Tygodniowy bonus +5 opali Otrzymuje Warsir!
|
|
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
![]() Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia |
Pogoda
|
Postać miesiąca:
Sierpień Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
|
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei
Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
~ Gunter, Wodospad w Ognistym Lesie
|
Khayaal Konto zawieszone Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:5 lat i 9 miesięcy Tytuł fabularny:Znachor Liczba postów:1,030 Dołączył:Sie 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 68 Zręczność: 78 Spostrzegawczość: 79 Doświadczenie: 10 |
07-04-2013, 12:03
Prawa autorskie: av: malaika4
Tytuł pozafabularny: VIP
Khayaal pokiwała jedynie głową, wychodząc z założenia, że nie ma potrzeby obciążać Nani historią Kudadisiego. Mogłaby ją ciężko przeżyć - tak jak zrobiła to sama szamanka, do tego stopnia, że stres spowodował osłabienie organizmu.
Ale pomysł z zostawianiem zapachu głupi nie był. Z drugiej strony ciężko było zostawić zapach na łące... Jednak otwarta przestrzeń sprawiała, że zarazem dźwięk się niósł lepiej, więc postanowiła to wykorzystać. - Zatkaj uszy. Mrugnęła do Nani, by zaraz wziąć głęboki wdech i wydać z siebie ryk, ryk matki, która z daleka przywołuje podrośnięte już lwiątka, daje im znać, gdzie przebywa. Zwykle tak się wołało lwie nastolatki... Ale cóż, może podziała i tym razem.
Postać specjalna: Khayaal posiada zdolność pośredniczenia między światami żywych i umarłych. W miejscach mistycznych, związanych silnie z daną postacią, przy Ołtarzu Staroone, nad Jeziorem Duchów potrafi przyzwać daną duszę i dać jej głos. W jej obecności duchy stają się silniejsze i bardziej stabilne - nie są zagrożeniem fizycznym, ale stają się lepiej widoczne i słyszalne.
|
|||
|
Nani Gość |
07-04-2013, 22:08
Prawa autorskie: av: malaika4
Tytuł pozafabularny: VIP
Czarno futra zdążyła jedynie położyć uszy po sobie.. Następnie usłyszała ryk Khayaal. Futro na czubku głowy zmierzwiło się jej od nadmiaru decybeli.
- Zwariowałaś? Ałaa.. - Potrząsnęła nerwowo łbem, jakby chciała zrzucić jakiegoś owada. - Nie słyszałam jeszcze u samicy takiego donośnego głosu.. - Cóż.. Nani chyba będzie musiała jeszcze kilka lat zaczekać, na_razie jej warkot był miękki i o wiele słabszy. Z daleka widać było jak ptaki wzbiły się do lotu,ale chyba nic poza_tym. Echo ryku kawowej ucichło, nie słychać było żadnej odpowiedzi. Po dłuższej chwili czarnofutra doszła do prostego wniosku. - Khay.. Nie ma go tutaj. Wiem, że dział nie mój, ale nie mogłam się powstrzymać. |
|||
|
Demi Konto zawieszone Płeć:Samiec Wiek:9 lat Liczba postów:114 Dołączył:Cze 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 90 Zręczność: 60 Spostrzegawczość: 60 |
08-04-2013, 00:17
Prawa autorskie: L-malaika4, C-ja, cieniowanie - Des
Po pewnym czasie, który wydawał się w pewnym momencie zatrzymać, stary samiec dotarł w końcu na kwiatową łączkę. Jego przeczucie a może resztki rozsądku i słuchu przygnały go tutaj w nadziej, że odnajdzie Yaal. Gdy spostrzegł ją w obecności czarnej lwicy podszedł bliżej i uprzejmie się z nimi przywitał. – Witajcie – Po tym miłym wstępie odchylił głowę do tyłu poszukując wzrokiem młodego lewka. Może za chwile się pojawi, wszak całą drogę zachowywał pewną odległość. – pomyślał samiec po czym zwrócił się do kawowej samicy. – Długo nie widziałem się z tobą moja droga. Przepraszam ale mój wiek i pewne wydarzenia skutecznie mnie zatrzymały. Za to po drodze tutaj spotkałem małego lewka, który wziął mnie za twojego zmarłego ojca. Mam nadzieję, taką samą jak to, że nie wyglądam tak staro, że zaraz się tu pojawi. Trzymał się z tyłu przez całą drogę. - Demi nie wiedział kim jest owy malec, ale pomyślał od razu, że ma to jakiś związek z samicą. Inaczej młodzik by jej nie znał oraz nie podawał imienia jej ojca, w odniesieniu do srebrnogrzywego.
,,Zeusie, każde twe słowo i każdy twój gest, napełnia mnie wiarą ... daje życiowy cel. ''
![]() |
|||
|
Khayaal Konto zawieszone Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:5 lat i 9 miesięcy Tytuł fabularny:Znachor Liczba postów:1,030 Dołączył:Sie 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 68 Zręczność: 78 Spostrzegawczość: 79 Doświadczenie: 10 |
08-04-2013, 22:49
Prawa autorskie: av: malaika4
Tytuł pozafabularny: VIP
Khayaal nie odpowiedziała Nani, węsząc i nasłuchując. Jak się gada zaraz po wezwaniu, to zwykle mało co się zauważa.
I miała rację - wkrótce wiatr przyniósł jej zapach Demiego i Kudadisiego, co szczególnie ucieszyło lwicę, a niedługo po tej miłej zapowiedzi objawił się sam Arcymistrz Strażników. Szamanka nie mogła się powstrzymać, by nie wypatrywać jednak wnuka, co - jak się zaraz okazało - zostało zrozumiane. Skupiła się po chwili na Demim, zakładając, że Kud po prostu do nich dotrze. - Witaj i ty, arcymistrzu. Skłoniła się przed nim, jak zawsze wysuwając przed siebie prawą łapę. - Nazywa się Kudadisi i jest moim wnukiem. Dziękuję, że się nim zaopiekowałeś. W granatowych ślepiach błyszczała szczera wdzięczność, zmieszana nieco z ulgą, że małemu nic się w międzyczasie nie stało. Chociaż w pełni się uspokoi, gdy już zobaczy lwiątko i przekona się o tym nie tylko z opowieści. Może zdążył się zgubić? Khayaal obejrzała się na Nani, zachęcając ją, by podeszła do przodu i przedstawiła się Demiemu. Nie pamiętała, czy czarna lwica się jej przedstawiała; nie pamiętała jej imienia. Powinna jeszcze odpoczywać, zjeść coś, a nie biegać po krainie...
Postać specjalna: Khayaal posiada zdolność pośredniczenia między światami żywych i umarłych. W miejscach mistycznych, związanych silnie z daną postacią, przy Ołtarzu Staroone, nad Jeziorem Duchów potrafi przyzwać daną duszę i dać jej głos. W jej obecności duchy stają się silniejsze i bardziej stabilne - nie są zagrożeniem fizycznym, ale stają się lepiej widoczne i słyszalne.
|
|||
|
Nani Gość |
08-04-2013, 23:19
Prawa autorskie: av: malaika4
Tytuł pozafabularny: VIP
Widząc nadchodzącego z daleka lwa, szarpnął nią niepokój. Odruchowo cofneła się kilka kroków. Spojrzała na mentorkę ze strachem w oczach. Trwało to zaledwie chwilkę, ponieważ po chwili nadchodzący lew okazał się nie bestią niosącą śmierć, a kimś niosłcym nie tylko dobre wieści, a także kimś ważnym dla kawowej lwicy.
Nani widząc jak Khayaal oddaje mu szacunek w postaci ukłonu, zrobiła to samo. Choć bardziej niepewnie, wolała by dowiedzieć się kto to jest. - Arcymistrzu?- Pomyślała, gdy tylko starsza towarzyszka powitała przybysza. - Witaj. Na imię mi Nani. Ja również chciałam podziękować za opiekę nad tym maluchem. Gdyby nie ty mogłoby się to tragicznie skończyć. // Nie mam nic przeciwko, że poprawiłaś mi błędy. Teraz przynajmniej lepiej to wygląda jak z błędami xD Cóż.. tak już mam,że czasami walnę byka. // |
|||
|
Demi Konto zawieszone Płeć:Samiec Wiek:9 lat Liczba postów:114 Dołączył:Cze 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 90 Zręczność: 60 Spostrzegawczość: 60 |
08-04-2013, 23:59
Prawa autorskie: L-malaika4, C-ja, cieniowanie - Des
Stary spojrzał lekko na czarną samicę. – Witaj Nani – a zaraz potem przeniósł się na Yaal. – Wnukiem? Dużo mnie chyba ominęło, bo jak sięgnę do przeszłości to wydawało mi się, że nie miałaś dzieci. Albo nic nie mówiłaś. – Dość już było o tym, przecież trzeba się cieszyć, że malcowi nic się nie stało podczas tej samotnej wędrówki …wypoczynku. Srebrnogrzywy przecież nie wiedział co działo się wcześniej dlatego też nie poruszał tego tematu. Natomiast inną kwestią były sprawy doczesne, które wypadało uporządkować. – Jeśli byłabyś tak miła Khayaal, to mogłabyś poinformować mnie o tym co się działo po moim zniknięciu? Chciałbym znowu być w temacie, zwłaszcza, że już nie zamierzam więcej pozwolić sobie na chwile słabości. Przewodzę wszak wami wszystkimi. Muszę być silny … dla was i dla naszej wspólnej rodziny. –Demi musiał wrócić do formy i rozpocząć nowy rozdział, zwłaszcza w SN, które nie miało się ostatnio za dobrze.
,,Zeusie, każde twe słowo i każdy twój gest, napełnia mnie wiarą ... daje życiowy cel. ''
![]() |
|||
|
Kudadisi Konto zawieszone Gatunek:lew afrykański Płeć:Samiec Wiek:18 miesięcy Liczba postów:113 Dołączył:Gru 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 45 Zręczność: 37 Spostrzegawczość: 38 Doświadczenie: 10 |
09-04-2013, 00:06
Prawa autorskie: Malaika4/Cynek
/* Niniejszym udzielam Khayaal mojego pisemnego błogosławieństwa - jeżeli tylko będzie Wam bardzo zależało na pchaniu tego wątku do przodu, pozwalam jej prowadzić swoją postać. W ciągu najbliższych kilku dni będzie bardzo ciężko mnie złapać, ale postaram się być najczęściej, jak tylko będę mógł, żeby Was nie zatrzymywać. */
Zguba znalazła się na miejscu sama, choć zajęło jej to kilka chwil. Dużymi susami pokonywała odległość, która wyrosła między nią i Khayaal, teraz już po prostu zapominając o spojrzeniu na Demiego czy Nani, choć ich sylwety mocno odcinały się od zżółkłego morza traw. Kiedy słońce pozbawiło łąkę zieleni, hasające po niej lwiątko zauważyć było jeszcze ciężej - może dlatego jego poszukiwania zajęły im tyle czasu. W końcu, po cichym "dzięki", które rzucił w stronę Demiego, jego mała, wychudzona figurka wyskoczyła ze ściany traw, stając przed swoją opiekunką. - Cześć - przywitał się z nią szerokim uśmiechem. Nie trzeba było czekać długo, żeby mina mu zrzedła, ciągnąc za sobą uszy w dół. Dopiero teraz dotarło do niego, jak słabo, staro i źle wyglądała Khayaal, której dziś rano jeszcze strzegł i bronił przed... wszystkim. Poza tymi dziwnymi, złymi kamieniami, które momentalnie objawiły się mu w myślach jako powód tego wszystkiego. - Co się stało? Wszystko gra? - Przekrzywił łeb. Stan Khayaal pochłonął go tak bardzo, że przez moment zupełnie nie zwracał uwagi na pozostałe koty. Podszedł jedynie do babci, lekko ocierając się o jej łapę policzkiem, uczepiając się jej pyska zmartwionym, zdziwionym i niepewnym spojrzeniem. ![]() ![]() |
|||
|
Khayaal Konto zawieszone Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:5 lat i 9 miesięcy Tytuł fabularny:Znachor Liczba postów:1,030 Dołączył:Sie 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 68 Zręczność: 78 Spostrzegawczość: 79 Doświadczenie: 10 |
11-04-2013, 00:51
Prawa autorskie: av: malaika4
Tytuł pozafabularny: VIP
Khayaal zniżyła głos, nim odpowiedziała Demiemu. Może Kudadisi będzie zajęty czym innym. A może nie zrozumie konceptu, o którym musiała teraz opowiedzieć.
- Dałam życie całemu miotowi. Jednemu. Kudadisi jest potomkiem jednej z córek... Ale nie wiem, której. Jeszcze. Dopiero po tym i po daniu mu znać, że nie chce poruszać tematu, który ją wyjątkowo martwił, przy młodym - wyprostowała łeb i zaczęła na powrót mówić normalnie. Chociaż nie tak do końca, bo zaraz znów go zwiesiła, tym razem w poczuciu winy. - Hordian odnalazł córkę, Alainę. Dopadła go jednak gorączka, którą błędnie rozpoznałam jako twardy sen. Przebywałam z nim dość długo, nim pozostawiłam ich samych własnemu losowi, więc zdążyłam się zarazić... I leżałam bezwładna, majacząca, w swojej grocie. Nie wiem nawet, ile dni minęło, odkąd zemdlałam, aż do dziś, kiedy mnie wybudzono... Położone uszy, ogon zmieniający co chwilę położenie z nerwowo wyprostowanego do chodzącej nieregularnie końcówki - Khayaal nadal nie rozumiała tego, co działo się z nią w jaskini, i bała się, że ta niewiedza może sprowadzić nieszczęście na pozostałych. Teraz przynajmniej wiedziała, co robić, dzięki tej beżowej lwicy, która ją wybudziła. A jeśli ona teraz zasnęła nad brzegiem? Co, jeśli ta choroba roznosi się tak szybko? Schyliła się do Kudadisiego, żeby zmierzwić mu grzywkę mokrym różowym jęzorem. Przynajmniej ten tu wyglądał na zdrowego; uśmiechnęła się do niego, wkładając w to ciepło. - Dokładnie to, co przed chwilą opowiedziałam Demiemu, Kudadisi. Ale już wszystko ze mną dobrze. Bo musi być dobrze. Nie ma więcej czasu na słabości.
Postać specjalna: Khayaal posiada zdolność pośredniczenia między światami żywych i umarłych. W miejscach mistycznych, związanych silnie z daną postacią, przy Ołtarzu Staroone, nad Jeziorem Duchów potrafi przyzwać daną duszę i dać jej głos. W jej obecności duchy stają się silniejsze i bardziej stabilne - nie są zagrożeniem fizycznym, ale stają się lepiej widoczne i słyszalne.
|
|||
|
Nani Gość |
11-04-2013, 02:56
Prawa autorskie: av: malaika4
Tytuł pozafabularny: VIP
Stojąc tak z boku, przyglądała się temu pięknemu widokowi. Wszyscy byli sobie bliscy..Nic dziwnego, tworzyli stado. Nani przekręciła łeb, nadając sobie tym samym śmieszny wyraz.
Coś ją zakuło w klatce piersiowej.. Dziwne uczucie dotkneło jej serducha. Słowo "rodzina" przeszyło jej mózg jak piorun. Cofnęła się powoli do tyłu. - Radość to wielka dla mnie, że lwiątko znalazło się całe i zdrowe. Jednak na mnie już pora. Miło było was poznać. - Samotniczka posłała Khayaal delikatny uśmiech. - A ty maluchu, słuchaj się babci i opiekuj się nią..- Szepneła mu do ucha, po czym kilkoma zgrabnymi susami opuściła łączkę.. z/t. |
|||
|
Kudadisi Konto zawieszone Gatunek:lew afrykański Płeć:Samiec Wiek:18 miesięcy Liczba postów:113 Dołączył:Gru 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 45 Zręczność: 37 Spostrzegawczość: 38 Doświadczenie: 10 |
14-04-2013, 21:13
Prawa autorskie: Malaika4/Cynek
Zbyt dużo dziwnych słów padło w przeciągu ostatniej chwili, by mały za nimi nadążył. Zanim w ogóle dotarła do niego wypowiedź Nani, czarnej lwicy już z nimi nie było - kompletnie zdezorientowany odprowadzał ją wzrokiem, kompletnie nie rozumiejąc, co właśnie miało miejsce. Do tego Khayaal liznęła go w czubek głowy. Spojrzał na nią, ogłupiały. Przecież dopiero co się mył! Gdzie on zdążył zrobić się taki brudny? Aż wskoczył wcześniej do rzeki, byle pozbyć się zapachu tamtej hieny! I to - wysunął pazurki dla pewności - dwa razy!
- Czemu ona sobie poszła? - zdziwił się lewek, wracając myślami do Nani. Miał się opiekować Khayaal? A co niby robił innego? I czemu jej tu już nie ma? - Czy ja... zrobiłem coś nie tak? Całe to dziwne zniknięcie tamtej miłej, uśmiechniętej lwicy zaaferowało go tak bardzo, że nawet nie zdał sobie sprawy z tego, że w trakcie rozmowy padło imię lwa, który zaprowadził go do Khayaal. A była jeszcze przecież tamta kotka, która obroniła go przed hieną! Gdzie ona była? Może się zgubiła? Malec położył nieco uszy po sobie, skrzywił się i miauknął, zanim kontynuował. - Ten miły lew mnie tu zabrał - napomknął - a wcześniej... eee... szukała cię taka miła lwica. Nazywała się... Szełba? Szałeba? Sze... Poza porcją sylab, zabrakło mu również odwagi do rozmowy. Przygryzł wargi i spuścił nieco łeb. ![]() ![]() |
|||
|
Demi Konto zawieszone Płeć:Samiec Wiek:9 lat Liczba postów:114 Dołączył:Cze 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 90 Zręczność: 60 Spostrzegawczość: 60 |
14-04-2013, 23:09
Prawa autorskie: L-malaika4, C-ja, cieniowanie - Des
Stary samiec odprowadził Nani wzrokiem poczym poklepał lekko kawową lwicę. – Nie przejmuj się tym. Co było minęło. – Po tym zdaniu nie miał już nic w sumie do powiedzenia. Trzeba się było zająć stadem, a Demi wiedział że teraz musi dać chwile Yaal na rozmowę z wnuczkiem. Może młodzieniec zostanie pod naszą opieką i gdy odprowadzimy go w bezpieczne miejsce będziemy mogli przystąpić do pracy?
,,Zeusie, każde twe słowo i każdy twój gest, napełnia mnie wiarą ... daje życiowy cel. ''
![]() |
|||
|
Khayaal Konto zawieszone Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:5 lat i 9 miesięcy Tytuł fabularny:Znachor Liczba postów:1,030 Dołączył:Sie 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 68 Zręczność: 78 Spostrzegawczość: 79 Doświadczenie: 10 |
16-04-2013, 12:08
Prawa autorskie: av: malaika4
Tytuł pozafabularny: VIP
Khayaal przekrzywiła łeb, skupiając się na wnuku.
- A dlaczego miałaby to być twoja wina? Spytała, a coś w jej poważnym, granatowym spojrzeniu mówiło, że lepiej by było dobrze zastanowić się nad tą odpowiedzią. - Skrzywdziłeś ją? Nie. Zaatakowałeś? Nie. Odezwałeś się do niej nieprzyjemnie? Nie. Zignorowałeś ją? Nie. Khayaal przysiadła, by mieć łeb niżej, bliżej Kudadisiego, w miarę jak jej ton cichł, zmuszając do uważniejszego słuchania wypowiadanych słów. Jej zdaniem nadeszła pora na pewną lekcję, którą mały powinien sobie przyswoić jak najszybciej - jeśli tylko nie chce zwariować, nie chce sprawić, by życie stało się gorzkie i bez celu. - Nie wszystko to, co się wokół nas dzieje, to skutek naszych działań. Tak jak słońce wstaje i zachodzi, bo jest słońcem, jak woda płynie z góry do dołu, bo jest wodą - będzie to robić niezależnie od tego, co ty sobie na ten temat pomyślisz ani jak spróbujesz przeszkodzić. Każdy sam decyduje o swoim losie, odchodzi, kiedy chce, i wraca, gdy zatęskni. Rozumiesz?
Postać specjalna: Khayaal posiada zdolność pośredniczenia między światami żywych i umarłych. W miejscach mistycznych, związanych silnie z daną postacią, przy Ołtarzu Staroone, nad Jeziorem Duchów potrafi przyzwać daną duszę i dać jej głos. W jej obecności duchy stają się silniejsze i bardziej stabilne - nie są zagrożeniem fizycznym, ale stają się lepiej widoczne i słyszalne.
|
|||
|
Kudadisi Konto zawieszone Gatunek:lew afrykański Płeć:Samiec Wiek:18 miesięcy Liczba postów:113 Dołączył:Gru 2012 STATYSTYKI
Życie: 100
Siła: 45 Zręczność: 37 Spostrzegawczość: 38 Doświadczenie: 10 |
16-04-2013, 23:37
Prawa autorskie: Malaika4/Cynek
Małego lewka tak zdezorientowała reakcja Khayaal, że sam nie wiedział, czy ma skulić się na ziemi i drżeć, czy po prostu słuchać. Z początku skłaniał się bardziej ku tej pierwszej opcji - nawet uszy zdarzyło mu się położyć po sobie, ale poza tą jawną oznaką posłuszeństwa nic więcej nie okazał. Nie był jeszcze przyzwyczajony do tak zdecydowanych słów z ust babci. Nie rozumiał ich, przynajmniej nie do końca. Dopiero wytłumaczenie z wodą zdawało się do niego przemówić, jako tako. Z tą różnicą, że dla niego najważniejszą cechą wody było to, że gasi pragnienie, a nie, że... jest... wodą? Ale to dziwnie brzmiało. I co to niby miało wspólnego z nim? Spuścił nieco łeb, kiedy tak wpatrywał się w babcię.
- Chyba - mruknął niepewnie w odpowiedzi. Daleko był raczej od zrozumienia słów, które padły z ust Khayaal. Ale ważny był każdy krok, który w jego stronę prowadził, a tym razem Kudadisi podjął go dość szybko. - Starałem się, ale... nie... wszy... stko? Nikt nigdy nie zmuszał go do zastanawiania się nad swoim zachowaniem w taki sposób. Całe życie był skupiony na tym, by być. Nie jak być. ![]() ![]() |
|||
|
Nani Gość |
18-04-2013, 11:30
Prawa autorskie: Malaika4/Cynek
Powrocila tu, z nadzieja, ze zastanie jeszcze Khayaal I jej wnuka. Wygladalo to tak, ze zrobila sobie rundke I wrocila. Nie przejmowala sie tym. Miala chwile slabosci to sobie poszla o tyle.
- Kudaisi, Khayaal. Ciesze sie, ze jeszcze tu jestescie. Wybaczcie, ze was na chwile opuscilam, cos mnie smuteczek chwycil, ale juz jest wszystko wporzadku. - Milym spojrzeniem obdarzyla Khay,Demiemu kiwnela glowa a lewkowi poslala slodki usmiech. |
|||
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości