z tym i zbliżył łeb do rzeki, chlipiąc powoli wodę. Czuł, jak kojące zimno zalewa jego gardło...
- Tak... Dom - opuścił powieki, kompletnie oddając się uczuciu wody. - Przepraszam, już całkowicie zapomniałem, co to znaczy - spojrzał w stronę Dwugrzywego, wpatrując się w jego postawę.
Był wyluzowany... no, a przynajmniej na takiego wyglądał. Aksu jednak sam nie miał żadnych podejrzeń względem Kahawiana, ufał mu.
- Za przeproszeniem, ale chyba pójdę do termitiery... muszę trochę odpocząć. O, tak w razie potrzeby, gdzie mogę cię znaleźć? Muszę w końcu jakoś dostawać zlecenia.
Oficjalny listonosz, karakal.
[Obrazek: sketch_loading.gif]
Dobre pomarańczowe
Kahawian
Dwugrzywy | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:1,101 Dołączył:Kwi 2013

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:
Doświadczenie: 17

02-05-2016, 20:26
Prawa autorskie: MadKakerlaken

Skinął lekko łbem.
- Nie ma sprawy. Co do mnie, często jestem w ruchu... staraj się mnie jednak szukać przy Skale Skazy. Moja córka może ci pomóc, ma na imię Busara.
Młoda bardzo dobrze znała szlaki ojca i jego ścieżki... lepiej (a nawet z pewnością) nawet niż jej matka, a nawet mentorka. Z resztą, często mu pomagała lub towarzyszyła w tych codziennych "wędrówkach". Czasami nawet go wyręczała, jeśli liczba obowiązków znacznie przekraczała czas, który mógł im poświęcić.
- Póki co jednak, odpoczywaj. Zadania dla ciebie z pewnością się znajdą, więc chciałbym żebyś był wypoczęty i pełni sił. Jeśli nie masz nic przeciwko, będę chciał również z tobą kilka razy poćwiczyć. Przez swoją funkcję będziesz miał często do czynienia z lwami... więc musisz wiedzieć, do potrafimy i jak możesz się wymknąć. Kilku wyznaczonych przeze mnie członków Zachodu również pewnie odbędzie z tobą kilka takich spotkań.
Aksu
Konto zawieszone

Gatunek:Karakal Płeć:Samiec Wiek:2 i pół Znamiona:1/4 Liczba postów:64 Dołączył:Mar 2016

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 55
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 55
Doświadczenie: 15

05-05-2016, 18:02

- Busara... dobrze, zapamiętam – odpowiedział cicho, jakby tylko szeptał coś pod nosem do samego siebie.
Gdy karakal słuchał tak Dwugrzywego, zdał sobie sprawę, iż jest strasznie... cóż, nieważny. W zasadzie nie miał się czym przejmować, każdy zaczynał jako ktoś, na kogo nie zwracało się zbytnio uwagi. Aksu natomiast miał o tyle lepiej, że wiedział o tym od samego początku. Każdego dnia, przemierzając coraz to kolejne kilometry, myślał. Nie miał wtedy nikogo, z kim mógłby porozmawiać... co prawda, spotykał na swej drodze ogrom innych zwierząt, z którymi rozmawiał od czasu do czasu, jednak samotność przybywała z nim częściej... bardzo często, jeśli nie cały czas.
- Tak, muszę się w końcu zdrzemnąć. Lwy? Racja... dobrze, gdy będę miał wolny czas, zajmę się treningiem – Kot nie chciał pytać o nic innego, wolał wreszcie odejść, poznać innych, a przede wszystkim - wyspać się. - Do zobaczenia później, wodzu. – zakończył, szykując się do odejścia w stronę wskazanej mu wcześniej termitiery... czekał tylko na pożegnanie Kahawiana.
Oficjalny listonosz, karakal.
[Obrazek: sketch_loading.gif]
Dobre pomarańczowe
Kahawian
Dwugrzywy | Konto zawieszone

Płeć:Samica Liczba postów:1,101 Dołączył:Kwi 2013

STATYSTYKI Życie: 0
Siła:
Zręczność:
Spostrzegawczość:
Doświadczenie: 17

06-05-2016, 18:06
Prawa autorskie: MadKakerlaken

- Do zobaczenia.
Poczekał chwilę, nim karakal zniknął za skałami. Dopiero wtedy podniósł się z niskim warkotem i ruszył w drogę.
Patrol. Trening. Test.

z.t
Nataka
Duch
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:4,6 lat Znamiona:1/4 Liczba postów:371 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 80
Zręczność: 72
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 52

09-05-2016, 19:18
Prawa autorskie: Własne

Nataka biegnąc wzdłuż rzeki rozglądała się naokoło siebie, szukając siostry. Każdy jej krok wzniecał mały obłok pyłu spopielonej ziemi. Takim sposobem zostawiała za sobą ślad.
-Kaaivy!-
Krzyknęła po chwili zwalniając tempa. Czemu Nataka czuła coraz to większy niepokój? Zupełnie nie wiedziała dlaczego, ale miała pzeczucie, że coś się stało. Coś poważnego, w końcu - nie mogla spotkać nikogo. Nigdzie nie było Kahawiana ani Kalani... Zupełnie zdezorientowana rzuciła się pędem w stronę skały Skazy, wciąż trzymając się brzegu rzeki.
Kaaivy
Konto zawieszone

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:4 lata Liczba postów:121 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 83
Zręczność: 68
Spostrzegawczość: 59
Doświadczenie: 25

09-05-2016, 20:00
Prawa autorskie: Lineart: Malaika4; Kolory: Inn.

Kaaivy przemierzała spokojnym krokiem wytartą już przez obce łapy ścieżkę. Prowadziła prosto nad rzekę, gdzie miała zamiar przystanąć i na moment spocząć po wyczerpującej wędrówce. Szczerze mówiąc, nawet nie zainteresowała się tym, że stadne tereny zdawały się być nieco... opustoszałe. Jej uwaga póki co skupiała się jedynie na tym, ile jeszcze dzieli ją od najbliższego przystanku.
Aż nagle nie zatrzymamał jej czyjś głos - niewyraźny, lecz znajomy. I miała wrażenie, że był to krzyk niosący jej imię. Ale jak to jej? Czy to możliwe? Ech, to raczej wątpliwe, by ktokolwiek się nią zainteresował, oprócz... Ivy powiodła wzrokiem wokół, by nagle wyłapać majaczącą gdzieś w oddali szarą postać. Przymrużyła złote ślepia, przekrzywiając lekko głowę.
- Nataka?
Powiedziała to zbyt cicho, by siostra miała szansę ją usłyszeć. Przyspieszyła kroku, płynnie przechodząc do biegu. Znalazłszy się za szarą, tak, że zapewne jej nie dostrzegła, uśmiechnęła się lekko.
- Wołałaś mnie?
Zapytała zadziornie, szczerząc zęby w szerokim uśmiechu. Następnie stanęła naprzeciw siostrze. Niespodzianka!
Nataka
Duch
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:4,6 lat Znamiona:1/4 Liczba postów:371 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 80
Zręczność: 72
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 52

09-05-2016, 20:35
Prawa autorskie: Własne

-Uhh... Jesteś!-
Powiedziała zatrzymując się z małym poślizgiem na spopielonym gruncie. Gdy ją tylko ujrzała uniosła jedną z przednich łap i objęła siostrę naokoło szyi, przytulając ją tym samym do siebie.
-Gdzie byłaś? Martwiłam się.-
Powiedziała marszcząc brwi ku górze, a w jej spojrzeniu krył się jakiś niepokój. Odsunęła się po chwili od lwicy na krok by na nią popatrzeć.
Kaaivy
Konto zawieszone

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:4 lata Liczba postów:121 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 83
Zręczność: 68
Spostrzegawczość: 59
Doświadczenie: 25

09-05-2016, 20:49
Prawa autorskie: Lineart: Malaika4; Kolory: Inn.

Reakcja siostry była nieco inna, niż oczekiwała Ivy, która tak chamsko chciała ją przestraszyć, ale nie wyszło. No trudno. Bez zbędnych komentarzy wtuliła lekko pysk w kark Nataki, gdy ta ją objęła. Ale tylko na chwilę, by następnie znów się odsunąć i móc swobodnie spojrzeć w oczy siostry.
- Byłam... wszędzie i nigdzie. To już nieistotne. Martwiłaś się? Jeszcze żyję, bez obaw.
Odparła, uśmiechając się lekko. Nie widziała sensu w opowiadaniu o tym, jak to łaziła po krainie gdzie ją szare łapki poniosły... Ważne, że już jest, prawda? Dostrzegłszy niepokój w ślepiach siostry, przez moment nic nie mówiła.
- Coś... się stało?
Zapytała, z jakiegoś powodu czując, że nie chodzi tu tylko o jej szwędanie się. Ale może się myliła.
Nataka
Duch
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:4,6 lat Znamiona:1/4 Liczba postów:371 Dołączył:Kwi 2014

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 80
Zręczność: 72
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 52

09-05-2016, 21:10
Prawa autorskie: Własne

-Nie wiem co się stało, w tym sęk... Nikogo nie spotkałam na swojej drodze tutaj aż od sawanny. Mam obawę, że coś się stało.-
Odetchnęła i popatrzyła nieco podenerwowana na bok, by potem znów spojrzeć na Ivy.
-Zmierzałam w stronę skały Skazy. Może tam się czegoś dowiemy.-
Wytłumaczyła złotookiej machając zdenerwowana końcówką ogona.
Kaaivy
Konto zawieszone

Gatunek:Lwica Płeć:Samica Wiek:4 lata Liczba postów:121 Dołączył:Kwi 2015

STATYSTYKI Życie: 0
Siła: 83
Zręczność: 68
Spostrzegawczość: 59
Doświadczenie: 25

09-05-2016, 21:23
Prawa autorskie: Lineart: Malaika4; Kolory: Inn.

- Szczerze mówiąc, też nikogo nie widziałam... Ale nie ma co się przejmować, prawda? Może po prostu niefortunnie ich wszystkich mijałyśmy. Terenów jest wiele...
Odparła, próbując być przekonująca, lecz czy jej to wyszło? W każdym razie, nie miała pojęcia co się dzieje ze stadem. Może faktycznie przemieszczali się tak, że nie mieli szansy się spotkać... Kto wie.
- Możemy się przekonać, jeżeli ci na tym zależy.
Odparła w zamyśleniu, wzdychając cicho. Siostra była niespokojna, ale czy na pewno słusznie? Przecież połowa stada nie mogła sobie zniknąć z dnia na dzień, ot tak. Prawda?


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości