Tygodniowy bonus +5 opali Otrzymuje Warsir!
|
|
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
![]() Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia |
Pogoda
|
Postać miesiąca:
Sierpień Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
|
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei
Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
~ Gunter, Wodospad w Ognistym Lesie
|
Laja Konto zawieszone Płeć:Samica Liczba postów:333 Dołączył:Sie 2013 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: Zręczność: Spostrzegawczość: Doświadczenie: 75 |
09-11-2015, 21:15
Prawa autorskie: Malaika4
Potrzebowałam kilku chwil, żeby zebrać się w sobie i odpowiedzieć. Nie chciałam mówić i nie chciałam myśleć - nie ważyłam się go w żaden sposób zagłuszać. Lgnęłam chciwie do jego ciepła, długo, bardzo długo. W końcu jednak, słuchając jego gorzkich słów, zamknęłam oczy i cofnęłam się z nisko opuszczonym łbem.
Już dość. Nie docierało wtedy jeszcze do mnie, jak to wyglądało, ale byłam pewna jednego: przesadziłam. Przysiadłam więc i skuliłam się przed nim pokornie, okrywając ogonem - zupełnie jakbym podświadomie nie chciała stracić ani odrobiny z jego ciepła, które zagarnęłam. - Nazywa się Damaja. Ma dość... ciężki charakter. - Odpowiedziałam w końcu. - Ma dobre serce, prawdziwie zależy mu na matce, ale Nyota umiera. Nie potrafię jej pomóc. To dlatego sama próbowałam cię przekonać do powrotu ostatnim razem, gdy się widzieliśmy. |
|||
|
Skanda Bliznopyski | Duch ![]() Płeć:Samiec Wiek:7 lat Tytuł fabularny:Wędrowiec Liczba postów:1,840 Dołączył:Lip 2012 STATYSTYKI
Życie: 0
Siła: Zręczność: Spostrzegawczość: Doświadczenie: 94 |
09-11-2015, 22:12
Prawa autorskie: moje
Tytuł pozafabularny: VIP
Damaja. Właśnie.
Przytaknął sobie w myślach, ujrzawszy przed oczami widmo pary jadowitych ślepi. Westchnął cicho, z żałością spoglądając w ślepia samicy. -Nie jestem tam mile widziany Lajo, okrzyknięto mnie zdrajcą i obwiniono o tragedię Dey. Jeśli tylko mnie tam zobaczą, najpewniej zabiją bez słowa. Nie liczyłbym na więcej.-wychrypiał z trudem. Tak ciężko było mu o tym mówić, starał się jednak tego nie okazywać. Czuł obowiązek zrobienia czegoś w sprawie Nyoty i własnej córki, jednak bariera, uniemożliwiająca mu to-rozsądek i poczucie winy-nie pozwalała mu na to. -Co to zmieni, Lajo? Jeśli moja łapa znów postanie na tych ziemiach? Czy to coś W OGÓLE zmieni?Nie śmiałbym już nigdy kierować się z żadną ze swych egoistycznych pobudek, chcę wierzyć, że mogę jakoś pomóc, ale czy to nie jedynie żałosna nadzieja?-zacisnął szczęki czując dotkliwe ukłucie w piersi. -Próbowałaś przekonać mnie do powrotu.-powtórzył za nią powoli.-Ale chyba sama nie wierzysz, że to przyniosło by coś dobrego.-dokończył z żalem w głosie. ![]() |
|||
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości