Tygodniowy bonus +5 opali Otrzymuje Warsir!
|
|
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
![]() Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia |
Pogoda
|
Postać miesiąca:
Sierpień Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
|
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei
Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
~ Gunter, Wodospad w Ognistym Lesie
|
Saix Konto zawieszone Gatunek:Lew afrykański Płeć:Samiec Wiek:Wiek średni Liczba postów:228 Dołączył:Kwi 2015 STATYSTYKI
Życie: 0
Siła: 55 Zręczność: 77 Spostrzegawczość: 78 Doświadczenie: 55 |
08-02-2016, 22:54
Prawa autorskie: Dirke
Maluchy jakoś zasnęły. Ucieszyło go to bardzo. Chociaż przez pewien czas nie będzie ich dręczyć smutek... taką przynajmniej miał nadzieję. Polizał po łbie jeszcze raz każde z nich. Nadejście i zniknięcie Myra okazało się prawie nic nie znaczące - przynajmniej dla niego. Przyjął do wiadomości co szary miał do powiedzenia i tyle. Zapomniał o jego wizycie zaraz potem, gdy maluchy posnęły.
Posłał Laji jeszcze jedno spojrzenie. Pora była by i oni udali się na spoczynek. Miał nadzieję, że samemu da radę złapać trochę snu. Od czasu kiedy urodziły się maluchy, nie spał bez Gizy u boku. Brak niewielkiej szarej lwicy był bardzo bolesny. Nie można powiedzieć by miał spokojny sen. Z pewnością jednak część nocy przespał. Potrzebował tego. By zmierzyć się z kolejnym dniem. I kolejnym. I następnym. Malea obudziła się jako pierwsza, ale przez fakt, że sen Saixa był niespokojny, lew zaraz podniósł powieki. Nawet się ucieszył, gdy mała wykazała chęć udania się na trening. Martwił się, że maluchy mogą zaniedbać naukę. - Dobrze. Pilnuj się, Mel. - przygarnął ją łapą i potarł nosem w czoło. Wiedział, że małej nic nie grozi, kiedy była pod opieką Laji a później Mai. Odprowadził je wzrokiem - małą, szarą kulkę i dużo większą, piaskową. Po chwili zabrał się za budzenie rodzeństwa Maeli. Tjalve nie był zadowolony z tej pobudki. Ale Saix i ich musiał posłać na trening. Nie mogli snuć się bez celu po sawannie, coś się mogło stać także im. - No już, wstawać. Wstajemy. - starał się wykazywać jakiś entuzjazm, by dać lwiątkom przykład, choć wiedział, że kiedy zostanie sam, przygnębienie i rozpacz znów chwycą go w swoje szpony. zt x 5 |
|||
|
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości