♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

03-07-2018, 15:48
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

Tamu z przerażeniem spoglądał na smutną minę Jester. Nie wiedział co się stało. Przecież zrobił wszystko dokładnie tak jak chciała. Poczuł jak zimne szpony strachu ściskają mu serce. Zrobiło mu się słabo. Usprawiedliwiał przed sobą to niepotrzebne zabójstwo dobrem jego przyjaciółki, a jeśli ona nie była szczęśliwa to zabił na marne. Dostrzegł łzy w oczach lwiczki i zrobiło mu się jeszcze smutniej. Niepotrzebnie robił sobie nadzieję. Po prostu nie potrafi żyć z innymi zwierzętami. Chciał jakoś pocieszyć towarzyszkę, ale nie wiedział jak, a poza tym sam czuł się paskudnie. Nie dość, że zabił bez powodu to nie uszczęśliwił Jester. Potrząsnął głową i wstał. Trącił łapą martwą antylopę.
- Czemu nie jesz? - zapytał i nie czekając na odpowiedź odwrócił się plecami do lwiczki. Podszedł do jeziorka i zaczął chłeptać wodę. Czuł się bardzo źle.
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

03-07-2018, 16:31
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

Nie umiała odpowiedzieć na pytanie. Marny wygląd czarnogrzywego nie poprawił jej nastroju. Chyba nie podobało mu się, że nie je. Może on uważał to wszystko za normalne i złościł się, że ona ma wątpliwości? Podeszła do trupa i pochyliła się, próbując zdecydować, czy wziąć ten kęs czy nie. Pachniało tak wspaniale... Nagle coś sobie uświadomiła.
- A dlaczego ty nie jesz? - zapytała, wbijając w niego podejrzliwe spojrzenie.
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

03-07-2018, 16:59
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

Pytanie kompletnie wytrąciło go z równowagi. Przerwał na chwilę zaspokajanie pragnienia i odwrócił się w stronę Jester. Jej podejrzliwy wzrok przeszył go na wskroś. Uświadomił sobie, że mała może mu po prostu nie ufać. Tak jakby miał zamiar ją otruć. Warknął pod nosem i podszedł do ciała. Nie był głodny i z całą pewnością nie chciał zjadać tej niepotrzebnie zabitej antylopy, ale Jester wciąż się w niego wpatrywała. Odgryzł więc całkiem spory kawał mięsa i pochłonął go w całości. Musiał przyznać, że było to smaczne. 
- Zadowolona? - mruknął i popatrzył na lwiczkę spode łba. Nie miał powodu, żeby się na nią gniewać, ale gdzieś musiał wyładować negatywne emocje.
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

03-07-2018, 17:46
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

Lwiczka spróbowała się uśmiechnąć. Skoro Tamu jadł to chyba wszystko było w porządku... Nie wiedzieć czemu przypomniał jej się Cec i poczuła, że bardzo jej go brakuje. Jakoś wydawało jej się, że gdyby stał teraz przy niej, wszystko byłoby łatwiejsze. Cec nigdy się na nią nie gniewał. Znaczy gniewał się, ale był to jakiś inny gniew, który wcale jej nie przeszkadzał. Patrząc na czarnogrzywego czuła się winna. Było to bardzo głupie uczucie. Chciała się go jak najszybciej pozbyć, a jedyne, co jej w tej chwili przychodziło to głowy, to sprawić, by już nie był zły. Ale jak to zrobić, jeśli nie wie, dlaczego jest zły? Nie była pewna, ale wydawało jej się, że dlatego, że nie je. Spróbowała więc odgonić na chwilę wątpliwości i zanurzyła kiełki w soczystym udzie antylopy. Smakowała chyba jeszcze lepiej niż ta poprzednia. Z każdym kęsem Jester coraz bardziej odzyskiwała dobry humor i coraz bardziej dochodziła do wniosku, że jej wcześniejsze rozważania były całkowicie bezsensowne. Gdy już tak pełna, że ni hu hu nie mogła w siebie więcej wcisnąć, podeszła powolnym, ociężałym krokiem do złotego i położyła się, opierając o niego głowę i barki. Nie była to jednak najwygodniejsza pozycja. Znowu pomyślała o Cecu, który był mniejszy i przez to wygodniejszy.
- Chcesz być moim bratem? - zapytała, odchylając głowę i patrząc w górę na twarz Tamu. Tak, to powinno rozwiązać wszystkie problemy.
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

03-07-2018, 19:00
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

Tamu zamarł z szeroko wpatrzonymi w lwiczkę oczami. Tego to się kompletnie nie spodziewał. Nastrój Jester zmienił się tak szybko. Jeszcze przed chwilą była wobec niego podejrzliwa. Lewek nie nawykł do tak złożonych interakcji społecznych. Oczywiście liczył na to, że zaprzyjaźni się z małą, ale żeby od razu zostać jej bratem. Coś mu tu głęboko nie pasowało. Czuł się niewłaściwie. Najpierw to zabójstwo, którego wcale nie chciał, a teraz to... Tego wszystkiego było zbyt wiele. Chyba jeszcze nie był na to gotowy. Poczuł jak łapy zaczynają mu się trząść, a w gardle pojawia się wielka gula. Jeszcze niedawno zgodziłby się na propozycję Jester bez wahania, ale teraz coś się zmieniło. Wciąż czuł ten paraliżujący strach. Szkoda. Może w innym świecie stali by się nierozłącznymi przyjaciółm, ale nie tutaj. Lewek poderwał się na równe łapy, czuł ten nieodparty zew zmuszający go do ucieczki. Ten, który towarzyszył mu od zawsze. 
- Przepraszam, ale... - tylko tyle zdołał z siebie wydusić. Odwrócił się i pozwolił instynktowi przejąć kontrolę. Uciekać. Jak najdalej. Zaszyć się gdzieś samotnie. Miał szczerą nadzieję, że Jester sobie poradzi, że wróci bezpiecznie do rodziny, że może się jeszcze kiedyś spotkają w bardziej sprzyjających warunkach. Tamu pędził jak wiatr poprzez trawy sawanny w stronę horyzontu, a w głowie kołatały mu się tysiące myśli. 

ZT.
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

03-07-2018, 19:27
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

Lwiczka usiadła z wyrazem oburzenia na pyszczku. A ona tylko chciała być miła! Cec był dużo lepszym bratem, na pewno mniej płaksowatym! Rozejrzała się wokół siebie. Nie miała dokąd pójść. Znaczy się często nie miała dokąd pójść, ale miała brata u swego boku. Teraz nie wiedziała, gdzie jest on ani ktokolwiek inny, kogo znała. Poprawka, wiedziała mniej więcej gdzie jest Tamu. W sumie nie pozostało jej już nic innego. Dźwignęła się z ziemi i ruszyła po śladzie zapachowym przez podrostka zostawionym. Oczywiście nie miała pewności, czy uda jej się śladu trzymać, ale Tamu pewnie zaraz się zmęczy biegiem i szybko go znajdzie. Tak myślała.

Z.t.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-07-2018, 19:27 przez Jester.)
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

16-07-2018, 23:21
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

Nareszcie! Jester miała już kompletnie dość siedzenia na tej głupiej górze. Normalnie już dawno by zwiała, ale wokół była tylko woda i woda... Na szczęście nie była tam sama. Miała do kogo otworzyć usta, do kogo się przytulić i od kogo wyłudzić jedzenie. Niestety lwy tutaj były napraaawdę dziiiiiiwne. Połowy z tego, co mówiły, Jester nie rozumiała. Byli jacyś tacy poważni, zdystansowani... Jednym słowem nietatusiowi. A jak już mowa o tatusiach to trzeba wspomnieć, że Tamu wcale nie przypominał jej brata. Ciągle mówił jej, co ma robić. A to nie przeszkadzaj dorosłym jak rozmawiają, a to nie idź tam, bo to niebezpieczne, a to nie jedz tak dużo, bo będzie cię brzuch bolał... W zasadzie to ostatnie było prawdą. Ale mimo wszystko lwiczce bardzo nie podobało się, że ktoś jej mówi, co ma robić. Jednak musiała się nim zadowolić. Innego brata przy sobie nie miała...
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

17-07-2018, 11:22
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

Tamu przemykał wśród mokrych traw ze spuszczonym łbem. Nasiąknięta wodą ziemia chlupała mu między pazurami. Wolałby siedzieć teraz u boku mamy, niż szwędać się za Jester. Zdawał sobie sprawę, że jest teraz dla niej starszym bratem i powinien się nią opiekować, ale wcale mu się to nie podobało. Gdyby nie to, że Vari potrzebowała odrobiny spokoju i prywatności, nie zgodziłby się na ten spacer. Poza tym mała lwiczka nawet nie raczyła na niego poczekać. Kiedy tylko dostali pozwolenie na zabawę na sawannie, ruszyła pędem jakby goniło ją stado słoni. Tamu jakoś nie podzielał tego entuzjazmu. Teoretycznie tereny wokół Kilimandżaro były bezpieczne, ale jednak pozbawiony towarzystwa Vari czuł się nieswojo. Przez ten krótki czas bardzo się do niej przywiązał. O Jester nie mógł tego powiedzieć. Znaczy oczywiście ją lubił i cieszył się, że ma siostrę, ale czasem bardzo go denerwowała. Przede wszystkim nigdy się nie słuchała. Lewek nie mógł pojąć jak można nie rozumieć tak prostych poleceń jak: "Nie przeszkadzaj im". Czasem myślał, że Jester robi to specjalnie. W końcu udało mu się ją dogonić. Przyglądała się własnemu odbiciu w kałuży. 
- Hej! - zawołał - Gdzie się tak spieszysz? Pamiętaj, że nie możemy się za bardzo oddalać. 
Wiedział, że mogą jej przyjść do głowy bardzo dziwne pomysły i wolał mieć pewność, że wtedy rodzice będą blisko.
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

17-07-2018, 13:53
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

Odwróciła się zaskoczona. Szczerze mówiąc nie spodziewała się, że Tamu za nią polazł. Co prawda dorośli łaskawie przyzwolili na pójście razem, ale przecież nie mogli wiedzieć, czy na prawdę są razem. I czy na prawdę są na sawannie...
- Będę chodzić, gdzie mi się podoba - odpowiedziała, unosząc wysoko głowę. Nie była już taka mała i Tamu mógłby mieć problem ze zmuszeniem jej do czegoś. Ale mógł pójść po dorosłych. To mógłby być lekki problem. Na szczęście teraz żadnych dorosłych w pobliżu nie było i nareszcie miała (prawie) pełną sfobodę. Korzystając z niej, wskoczyła do kałuży, w której się przeglądała, rozchlapując wodę i błoto wokół. To była kolejna wada dorosłych. Mieli świra na punkcie czystości. Strasznie nie lubili błota. Ją też próbowali czyścić. Oczywiście robiła wszystko, żeby do tego nie dopuścić, ale i tak chodziła choć troszkę mniej zakurzona. Trzeba było to nadrobić. A jak już była w kałuży... Nabrała w łapę grudkę błota i rzuciła w Tamu. Roześmiała się przy tym głośno i wesoło. Szczerze mówiąc chciałaby, żeby i on w nią rzucił, ale wiedziała, że to mało prawdopodobne. Dlatego musiała sama zadbać o wybłocenie się. Położyła się i przewróciła kilka razy. Tak, od razy lepiej. Spojrzała na złotego, machnęła ogonem, odskoczyła w tył i znowu się zaśmiała. Jak już tu jest, to czemu się nie pobawić?
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

17-07-2018, 14:58
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

No tak, spodziewał się takiej odpowiedzi. Miał jedynie nadzieję, że Jester nie wprowadzi w życie swojej deklaracji i nie ucieknie nagle. Doskonale zdawał sobie sprawę, że jest do tego zdolna. Powstrzymał cisnącą mu się na usta odpowiedź, nie miał ochoty na bezcelową kłótnię. Potrząsnał jedynie lekko łbem i podszedł do lwiczki. Jester całkiem widocznie urosła w trakcie pobytu na Kilimandżaro. Już teraz była szybsza od Tamu, którego natura obdarzyła raczej znikomą kondycją. A kwestią czasu było kiedy stanie się silniejsza. Rozmyślania lewka przerwała fala błota wyrzucona w powietrze po skoku jego siostry. Ledwo co uniknął ubrudzenia. Nie przepadał za błotem, było zimne, mokre i przyklejało się do futra. 
- Uważ... - nie zdołał dokończyć bo na pysku wylądowała mu pokaźna gruda rozmokłej ziemi. Parsknął głośno kiedy błoto dostało mu się do buzi. Zaczął ścierać je przy pomocy łap, ale tylko bardziej je rozmazał. Usiadł i popatrzył na Jester z obrażoną miną. 
- Mówiłem ci, że nie lubię takiej zabawy - odezwał się pełnym wyrzutów tonem. Po chwili jednak uśmiechnął się. Nie potrafił się na nią gniewać. Poza tym widać jak wielką radość jej to sprawiało. Nie lubił i nie potrafił się bawić, ale tym razem postanowił zrobić wyjątek. Udał, że się odwraca by ukryć swój rozbawiony wyraz pyska. Po kryjomu nabrał błota do łapy i rzucił najszybciej jak potrafił w machającą ogonem Jester.
Cecezelela
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:34 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 50
Zręczność: 40
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

18-07-2018, 12:56
Prawa autorskie: Disney, filtry Ja
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Jester)

Cec truchtał sobie lekko wyginając w te i we wte końcówkę ogona. Głupio mu było tak łazić samemu i strasznie brakowało mu towarzystwa siostry. A długo już jej nie widział. Najpierw odłączyli się od siebie potem jeszcze ta wielka woda... brrrrr. Zdecydowanie nie była to przyjemna niespodzianka. Nie dość, że musiał uciekać to jeszcze dodatkowo samotnie. Ale błoto było fajne. Tylko co z niego za pożytek, jak nie było przy nim jego siostrzyczki z którą mógłby się tym błotem porzucać. Tak więc Szary ze znacznie zmniejszoną ilością futra, a zwiększoną ilością łysej skóry szedł tam gdzie ostatnio widział Jester. Około południa, gdy znajdował się na sawannie, jego uszy usłyszały to, co chciały. Przyspieszył kroku i na jego twarz wpełzł banan, gdy zobaczył swoją bliźniaczą duszę.
-Jester!- krzyknął i podbiegł do siostry, skacząc na nią i przewracając z powrotem w błoto. Zaśmiał się, gdy brązowa papka rozchlapała się na wszystkie strony. Wtedy zauważył jeszcze jedno lwiątko. Przymrużył oczy i łypnął podejrzliwie na nieznajomego.
- Co to za laluś? Twój nowy chłopak? Serio siostra nie za dobry masz gust - przyjrzał się Tamu z lekkim pobłażaniem. Toż to wymoczek. - Te gniotku jak się nazywasz?- Może taki tekst na powitanie nie był normalny dla Ceca, ale w końcu tu chodziło o jego siostrę. Oczywiście, że Jester może się kolegować z chłopcami. Teoretycznie. Ale ten mu akurat nie pasował. Jako bratu, Cecowi nie spodobało się to, że lwiczka bawi się z kim innym. Jak dotąd oprócz rodzeństwa, nie znali żadnych lwiątek i Cec miał mieszane uczucia czy polubi nie-rodzeństwowe towarzystwo.
[Obrazek: cec_sygnatura_png_by_lulubabulu-dc5aa8c.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2018, 13:02 przez Cecezelela.)
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

18-07-2018, 13:22
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

Właśnie dlatego nie przepadał za zabawą. Rozpraszała jego czujność. Powinien być uważniejszy, szczególnie, że był odpowiedzialny za Jester. W pierwszej chwili, kiedy tylko kątem oka zauważył poruszenie w zaroślach za lwiczką, przerażenie ścisnęło go mocno za serce. Nie zdążył nawet zareagować kiedy młoda została powalona przez szary kształt. Już wyszczerzył kły i napiął mięśnie w gotowości do skoku, ale wtedy usłyszał głośny śmiech napastnika. Wyglądało na to, że się znają. Miał szczęście, naprawdę ogromne szczęście, chyba by sobie nie wybaczył, gdyby przez jego nieuwagę coś się stało Jester. Odetchnął z ulgą i przyjrzał się uważniej przybyszowi. Dało się zauważyć między nimi podobieństwo. Prawdziwa rodzina Jester chyba w końcu się odnalazła. Uśmiechnął się, wiedział jak bardzo młoda tęskniła za bratem, przecież ciągle o nim opowiadała. Z rozmyślań wyrwał go głos szarego. Skulił się lekko. Uwaga o byciu lalusiem zabolała go dosyć mocno. Kiedyś pewnie odwróciłby się i uciekł z płaczem, ale nie tym razem. Wyprostował się i popatrzył lewkowi prosto w oczy. Nie pozwoli tak się obrażać. Uśmiechnął się z trudem i podszedł kilka kroków bliżej. 
- Tamu, a ty to pewnie Cec, nieprawdaż? - zapytał przywołując często powtarzane przez Jester imię. 
- Zastępowałem jej brata na czas twojej nieobecności... - wyjaśnił, wskazując łbem na Jester. W sumie było to prawdą. Nie chciał żadnej zwady z tym lewkiem. Więc jeśli ten nagle ogłosiłby, że zabiera siostrę do rodziców pewnie by mu na to pozwolił. Lubił tego małego urwisa, naprawdę lubił. Nie potrafił jej tego co prawda okazać, ale rozstanie z nią byłoby dla niego ciosem. Uśmiechnął się szerzej nie dając po sobie poznać, że nieprzyjazny ton Ceca jakoś go dotknął.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-07-2018, 13:27 przez Tamu.)
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

18-07-2018, 13:31
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

Tak jak myślała, rzucanie błotem nie było ulubioną zabawą złotego. No cusz, nie każdy jest idealny. Wzruszyła ramionami i już miała sobie pójść, gdy nagle w twarz pacnęła ją duża, mokra bryła, a w następnym momencie znów leżała w kałuży, przygnieciona czyimś ciałem. Coś jej bardzo konkretnie nie pasowało. Tamu nigdy nie wskoczyłby do kałuży. Starła łapą błoto z oczu i spojrzała w górę, a to, co zobaczyła, odebrało jej mowę. Cec... Zaśmiał się, więc ona, nie wiedząc, co robić, też się zaśmiała. a potem wystrzeliła łapami i mocno brata przytuliła. Cec... Zaśmiała się znowu, lekko rozluźniając uścisk.
- Noooo, a co? Chciałbyś pożyczyć? - zapytała i nie czekając na odpowiedź, obróciła się tak, że teraz szary leżał w błocie, a ona stała koło niego. - Och, ciebie nikt nie chciał, biedaczku? - droczyła się dalej. Obserwatorowi mogłoby się wydawać, że w żadnym wypadku nie jest to zgodne, kochające się rodzeństwo, ale w rzeczywistości serce Jester przepełniała nieokiełznana radość. Cec, Cec, Cec! Teraz ze zdwojoną siłą poczuła, jak bardzo brakowało jej brata. Usiadła, przyglądając się mu i czując, jak serce szybko jej bije. Uszy rejestrowały, że Tamu coś tam gada, ale nie wiedziała, co. Zupełnie o nim teraz zapomniała. Cec, Cec, Cec...
Cecezelela
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:34 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 50
Zręczność: 40
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

18-07-2018, 17:56
Prawa autorskie: Disney, filtry Ja
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Jester)

Zaśmiał się na słowa Jester.
- Jaaasne na pewno.- odpowiedział po czym przybrał ,,obrażoną minę''- No wiesz? Chciały mnie tysiące. Tylko ja śpieszyłem do swej słodkiej siostrzyczki, żeby się o mnie nie martwiła.- powiedział i poczochrał ją z uśmiechem łapą. Z uśmiechem który znikł, gdy lewek odwrócił się do Tamu.
- Taa witam Tamu... I z czego się śmiejesz?!- nagle warknął. Czy Jester powiedziała mu pełne imię? Z tego się śmiał? A może z samego brzmienia ,,Cec''. Gdy był mały nie zwracał na nie uwagi, ale teraz widział te uśmieszki i chichoty gdy się przedstawiał. Wkurzał go ten koleżka. I i i jaki brat? W sercu lewka pojawił się smutek, lecz szybko zmienił się w gniew. Jester ma jednego brata! No może dwóch, ale Bahati się nie liczył, dziwny był. JAK TEN GUPEK TAMU ŚMIAŁ SIĘ TAK NAZYWAĆ?
-BRAT? JAKI BRAT COOO? Ty ledwo co możesz z nią gadać jasne? JA jestem jej bratem i nie pozwolę żeby jakiś łachmyta się jej naprzykrzał!- krzyknął w gniewie napierając na Tamu. Warknął i wysunął pazury gotowy żeby uderzyć. Zaraz pokaże temu robakowi, gdzie surykatki zimują!
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

18-07-2018, 19:15
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

Chyba powiedział coś nie tak. Zdenerwowana mina Ceca świadczyła o tym aż nadto. Przeklęte problemy z kontaktami społecznymi. Mimo, że się uśmiechał i starał się być miłym, skończyło się jak zawsze. Problem w tym, że brat Jester wyglądał na nieco agresywnego. Tak, to mógł być problem. Cofnął się ostrożnie. 
- Wcale się nie śmieję - mruknął i rzeczywiście grymas uprzejmości momentalnie zniknął mu z pyska. Oczywiście rozumiał, że rodzeństwo tęskniło za sobą, ale szary lewek chyba przesadzał. Tamu poczuł lodowate dreszcze przechodzące mu przez grzbiet. Jego stary przyjaciel strach powrócił. Tymczasem Cec się zbliżał i nie wyglądał przyjaźnie. Wręcz przeciwnie wyglądał na bardzo złego i bardzo niebezpiecznego. Tamu szybko oszacował swoje szanse i niestety wynik nie napawał go nadzieją. Brat Jester był zdecydowanie hojniej obdarzony przez naturę i starcie z nim mogłoby się skończyć bardzo źle. Przez chwilę rozważał ucieczkę, ale zrezygnował z tego pomysłu. Co dziwne strach jakoś szybko minął. Uspokoił się i usiadł. Pochylił głowę przed Cecem pokazując mu, że nie chce walczyć co było dosyć ryzykowne gdyż ten trzymał wysunięte pazury w zasięgu łapy. 
- Przepraszam jeśli w jakikolwiek sposób uraziłem ciebie bądź twoją siostrę - odezwał się cicho i popatrzył mu prosto w oczy. 
- Wybacz, ale nigdy nie próbowałem zastąpić jej brata...  Po prostu tak się złożyło, że los rzucił nas w jedno miejsce. Jeśli tylko zechcesz natychmiast was opuszczę i udam się w swoją stronę. 
Wyszło całkiem nieźle. Udało się nawet wypowiedzieć całą kwestię bez jednego zająknięcia. Tamu pogratulował sobie w myślach, rozmawianie szło mu coraz lepiej. Miał jedynie nadzieję, że to wystarczy żeby uspokoić wściekłego napastnika. Bo jeśli nie, może już nie mieć okazji do następnej rozmowy...


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości