Tygodniowy bonus +5 opali Otrzymuje Warsir!
|
|
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
![]() Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia |
Pogoda
|
Postać miesiąca:
Sierpień Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
|
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei
Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
~ Gunter, Wodospad w Ognistym Lesie
|
Akira Konto zawieszone Gatunek:Panthera leo Płeć:Samiec Wiek:Podrostek. Liczba postów:207 Dołączył:Lip 2013 STATYSTYKI
Życie: 50
Siła: 30 Zręczność: 35 Spostrzegawczość: 25 Doświadczenie: 14 |
02-09-2013, 17:10
Tytuł pozafabularny: MISTRZ MELODYJ
Duszno, gorąco, słonecznie i sucho. Nie zanosiło się, by w najbliższym czasie z nieba spadła choćby kropla wody. Nie był to zbyt przyjemny okres w roku, ale pomimo trudności ze zdobyciem wody, nie można było narzekać na brak pożywienia: wszędzie można było natknąć się na jakąś padlinę i pomimo, że nie był to najsmaczniejszy posiłek, jaki Akira jadł, nie mógł narzekać. Oboje z Mayą nie głodowali, a dzięki doświadczeniu i umiejętnościom samicy pragnienie męczyło malca tylko w niewielkim stopniu. Do czego by się nie przyczepić, malec był zadowolony. Na zmianę teraz biegł, skakał i szedł, nie bardzo wiedząc dokąd z Mayą zamierzają się udać. Co jakiś czas wspinał się na jakiś większy kamień w pierwszym momencie oglądając się za złotą, w drugim za wszelkimi niebezpieczeństwami mogącymi czyhać na młodego lwa. Uszy chodziły w każdym możliwym kierunku, a oczyska wyszukiwały czegoś ciekawego. Zamrugał parokrotnie wlepiając błękitne ślepia w jakiegoś owada, który przypominał dziwnie powyginane źdźbła trawy. Zerknął w stronę Mai, upewniając się, że jest niedaleko, po czym zaczaił się na zielone "coś". Nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że tym "czymś" jest modliszka i to "coś" potrafi się bronić. Gdy tylko zauważył, że owad nie zamierza uciekać, uniósł uszka na sztorc starając się to jakoś przekalkulować. Zamrugał ślepkami i zbliżył się znacznie do stworzenia, chcąc dokładnie je zbadać. Gdyby tylko wiedział, jak boleśnie modliszka może uczepić się nosa, od razu zrezygnowałby z tego całego przedstawienia i po prostu ją pożarł. Nic, poza krzykiem zaskoczenia, nie wskazywało na to, że Akira właśnie zaczął jedną z większych bitew w swoim krótkim życiu... i nie wyglądało na to, żeby szybko zamierzał zrezygnować i dać pożreć się modliszce.
|
|||
|
Maya Nieprzejednana | Konto zawieszone Płeć:Samiec Liczba postów:547 Dołączył:Cze 2013 STATYSTYKI
Życie: 0
Siła: Zręczność: Spostrzegawczość: Doświadczenie: 99 |
02-09-2013, 22:19
Krzyk lwiątka był dla niej większym i istotniejszym sygnałem, niż piorun, który zakończył żywot jej drzewka. Natychmiast zerwała się do biegu, a serce podskoczyło jej do gardła.
Zaskoczyło ją to spotkanie z Akirą - nie widziała go już bowiem od dawna, praktycznie od chwili, w której Makali zabrał go razem ze sobą do ich leża. Przyszedł do niej tak po prostu, dużo większy, niż wcześniej - miał już nawet na łbie i piersi dłuższe, mięciutkie jeszcze wprawdzie, ale już skołtunione futro. Zalążki samczej grzywy. Rósł szybko - służył mu pobyt na terenach Świtu, co do tego nie było żadnych wątpliwości. Ona natomiast nie zmieniła się ani trochę - poza tym, że sama spędzała już teraz nieco więcej czasu z pozostałymi członkami stada. Z Kahawianem, Ragnarem. Odwiedziny Akiry, gdzieś głęboko w środku ją ucieszyły, nawet, jeśli ukryła je pod głęboką warstwą zjadliwych komentarzy. I teraz znowu ta troska wyszła na powierzchnię. Nie była daleko od niego, dlatego znalazła się przy nim w momencie, a serce tłukło się w niej z taką siłą, jakby miało przebić się przez żebra. - Co się stało? - Wyrzuciła z siebie, widząc, jak Akira wyraźnie gapi się w coś ukrytego w trawie. - Coś cię ugryzło? - Dodała niemal natychmiast. |
|||
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: