♫ Audycja 36 ♫


Wszystkie audycje znajdziecie na audycje.krollew.pl
Tygodniowy bonus
+5 opali


Otrzymuje Warsir!
  • Forum zostało zarchiwizowane i dostępne jest jedynie w wersji do odczytu - poza ShoutBoxem i tematami pozafabularnymi. Dziękujemy za wspólną grę!
  • Oficjalny kanał na discordzie - do kontaktu z graczami.
  • Stale aktywny pozostaje dział z pożegnaniami, gdzie każdy będzie mógł dopisać swoje.
  • NIE zgadzamy się na kopiowanie jakiejkolwiek części tego forum, także po jego zamknięciu.

    ~ Administracja Król Lew PBF (2006-2018)
Generator statystyk
Drzewo genealogiczne
Okres zbioru (1 porcja):
Cis pospolity
Wulkan Burgess Shale, Ognisty Las, Źródło Życia
Pogoda
1-15 września
21 °C
16 °C
16-30 września
23 °C
17 °C
Postać miesiąca:
Sierpień

Naiwny, strachliwy i delikatny. Lwie dziecko zagubione pośród sawanny, odnalazło ciepło rodziny w śnieżnym Cesarstwie choć niedawno spotkał nieświadomie prawdziwego ojca.
Cytat września
Nadesłany przez Vasanti Vei

Stężenie fanatyków księżyca na poziomie zerowym kazało mu się zastanowić, czy przypadkiem nie zabłądził.
Znajdziecie nas na:
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

24-07-2018, 15:51
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

Zaśmiała się
- Coś mi się wydaje, że to ty bardziej się martwiłeś o mnie.
Znowu się zaśmiała. Rozważała wrzucenie brata znowu w błoto, ale ten nagle zmienił obiekt zainteresowania i optymalna chwila minęła. Jester postanowiła więc wygramolić się kałuży i obserwować zdarzenia. Zapowiadało się ciekawie. Gdyby nie była łefkiem na środku sawanny, z pewnością umiliłaby sobie widowisko popcornem. No tak, tylko że nawet widowiska zabrakło. Tamu znów okazał się totalną ciapą. Skrzywiła się z niezadowoleniem. Właśnie uciekła jej pierwsza rozrywka od dłuższego czasu, a w dodatku delikwent miał zamiar zwiać zamiast to naprawić.
- Nieeee, Cec, zatrzymajmy go! - zawowała proszącym głosem. Zawsze to dodatkowe urozmaicenie. No i też, choć Jester by się do tego nie przyznała, zdążyła się przywiązać do złotego.
Tamu
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:148 Dołączył:Cze 2018

STATYSTYKI Życie:
Siła: 35
Zręczność: 45
Spostrzegawczość: 50
Doświadczenie: 20

26-07-2018, 19:26
Prawa autorskie: Dukacia
Tytuł pozafabularny: Użytkownik na medal

Wybaczcie, ale muszę stąd znikać. Chcę być obecny przy narodzinach przybranego rodzeństwa. 

Wbrew oczekiwaniom napastnik jednak nie dał się udobruchać. Wciąż wyglądał na bardzo zdenerwowanego i śmiertelnie niebezpiecznego. Oczywiście chwile spędzone w Cesarstwie sprawiły, że Tamu był nieco odważniejszy niż kiedyś, ale istniała zasadnicza różnica między odwagą, a głupotą. Lewek doskonale rozumiał tę różnicę i wiedział, że starcie z wściekłym, silniejszym i większym lwem zalicza się do tej drugiej kategorii. Zanim Cec zdążył zareagować odepchnął go z całej siły i zerwał na równe łapy. Tak się nieszczęśliwie złożyło, że odwracając się w kierunku przeciwnym do zagrożenia pazury Ceca przejechały mu boku zostawiając widoczny ślad. Tamu zasyczał z bólu, jednak nie dał się wytrącić z równowagi. Kiedy tylko powstał rzucił się do biegu. Pędził przed siebie ile tylko sił w łapach licząc na to, że go nie dopadną. Najbardziej szkoda było mu opuszczać Jester do której naprawdę zdążył się, mimo jej wad, przywiązać. Przez pewien czas uważał ją za młodszą siostrę i chociaż nie było tego widać chciał dla niej jak najlepiej. Kiedy usłyszał gdzieś z tyłu jej głos, poczuł jak oczy mu wilgotnieją. Wiedział, że towarzystwo rodzonego brata będzie dla niej o wiele lepsze, ale nadal miał poczucie straty. Mógł mieć jedynie nadzieję, że kiedyś się jeszcze spotkają, że odnajdzie go tak jak zrobiła to w Upendi. A może Jester po prostu o nim zapomni, nie był przecież dla niej jakimś wspaniałym towarzyszem. Łapy Tamu miarowo uderzały o ziemię wyrzucając w powietrze grudy wilgotnej ziemi. Oddalał się coraz bardziej. Kiedy tak pędził przez sawannę zdał sobie sprawę, że już kiedyś to robił. Znowu uciekał od Jester zostawiając ją w tym miejscu. Jak widać nawet wśród lwów obowiązuje przysłowie: "Historia kołem się toczy". Na dalsze rozmyślania o fenomenie deja vu nie pozwoliło mu zmęczenie powoli wkradające się do mięśni. Zwolnił nieco i obejrzał się za siebie, nikogo nie było widać. 
- Do zobaczenia Jester - szepnął, a jego słowa porwał wiatr. Po tym czysto symbolicznym pożegnaniu wznowił bieg i dał się porwać łapom. 
ZT
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-07-2018, 19:27 przez Tamu.)
Cecezelela
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Podrostek Liczba postów:34 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie: 100
Siła: 50
Zręczność: 40
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

27-07-2018, 22:22
Prawa autorskie: Disney, filtry Ja
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Jester)

Cec zawiesił chwilę wzrok na tchórzliwym pysku Tamu. Ta ciapa nawet sie nie przeciwstawiła! Warczał przypatrując się oczom przeciwnika. Widział w nich, że choć lewek próbował być dzielny, w środku dalej był miękki. Usłyszał za sobą głos Jester i w tej chwili poczuł uderzenie. Czarno-grzywkowy chciał zdezerterować z pola bitwy! Z warknięciem chciał przyfasolić tej tchórzofretce, jednak jego pazury ledwo co zadrapały skórę lwiątka. Poczuł jednak satysfakcję słysząc syknięcie Tamu. Zaśmiał się i przygotowany do biegu, wygięty w pałąk, zawołał:
- Nie poradzisz sobie w życiu płakso! Patrz Jester czyżby biedaczek płakał? Skoro chcesz tego pluszaka to choć, złapiemy go sobie jak pasikonika. Wszystko dla mojej siostrzyczki. Tylko fretkowe stres-bobki ty po nim sprzątasz.- po czym ryknął ( co brzmiało już nawet podobnie do ryku, choć jeszcze wciąż nie było takie jak trzeba) i zaczął biec za tamu wyjąc z radości. Uwielbiał biegać choć zapasy były lepsze. Jednak gdy gonił tak przez sawannę, jego całe ciało wyło radośnie razem z nim.
- KICI KICI! CZAS ŻREĆ TAMU! BIEGNIJ DO MAMUSI! TYLKO UWAŻAJ ŻEBYŚ SIĘ NIE POŚLIZGNĄŁ, JAK BĘDZIESZ SIUSIAŁ POD SIEBIE ZE STRACHU!
[Obrazek: cec_sygnatura_png_by_lulubabulu-dc5aa8c.png]
Jester
Rekrut
*

Gatunek:Lew Płeć:Samica Wiek:Podrostek Liczba postów:57 Dołączył:Lip 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 40
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 40
Doświadczenie: 5

28-07-2018, 01:13
Prawa autorskie: Salvathi
Tytuł pozafabularny: Papużki nierozłączki (+ Cecezelea)

No super. Już zapomniała, jak to jest mieć przy sobie nieco nadpobudliwego brata. Cóż mogła w tej sytuacji Jester zrobić? Tylko westchnąć i podążyć za samcami, zanim jeden albo drugi (szczególnie drugi) za bardzo się rozkręci.

Z.t.
Horus
Płomień
*

Gatunek:Orłosęp Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Liczba postów:79 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 15

21-08-2018, 21:34
Prawa autorskie: DetectiveScheper

Patrolując tereny Klanu Ognia postanowił po raz kolejny zapuścić się nieco dalej, niż z reguły powinien. Może i nie było to dobre posunięcie z jego strony, ale kto wie, może okaże się, że ta wyprawa będzie całkiem przydatna i korzystna? Nie tylko dla niego, ale być może również i dla Klanu?
No nieważne. Co będzie, to będzie.
Szybując tak nad złotą sawanną należącej do Cesarstwa Horus dostrzegł gdzieś jakieś truchło, z którego już za wiele nie zostało... Może i lepiej, bo nie będzie musiał nadwyrężać pazurów, aby dobrać się do kości.
Zataczając kręgi na niebie rzucał na ziemię ostrzegawczy cień, przy okazji rozglądając się, czy w pobliżu nie ma żadnego zagrożenia.
Nie będąc pewnym, czy oby owa sawanna będzie w tej chwili dla niego bezpieczna - przysiadł na jakimś młodym drzewie, odpoczywając po długim i męczącym locie w gorących promieniach słońca.
Hier kommt die Sonne.

[Obrazek: yyyy_by_tokka_a-dbuctzm.jpg]

Gunter
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Młodszy Znachor Liczba postów:208 Dołączył:Lut 2018

STATYSTYKI Życie: 94
Siła: 76
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 30

22-08-2018, 15:41
Prawa autorskie: ja
Tytuł pozafabularny: Geniusz

Łapa przestała już dokuczać, więc znachor powrócił do pierwotnych planów wspinaczki na Kilimandżaro. Nie był co prawda miłośnikiem górskich wędrówek, ale wierzył w zdrowotne działanie zimnego, świeżego powietrza, którego na szczycie było aż w nadmiarze. Dlatego też przy każdej nadarzającej się okazji urządzał sobie małe wypady w góry, których nieodmiennie żałował za każdym razem kiedy odmroził sobie palce lub nabawił się odcisków na łapach.
Zatrzymał się i spojrzał z powątpiewaniem na sięgający nieba kamienny szczyt i przysiadł w cieniu drzewa, dumając czy aby na pewno świeże powietrze jest warte takiego wysiłku. Może jednak wybierze się nad ocean…
Gunter
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Młodszy Znachor Liczba postów:208 Dołączył:Lut 2018

STATYSTYKI Życie: 94
Siła: 76
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 30

25-08-2018, 09:36
Prawa autorskie: ja
Tytuł pozafabularny: Geniusz

Wzrok znachora zatrzymał się na rosnącym kilkanaście kroków dalej krzewie. Zmrużył oczy i wytężył wzrok, upewniając się, że to na pewno rooibos. Stwierdziwszy, że to rzeczywiście musi być rzeczony krzak uznał, że może warto byłoby przerwać na chwilę odpoczynek. Ciężko podniósł się na cztery łapy i niespiesznie podczłapał do krzewu. Sezon zbiorów już się kończył, co można było poznać po wysychających liściach, ale jedna z młodszych gałęzi wyglądała jeszcze wystarczająco świeżo. Złapał konar i z całych sił pociągnął, by go odłamać. Następnie chwycił gałąź w zęby i zadowolony z siebie powrócił pod drzewo, gdzie siedział wcześniej. Wewnętrzna radość Guntera pochodziła z faktu, że będzie musiał teraz zanieść swój łup do jaskini, czym zyskał sobie kolejny pretekst do odłożenia górskiej wspinaczki na inny dzień.

+1x rooibos
Horus
Płomień
*

Gatunek:Orłosęp Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Liczba postów:79 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 15

26-08-2018, 16:33
Prawa autorskie: DetectiveScheper

Kiedy pod drzewem znalazł się Gunter, orłosęp, zaciekawiony, skierował ku niemu swoje uważne spojrzenie. Już miał się do niego odezwać i go przywitać, jednak ten wstał i ruszył w stronę krzewów, które posiadały żółte kwiaty. Zmrużył swoje oczy, przyglądając się Gunterowi. Czyżby był znachorem?  A może stadnym medykiem?
No nic. Czas się wyłonić z ukrycia.
-Witam szanownego pana!-
Zawołał głośno, unosząc nieco głowę i rozchylając przy tym swe czarne skrzydła. Chciał, by ten go dostrzegł. Na razie nie wiedział, jakie owy lew mógł mieć zamiary, tak więc nie śniło mu się nawet o tym by ruszać się z miejsca, w którym aktualnie siedział.
Hier kommt die Sonne.

[Obrazek: yyyy_by_tokka_a-dbuctzm.jpg]

Gunter
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Młodszy Znachor Liczba postów:208 Dołączył:Lut 2018

STATYSTYKI Życie: 94
Siła: 76
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 30

26-08-2018, 17:14
Prawa autorskie: ja
Tytuł pozafabularny: Geniusz

Ze zdziwienia pacnął się po łbie. Od kiedy to głosy w jego własnej głowie zwracają się do niego per pan?
- Te formalności nie są konieczne. Przecież dobrze się znamy. – odpowiedział równie głośno głosowi, który jak sądził pochodził z jego własnej wyobraźni. Nie uważał słyszenia głosów za coś nienaturalnego ani niezdrowego. Uwielbiał przecież rozmawiać sam ze sobą, a musiałby być szaleńcem aby wciąż prowadzić monolog. Swoją drogą głosy wydawały się mieć własną osobowość i czasem podsuwały mu niezwykle interesujące pomysły.
- Masz dziś dla mnie coś ciekawego? Ostatni wynalazek niestety nie wypalił. Okazuje się, że guźce źle reagują na daktyle, więc musiałem porzucić pierwotny plan. – powiedział lekko zawiedziony. – Może tym razem zajmiemy się kwestią oczek wodnych? Liczyłem na to od dawna. – zapytał nie podnosząc łba znad ziemi i nie zauważając siedzącego wyżej ptaka.
Horus
Płomień
*

Gatunek:Orłosęp Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Liczba postów:79 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 15

26-08-2018, 17:21
Prawa autorskie: DetectiveScheper

...To był chyba pierwszy raz od kilku lat, kiedy ktoś wprowadził Horusa w tak ogromne zdziwienie, jak teraz właśnie Gunter. Patrzył tak na lwa w bezruchu z delikatnie rozchylonym dziobem, zupełnie nie widząc, co ma mu odpowiedzieć. Szybko jednak potrząsnął głową na boki, przytomniejąc i rozchylił skrzydła, wzbijając się w powietrze. Nie wiedział, że będzie musiał zbliżać się do znachora na tyle blisko, by ten go dostrzegł.
Sęp przeleciał tuż nad nim, lądując na innym drzewie, które znajdowało się znacznie bliżej niż to, na którym siedział. Odwrócił się do niego i zaśmiał się cicho. Aż nim lekko zadrżało.
-Jeśli chcesz, miły Panie, możemy porozmawiać o oczkach wodnych.  Jednak, jaki w tym sens, skoro widzimy się pierwszy raz na oczy?-
Pomachał mu jeszcze skrzydłem, chcąc być pewnym, że ten na pewno go tym razem zauważy.
-Choooociaż... Może to dobry temat, tak o, na początek?-
Przekręcił delikatnie łeb, wbijając swoje spojrzenie w czarnogrzywego.
-A co do guźców... Nie pamiętam, co Ci ostatnio proponowałem, ale rozumiem. Na przyszły raz bardziej się postaram.-
Odparł żartobliwie.
Hier kommt die Sonne.

[Obrazek: yyyy_by_tokka_a-dbuctzm.jpg]

(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-08-2018, 17:24 przez Horus.)
Gunter
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Młodszy Znachor Liczba postów:208 Dołączył:Lut 2018

STATYSTYKI Życie: 94
Siła: 76
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 30

26-08-2018, 17:45
Prawa autorskie: ja
Tytuł pozafabularny: Geniusz

- A kysz! – aż odskoczył w tył i walnął w pień drzewa, widząc jak nieistniejący towarzysz materializuje się pod postacią skrzydlastej bestii, przelatującej nad jego łbem. Demon czy jak? Podnosząc obolałe cielsko z ziemi zobaczył jak diabeł w ptasiej skórze ląduje naprzeciwko i śmieje się szyderczo. Gdy jednak ptak odezwał się artykułowanym głosem jasne stało się, że jest on po prostu sępem, nie potworem z dna piekieł. To było dość pocieszające. Znachor przeczesał grzywę i przybrał poważną minę, chcąc uratować swą godność w tej sytuacji.
- Pan wybaczy, pomyliłem pana z kimś. Obawiam się, że temat oczek wodnych jest zbyt drażliwy, by poruszać go przy pierwszym spotkaniu. Rozumie pan, nie chciałbym urażać niczyich poglądów ani burzyć ideałów. Najlepiej, gdyby po prostu zapomniał pan o tym, co przed chwilą usłyszał. – powiedział swoim najbardziej dostojnym tonem, patrząc spokojnym wzrokiem na sępa. Pierwsze wrażenie jakie wywarł nie było najlepsze, ale można to jeszcze naprawić.
- Mogę spytać jak długo siedział pan na tamtej gałęzi? ­– spytał trochę podejrzliwie, próbując sobie przypomnieć, czy robił coś kompromitującego w czasie, gdy nie wiedział, że jest obserwowany.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-08-2018, 17:46 przez Gunter.)
Horus
Płomień
*

Gatunek:Orłosęp Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Liczba postów:79 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 15

26-08-2018, 18:49
Prawa autorskie: DetectiveScheper

Horus zaśmiał się ponownie, słysząc owy wywód o oczkach wodnych. Machnął kilka razy skrzydłem, jakby chciał odpędzić te dziwne myśli Znachora.
-Oj tam... Czym że jest oczko wodne, aby móc kogoś obrazić? Chociaż fakt... Niektórzy nawet i o oczko wodne potrafią się pożreć.-
Zaskrzeczał i napuszył się trochę, biorąc głęboki wdech. Na kolejne pytanie Guntera zmrużył ślepia.
-A to ma jakieś znacznie? Nieeeedługo...-
Uniósł łeb nieco ku górze, a swój wzrok skierował ku niebu, udając, że się zastanawia, jak długo siedział na tej starej gałęzi kilka metrów dalej.
-Poza tym... Mów mi Horus. Na Ciebie jak wołają?-
Popatrzył na Guntera, odciągając swoje spojrzenie od białych obłoków.
Hier kommt die Sonne.

[Obrazek: yyyy_by_tokka_a-dbuctzm.jpg]

Gunter
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Młodszy Znachor Liczba postów:208 Dołączył:Lut 2018

STATYSTYKI Życie: 94
Siła: 76
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 30

26-08-2018, 21:16
Prawa autorskie: ja
Tytuł pozafabularny: Geniusz

Nie rozumiał z czego sęp się śmieje. Przecież to całkowicie poważna sprawa. Można by nawet rzec, że w pewnych specyficznych okolicznościach jest to kwestia życia i śmierci. No ale cóż, nie wszyscy przecież zdają sobie sprawę ze znaczenia niewielkich zbiorników wodnych, a szkoda mu teraz było czasu na wykład.
- To kwestia sporna, którą możemy omówić przy następnym spotkaniu. – zakończył temat oczek wodnych.
- Nie ma to większego znaczenia, choć podejrzewam, że z moim wzrokiem robi się coraz gorzej, jeśli ktoś może niezauważenie siedzieć mi tuż nad głową. – podążył wzrokiem za spojrzeniem pierzastego towarzysza, lecz na niebie nie zauważył nic specjalnie ciekawego. Czyżby sęp wypatrywał fruwających znajomych? Kolejne spojrzenie na ptaka kazało mu się jednak zastanowić, czy zwierzęta pokroju sępów posiadają jakichkolwiek znajomych. Padlinożercy zazwyczaj nie są najbardziej rozchwytywanym towarzystwem. Nigdy przecież nie masz pewności, czy jego drugim śniadaniem nie było oko twojej zmarłej niedawno ciotki.
- Hmm… zwykle wołają o nie, to ten wariat… wynocha stąd… zostaw mnie w spokoju… nie obcinaj mi nogi… – zastanowił się, próbując przypomnieć sobie jakimi jeszcze słowami bywał witany – Chyba że masz na myśli moje imię. W takim razie to Gunter.
Horus
Płomień
*

Gatunek:Orłosęp Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Liczba postów:79 Dołączył:Sie 2017

STATYSTYKI Życie:
Siła: 50
Zręczność: 50
Spostrzegawczość: 60
Doświadczenie: 15

26-08-2018, 23:27
Prawa autorskie: DetectiveScheper

Ptaszysko siedziało grzecznie na gałęzi i słuchało tego, co do powiedzenia miał napotkany lew. Na zakończenie tematu o oczkach wodnych Horus skinął mu tylko głową, najwyraźniej również twierdząc, że do tego tematu można wrócić kiedy indziej.
Gdy Gunter wspomniał o swoim wzroku sęp rozchylił delikatnie swój dziób, jakby w uśmiechu i przekręcił nieco głowę na bok.
-Oh...! To niedobrze, niedobrze...-
Pokręcił głową.
-Jak ty będziesz teraz polował, hmm? A może to po prostu kwestia tego, że byłem cicho... I tyle.-
Pochylił się nieco bardziej do dołu, chcąc lepiej widzieć swojego rozmówcę.
Na jego ostatnie słowa Horus zamrugał kilka razy, znów się nieco dziwiąc w środeczku. Jak dobrze, że u niego emocje nie są widoczne w takim stopniu jak u innych gatunków.
-Oj, Panie Gunter... Nie wolno dotykać nóg innych bez ich zgody.-
Oczywiście, że można, ale shhh.
Odparł rozbawiony i ponownie się wyprostował, zaciskając szpony na gałęzi nieco mocniej, nie chcąc stracić równowagi.
-I czemu "wariat"?-
Hier kommt die Sonne.

[Obrazek: yyyy_by_tokka_a-dbuctzm.jpg]

Gunter
Samotnik
*

Gatunek:Lew Płeć:Samiec Wiek:Dorosły Tytuł fabularny:Młodszy Znachor Liczba postów:208 Dołączył:Lut 2018

STATYSTYKI Życie: 94
Siła: 76
Zręczność: 70
Spostrzegawczość: 67
Doświadczenie: 30

27-08-2018, 20:59
Prawa autorskie: ja
Tytuł pozafabularny: Geniusz

Przez krótką chwilę zastanawiał się, czy sęp mu współczuje, czy z niego kpi. Zaraz jednak stwierdził, że w zasadzie nie ma to znaczenia.
- Z polowaniem dotąd nie miałem problemów. Cała szczęście antylopy nie należą do najmniejszych zwierząt i nie chowają się na drzewach. Jak na razie. – dodał złowieszczo. Wizja latających antylop nie byłą wcale najbardziej szaloną myślą jaka go nawiedzała.
Widząc jak Horus nachyla się nad nim swoim prawdopodobnie ostrym jak lwi kieł dziobem, odchylił łeb do tyłu. Mimo że oczy znachora nie należały do najsprawniejszych, nie chciał się na razie z nimi żegnać i pozwolić wydziobać je pierzastemu.
- Nie mogę całkowicie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Są oczywiście sytuacje, kiedy dotykanie cudzych nóg jest niegrzeczne i ich niezadowolona właścicielka może pozbawić cię za to kilku zębów oraz resztek godności. Jednakże w sytuacjach, gdy mamy do czynienia z rannym, dla którego amputacja może być jedynym sposobem na uratowanie życia, wtedy stwierdziłbym, że dotykanie nóg bez pozwolenia jest dopuszczalne a nawet wskazane. – rzekł pełen powagi, nie rozumiejąc, co tak rozbawiło ptaka.
- Absolutnie nie mam pojęcia. Zapewne to po prostu zwyczajna złośliwość lub niezrozumienie dla moich teorii sprawiają, że jestem uważany za lwa niespełna rozumu. Mój osobisty lekarz nie zdiagnozował jednak u mnie żadnej mentalnej przypadłości. – fakt, że lekarz ten był jednym z głosów, które czasem się z nim komunikowały nie uznał za godny uwagi, więc przemilczał go przed piekielnym padlinożercą.
- Wiesz, zawsze fascynowały mnie ptaki. Życie musi być o wiele ciekawsze kiedy ma się pióra. Można szybko się przemieszczać, bezkarnie wypróżniać komuś na głowę i ma się pewność, że nie wdepnie się w nic zgniłego. Żyć nie umierać, czyż nie? – spytał pogodnie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-08-2018, 21:00 przez Gunter.)


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości